Jedynka Macieja Rawluka to album poświęcony krajowej trasie nr 1, która przebiega z północy na południe Polski (jak ktoś chce, to na odwrót). Książka opuściła drukarnię w drugiej połowie czerwca bieżącego roku i dotarła do mnie pod koniec miesiąca, kiedy właśnie zacząłem remont mieszkania. Zdążyłem więc odebrać paczkę z poczty, zobaczyć jak książka jest wydrukowana, po czym publikacja wróciła do opakowania i spoczęła obok innych pudeł na balkonie... W międzyczasie (gdy zajmowałem się malowaniem ścian, sufitów* oraz podłóg, głównie jednak przenoszeniem ruchomości w remontowanych wnętrzach) autor Jedynki zaczął na swoim blogu umieszczać zdjęcia, jakie do książki nie weszły... Wakacyjne miesiące to niespecjalnie dobry moment na działania o charakterze promocyjnym, chociaż po zdominowaniu i zdemolowaniu infosfery przez facebooka, chyba nie ma już idealnego czasu na tego rodzaju akcje? Książkę wydała Akademia Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi (Katedra Fotografii i Multimediów Wydziału Sztuk Wizualnych), więc jak można się domyślić publikacja ta nie będzie miała normalnej dystrybucji, z drugiej strony „szeroko dystrybuowane” albumy fotograficzne i tak dostępne są zwykle w księgarniach sprofilowanych na sztuki wizualne (czyli głównie w sklepach muzeów i galerii sztuki współczesnej...). Wspominam o tym wszystkim ponieważ książka jest już od dwóch miesięcy w obiegu i... jak do tej pory to ważne wydawnictwo nie doczekało się omówienia. Sam chętnie popełniłbym recenzję Jedynki, ale ponieważ jestem autorem tekstu w książce, nie bardzo wypada (choć z drugiej strony, jeśli przywołać casus Stacha Szabłowskiego, który będąc współkuratorem Późnej Polskości recenzował niedawno w Dwutygodniku konkurencyjną Historiofilię Piotra Bernatowicza oraz swoją wystawę, to nie ma się co obcyndalać...).
Jedynka Macieja Rawluka to
książka wybitna! W ciągu trzech lat autor tego dzieła wielokrotnie przemierzył
trasę od Gdańska do Cieszyna (w takim właśnie porządku ułożone są zdjęcia w
albumie) fotografując przydrożne krajobrazy oraz spotkanych ludzi. Oczywiście
proceder fotografowania w podróży nazywany czasem „fotografią drogi” to rodzaj
wizualnej narracji, używanej przez fotografów od dobrych kilku dekad. Zastosowany
przez Stephena Shore’a w Uncommon Places fabularny
schemat, mający postać przemiennej triady: krajobraz-wnętrze-portret, możemy też
odnaleźć opowieści Rawluka, używa on go jednak ze znacznie większą
pomysłowością, niż fotografowie zza oceanu podążający za autorem American Surfaces. Ponieważ Jedynka jest rodzajem monografii trasy
nr 1, układ zdjęć w albumie podporządkowany jest topografii tego szlaku
komunikacyjnego - czemu daje też wyraz linearna grafika umieszczona na wewnętrznych stronach okładki, gdzie można zlokalizować sfotografowanych ludzi i miejsca. Wybierając typowe, przeciętne peryferyjne krajobrazy oraz
takichże ludzi, Maciej Rawluk podaje nam to wszystko w sposób atrakcyjny (niejako
odwrotnie proporcjonalnie do banalności motywów). Dynamiczne panoramy uzyskane
ze sklejenia dwóch kadrów przy skrajnych położeniach canonowskiego shifta 17mm
rozdzielają opowieść składającą się z typowych dla małego obrazka kadrów o
proporcjach 2:3 oraz portretowych kwadratów z Bessy 667, gdzie sfotografowani „użytkownicy”
jedynki pozują w swoich miejscach pracy (czy jest to kierowca tira w szoferce
ciężarówki, motorniczy za szybą sterowniczego stanowiska podmiejskiego tramwaju,
pani z kiosku, pan z myjni samochodowej z pistoletową myjką w ręku, barman z
ladą czy pracownica klejąca reklamę na przydrożnym bilbordzie).
Ważną cechą Jedynki Macieja Rawluka jest niewątpliwie wiarygodność tej wizualnej narracji, czy może lepiej
powiedziawszy – reprezentatywność zarejestrowanych motywów. Tak się składa, że trasę
tę przemierzyłem siedząc za kierownicą samochodu wiele razy (także w całej jej długości),
a widziane przy tej okazji krajobrazy ciągle mam pod
powiekami… W tym, co Rawluk sfotografował i wybrał do swojego albumu nie ma żadnej
ściemy, „podkręcania tematu” (w czym celują
zwykle rodzimi fotoreporterzy) czy omijania sytuacji niewygodnych. Oglądana w
książce droga krajowa numer jeden wraz z przyległościami, to nie tylko seria
wciągających fotografii o dokumentalnym charakterze, ale też rodzaj metafory polskości
(żadnej tam późnej czy filohisterycznej…), kwintesencja rodzimej urbanistyki,
inżynierii, topografii, ekonomii, polityki (brakujące kategorie można uzupełnić). Ponieważ książki nadal nie ma w typowej księgarnianej dystrybucji, warto zaglądnąć na stronę autora lub jego bloga i zamówić ten album bezpośrednio u niego. Do czego wszystkich zdecydowanie namawiam!
[Maciej Rawluk, Jedynka, str.187-188]
-----
* oczywiście używając Jedynki.