poniedziałek, 14 czerwca 2021

Hamama House (2)

[Tel Aviv, Gruzenberg Street, 21.3.2019]

Z tęsknoty za TLV... widok w kierunku Allenby Street. Lubiłem się szwendać w tej części miasta, gdzie nie ma tak dużo Bauhausu, a wygląd ulic nasuwa czasem skojarzenia z jakimś miasteczkiem w środkowej Europie. Przeglądam archiwum z wyjazdu do Eretzu, słuchając Admeto Handla. To pięciopłytowy album (LP), wydany w NRD w 1982 roku na zbliżający się jubileusz trzechsetnej rocznicy urodzin kompozytora. Box firmuje wytwórnia Eterna Edition (uwielbiam tę nazwę), jakkolwiek wydawnictwo jest na licencji EMI, a śpiewają: Jill Gomez, Rachel Yakar. Rita Dams, René Jacobs, James Bowman, Max van Egmond i Ulrik Gold przy akompaniamencie Il Complesso Barocco pod dyrekcją Alana Curtisa. Podobno dziś jest/był jakiś mecz?

niedziela, 13 czerwca 2021

O tym, co (nie)widzialne

Zapraszam we wtorek 15 czerwca o 18:00 na wykład pod tytułem „O tym, co (nie)widzialne”, którego transmisję będzie można zobaczyć na facebookowej stronie Muzeum KL Plaszow.
To jednocześnie zapowiedź kursu mistrzowskiego fotografii dokumentalnej, organizowanego przez tą instytucję, który będę miał przyjemność poprowadzić.
Warsztaty rozpoczną się w październiku 2021, natomiast lada moment na stronie Muzeum pojawi się formularz rekrutacyjny, umożliwiający aplikowanie do udziału w zajęciach. Więcej informacji można znaleźć tu albo tu. Będę na bieżąco informować tutaj o rozwoju sytuacji, stay tuned.

sobota, 12 czerwca 2021

(wiemy, że jesteś tu z nami)

[Łódź - Bałuty - 2014]

Telewizor lokalny mnie wtedy kręcił, rano przed wernisażem Świętej Wojny w Atlasie Sztuki, a pan kamerzysta okazł sie być kibicem ŁKS-u (a może Widzewa?) i przyszedł w klubowym szaliku (Widzewa lub ŁKS-u?) na otwarcie wystawy. Stare dzieje... Ponieważ podczas rejestracji materiału, miałem udawać, że robię zdjęcia, więc rzeczywiście fotografowałem posiadanym wówczas Nikonem D700 i żałuję, że w opcji JPG, a nie RAW. Ponieważ odwiedzaliśmy „trudne‟ miejsca, raz po raz pojawiali się kontrolerzy z dyskretnymi oznaczeniami klubowymi, aby sprawdzić, co się tam odjaniepawla.

środa, 9 czerwca 2021

Przemysław Koniuszy pisze o „Minimalizmie‟

...na swoim blogu szelestkartek.pl. W ten sposób książka starszego człowieka została omówiona na portalu o nazwie Biblioteka Młodego Człowieka. A ja w czasie lektury tekstu słuchałem sobie opery Germanico in Germania Nicola Porpory (w świetnym wykonaniu Capelli Cracoviensis pod dyrekcją Pawła Adamusa). Ciekawa sprawa z tym Porporą, świetny kompozytor, a tak rzadko jest teraz grany lub nagrywany. W swojej płytotece mam jeszcze jego serenatę „Orlando (L'Angelica)‟ i oratorium „Il Gedeone‟ (ten ostatni utwór, po kolejnej przecenie chodzi na Allegro po 40 zeta... co jednak mocno dziwi). No dobra, zapraszam do lektury wnikliwego tekstu o „Minimalizmie Przemysława Koniuszego.

wtorek, 8 czerwca 2021

(Orgazm jest orgazmem jest orgazmem)

Wtorek z wierszem Hansa Magnusa Enzensbergera (w przekładzie Grzegorza Prokopa). Trzydzieści dziewięć lat temu nakładem Wydawnictwa Literackiego w serii Humanum est ukazała się książeczka „Proces historyczny‟. No i co? No i zbój...

