Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ryszard Krynicki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ryszard Krynicki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 czerwca 2026

W mrocznych czasach

Tekst niemal sprzed stu lat... Na czerwcówkę zabrałem ze sobą trochę książek do czytania, m.in. tom Brechta w przekładach Ryszarda Krynickiego. I z widocznym poniżej wierszem skojarzył mi się jakoś post na tym parszywym portalu firmy Meta (żałuję, że nie zrobiłem screena), anonsujący konkurs poetycki, na który zgłoszono jakieś ponad trzysta pięćdziesiąt książek wydanych w 2025 roku... Nie pamiętam już jak się ten chellenge nazywał? "O nieświeży oddech Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego czy też "O bursztynowy płomyk sprutego spawacza", ale ta liczba zgłoszonych tomów (prawie jak ilość dni w kalendarzowym roku!), w tym przepięknym kraju, gdzie liczba osób czytających poezję nie przekracza w porywach tysiąca, no może półtora?!

niedziela, 12 listopada 2023

Teraz więc mur rozwalcie!

Był sobie pomnik marszałka Iwana Stiepanowicza Koniewa, m.in. dowódcy II Frontu Ukraińskiego, którego oddziały wzięły udział w wyzwoleniu Krakowa w 1945, ale także oficera dowodzącego wojskami radzieckimi, które pacyfikowały powstanie na Węgrzech w1956.
Monument wbudowano w 1987 i długo nie postał.
Władze miasta miały z pomnikiem problem, bo nieznani sprawcy ciągle malowali prawą dłoń Koniewa na czerwono.
W 1990 zdemontowana figura marszałka odbyła podróż do ZSRR do obwodu kirowskiego (zdaje się, że do wsi, gdzie się urodził).
Cokół jednak pozostał, stał sobie, zarastał zielskiem i niszczał.
Po agresji Rosji na Ukrainę grupa aktywistów z inicjatywy europosła KO Bogusława Sonika pomalowała go w barwy flagi ukraińskiej.
Jak się należało spodziewać, niemal od razu na cokole pojawiły się antyukraińskie napisy, przywołujące rzeź wołyńską i wyrażające chęć powrotu Lwowa do Polski.
Zostały zamalowane, po czym pojawiły się nowe i te zostały zamalowane, i tak kilka razy.
Ich stylistyka oraz semantyka wskazywała na kibiców piłki nożnej - jak się należało domyślać - fanów Wisły Kraków.
Kilka miesięcy temu cokół przemalowano w polskie barwy narodowe.
Widoczny w prawym dolnym rogu akronim WZG, to swoisty podpis kibicowskiej grupy, który w rozwinięciu znaczy "Wisła Zabierzów Graffiti".
Początkowo myślałem, że to skrót od "według zasad gramy" albo, że chodzi o pewną ekipę hip-hopową.
Kolor żółty i niebieski powoli wyłażą spod czerwien ibieli, jak w pewnym wierszu Beretolta Brechta...
Tekst ten jednak nie wszedł do tomu Elegie bukowskie i inne wiersze, zbioru brechtowskich przekładów Ryszarda Krynickiego, które rok temu opublikowało wydawnictwo a5. 

środa, 10 sierpnia 2022

SŁUSZNY CZYN / Dobry uczynek

Na wakacje w Umbrii zabrałem ze sobą m.in. Elegie Bukowskie i inne wiersze (Wydawnictwo a5). Tom przeczytałem kilka razy do dechy do dechy. Warto spojrzeć wstecz do wydania z 1980 roku (Niezależna Oficyna Wydawnicza) i doświadczyć jak zmieniły się przekłady Ryszarda Krynickiego.

czwartek, 26 maja 2022

(Już ich nie trzeba poprawiać)

Ciekawa koincydencja, tom brechtowskich przekładów Roberta Stillera ukazał się w serii Biblioteka Poetów Ludowej Spółdzielni Wydawniczej w tym samym 1980 roku, co Elegie Bukowskie i inne wiersze przetłumaczone przez Ryszarda Krynickiego. Z tym, że książka przygotowana przez Krynickiego wyszła w drugim obiegu.

poniedziałek, 23 maja 2022

Der Blumengarten

Przekład wiersza Bertolta Brechta Ogród kwiatowy w tomie Elegie Bukowskie i inne wiersze (a5) pojawia się też w tomie Wiersze wybrane z 1954 (Czytelnik). No to popatrzmy co z tekstu widocznego poniżej, zrobili Włodzimierz Lewik oraz Ryszard Krynicki oraz kto jest bliżej oryginału?

