wtorek, 26 lutego 2013

John Vachon - Warszawa / Stephen Shore - El Paso


Właściwie mógłbym tego posta opatrzyć tytułem Dlaczego klasycy? (3)...
Te dwa zdjęcia, od dawna chodziły mi po głowie i od pewnego czasu chciałem dokonać ich porównania.
Chociaż dzieli je 29 lat, a pierwsze to klasyczny monochrom (4x5"), zaś drugie to odbitka z kolorowego negatywu (8x10"), mają ze sobą wiele wspólnego, jeżeli przyjrzeć się metodzie/konwencji obrazowania.
Powiedziałbym nawet, że w jakiś sposób jedno wynika z drugiego.
I warto też wiedzieć, że Vachon robił dla FSA również kolorowe zdjęcia (można je zobaczyć na stronie Biblioteki Kongresu USA).

John Vachon, Poland 1946, Ruined shrine in Warsaw

Stephen Shore, El Paso Street, El Paso, Texas, July 5, 1975


----------
Pierwsze zdjęcie z książki John Vachon Poland, 1946. The Photographs and Letters of John Vachon, Smithsonian Institution Press, Washington and London 1995. Str. 83.
Druga fotografia pochodzi z albumu Stephen Shore Uncommon Places. The Complete Works, Aperture Foundation, New York 2004. Str. 111.

8 komentarzy:

  1. Lubię tego rodzaju oswajanie linii pionowych w krajobrazie miasta. To pokazuje wyższy poziom świadomości fotografa od tych wszystkich "czyścicieli".

    OdpowiedzUsuń
  2. no tych, którzy czyszczą zdjęcia ze zbędnych (ich zdaniem) pionowych linii kadrując bez słupów, znaków, pni i latarni. Miasto gęste a "wyczyszczone" jest niewiarygodne.

    OdpowiedzUsuń
  3. To po prostu zależy od miejsca... I tego jak się główny motyw komponuje z pionowymi komponentami...

    OdpowiedzUsuń
  4. No i właśnie wykorzystanie tych linii przy zachowaniu dobrej kompozycji kadru wymaga wyższego poziomu świadomości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciągle nad nią pracuję ;)

    OdpowiedzUsuń

Żeby zamieścić komentarz, trzeba się po prostu zalogować na googlu i przedstawić.