poniedziałek, 7 czerwca 2021

(ATRAKCYJNA TANIA ODZIEŻ)

[Kraków - Pogórze Duchackie - Piaski Wielkie - 10.10.2011]

Te zdjęcia nie weszły ostatecznie do składu „Świętej Wojny‟. Szukałem właśnie jednego skanu i okazało się (zupełnie o tym zapomniałem), że w folderze z plikami w rozdzielczości 4000 dpi jest sporo rzeczy odrzuconych. Aż się zdziwiłem, że tyle tego jest...

piątek, 4 czerwca 2021

Kościół w Rogoźniku

[1.5.2021]

Na kościół w Rogoźniku zwróciłem uwagę w 2017 roku, jeżdżąc z Bagieńca na Dolnym Śląsku do Lubina i Prochowic. Pracowałem wtedy nad „Słownikiem polsko-polskim‟ i w tych dwóch miastach fotografowałem murale, malowane przez „patriotycznych‟ (cudzysłów jak nabardziej na miejscu) kibiców Zagłębia Lubin. Dwunastego lutego wracając z Lubina zrobiłem nawet zdjęcia we wnętrzu tych ruin, jednakże w stronę ściany, gdzie kiedyś musiał być ołtarz i z poziomu gruntu. Czy wtedy zrozumiałem, że fotografie takich obiektów należy wykonać z wyższej perspektywy i zwracając obiektyw przeciwnym kierunku? Do Rogoźnika wracałem kilka razy, także w zeszłym roku po zakończeniu lockdownu, ale wtedy wnętrze było całkowicie zarośnięte. Teraz (miesiąc temu) trafiłem idealnie!

środa, 2 czerwca 2021

(Jak błyskotliwie dowodzi ten wiersz)

Fajna ta książka „Wiersze zrozumiałe same przez się” Guya Benneta, jakkolwiek w miarę lektury i zbliżania się do końca tomu, rozwiązania w niej zastosowane są dość przewidywalne. Trochę jak w przypadku publikacji Darka Foksa (i to nie jest komplement), gdzie niemal od razu wiadomo dokąd i jak jedziemy, trochę jak pod koniec słuchania II części „Das Wohltemperierte Klavier”, gdzie widać, że sama umiejętność pisania fug, niekoniecznie musi skutkować melodiami, które chciało by się pamiętać (lub których nie sposób usunąć z pamięci). Wolę więc obstawić utwory z ariami, podane np. formie pasticcio. Nigdy nie byłem specjalnym fanem wydawnictw w rodzaju „Exile on Main Street” czy „Sandinista”, jakkolwiek „Back in the USA” MC5 to bardzo dobra płyta.

wtorek, 1 czerwca 2021

Kościół w Niwiskach

[3.5.2021]

Był sobie kościół ewangelicki w Niwiskach. Wybudowano go w pierwszej połowie XIX wieku na planie krzyża greckiego. Po 1945 roku stał świątynią katolicką pod wezwaniem Matki Bożej Różańcowej. Kiedy w latach 60. XX wieku parafię przeniesiono do pobliskiego trzynastowiecznego kościoła, zaczął popadać w ruinę.

W końcu zacząłem „wywoływać RAW-y z tegorocznej majówki. Do Niwisk niedaleko Zielonej Góry (wcześniejsza nazwa - Niebusch, a w latach 1936-1945 - Bergenwald) jeździłem kilkakrotnie i zawsze wyprzedzała mnie startująca wegetacja, która uniemożliwia zrobienie zdjęcia, bo wszystko jest wtedy dokładnie zakryte przez liście.