Der Blumengarten
 
Am See tief zwischen Tann und Silberpappel
Beschirmt von Mauer und Gesträuch ein Garten
So weise angelegt mit monatlichen Blumen
Dass er vom März bis zum Oktober blüht.
 
Hier in der Früh, nicht allzu häufig, sitz ich
Und wünsche mir, auch ich mög allezeit
In den verschiednen Wettern, guten, schlechten
Dies oder jenes Angenehme zeigen.
 
 

Dlaczego (pomijając inne kwestie) Włodzimierz Lewik z jodeł zrobił sosny? Bo bardziej pasowały mu do morza, niż do jeziora? ;-)

niedziela, 22 maja 2022

(Pluskwy)

Jak wiadomo - Włodzimierz Majakowski targnął się na swoje życie. Ale żeby NKWD nie miało wątpliwości, że to samobójstwo, dla pewności strzelił sobie w głowę trzy razy... Молодец!

[W przekładzie Ryszarda Krynickiego]

środa, 18 maja 2022

(Zasłużony Morderca Narodów)

Ryszard Krynicki - tłumacz tego wiersza Bertolta Brechta - pisze, że jest to jeden z czterech tekstów, które powstały w lipcu 1956, jako rodzaj reakcji na referat o kulcie jednostki i zbrodniach Stalina, wygłoszony przez Nikitę Chruszczowa podczas XX zjazdu KPZR. No cóż, widać trochę (może nawet więcej, niż trochę), że jest napisany z pozycji ex-wyznawcy... W tymże 1956 roku Brecht przetłumaczył też na niemiecki (korzystając z filologicznego przekładu Konrada Swinarskiego - swojego asystenta) Poemat dla dorosłych Adama Ważyka, którego uważał - podaję za przypisem Krynickiego - za jednego z największych poetów dwudziestego wieku. 

poniedziałek, 30 sierpnia 2021

(Większa jest odwaga tego, kto odmawia wykonania rozkazu)

Wydawnictwo a5 anonsuje na listopad* wznowienie tomu Bertolta Brechta Elegie Bukowskie i inne wiersze w przekładach Ryszarda Krynickiego. Po raz pierwszy książka ukazała się nakładem Niezależnej Oficyny Wydawniczej w roku 1980. Świetnie, że wkrótce dojdzie do reedycji tej publikacji i mam nadzieję, że będzie ona zawierać nieco więcej tekstów, niż tom sprzed czterdziestu jeden lat.

* Muszę uprzedzić, że główna treść tej zapowiedzi dotyczy książki Anda Rotenberg i przyjaciele: kuchnia towarzyska i uczuciowa. Proszę się jednak nie zrażać, informacja o tomie Brechta znajduje się pod koniec tekstu.

czwartek, 15 października 2020

(Wszystko staje się obojętne, przyszłość też)

Tak jakoś pandemicznie skojarzył mi się wiersz Wilhelma Klemma, który przełożył Ryszard Krynicki, a tekst został wydrukowany w jego książce Niepodlegli nicości, w rozdziale Punkt magnetyczny (przekłady). W przypadkach epidemii chorób zakaźnych i prób ich zwalczania używa się zazwyczaj militarnej terminologii... (cyfra na dzisiaj to 8099)


sobota, 29 sierpnia 2020

(Wszystko inne byłoby zbyt gorzkie)

[I znowu Bertolt Brecht z tomu Elegie Bukowskie i inne wiersze. Przekład Ryszarda Krynickiego. Książkę wydała w 1980 roku NOWa. Skan ze s. 15. Mam nadzieję, że Ryszard Krynicki w końcu opublikuje ponownie swoje tłumaczenia Brechta (zapewne przejrzane i poprawione), np. w Wydawnictwie a5.]

poniedziałek, 17 sierpnia 2020

WIELU JEST ZA PORZĄDKIEM

[Bertolt Brecht w przekładzie Ryszarda Krynickiego z książki (wielokrotnie tu przywoływanej) Elegie Bukowskie i inne wiersze. Przywoływanie wierszy z tego tomu będziemy kontynuować.]

wtorek, 11 sierpnia 2020

ROZWIĄZANIE

[Wiersz Bertolta Brechta w przekładzie Ryszarda Krynickiego z książki Elegie Bukowskie i inne wiersze, wydanej w drugim obiegu w 1980 roku w Niezależnej Oficynie Wydawniczej.] 

wtorek, 28 lipca 2020

(Widzisz tę plamkę ślepą?)

