piątek, 12 lipca 2019

Palimpsest z Piły

[Piła, ul. Teatralna, 06.07.2019]

Takim terminem zwykle kulturoznawcy określają sytuację widoczną na załączonym obrazku, wydaje mi się jednak, że jest to z ich strony mniej lub bardziej świadomy zabieg eufemizowania realnego...

czwartek, 11 lipca 2019

Pomnik w Białym Borze

[Biały Bór, Pomnik Wdzięczności dla Armii Radzieckiej, 06.07.2019]

Pomnik wyraźnie zdekompletowany czy też zdesymbolizowany... I w takiej formie może nie zwracać uwagi inkwizytorów z IPN, choć widać go z głównej drogi przebiegającej przez to miasteczko w Zachodniopomorskiem. Możliwe, że w oryginalnej wersji był pomalowany na czerwono, tak jak dwa monumenty w stojące w Dąbrowie Górniczej?
Zdjęcie zrobione obiektywem Carl Zeiss Distagon T* 25mm f/2, pożyczonym od znajomego (Dzięki Łukasz!), który jest absolutnie rewelacyjnym szkłem. W mojej kilkuletniej praktyce fotografowania cyfrową lustrzanką nie spotkałem lepszej optyki. Nawet posiadany od czterech lat Carl Zeiss Milvus 35mm f/2, którego do tej pory uważałem za bardzo dobry obiektyw, jest mniej ostry. Ciekawe jak parametry trzydziestki piątki o świetle 1.4 z tej wcześniejszej (przed Milvusami, Otusami, Loxiami i Batisami) zeissowskiej serii? Może (na pewno!) warto go przetestować?

środa, 10 lipca 2019

PANI SZEŚĆ GIER

Grzegorz Wróblewski


POEZJA WCHODU

marcepanu/marcepana: obie
formy dopełniacza liczby
pojedynczej rzeczownika 
„marcepan‟ są poprawne


HALUKSY

Skończyło się
duńskie lato.
Trump is now
playing almost
totally to white
supremacists...
(Małgorzata II
przeżyje każdy
karambol na
autostradzie.)
Wczoraj znowu
widziałem jak
wymienili księżyc
na planszę
udającą deszczowy
poranek
- mówię ulicznej
księżniczce,
zachwyconej nową
metodą
zwalczania
haluksów.


EWOLUCJONIZM

dzień bez znaczenia
każdy kto palił trawkę
przerzucił się na śnieg
w krainie LEGO nowa

wersja filmu o zlodowaceniu

za to w odległej epoce
skazano na śmierć nekrofila
Kolanowskiego

(zaraz i tak zniszczy nas epidemia
spoceni Świadkowie znów
szaleją z Watchtower)

każdy kto palił trawkę
przerzucił się na śnieg


[Z nowej książki Grzegorza Wróblewskiego Pani sześć gier. 111 wierszy, która jest w zasadzie wyborem tekstów z siedmiu tomów z lat 2011-2018, ale zawiera też 11 utworów całkiem nowych. I właśnie 3 z nich postanowiłem tu zaprezentować. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Convivo.]


wtorek, 9 lipca 2019

Męski świat

[Tychówko, DW-163, 06.07.2019]