Zrobiłem przymiarkę do powiększenia tego kadru do rozmiarów 105 x 70 cm i wygląda on wtedy całkiem nieźle. 

poniedziałek, 31 maja 2021

Kadr z filmu bez tytułu, Polska - wczesne lata pięćdziesiąte

[Fot. Eugeniusz Wilczyk]

Wydaje mi się, że znam personalia kobiety w okularach słonecznych po prawej stronie kadru. Blondynka, na której ramionach opiera ręce Piotr Skrzynecki, przypomina trochę Edie Sedgwick z okresu wczesnej Factory. Czas wykonania tej fotografii, to - jak już pisałem - rok 1953 lub 1952. Pozują studenci historii sztuki na UJ. Ponieważ zachował się album ze zdjęciami ojca z czasów studenckich, dobrze pamiętam, że tego rodzaju kadrów było więcej. Tymczasem sytuacja pozowania do zdjęcia, które wykonywał uliczny fotograf, jest obecna na trzech solowych klatkach, które znajdowały się w kopercie bez żadnych adnotacji. Myślę, że takich negatywów musiało być więcej, ale nie mam pojęcia, gdzie mogłyby się teraz znajdować (albo, na którym etapie rodzinnych przeprowadzek przepadły)? Tak w ogóle, to wydaje mi się, że to archiwum nie jest kompletne. Muszę np. dotrzeć do pudła, gdzie znajdują się negatywy 13 x 18 cm ze zdjęciami obrazów Anny Güntner, malarki dzisiaj niemal całkiem zapomnianej, której obrazy pojawiają się w kultowym filmie „Jowita‟ Janusza Morgensterna (bohaterowie tego obrazu odwiedzają galerię BWA w Krakowie - znacznie późnej ochrzczoną „Bunkrem Sztuki‟ - gdzie trwa jej wystawa). Kiedy zdecydowałem się zdygitalizować archiwum negatywów ojca, liczyłem nieśmiało, że znajdę jeszcze jakieś filmy z kadrami z Kazimierza... Nic z tych rzeczy! Owszem trafiłem na mnóstwo obrazów z życia rodzinnego, także na komplet zdjęć z mojej Pierwszej Komunii Świętej w parafii św. Stanisława Kostki w krakowskich Dębnikach (jakkolwiek klisze były w różnych i oddzielonych od siebie kopertach), z których nigdy nie zostały wykonane odbitki. I wcale się ojcu nie dziwię, że klatek tych nie miał ochoty powiększać, choć pamiętam dobrze, że mama go kilkakrotnie o to prosiła. Kadry te są tak mocne i symboliczne (złowieszczo symboliczne), że na pewno zrobię z nich jeszcze użytek...

niedziela, 30 maja 2021

I na koniec dwa kadry z Karata

[Fot. Eugeniusz Wilczyk - 1956]

Na koniec dygitalizacji archiwum negatywów ojca.
Kadry z Karata, czyli aparatu Agfa Karat, który na filmie małoobrazkowym naświetlał kwadratowe klatki 24 x 24 mm.
To jedyny taki negatyw w archiwum.
Mam obecnie skany 5977 kadrów z filmów typu 120 i 135, które są ułożone w 549 pergaminach Hamy. Drugie tyle (dokładnie 592 pergaminy) to negatywy z komercyjnymi zleceniami (głównie dokumentacje prac konserwatorskich), których jednak dygitalizować nie będę.
No dobra, jest jeszcze kilka filmów (kilkanaście), które były przechowywane w postaci zwiniętej i teraz prostują się w albumie Roberto Polidoriego Après le Déluge, przyłożonego innymi ciężkimi książkami fotograficznymi. Poczekam kilka miesięcy z ich  skanowaniem.
I to by było na tyle... No chyba, że znajdę jeszcze jakieś pudło z filmami?

czwartek, 27 maja 2021

Koniec wakacji

[Fot. Eugeniusz Wilczyk, 1960]

W pewnym sensie jestem także obecny na ty zdjęciu...
Dwa lata temu, kiedy fotografowałem Gdynię na wystawę Gdynia - Tel Awiw, podjechałem do Kątów, bo byłem tam na wakacjach z kuzynostwem w 1969 roku, ale nic mi się nie zgadzało z tym, co mam w pamięci. Może poza portem rybackim nad Zalewem Wiślanym. 
Wczoraj natomiast przejechałem się tym terenie wirtualnie i wyszło mi, że miejsce ze zdjęcia wygląda dzisiaj tak:

wtorek, 25 maja 2021

Rok 1953?


A może nawet 1952?
Pojedyncza klatka z aparatu o pionowym przesuwie filmu.
Postać z lewej strony jest łatwo ropoznawalna.
(Wyjątkowo upierdliwy jest retusz tego kadru...)