Hans Magnus Enzensberger

Piękne widoki

Widzę coś, czego ty nie widzisz.
Wszyscy oprócz ciebie maja rację,
ale ty tego nie rozumiesz.
I na odwrót. Wszędzie martwe pola.
Świat  jest nieprzejrzysty.
Dzięki czemu wiele zostaje ci oszczędzone.
Widzisz tę plamkę ślepą?

Luka w polu widzenia 12-18"
w kierunku skroni od punktu fiksacji
(spowodowana przez brak receptorów
w discus nervi optici).
Prawdziwe błogosławieństwo.

Na twoim uchu wewnętrznym również nie można polegać:
zanik czucia głębokiego
przy określonym położeniu głowy
(bodźce z trzech kanałów półkolistych w błędniku
wzajemnie się redukują).

Błogosławione zaburzenia równowagi,
omdlenia, dobrodziejstwa natury.

Ponadto dysponujesz nieświadomością,
która tobą dysponuje. Zaburzenia poznawcze
związane z twoją pozycją społeczną, płcią,
rokiem kalendarzowym. Ciągłe wymówki.
Wszystko się ukrywa. Cudowne objawienia
na każdym rogu ulicy. Wierzę w to,
w co ty nie wierzysz. W takim razie
żadne objawienia maryjne, wyrzeczenie się karmy,
komunizmu, szansy wygranej w lotto. W mię Boże.
Niepewność, balsam na migrenę.

Odwrotne strony, które dla ciebie pozostają ukryte.
Teoremat Gödla. Niedostatek wyobraźni.
Ograniczona pojemność twojego mózgu.
Krótki czas, jaki ci jest dany
na ziemi. Ponieważ musisz w to wierzyć.
Warunki a priori wszelkiego doświadczenia.
A może tylko za dużo wódki,
roztargnienie, smutek i entropia.
Także na prawdziwym błogosławieństwie nie można polegać.

[Wiersz w przekładzie Ryszarda Krynickiego z książki Spotkanie innego rodzaju, którą rok temu opublikowało Wydawnictwo a5. „A może tylko za dużo wódki, roztargnienie, smutek i entropia." ;) ]

piątek, 24 lipca 2020

(Dlatego teraz postawimy cię pod ścianą)

Bertolt Brecht

PRZESŁUCHANIE DOBREGO CZŁOWIEKA

Podejdź, słyszeliśmy,
że jesteś dobrym człowiekiem.

Jesteś nieprzekupny, lecz piorun,
który uderza w dom, także jest
nieprzekupny.

Jesteś wierny temu, coraz powiedziałeś.
Ale co powiedziałeś?

Jesteś uczciwy, mówisz, co myślisz.
Ale jak myślisz?
Jesteś dzielny.
Lecz przeciw komu?
Jesteś mądry.
Ale dla kogo?
Nie dbasz o własne korzyści. 
O czyje więc?
Jesteś dobrym przyjacielem.
Ale czy również dobrych ludzi?

Słuchaj: wiemy,
że jesteś naszym wrogiem. Dlatego teraz
postawimy cię pod ścianą. Jednak ze względu na twoje zasługi
i zalety
postawimy cię pod dobrą ścianą i rozstrzelamy
dobrymi kulami z dobrych karabinów i zakopiemy
dobrą łopatą w dobrej ziemi.

