niedziela, 14 czerwca 2026

Triumph des Willens

[Bytom (Bobrek) - ul. Zabrzańska - 14.04.2002]

Po wydaniu wspólnie z Krzysztofem Jaworskim artbooka Kapitał, miały powstać nasze kolejne produkcje o tytułach Triumf Woli oraz Narodziny Narodu. W ten sposób stworzylibyśmy trylogię o polskiej rzeczywistości początku lat dwutysięcznych, ale nic z tego nie wyszło... Jak można przypuszczać, pomysł na nawiązanie do tytułu filmu Leni Riefenstahl przyszedł do głowy Krzyśkowi, gdy zobaczył ten kadr z widocznym centralnie bilbordem, który reklamuje produkty niemieckiej firmy specjalizującej się w produkcji damskiej bielizny. Gwoli ścisłości Michael Braun i Johann Gotfried Spiesshofer, założyciele wspomnianego przedsiębiorstwa istniejącego od 1886 roku nadali mu nazwę Triumph w 1902 (czyli trzydzieści jeden lat przed dojściem do władzy zwolenników austriackiego malarza akwarelisty). Pojawia się tu jednak niespodziewana koincydencja, gdyż jest to też rok narodzin Leni (22 sierpnia 1902). Tytuł projektu to ważna sprawa, Kapitał pierwotnie miał być (i był) serią kolorowych zdjęć z witrynami placówek handlowych na Górnym Śląsku, jednak kiedy wspomniałem o tym Jaworskiemu, on uznał, że to świetna nazwa dla wspólnej publikacji łączącej fotografie z tekstami poetyckimi. Książka ukazała się w 2002 roku.

sobota, 13 czerwca 2026

R.I.P. David Hockney (9 VII 1937 - 12 VI 2026)

[David Hockney - Portrait of an Artist (Pool with Two Figures) - 1972 - skan w wyborcza.pl]
 
Malarstwo Hockneya poznałem dzięki książce Ewy Kuryluk Hiperrealizm - nowy realizm, jakoś na początku lat 80. (wtedy kupiłem tę publikację). Ważny artysta, szczególnie wczesne prace. Potem było już różnie (eufemizm), ale tak często bywa przy długim okresie artystycznej aktywności. 

piątek, 12 czerwca 2026

Postindustrial

[Wałbrzych - Koksownia Bolesław Chrobry - 11.10.2003]

W latach 2003-2006 pracowałem nad cyklem, któremu nadałem tytuł Postindustrial, adaptując angielski przymiotnik do funkcji rzeczownika. Projekt zarzuciłem w 2006, ponieważ zacząłem wówczas robić zdjęcia nieczynnych synagog i doszedłem do wniosku, że są rzeczy ważne i ważniejsze, a w fotografii warto się zajmować tymi drugimi. Jednak jeszcze wiosną 2007 podczas pobytu w Liverpoolu fotografowałem nieczynne doki nad rzeką Mersey... Oprócz wspomnianej kwestii ważności, zdałem sobie sprawę, że zainteresowałem się postindustrialami zbyt późno i że wiele spektakularnych obiektów, które mogłyby zagrać w planowanej książce już wyburzono, więc kolokwialnie rzecz ujmując "było po ptokach". Może niesłusznie tak sądziłem, bo podczas podróży po Polsce ciągle natykam się na jakieś fabryki lub kopalnie w likwidacji, więc sprawa wcale nie była/nie jest zamknięta. 

środa, 10 czerwca 2026

Piotr Kosiewski pisze w Tygodniku Powszechnym o wystawach Miesiąca Fotografii w Krakowie, w tym także o prezentacji (NIE)WIDZIALNYCH POMNIKÓW WOLNOŚCI w Pałacu Potockich

Załapałem się na trzy zdania, w tym jedno wielokrotnie złożone, więc właściwie ich ilość można rozszerzyć do co najmniej czterech. Czyli nie jest to jedynie słynne "piętnaście minut sławy"*, lecz co najmniej dwadzieścia. A do tego jeszcze należy dodać zdjęcie (i jaki tu przyjąć przelicznik obrazu na słowa?).

----------------------
*   
 Krzysztof Jaworski

SŁAWA I PIENIĄDZE

Każdy ma swoje 15 minut.
Moje 15 minut trwało 5 minut
od 1.05 do 1.10 w nocy.