Męski świat... Mężczyźni w historii Polski, pisanej (głównie) przez mężczyzn. Żołnierze, politycy, dostojnicy kościelni. Dyżurną kobietą w zestawie bohaterów, jaki pojawia się na malowanych w Polsce muralach, jest sanitariuszka „Inka (Danuta Siedzikówna). Dwa razy udało mi się trafić na graf z siostrą Faustyną, raz z Emilią Platter i raz (sic!) z Marią Skłodowską-Curie. W tym bohaterskim gremium, jakie prezentuje mural z Tychówka, brakuje ewidentnie pewnego związkowca z Gdańska, lidera strajku w Stoczni im. Lenina w 1980 roku, późniejszego przywódcy NSZZ Solidarność, a jeszcze później prezydenta Polski... No, ale w ciągu ostatniej dekady postać Lecha Wałęsy skutecznie zohydziły prawicowe szczujnie w rodzaju: wpolityce.pl, niezalezna.pl czy fronda.pl (by wymienić te, które najczęściej mają zwyczaj wrzucać gówno w wentylator). No dobrze, ale nie o tym chciałem pisać. Od 2014 fotografuję systematycznie murale, które malują ludzie często nazywający siebie samych patriotami‟. Materiału uzbierało się już trochę (właśnie przekroczyłem liczbę 500 obiektów), więc nadchodzi pora, aby zaprezentować ten zapis publiczności. Będzie wystawa i będzie książka, na jesieni. Książka będzie miała tytuł SŁOWNIK POLSKO-POLSKI. O szczegółach będę tutaj informować. Stay tuned.

czwartek, 4 lipca 2019

POD KLĄTWĄ

Społeczny portret pogromu kieleckiego, to świetna książka Joanny Tokarskiej-Bakir, która jest nie tylko drobiazgowym opracowaniem historycznym, traktującym o tragicznych wydarzeniach jakie rozegrały się w Kielcach 4 lipca 1946 roku, ale także wnikliwym portretem ich uczestników: ofiar (zginęło co najmniej 39 Żydów i 3 Polaków), obserwatorów i sprawców. Miałem okazję - lecz na pewno nie była to przyjemność - zarejestrować materiał wizualny, który przedstawia współczesny wygląd pogromowych i okołopogromowych miejsc (fotografie te, lecz w wersji monochromatycznej, znalazły się w drugim tomie wydawnictwa, zawierającym wykorzystane przez autorkę dokumenty). Poniżej dom przy ulicy Planty 7/9, czyli samo jądro ciemności w sześciu odsłonach:

 [06.04.2016]
 [06.04.2016]
 [06.04.2016]
 [08.04.2016]
[06.04.2016]
[06.04.2016]

poniedziałek, 1 lipca 2019

Zagłada Titanica

poemat Hansa Magnusa Enzensbergera, dziś odebrany z poczty i przeczytany od deski do deski. Właściwie mógłbym wkleić tutaj cały tekst... Utwór posiada podtytuł "komedia" per analogiam do dzieła Dantego, który zresztą w tekście jest kilkukrotnie przywołany. Okazuje się, że można współcześnie (poemat ukończony został w 1977 roku, więc może - współcześnie do szkoły nowojorskiej) napisać dłuższy utwór poetycki, który nie jest wyłącznie popierdalaniem luźnymi skojarzeniami...






Hans Magnus Enzensberger, Zagłada Titanica, przekład Grzegorza Prokopa, Wydawnictwo Prokop, Warszawa 1994.





piątek, 28 czerwca 2019

(myślę o tobie śmierdzący bracie)

Dramatycznie aktualny (i jak zwykle świetny) Hans Magnus Enzensberger w przekładach Jana Prokopa z książki opublikowanej przez Państwowy Instytut Wydawniczy w 1968 roku. Ciekawe jak było z odbiorem tych wierszy w Polsce sprzed pół wieku? Wydaje mi się, że ślady lektury Enzensbergera można znaleźć w tekstach Tadeusza Różewicza z lat sześćdziesiątych. Poeci się zresztą znali.


No i fajnie kiedyś książki wydawano. Okładka autorstwa Danuty Staszewskiej. A nakład tomu to 1000+250 egzemplarzy. Czyli zasięg raczej niewielki... 

środa, 26 czerwca 2019

(bądź dobry dla siebie)

Dwa wiersze Antjie Krog w przekładzie z afrikans Jerzego Kocha z książki Ciało ograbione (Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017). No i takie dokładnie od pewnego czasu usposobienie... Od czego jednak jest wspaniały szczep Primitivo i sfermentowany sok z tej winorośli (należy zażyć w dużej dawce, przed spożyciem - przy takich upałach, jak ostatnio - można schłodzić). 