[Dość aktualnie brzmiący wiersz niezrównanego Bertolta Brechta z książki Elegie bukowskie i inne wiersze, zawierającej przekłady Ryszarda Krynickiego, a wydanej w drugim obiegu w 1980 roku przez Niezależną Oficynę Wydawniczą.]


niedziela, 9 lutego 2020

(bo uwierzyliśmy, że wolność to uświadomiona konieczność życia w naszym najlepszym ze światów, który buduje jeszcze lepszy, lepiej dopasowany świat)

Ryszard Krynicki

CO PEWIEN CZAS

Co pewien czas ktoś płonął na stosie
mędrcy, szaleńcy, przypadkowi świadkowie,
którymi mógł być każdy z nas

kobiety, które na każdym łóżku
swojej przypadkowej epoki
płonęły jak książki
za urojone i prawdziwe kontakty z urojonymi i prawdziwymi diabłami

jak książki oprawione w naszą nieludzką skórę

głosujący za, przeciw - i wstrzymujący się od głosu

co pewien czas nasze złe czasy zmieniały się na gorsze

właściciele narodów głosili wtedy, że jest coraz lepiej
a będzie jeszcze lepiej
im dłużej trwały przemówienia - tym bardziej wydłużały się kolejki,
ostatni w kolejce czuli za sobą tuż, tuż miedziane czoło
nadciągającego czasu

jedni dogorywali w obozach koncentracyjnych
w łagrach na dalekiej północy
swoich najlepszych czasów,
ginęli bez wieści,
drudzy wiedzieli o tym lecz mogli uwierzyć,
albo wiedzieli o tym lecz nie chcieli uwierzyć,
antyfaszyści ginęli z ręki antyfaszystów,
głód i tłok wyzwalały w nas najgorsze instynkty,

co pewien czas w encyklopediach naszych najlepszych czasów
epitety zamieniały się miejscami, hasła przybywały i ubywały,
ulice zmieniały swoje nazwy, w gazetach ubywało jednych,
przybywało innych słów,
za którymi kryła się zagłada całych pokoleń i narodów,
czytelnicy otwierali swoje gazety zamykając jednocześnie drzwi
wiodące do prawdziwego świata,
hasło bóg zajmowało coraz mniej miejsca, hasło człowiek brzmiało dwuznacznie,
godzina policyjna mogła trwać latami

co pewien czas,
zabijaliśmy czas, spędzaliśmy życie,
spędzaliśmy czaszabijaliśmy życie,
wielu gniło w więzienia swojej przypadkowej epoki,
wielokrotnie zdradziecki nóż cudzego serca wbijał się w nasze serca
byli banici
i ci, którzy nadaremnie starali się wyjechać za granicę
swej przypadkowej epoki
walka o pokój pochłaniała tyle samo ofiar
co walka o władzę
ktoś zamiast walczyć z wrogiem wewnętrznym,
który opanował jego serce
zdradzał przyjaciół,
co pewien czas
czerwony ołówek ogłupiałej cenzury śmierci,
w której najczęściej pracują absolwenci Historii i Prawa
wykreślał czyjąś otwartą bagnetem twarz
dawno straconą przez swojego przypadkowego właściciela i niewolnika

w zatrzaśniętych pośpiesznie okładkach legitymacji
przypadkowego zjednoczenia poufnych rozmówców,
poufnego zjednoczenia przypadkowych rozmówców,
potulnego zrzeszenia przymusowych rozmówców,
przymusowego zrzeszenia potulnych rozmówców,
prywatnego zjednoczenia itd. swojej epoki

co pewien czas te legitymacje z przytrzaśniętymi twarzami
płonęły na stosach,
jątrzyły jaskrawe ciała prezydialnych stołów,
rozżarzały czerwone sukno nieludzkiego świata
sztuczną krwią nabiegały nylonowe flagi,

co pewien czas nasze serca i twarze były jak proporce przechodnie,

co pewien czas byliśmy na ustach wszystkich,
usta wszystkich przyjmowały nas lub wypluwały
młodzi walczyli ze starymi, starzy z młodymi,
nie mogło dojść do równowagi,
bo ci pierwsi starzeli się o wiele prędzej, niż odważali się mówić ci drudzy
i tak wyprzedzaliśmy epokę