Honorarium wyniosło 45 butelek piwa krajowego.

Plus zwrot kosztów podróży.

wtorek, 9 czerwca 2026

W mrocznych czasach

Tekst niemal sprzed stu lat... Na czerwcówkę zabrałem ze sobą trochę książek do czytania, m.in. tom Brechta w przekładach Ryszarda Krynickiego. I z widocznym poniżej wierszem skojarzył mi się jakoś post na tym parszywym portalu firmy Meta (żałuję, że nie zrobiłem screena), anonsujący konkurs poetycki, na który zgłoszono jakieś ponad trzysta pięćdziesiąt książek wydanych w 2025 roku... Nie pamiętam już jak się ten chellenge nazywał? "O nieświeży oddech Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego czy też "O bursztynowy płomyk sprutego spawacza", ale ta liczba zgłoszonych tomów (prawie jak ilość dni w kalendarzowym roku!), w tym przepięknym kraju, gdzie liczba osób czytających poezję nie przekracza w porywach tysiąca, no może półtora?!

sobota, 6 czerwca 2026

O (NIE)WIDZIALNYCH POMNIKACH WOLNOŚCI w Pracowni Duży Pokój.

Spotkanie na temat projektu i książki, w którym razem z Magdaleną Zych wzięliśmy udział, odbyło się 28 listopada 2025. Ludzie z Pracowni Duży Pokój bardzo fajnie zmontowali zapis wideo z naszymi prezentacjami, więc jest czego słuchać i co oglądać! Do czego niniejszym  SERDECZNIE ZAPRASZAMY!

piątek, 5 czerwca 2026

Kolonia robotnicza w Paruszowcu-Piaskach

[Rybnik (Paruszowiec-Piaski) - ul. Porucznika Kazimierza Ogrodowskiego - 16.01.2026]
 
Budynki tej kolonii robotniczej wyglądają trochę jak makiety, gdyż ich elewacje to nie cegła, lecz przykrywający ją siding, który udaje ceglane ściany. Gdyby jednak porównać termomodernizację familoków z Paruszowca do innych dokonanych na terenie Górnego Śląska, to należałoby powiedzieć, że pod wieloma względami jest ona wzorcowa. Podczas remontu wymieniono też okna w budynkach i są one jednego wzoru z szprosami, tak jak te wcześniejsze drewniane. 

wtorek, 2 czerwca 2026

Koksownia Mieszko w Wałbrzychu

[10.10.2004]

A raczej to co z niej zostało w 2004. W czasach niemieckich nosiła ona nazwę Melchior, tak jak powiązana z nią kopalnia, a oba zakłady były własnością rodziny von Kulmitz, zaś od 1928 koncernu NIBAG. Jeżeli ktoś jest tak stary jak ja i miał okazję jechać pociągiem z Wrocławia do Jeleniej Góry przed 1989, to zapewne pamięta przejazd tuż obok pracujących pełną parą i ziejących piekielnym ogniem baterii koksowniczych (do tego jeszcze dodać należy niezapomniane wrażenia zapachowe). Jak widać, nawet tak prymitywne urządzenie, jakim jest w istocie rosyjska kamera Horizon 202, całkiem sprawnie poradziło sobie z wałbrzyskim postindustrialnym krajobrazem. Mógłbym tego posta zatytułować też jako kolejny Hommage à Jeff Brouws albo może lepiej Hommage à Hilla Bernd Becher, z tym, że w ten słoneczny październikowy poranek okoliczności przyrody bardziej sprzyjały poszukiwaczom efektu picturesque, niż surowym działaniom typologicznym...

niedziela, 31 maja 2026

Wiadukt nad ulicą Marii Konopnickiej w Siemianowicach Śląskich

[17.02.2004]

Mały dodatek sepii nie zaszkodzi ;) 
Byłem przekonany, że wrzucałem już tutaj zdjęcie tego motywu, tymczasem okazało się, że jednak nie. A fotografowałem te okolice wielokrotnie. Widoczne na panoramie z Horizona 202 miejsce kompletnie zmieniło swój wygląd, nie ma już wiaduktu nad ulicą, nie ma też industrialnych budynków Huty Jedność (primo voto Laurahütte) widocznych po lewej stronie stronie. 
Zaglądnąłem właśnie do folderu z kolorowymi wglądówkami i wychodzi na to, że rzeczony landszaft z Siemianowic Śląskich sfotografowałem w kolorze dziewięć dni wcześniej (bez śniegu)...