Dopisek z 09:26. Działanie wspomnianej powyżej substancji można wzmocnić  np. słuchając oratorium Juditha Triumphans Vivaldiego (główna bohaterka użyna łeb Holofernesowi) w wykonaniu kapitalnej orkiestry Modo Antiquo (dyrygent - Federico Maria Sardelli, soprany - Alessandra Rossi, Nicki Kennedy, Rowena Anketell, mezzosoprany - Barbara di Castri, Lucia Sciannimanico). Polecam.

A tak wygląda okładka rzeczonego CD (dopisek z 10:00).

niedziela, 23 czerwca 2019

(Nie ma kto pisać do pułkownika)

Jelena Fanajłowa

[Tu taki straszny upał]

Tu taki straszny upał.
Przychodzisz do domu -
Pachnie zleżałym kurzem, duszno.
Nie ma kto pisać do pułkownika.
Mnóstwo obowiązków wobec bliskich.
Lepiej ich nie wypełniać, zachowywać się wyniośle.
Liście zmieniły się w proch, nie zdążywszy zżółknąć.
Miłość zamieniła się w gazę z chloroformem.
W szczeniacką celofanową torebkę z trucizną.

Nie, żeby było ładniej: faceci w czerni wciągają kokainę,
Srebrne papierośnice, pincety, folia,
Lustra, wszystko prawdziwe, nie teraz,
Brązy, marmury, uprzejmi, kpiarscy mężczyźni.
(Jakoś we śnie czekałam na ciebie w podobnej kawiarni,
Dokładniej, w hotelowym barku, w szarozielonej, perłowej sukni z odkrytymi plecami).

Puszek drży w ramie okna.
Drzewa się kołyszą. Światło oślepia,
Jakby to wcale nie był wrzesień
I sieci,
Rozsiane w powietrzu i na podłodze,
Łowią oczy, wyławiają skórę i serce,
Ty u wezgłowia, przy sercu stoisz.


[Wiersz Jeleny Fanajłowej (albo jak kto chce - Eleny Fanailovej, gdy zastosować  angielską transkrypcję rosyjskich imion i nazwisk) w tłumaczeniu Zbigniewa Dmitrocy pochodzi z antologii Radio Swoboda wydanej w 2015 roku przez Biuro Literackie. Okazało się, że przy okazji wklejania tekstów z tej książki na hiperrealizm nigdy nie przedstawiłem skanu okładki. No to teraz ten brak uzupełniam.]




sobota, 22 czerwca 2019

Elena Fanailova „Lena i ludzie‟

 
 


[Wiersz w tłumaczeniu Leszka Szarugi z książki: Elena Fanailova, Szybki numerek w Hotelu Europa, Instytut Mikołowski, Mikołów 2019. Spotkanie autorskie z Eleną Fanailovą to dla mnie najważniejsze/najciekawsze wydarzenie tegorocznego Festiwalu Miłosza. Przy okazji tej imprezy ukazała się też wspomniana książka, która jednak nie jest zbyt obszernym wydawnictwem i pozostawia pewien niedosyt. Owszem, Fanajlovą tłumaczył już Zbigniew Dmitroca (antologia Radio Swoboda), ale może dobrze byłoby opublikować w całości np. jej tom Rosyjska wersja, oczywiście w edycji dwujęzycznej? Siedziałem sobie na tym spotkaniu, słuchałem czytającej wiersze poetki (to duża przyjemność słuchać na żywo języka rosyjskiego, nawet gdy autorka dość nonszalancko czyta swoje utwory), słuchałem ich polskich wersji w wykonaniu tłumacza i nie mogłem się nadziwić, że sala jest zapełniona zaledwie do połowy. ... A gdyby uważniej przyjrzeć się widowni, to okazałoby się, że w jej składzie przeważają ludzie z branży: piszący, tłumacze, wydawcy i akademiccy wykładowcy.]