piątek, 5 maja 2017

Mięso jako metafora (8)

Lars Tunbjörk, Munkfors 1989.

Powyższe zdjęcie przefotografowałem z albumu: Lars Tunbjörk Landet utom sig. Bilder från Sverige. Country beside itself. Pictures from Sweden, wyd. Journal, Stockholm 1994 (wydanie drugie). Na końcu książki Lars Tunbjörk zamieścił następujący komentarz do tej fotografii: I asked if I could take a picture. "Sure, but wait", said the man and took plastic packages out of the bag - one with sausage and one with meat.

13 komentarzy:

  1. czerwona, farbowana "skórka", o zachowanie tego walczyli tez z UE Dunczycy :) natomiast samo mieso z reguly z "nieznanych nam zwierzat"...

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak "nieznanych nam zwierząt", aczkolwiek niezależnie od lokalizacji hodowli na maxa nafaszerowanych chemią...
    W tym miejscu wypada życzyć staropolskiego: Smacznego! ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Planecie zyczyc, całej planecie, od Krakowa po Himalaje :) Chemia w krajach, gdzie jest chemia...

    OdpowiedzUsuń
  4. Bushmeat z sercem szympansa ma w sobie mniej chemii niż ekologiczny kalafior z kiosku od pana Waldka... Ale niedługo tego "fenomenu" nie będzie. Np. w Danii ostatnio debata, gdyż wycofują z dużych sieci jajka produkowane na farmach. Wypowiadaja się często producenci majacy zarówno kury chodzące luzem, jak i te w klatkach. Im jest wszystko jedno. Byle interes szedł do przodu... Daja nawet tzw. argument, ze kura w klatce ma dluzsze i bardziej "godne" warunki zycia. Przemiana materii, kasa, przygody bialka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Glifosat odkryto niedawno w produktach największych niemieckich browarów... Jak jest z kraftowymi trudno powiedzieć, ale przecież trudno przypuszczać, że "rzemieślnicze warzelnie" biorą surowiec tylko od ekologów... Jeżeli nie wykończą nas neonaziści, to zrobi to Monsanto ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz racje! Albo przykład z chronionymi parkami w Afryce. W ostatnich latach wlasnie na ich terenach kłusownicy wybili najwieksza ilość ssakow, nie tylko tych zagrozonych wyginieciem. Zaczely wiec powstawać tzw. prywatne rezerwaty. I okazało się, ze tam w przeciągu ostatnich kilku lat zwiększono ilość sloni, nosorozcow, lwow etc. Funkcjonuja one ma dość mało "romantycznej", czy poprawnej politycznie zasadzie. Maja po zeby uzbrojony personel ochronny, idealnie wyposażony w nowoczesne urządzenia elektroniczne, które z latwoscia namierzają klusownikow. Na stronach tych rezerwatow możesz sobie zamowic polowanie na dowolnego ssaka, nawet takiego z listy tych zagrozonych. Ceny w zaleznosci od gatunku: 10.000 - 100.000 USD. I panowie/panie z Manhattanu mogą sobie strzelac do oporu. Dzieki jednemu zabitemu zwierzęciu, można podhodowac trzy następne. Rezultat jest konkretny - tylko tam będą mogly przetrwać wszystkie unikalne gatunki... Wiec postawa spontaniczna albo wyrachowana. Sztandary albo kalkulacje. Debata jest zakrecona, bo ludzie sa pojebami i widocznie należy dzialac tylko w taki sposób, who knows?

    OdpowiedzUsuń
  7. Panowie/panie z Manhattanu strzelają też inaczej... ;)
    Teresa, moja znajoma mieszkająca w Stanach, z którą widziałem się podczas pobytu w NY mówiła mi o tym, ale wydawał mi się, że przesadza. Tymczasem...
    http://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/ta-epidemia-zabija-po-cichu-sytuacja-jest-krytyczna,95,1846

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie trzeba az do USA, żeby to zaobserwować. W Polsce czy tutaj tak samo... Pisza, ponieważ Prince. Braln dostępny jest wszędzie. A jak zaczniesz bawic się w detox, to z reguly wsypujesz na lotnisko jeszcze więcej. Wiec "strzeż się tych miejsc"... Nie chodzilo o sposób ladowania dubeltówki, ale o kto, kto stanowi glowna klientele. Było o nosorożcach, a nie bażantach. Pan Waldek na razie obraca się w okolicznych zagajnikach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Prince robi temat, zaćpany/a John/Alice z Huston czy z Bostonu nie zapewnią tzw. oglądalności. Podobnie pan Waldek, no chyba, że na haju porąbie siekierą swoją rodzinę...

    OdpowiedzUsuń
  10. Dokladnie jak piszesz! W Polsce wycofują powoli z aptek przeciwkaszlowy thiocodin, niby taka "troska" o obywateli, a obywatele i tak sa nawaleni non stop...

    OdpowiedzUsuń

Żeby zamieścić komentarz, trzeba się po prostu zalogować na googlu i przedstawić.