poniedziałek, 21 czerwca 2021

(Długo trzeba było wozić ciała łodzią na drugi brzeg Wisły, a potem już nie)

Z  poematu „Na setkach wioseł‟ Anny Matysiak, który w postaci książki dotarł do mnie w piątek i od razu go przeczytałem (ze dużą przyjemnością). Tekst jest gęsty, wielowątkowy, aluzyjny, czego zapowiedź można znależć też w tytule.

niedziela, 20 czerwca 2021

(noszę w sobie tę Ojczyznę i nie mogę jej zwymiotować)

Wiersz Lubow Jakymczuk (w przekładzie Anety Kamińskiej) pochodzi z książki „Morele Donbasu‟, wydanej w 2018 roku przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu oraz Miejskie Centrum Kultury w Bydgoszczy. 

piątek, 18 czerwca 2021

środa, 16 czerwca 2021

(Jego przedśmiertne podrygi bierzemy za odrodzenie)


Co by się stało, gdyby w widocznym powyżej wierszu Antoniego Pawlaka, dyskotekę zastąpić terminem social media? Idźmy dalej, a gdyby tak też wymienić Stefana Olszowskiego (czy ktoś jeszcze pamięta tego kacyka ze stronnictwa twardogłowych w KC PZPR?) na np. Jarosława Kaczyńskiego lub choćby Antoniego Macierewicza? I może jeszczcze podmienić słowo naród? Niby czterdzieści lat minęło, a jesteśmy ciągle w tej samej (autocenzura) zupie...

poniedziałek, 14 czerwca 2021

Hamama House (2)

[Tel Aviv, Gruzenberg Street, 21.3.2019]

Z tęsknoty za TLV... widok w kierunku Allenby Street. Lubiłem się szwendać w tej części miasta, gdzie nie ma tak dużo Bauhausu, a wygląd ulic nasuwa czasem skojarzenia z jakimś miasteczkiem w środkowej Europie. Przeglądam archiwum z wyjazdu do Eretzu, słuchając Admeto Handla. To pięciopłytowy album (LP), wydany w NRD w 1982 roku na zbliżający się jubileusz trzechsetnej rocznicy urodzin kompozytora. Box firmuje wytwórnia Eterna Edition (uwielbiam tę nazwę), jakkolwiek wydawnictwo jest na licencji EMI, a śpiewają: Jill Gomez, Rachel Yakar. Rita Dams, René Jacobs, James Bowman, Max van Egmond i Ulrik Gold przy akompaniamencie Il Complesso Barocco pod dyrekcją Alana Curtisa. Podobno dziś jest/był jakiś mecz?

niedziela, 13 czerwca 2021

O tym, co (nie)widzialne

Zapraszam we wtorek 15 czerwca o 18:00 na wykład pod tytułem „O tym, co (nie)widzialne”, którego transmisję będzie można zobaczyć na facebookowej stronie Muzeum KL Plaszow.
To jednocześnie zapowiedź kursu mistrzowskiego fotografii dokumentalnej, organizowanego przez tą instytucję, który będę miał przyjemność poprowadzić.
Warsztaty rozpoczną się w październiku 2021, natomiast lada moment na stronie Muzeum pojawi się formularz rekrutacyjny, umożliwiający aplikowanie do udziału w zajęciach. Więcej informacji można znaleźć tu albo tu. Będę na bieżąco informować tutaj o rozwoju sytuacji, stay tuned.

sobota, 12 czerwca 2021

(wiemy, że jesteś tu z nami)

[Łódź - Bałuty - 2014]

Telewizor lokalny mnie wtedy kręcił, rano przed wernisażem Świętej Wojny w Atlasie Sztuki, a pan kamerzysta okazł sie być kibicem ŁKS-u (a może Widzewa?) i przyszedł w klubowym szaliku (Widzewa lub ŁKS-u?) na otwarcie wystawy. Stare dzieje... Ponieważ podczas rejestracji materiału, miałem udawać, że robię zdjęcia, więc rzeczywiście fotografowałem posiadanym wówczas Nikonem D700 i żałuję, że w opcji JPG, a nie RAW. Ponieważ odwiedzaliśmy „trudne‟ miejsca, raz po raz pojawiali się kontrolerzy z dyskretnymi oznaczeniami klubowymi, aby sprawdzić, co się tam odjaniepawla.

