[Goleszów - Cementownia Goleszów - 26.04.2004]
Vanitas vanitatum et omnia vanitas.
Do cementowni w Goleszowie pierwszy raz trafiłem chyba jesienią 1992 roku. Już wtedy zakład był zamknięty, ale budynki postały jeszcze kolejną dekadę i pół, stopniowo rozbierane (i pewnie też rozkradane). Niestety w 1992 i 1993, kiedy tam przyjeżdżałem robić zdjęcia, nie zdecydowałem się na wejście poza ogrodzenie cementowni (co bezkarnie później robiłem podczas pracy nad cyklem czarno-biały-śląsk). W sumie to nie wiem (nie pamiętam) co mnie przed tym powstrzymało?