poniedziałek, 16 września 2019

(My również mamy swoje miejsce, ci nie fotografowani)

Douglas Dunn


ROK TYSIĄC DZIEWIĘĆSET TRZYNASTY

W klitce na końcu korytarza dwoje ludzi,
Jedno okno, zasłona zaciągnięta.
Podarta, brudna, i wcale nie chroni
Przed hukiem przetaczających się bez przerwy
Kół wagonów.
Para, łomot i dym
Skrywają poczerniały bruk
Na którym położono całą masę torów.
W emaliowanej misce myją martwe niemowlę -
Ona delikatnie omywa je dłonią
I płucze, nucąc
Matczyną kołysankę.
I przykro jej, że mąż
Tak się zanosi płaczem
I psuje to, co ona ma ocalić.


ZDJĘCIE PORTRETOWE, ROK 1915

My również mamy swoje miejsce, ci nie fotografowani
Nazbyt często, a jeśli już, to tylko w tłumie
Wynurzającym się z ziemianek, żeby zapaść w dym
A może w klatki kroniki filmowej
Ale sam nie wiem i utraciłem twarz
I imię, a co do godności
Tak naprawdę nigdy jej nie miałem, oprócz jednego razu,
Bodaj na High Street, przed wejściem
Na okręty i pożegnalnym występie kobziarzy,
Gdy przyszła na mnie kolej
W Zakładzie i Studio Fotograficznym Andersona
Miałem na sobie mundur, a wysoki nie byłem,
Ale poczułem przez chwilę
Oko potomności utkwione
W mej oprawionej na stoliku twarzy,
Po której będzie błąkał się jej wzrok i wzrok mych synów,
I to, że będę trochę trwał, za dnia i w nocy,
Blaknąc trochę, jak to jest w piosence.


[Książka Wyprowadzka z Terry Street, z której przepisałem powyższe przekłady Piotra Sommera wyszła 20 lat temu. I w ciągu tych dwóch dekad nic specjalnego się nie stało z recepcją wierszy Douglasa Dunna, w sensie jakiejś popularności tutaj czy traktowania ich jako literackiego odniesienia. Co gruncie rzeczy wcale nie dziwi, jeżeli weźmiemy pod uwagę - by tak to eufemistycznie określić - specyfikę tego kraju.]


niedziela, 15 września 2019

Szczecin, ul. Hoża

[08.09.2019]

Wszystko to w „polskim, patriotycznym i pięknym Szczecinie‟ - by zacytować  obecnego europosła PiS, a byłego ministra spraw wewnętrznych Joachima Brudzińskiego. Zapowiadając koncert O żołnierzach wyklętych opowieść (był wtedy jeszcze wicemarszałkiem Sejmu) powtórzył on tę frazę pięć razy. Każdy kto zna Szczecin i historię miasta, właściwie oceni podlany nacjonalizmem populizm tych słów.
Mnie natomiast zainteresował kolor proporców powiewających na lancach kawalerzystów. Okazało się, że są to barwy przedwojennego 12 Pułku Ułanów Podolskich. W czasie kampanii wrześniowej formacja ta walczyła w składzie Wołyńskiej Brygady Kawalerii i 1 września starła się z Niemcami w bitwie pod Mokrą, gdzie oddziały polskie przez 24 godziny skutecznie broniły swych pozycji. W kwestii zastosowania tam Galvatrona Mega Megatrona, to raczej działał on po stronie polskiej, która przy użyciu artylerii pociągu pancernego nr 53 „Śmiały‟ dziesiątkowała formacje niemieckich czołgów.

czwartek, 12 września 2019

OBIADY DOMOWE albo KUCHNIA POLSKA

[Łódź, ul. 6 Sierpnia, 07.09.2019]

Niestety adoracja w wykonaniu kolegi z giwerą przypomniała mi wulgarny dowcip, który opowiada się zwykle w języku rosyjskim. Mieszkam w tym kraju od ponad pięciu dekad i wydawało mi się, że nic już nie jest w stanie mnie zadziwić. Nie należy jednak lekceważyć czy zapominać o hiszpańskiej inkwizycji...

Z początkiem października ruszamy z produkcją książki, którą - tak jak Świętą Wojnę - wyda Karakter, a znakomity Przemek Dębowski (bardzo się z tego cieszę!) ją zaprojektuje. O postępach prac będę tutaj informować.

środa, 11 września 2019

Już jutro o 20:00 otwarcie wystawy GDYNIA - TEL AWIW w Muzeum Polin

[Gdynia, Bankowiec, 12.04.2019]

Klatka schodowa Bankowca (w tej narożnej części od 3 Maja i 11 Lutego, przed wojną najbardziej ekskluzywnej) wygląda zjawiskowo. Zachowało się tam wiele elementów przedwojennego wystroju, stolarka drzwi do mieszkań i windy, "okrętowe" lampy w sufitach, wstęgowe balustrady. Potransformacyjna ceramika na schodach oraz półpiętrach nie prezentuje się za dobrze i nie pasuje do obrazka...

wtorek, 10 września 2019

poniedziałek, 9 września 2019

czwartek, 5 września 2019

Bankowiec (2)

[Gdynia, róg ul. 10 Lutego i 3 Maja, 10.03.2019]

Kolejny kadr z Gdyni, który nie wszedł do zestawu wystawowego.
A ja go lubię.
Nasze miasta są strasznie zaśmiecone tymi wszystkimi słupami, słupkami, znakami, sygnalizatorami...

