sobota, 27 października 2012

Stary Chorzów, ul. Marii Rodziewiczówny


03.02.2000

W kierunku nieistniejącej już elektrowni, tak jak wyglądała prawie 13 lat temu (brakuje 3 miesięcy). Wszystkich tych budynków już nie ma...
I jest to w ogóle plon pierwszego mojego wyjazdu na Górny Śląsk, kiedy zdecydowałem się (i miałem na to pomysł) na systematyczne fotografowanie tych terenów. Przypomniałem sobie o tym zdjęciu, kiedy Aleksander Wasilewski na swoim blogu umieścił zupełnie świeżo wykonaną fotografię tytułowej ulicy. Jej dalsza część, zmierzająca w stronę Placu Świętego Jana jeszcze istnieje (ciekawe jak długo to potrwa?).
A dzisiaj luz, żadnych zajęć, deszcz pada za oknem, nie muszę nigdzie wychodzić, jest typowo jesiennie i słucham sobie koncertów klawesynowych JSB w wykonaniu Gustava Leonhardta & Concentus Musicus z boxu zawierającego 5 LPs, który za 5 albo 6 € (?) kupiłem kilka dobrych lat temu na flomarkcie w Berlinie.

11 komentarzy:

  1. Tęsknię za tym industrialnym światem, trochę za późno się urodziłem żeby go zobaczyć. Pieknie skadrowane.

    OdpowiedzUsuń
  2. :-)

    szkoda, że w tych czasach: http://www.michalcala.pl/fotografia.php?id=2850
    nikt nie zrobił systematycznej dokumentacji

    OdpowiedzUsuń
  3. Michał Cała i tak odwalił kawał roboty...
    Jak zobaczyłem po raz pierwszy jego zdjęcia w krakowskiej Galerii ZPAF (wówczas przy ul. św. Anny) w 1986 albo 1987 roku, to zaliczyłem potężny opad kopary. Bo to był wreszcie konkret, Śląsk, przemysłowe miasto i industrial, prosty i celny zapis, coś zupełnie odmiennego od pokazywanych tam zazwyczaj zpafowskich produktów fotografiopodobnych z pretensjami do "sztuki" ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, prawdopodobnie to jedyna rzecz, która pozostanie po śląskiej fotografii lat 80-tych :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda tylko, że Zderzak "położył" jego książkę. Odbitki z których robiono skany nie były duże, a potem niektóre z nich poszły na rozkładówki... Więc kontrast i ostrość przybrały formę umowną ;)
    Nie byłem nigdy specjalnym fanem jego działań ultraszerokim kątem (Flektogon 20mm?), co było zresztą typowe dla uczestników grupy fotograficznej KRON. Natomiast jeśli idzie o jego zdjęcia zrobione w Wałbrzychu w 1979 z wysokiej perspektywy, to SZAPOBA!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przy czym jest to spojrzenie jednak dość sentymentalne. Przecież lata 70-80 to (tak przynajmniej mnie się wydaje) dość gwałtowna zmiana dla śląskiego krajobrazu, z jednej strony degradacja środowiska, a z drugiej zamiana familoków na osiedla z wielkiej płyty (np. Giszowiec, miasta sypialnie jak Tychy). To wszystko było świetnym materiałem i to dla spojrzenia krytycznego, dalekiego od PZPR'owskiej propagandy sukcesu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta rozbiórka, o której piszesz u niego jest (Ruda Śląska-Wirek, Chropaczów), ale to są właśnie te przewalone kadry robione obiektywem 20mm...
    Kwestia wyboru konwencji obrazowania... ;) No i do czego miał się Michał Cała odnieść, jeśli weźmiemy ówczesną i dostępną tradycję rodzimą (+ brak interentu i albumów)? Do Unsere Heimatfotografie i sławienia "Polski mocarstwowej"? Do Dańdy czy Bułhaka? Czy do soc-propagandowej fotografii Chojnackiej, Poloczka lub Idziakowej? Do tego zresztą się odniósł, ale a rebours. Mógłby się odnieść do Maxa Steckela czy Henryka Poddębskiego (genialne zdjęcia Huty Uthemann, które widziałem w "Płomyku" z 1936 lub 1937 roku), ale jest mocno wątpliwe, żeby znał ich prace (i ta nieznajomość to żaden zarzut).
    Tak w ogóle, to mam "sentyment" do jego zdjęć...

    OdpowiedzUsuń
  8. Być może w drugim (?) wydaniu "Czarno-Białego Śląska" to zdjęcie będzie otwierać książkę (jeśli w ogóle dojdzie do reedycji?).

    OdpowiedzUsuń
  9. Kilka dni temu byłam w Starym Chorzowie coś załatwić. Tak bardzo żałowałam, że nie mam żadnych fotek tych starych kamienic... Przy ul. Rodziewiczówny 20 (to ten drugi, wyższy budynek po prawej stronie Pana fotki) mieszkali moi Dziadkowie. Spędziłam tam dobrych kilka lat dzieciństwa, bardzo często bywałam podczas weekendów. Niezwykle miło wspominam tamte lata... Panie Wojtku W. - bardzo dziękuję za Pana fotografię. Dla mnie i wielu innych ludzi jest z pewnością bardzo cenna. :-)
    Dziś byłam na wystawie malarstwa nieżyjącego już niestety chorzowskiego artysty - Pana Jana HERLI. Prawdziwa, niezapomniana podróż sentymentalna! :-) Wszystkim zainteresowanym z całego serca polecam! :-) Wystawa "dzieje się" w Galerii MM w Chorzowie przy ul. Kazimierza, jest bezpłatna i będzie trwała do 26-go maja br.

    OdpowiedzUsuń
  10. Małe sprostowanie: przy ul. Sienkiewicza 3 (oprócz soboty i niedzieli).

    OdpowiedzUsuń

Żeby zamieścić komentarz, trzeba się po prostu zalogować na googlu i przedstawić.