to co nazwaliśmy szczęściem - młodość -
otrzymaliśmy w darze od natury, a nie od państw, które były naszymi właścicielami
jedni gnili w więzieniach lub obozach psychiatrycznych,
innym przyznawano odznaczenia i wysokie emerytury,
paserzy zostawali ambasadorami,
co pewien czas historia, której absolwenci najczęściej
pracują w ogłupiałej cenzurze śmierci,
przyznawała rację jednym odmawiając jej innym,
co pewien czas nasi syci rówieśnicy
z zawiści lub głupoty pozbawiali nas środków do życia,
co pewien czas burzono pomniki
laureatów swojej przypadkowej epoki
i rehabilitowano pośmiertnie ofiary laureatów
minionej epoki

co pewien czas zabalsamowana mumia Stalina
byłą gotowa do powrotu,

co pewien czas zawodowi mordercy
ustanawiali karę śmierci,
rak kłamstwa toczył epokę,
która jak każdy śmiertelnie chory do końca naiwnie wierzyła,
że toczy się o własnych siłach ku lepszej przyszłości

co pewien  czas nie mieliśmy czasu,
na to, aby próbować zmieniać nasze czasy,
odróżnić czas naszego jedynego życia
od wielu czasów, w których przyszło nam żyć,
politycy, kaznodzieje, artyści i poeci
zawsze znajdowaliśmy coś na ich usprawiedliwienie,
czasami chcieliśmy po prostu przeżyć,
bo uwierzyliśmy, że wolność to uświadomiona konieczność
życia w naszym najlepszym ze światów,
który buduje jeszcze lepszy, lepiej dopasowany świat
i nie może już znaleźć dla siebie żadnego wolnego miejsca, żadnej luki

w powszechnej szczęśliwości

[Wiersz brzmi nadzwyczaj aktualnie, choć powstał jakieś pół wieku temu. Tak oto pewne sprawy zatoczyły koło. Tekst pochodzi z tomu Nasze życie rośnie, opublikowanego w 1981 roku drugim obiegu w Wydawnictwie ABC, s. 96-99.]






sobota, 8 lutego 2020

(Wszystkie słowa - uchodźcy)

Nelly Sachs

KTO WOŁA?
Własny głos!
Kto odpowiada?
Śmierć!
Czy przyjaźń ginie
w wojskowych obozach snu?
Tak!
Dlaczego nie zapieje kogut?
Czeka aż pocałunek rozmarynu
popłynie po wodzie.

Co to jest?

Chwila opuszczenia
od której odpadł czas
zabity przez wieczność!

Co to jest?

Sen i umieranie są bez właściwości

*

WER RUFF
Die Eigene Stimme!
Wer antwortet?
Tod!
Geht die Freundschaft unter
im Heerlager des Schlafes?
Ja!
Warum kräht kein Hahn?
Er wartet bis der Rosmarinkuß
auf der Wasser schwimmt!

Was ist das?

Der Augenblick Verlassenheit
aus dem die Zeit fortfiel
getötet von Ewigkeit

Was ist das?

Schlaf und Sterben sind eigenschaftslos

*     *     *

Kiedy nadszedł wielki strach
stała się niema -
ryba śmiertelną stroną
wypływająca na powierzchnię
pęcherzyki powietrza płaciły za walczący oddech

Wszystkie słowa - uchodźcy
do nieśmiertelnych kryjówek
gdzie siła rozrodcza musi sylabizować
narodziny gwiazd
i czas traci swoją wiedzę
w zagadkach światła -

*

Als der große Schrecken kam
wurde ich stumm  -
Fisch mit der Totenseite
nach oben gekehrt
Luftblasen bezahlten dem kämpfenden Atem

Alle Worte Flüchtlinge
in ihre unsterblichen Verstecke
wo die Zeugungskraft ihre Sterngeburten
buchstabieren muß
und die Zeit ihr Wissen verliert
in die Rätsel des Lichts -



[Wiersze w przekładzie Ryszarda Krynickiego z książki: Nelly Sachs, Rozżarzone zagadki/Glühende Rätsel, Wydawnictwo a5, Kraków 2006, s. 117, 154. Czytam ten tom na wyrywki, otwierając książkę na chybił trafił i niemal za każdym razem znajduję coś ciekawego/zaskakującego. Jakkolwiek poetyka tych zapisów, to raczej nie mój pomysł na kontakt z realnym...]




niedziela, 1 września 2019

(Fakty to przecież nic więcej niż propaganda)

Hans Magnus Enzensberger

Wiaczesław Michajłowicz Mołotow (1890-1986)

Ciężko dysząc, pod kwitnącą jabłonią
za daczą, Wiaczesław Mołotow huśta się
w swoim wiklinowym foteliku, w tę i we w tę,
ten, co przeżył. Na emeryturze, emeryturze, emeryturze.

