czwartek, 16 lutego 2012

TAXI BAR (Wrocław, ul. Robotnicza)



08:29. Pada śnieg. Mam w bliskim sąsiedztwie (przy ulicy Juliusza Lea) kapitalny mural do sfotografowania, ale nie chce mi się ruszyć czterech liter. Jeszcze piętnaście minut i będzie za późno, ponieważ malowidło jest niezbyt (dla mnie) fortunnie umieszczone na północnej ścianie. Na razie piję świeżo zaparzoną herbatę (Yunnan) i słucham „Muzyki na wodzie Haendla w najlepszym (chyba) wykonaniu Collegium Aureum. Kiedy kupiłem tego analoga na floumarkcie w Berlinie dość mocno trzeszczał i w jednym miejscu przeskakiwał. Po kilkudziesięciu odsłuchach, igła mojego gramofonu przeorała się przez te wszystkie zabrudzenia i teraz płyta brzmi zupełnie przyzwoicie...
Wychodzić czy nie wychodzić? Pada coraz bardziej intensywnie. Więc może po południu się tam wybiorę (chyba nawet popołudniowe światło będzie bardziej korzystne?). A tymczasem dla własnej i czytelników (I hope so) przyjemności, wklejam zdjęcie Opla Rekorda, a właściwie jego lewego boku, który robi obecnie za reklamę baru dla taryfiarzy vis a vis śp. Dworca Świebodzkiego we Wrocławiu (jak się domyślam, ma udawać nowojorską taksówkę). Płyta właśnie się skończyła, nastawię teraz Concerto Grosso nr 10 z op. 6 także Haendla, moje ulubione.

***

11:15. Jednak się przemogłem. I dobrze.

10:00  (Nokia 2700)

Przy okazji zdałem sobie też sprawę, że mojemu statywowi Manfrotto 055B, stuknęło właśnie 20 lat. I właściwie oprócz Nowego Miasta” (tu stosujemy 161MK2B, bo samo Cambo Legend waży prawie 9 kg), wszystkie projekty zrobiłem przy jego pomocy...

11 komentarzy:

  1. jestem ciekaw, ile osób kliknie na strzałkę z prawej strony kadru;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Same przyjemności ;) A 20-letniemu, niememu świadkowi GRATUTUTU! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie, mój znajomy, jeszcze w czasach analogów miał Nikona F801s z jakimś - jak to się mówi - "kitowym zoomem". No i był ciężko zdziwiony, gdy odziedziczoną po ojcu Leicą IIb (wyprodukowaną jeszcze przed II wojną) naświetlił kilka filmów i okazało się, że zdjęcia są znacznie ostrzejsze niż te z Nikona. A miał w niej "kitowego" Elmara 50/3,5...

    OdpowiedzUsuń
  4. Od kiedy fotografia przeszła z rąk fachmanów w ręce ogółu (innymi słowy gdy naga małpa dostała do ręki brzytwę) trwa ustawiczne dążenie do pełnej zależności ludzi od technicznych protez...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma co tworzyć mitu. Ta zależność zaczęła się w 1839 roku. A od małpy pochodzi każdy z nas, nawet Karol Darwin czy Louis Daguerre.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z przystankiem na mix Człowieka z Cro-magnon i Neandertala ;)))

    OdpowiedzUsuń

Żeby zamieścić komentarz, trzeba się po prostu zalogować na googlu i przedstawić.