sobota, 30 maja 2026

Ein Reich, ein Volk, ein Facebook

Dzisiaj rano wyświetliła mi się taka oferta na (tu można wstawić właściwy przymiotnik) portalu firmy Meta...

piątek, 29 maja 2026

Goleszów (2)

[Goleszów - Cementownia Goleszów - 26.04.2004] 

Chyba muszę porządnie zeskanować te klatki z Goleszowa... Bo wrzucam tutaj tylko z grubsza opracowane wglądówki z Epsona, a robiłem je lata temu przy rozdzielczości 1200 dpi. Więc może jednak Coolscan 9000 i 4000 dpi? Właziłem na teren tych postindustrialnych ruin wielokrotnie i jakie szczęście, że nic mi na łeb nie spadło ;)

czwartek, 28 maja 2026

Jeff Brouws "Drive-ins"

Książka Readymades Jeffa Brouwsa zawiera kapitalny materiał! Np. nie znany mi wcześniej cykl Drive-ins (chyba nie prezentował go na swojej śp. stronie internetowej?), zgodnie z tytułem traktujący o kinach samochodowych, co ujęte zostało w konwencji typologii wizualnej. Oglądamy więc tutaj Brouwsa pod silnym wpływem nowej topografii oraz małżeńskiego duetu Hilli i Bernda Becherów. Seria została wykonana na początku lat 90. i mogą się przy niej spokojnie schować (w odmętach pretensjonalności) te wszystkie białe i puste ekrany ze zdjęć Hiroshiego Sugimoto...
[skany z książki: Jeff Brouws Readymades str. 66-67 i 76-77]

środa, 27 maja 2026

Dwie polecajki z Berlina

Jeżeli ktoś się wybiera do stolicy Niemiec, warto udać się do C/O Berlin, gdzie jeszcze do 10 czerwca trwa retrospektywna wystawa Gracieli Iturbide. Znakomita większość prezentowanych tam zdjęć to odbitki barytowe (mam jednak wrażenie, że część świecona jednak z Lambdy) i są to prace wybitne! Fotografii wykonanych przez Iturbide podczas dziesięcioletniego pobytu na Jukatanie nie trzeba chyba nikomu specjalnie zachwalać, są to zresztą rzeczy często pokazywane w periodykach fotograficznych i w sieci, ale ponieważ zdjęcia są także fizycznie istniejącymi obiektami, warto więc (niejako organoleptycznie) z nimi poobcować. Co szczerze wszystkim tu zaglądającym polecam.
Druga polecajka dotyczy obszernej prezentacji Petera Hujara w Gropius Bau. Jest to wprawdzie wystawa dwojga artystów, gdyż zdjęciom Hujara towarzyszą prace Liz Deschenes, jednak te części ekspozycji można sobie szczerze darować... Peter Hujar -  funkcjonujący głównie artystycznej na scenie nowojorskiej - nie był (nie jest) specjalnie popularny i za życia (zmarł w 1987 na AIDS) wydał tylko jeden album, ale za to godny uwagi. Na wystawie w Gropius Bau można zobaczyć zdjęcia, jakie znalazły się w tej publikacji pod tytułem Potraits in Life and Death (książka wyszła w 1976, a 2024 pojawiła się jej reedycja) oraz znacznie więcej prac z archiwum artysty (prezentowane fotografie to współczesne wydruki). Zdjęcia Petera Hujara prezentowane będą w Gropius Bau do 28 czerwca.

wtorek, 26 maja 2026

Readymades

Po powrocie z Berlina odebrałem czekającą na mnie przesyłkę z Hiszpanii. Zawierała ona książkę Jeffa Brouwsa Readymades, w której znajdują się wczesne cykle tego fotografa. Niestety hiszpański nadawca nie odkrył jeszcze, że istnieją specjalne tekturowe koperty, zabezpieczające wysyłane przedmioty. Kiedy w końcu zda sobie z tego sprawę, będzie to dla niego zapewne objawienie na miarę odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Kolumba...