środa, 4 września 2019

Urząd Pocztowy Gdynia 1

[Gdynia, ul. 10 Lutego, 11.03.2019]

Aktualny wygląd tego gmachu jest... taki sobie. Znacznie ciekawiej budynek ten wyglądał w pierwotnej wersji (mogącej nasuwać pewne skojarzenia z włoską architektura z czasów faszystowskich), z dużym narożnym zegarem w lewej partii o trzech piętrach, z płaskorzeźbą nad wejściem i dwukondygnacyjnym tylko korpusem głównym. Obiekt ten, zaprojektowany przez Juliana Putermana-Sadłowskiego przy współpracy Antoniego Miszewskiego, ukończono w 1929 roku. Dziewięć lat później budynek powiększono według projektu drugiego z architektów.

[Cholernie zimno było, gdy robiłem to zdjęcie...]

poniedziałek, 2 września 2019

Bankowiec

[Gdynia, ul. 3 Maja, 13.04.2019]

„Bankowiec, czyli zespół mieszkaniowy Banku Gospodarstwa Krajowego, zaprojektowany przez Stanisława Ziołowskiego w stylistyce modernistycznego funkcjonalizmu z elementami streamline moderne (realizacja w latach 1936-1939). Nazywany też „okrętem z cegły i cementu na lądzie‟, albo „gdyńskim transatlantykiem‟, całkiem adekwatnie.

niedziela, 1 września 2019

(Fakty to przecież nic więcej niż propaganda)

Hans Magnus Enzensberger

Wiaczesław Michajłowicz Mołotow (1890-1986)

Ciężko dysząc, pod kwitnącą jabłonią
za daczą, Wiaczesław Mołotow huśta się
w swoim wiklinowym foteliku, w tę i we w tę,
ten, co przeżył. Na emeryturze, emeryturze, emeryturze.

Jego Żelazny Zad też nie jest już taki
jak niegdyś. Tylko temperówka na dewizce
przypomina o słonecznych latach
w Biurze Politycznym. Głowi się, strzela palcami.

Jako bolszewik bez znaczenia: grupa „Chemików‟.
Sam byłem w więzieniu! (Uzasadnienia).
Gotowy do buntu, na śmierć. Wokół pamiątki.
Fakty to przecież nic więcej niż propaganda.

Na przykład wówczas w Kancelarii Rzeszy, listopadowy deszcz
dudnił o szyby. Przyjaźń między nami
scementowana jest krwią. Czy rzeczywiście to on powiedział?
Toasty wstępniaki zapiski w aktach: Historia?

Czyjaś historia? Któż to potrafi odróżnić!
Któż by potrafił zapamiętać! Muchy bzyczą
na zapleczu i w celach. W protokole zapisano:
Męty. Wściekłe psy. Niebezpieczne ścierwa.

Własna żona, zesłana jak inni:
Jej oczy były zielone czy brązowe? A dzieci?
Bez znaczenia: co to znaczy? Niedojdy!
krzyczał Lenin. W majowym słońcu siedzi mumia.

Muchy bzyczą jak zwykle.pozostały przy życiu, żyjący.
Zdrzemnął się, zakonserwowany. W snach
mieszają mu się zadania domowe z wyrokami śmierci.
Był zawsze dobrym uczniem. Ale jego angielski

już szwankuje. Na przykład: coctail: słowo obce,
niezrozumiałe. W jego niedosłyszących uszach
nie grzmią żadne wybuchy. Strzelanie palcami.
Nadsłuchuje. Czy to muchy? Powolnie

powracają mozolne etiudy. verie, Un sospiro,
które grał wówczas w Kukarce,
ujezd noliński, anno tysiąc dziewięćset trzy,
wyraziście i przepojony szlachetnymi uczuciami.

[Wiersz z kapitalnego cyklu Mausoleum, nie tłumaczony wcześniej na język polski. To, że brakuje go w książkach wydanych za PRL-u jest zrozumiałe, ale później? Dopiero więc Ryszard Krynicki i jego tom przekładów Enzesbergera Spotkanie innego rodzaju (s. 23-24) wydany w tym roku w a5. Wiaczesław Mołotow przemawiając na forum Rady Najwyższej ZSRR 31 października 1939, powiedział: Koła rządzące Polski chełpiły się trwałością swego państwa i potęgą swojej armii. Okazało się jednak, że wystarczyło krótkie natarcie najpierw wojsk niemieckich, a następnie Armii Czerwonej, by nic nie pozostało po tym pokracznym bękarcie traktatu wersalskiego, żyjącym z ucisku niepolskich narodowości. Mój ojciec nienawidził go za to urodliwoje dietiszcze, uczucie to - co zabawne - przeniosło się też na znakomitego aktora Ryszarda Baera, który w cyklu spektakli Teatru Telewizji Przed burzą (nazywało się to chyba Teatr Faktu?), odtwarzał postać Mołotowa.]