Tym razem trochę sfatygowane obwoluty, ale przecież CD-player nie odtwarza okładek ;) Pewnie wolałbym nabyć Catone in Utica w wykonaniu Il Compesso Barocco pod dyrekcją Alana Curtisa, no ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się lubi ;) szczególnie w tych parszywych czasach... Dopisek z 17.10.2026.
Odsłuchałem całości i cofam tego Curtisa. Tzn. oczywiście chciałbym mieć jego interpretacje i jak mi się uda trafić na korzystną aukcję, to kupię ów album. Wersja Jeana-Claudea Malgorie (nagranie live z 25 i 26 listopada 2001) jest świetna i fajnie, że słychać, iż jest to rejestracja koncertowa. Zarówno w przypadku Curtisa, jak i Malgorie'a mamy do czynienia z częściową rekonstrukcją utworu, a konkretnie to pierwszego aktu, do którego partytura się nie zachowała. Są tacy ortodoksi (np. Federico Maria Sardelli), którzy twierdzą, że rekonstruować oper się nie powinno i należałoby w tym przypadku zagrać (nagrać) tylko akt drugi i trzeci. No cóż, kwestia jak się zrobi tę "odbudowę"... Tu jest OK. Ale np. rekonstrukcja opery Vivaldiego L’oracolo in Messenia, z której zachowała się jedna aria, to już lekka przesada, choć z drugiej strony jest to pasticcio, więc i tak sam kompozytor powsadzał do partytury mające wzięcie utwory kolegów.



%20-%20osiedle%20KWK%20Klimont%C3%B3w%20%231.jpg)
%20-%20osiedle%20KWK%20Klimont%C3%B3w%20%232.jpg)