środa, 9 czerwca 2021

Przemysław Koniuszy pisze o „Minimalizmie‟

...na swoim blogu szelestkartek.pl. W ten sposób książka starszego człowieka została omówiona na portalu o nazwie Biblioteka Młodego Człowieka. A ja w czasie lektury tekstu słuchałem sobie opery Germanico in Germania Nicola Porpory (w świetnym wykonaniu Capelli Cracoviensis pod dyrekcją Pawła Adamusa). Ciekawa sprawa z tym Porporą, świetny kompozytor, a tak rzadko jest teraz grany lub nagrywany. W swojej płytotece mam jeszcze jego serenatę „Orlando (L'Angelica)‟ i oratorium „Il Gedeone‟ (ten ostatni utwór, po kolejnej przecenie chodzi na Allegro po 40 zeta... co jednak mocno dziwi). No dobra, zapraszam do lektury wnikliwego tekstu o „Minimalizmie Przemysława Koniuszego.

wtorek, 8 czerwca 2021

(Orgazm jest orgazmem jest orgazmem)

Wtorek z wierszem Hansa Magnusa Enzensbergera (w przekładzie Grzegorza Prokopa). Trzydzieści dziewięć lat temu nakładem Wydawnictwa Literackiego w serii Humanum est ukazała się książeczka „Proces historyczny‟. No i co? No i zbój...

poniedziałek, 7 czerwca 2021

(ATRAKCYJNA TANIA ODZIEŻ)

[Kraków - Pogórze Duchackie - Piaski Wielkie - 10.10.2011]

Te zdjęcia nie weszły ostatecznie do składu „Świętej Wojny‟. Szukałem właśnie jednego skanu i okazało się (zupełnie o tym zapomniałem), że w folderze z plikami w rozdzielczości 4000 dpi jest sporo rzeczy odrzuconych. Aż się zdziwiłem, że tyle tego jest...

piątek, 4 czerwca 2021

Kościół w Rogoźniku

[1.5.2021]

Na kościół w Rogoźniku zwróciłem uwagę w 2017 roku, jeżdżąc z Bagieńca na Dolnym Śląsku do Lubina i Prochowic. Pracowałem wtedy nad „Słownikiem polsko-polskim‟ i w tych dwóch miastach fotografowałem murale, malowane przez „patriotycznych‟ (cudzysłów jak nabardziej na miejscu) kibiców Zagłębia Lubin. Dwunastego lutego wracając z Lubina zrobiłem nawet zdjęcia we wnętrzu tych ruin, jednakże w stronę ściany, gdzie kiedyś musiał być ołtarz i z poziomu gruntu. Czy wtedy zrozumiałem, że fotografie takich obiektów należy wykonać z wyższej perspektywy i zwracając obiektyw przeciwnym kierunku? Do Rogoźnika wracałem kilka razy, także w zeszłym roku po zakończeniu lockdownu, ale wtedy wnętrze było całkowicie zarośnięte. Teraz (miesiąc temu) trafiłem idealnie!

środa, 2 czerwca 2021

(Jak błyskotliwie dowodzi ten wiersz)

Fajna ta książka „Wiersze zrozumiałe same przez się” Guya Benneta, jakkolwiek w miarę lektury i zbliżania się do końca tomu, rozwiązania w niej zastosowane są dość przewidywalne. Trochę jak w przypadku publikacji Darka Foksa (i to nie jest komplement), gdzie niemal od razu wiadomo dokąd i jak jedziemy, trochę jak pod koniec słuchania II części „Das Wohltemperierte Klavier”, gdzie widać, że sama umiejętność pisania fug, niekoniecznie musi skutkować melodiami, które chciało by się pamiętać (lub których nie sposób usunąć z pamięci). Wolę więc obstawić utwory z ariami, podane np. formie pasticcio. Nigdy nie byłem specjalnym fanem wydawnictw w rodzaju „Exile on Main Street” czy „Sandinista”, jakkolwiek „Back in the USA” MC5 to bardzo dobra płyta.