Jego Żelazny Zad też nie jest już taki
jak niegdyś. Tylko temperówka na dewizce
przypomina o słonecznych latach
w Biurze Politycznym. Głowi się, strzela palcami.

Jako bolszewik bez znaczenia: grupa „Chemików‟.
Sam byłem w więzieniu! (Uzasadnienia).
Gotowy do buntu, na śmierć. Wokół pamiątki.
Fakty to przecież nic więcej niż propaganda.

Na przykład wówczas w Kancelarii Rzeszy, listopadowy deszcz
dudnił o szyby. Przyjaźń między nami
scementowana jest krwią. Czy rzeczywiście to on powiedział?
Toasty wstępniaki zapiski w aktach: Historia?

Czyjaś historia? Któż to potrafi odróżnić!
Któż by potrafił zapamiętać! Muchy bzyczą
na zapleczu i w celach. W protokole zapisano:
Męty. Wściekłe psy. Niebezpieczne ścierwa.

Własna żona, zesłana jak inni:
Jej oczy były zielone czy brązowe? A dzieci?
Bez znaczenia: co to znaczy? Niedojdy!
krzyczał Lenin. W majowym słońcu siedzi mumia.

Muchy bzyczą jak zwykle.pozostały przy życiu, żyjący.
Zdrzemnął się, zakonserwowany. W snach
mieszają mu się zadania domowe z wyrokami śmierci.
Był zawsze dobrym uczniem. Ale jego angielski

już szwankuje. Na przykład: coctail: słowo obce,
niezrozumiałe. W jego niedosłyszących uszach
nie grzmią żadne wybuchy. Strzelanie palcami.
Nadsłuchuje. Czy to muchy? Powolnie

powracają mozolne etiudy. verie, Un sospiro,
które grał wówczas w Kukarce,
ujezd noliński, anno tysiąc dziewięćset trzy,
wyraziście i przepojony szlachetnymi uczuciami.

[Wiersz z kapitalnego cyklu Mausoleum, nie tłumaczony wcześniej na język polski. To, że brakuje go w książkach wydanych za PRL-u jest zrozumiałe, ale później? Dopiero więc Ryszard Krynicki i jego tom przekładów Enzesbergera Spotkanie innego rodzaju (s. 23-24) wydany w tym roku w a5. Wiaczesław Mołotow przemawiając na forum Rady Najwyższej ZSRR 31 października 1939, powiedział: Koła rządzące Polski chełpiły się trwałością swego państwa i potęgą swojej armii. Okazało się jednak, że wystarczyło krótkie natarcie najpierw wojsk niemieckich, a następnie Armii Czerwonej, by nic nie pozostało po tym pokracznym bękarcie traktatu wersalskiego, żyjącym z ucisku niepolskich narodowości. Mój ojciec nienawidził go za to urodliwoje dietiszcze, uczucie to - co zabawne - przeniosło się też na znakomitego aktora Ryszarda Baera, który w cyklu spektakli Teatru Telewizji Przed burzą (nazywało się to chyba Teatr Faktu?), odtwarzał postać Mołotowa.]

niedziela, 16 czerwca 2019

(Deine Angst ist ins Leuchten geraten)

Nelly Sachs


Wypłacz uwolniony ciężar lęku
Dwa motyle podtrzymują dla ciebie ciężar światów
a ja wkładam twoją łzę w te słowa:
Twój lęk obrócił się w lśnienie –

*

Weine aus die entfesselte Schwere der Angst
Zwei Schmetterlinge halten das Gewicht der Welten für dich
und ich lege deine Träne in dieses Wort:
Deine Angst ist ins Leuchten geraten 



[Wiersz w tłumaczeniu Ryszarda Krynickiego z książki: Nelly Sachs, Rozżarzone zagadki / Glühende Rätsel, Wydawnictwo a5, Kraków 2006, s. 149-141 + skan III strony okładki, a właściwie to tzw. skrzydełka z fotografią autorki.]