czwartek, 14 listopada 2019

środa, 13 listopada 2019

(Niemiecki stereotyp na temat Polski mówi, że cywilizacja tu się kończy. Coś w tym jest)

Zabrałem tą pocztówkę z Jednostki, gdzie na finisażu jego wystawy prowadziłem rozmowę z Andrzejem Tobisem. A dzisiaj w Gazecie Wyborczej wywiad z artystą, który przeprowadziła Emilia Dłużewska. Warto się z nim zapoznać!

poniedziałek, 11 listopada 2019

(Natchnienie trzeba tu czerpać z wybrzuszeń terenu, zasadzić dom, spłodzić drzewo, zbudować syna)

Krzysztof Jaworski

MIEJSCE URODZENIA

Był tu Ginsberg, Jaruzelski i papież.
Ginsberg jest pedałem, Jaruzelski generałem a papież Polakiem.
Literatura też łaskawa, parę niepochlebnych wierszy
z nazwą w tytule: Witkacy, Lenartowski; kilka
pomników, kilka ulic, które jeszcze
nie noszą mojego nazwiska.

Dzień swoje dłonie pracowicie zaciera. Natchnienie
trzeba tu czerpać z wybrzuszeń terenu, zasadzić
dom, spłodzić drzewo, zbudować syna. Błąkam się
jak tramwaj i myślę. Jakie to życie głupie –
Witkacy się otruł, Lenartowski mnie straszy
trzydziestką i Karczówką.

Ostatecznie niech stracę, wdrapuję się na piętro,
wystawiam łeb przez okno a tam ptaki
jakieś takie chude, postrzępione,
siedzą na antenach. Za granicą w pewnym
muzeum kultur wschodnich też widziałem ptaka.
Stał na jednej nodze na kamieniu i ćwiczył zen.

Sprawdzałem co pięć minut czy się nie rusza.
Podawano wschodnie herbaty. Nie ruszał się.
Ćwiczył zen. Ale to było kłamstwo, bo okazało się
kiedy wychodziłem, że ptak był wypchany.
No i tak. Andrzej chce wyjechać
do Kudowy.

Czy tam wypychają ptaki?


[Była (jest!) taka książka. Wydana w 2002. A rzeczony wiersz znajduje się w niej na s. 34-35. A wcześniej utwór tej pojawił się w tomie Kameraden opublikowanym w 1994. Tam można go znaleźć na s. 23. Kameraden powinno być wydane ponownie! O czym nie raz już tutaj pisałem, ale najwyraźniej musiałby też chcieć tego autor tej znakomitej książki...]

poniedziałek, 4 listopada 2019

WRÓBLEWSKI / BLOOM

6 listopada o godzinie 18:00 w Muzeum Literatury w Warszawie otwiera się wystawa wspólnego projektu artystycznego Doris Bloom i Grzegorza Wróblewskiego. Punktem wyjścia dla tej akcji był tekst traktatu Nowa kolonia (sam autor tak określa ten zapis) Grzegorza Wróblewskiego. Mam w tym warszawskim pokazie swój mały udział, ponieważ napisałem tekst do katalogu towarzyszącego prezentacji. Żałuję, że nie będę mógł być na wernisażu, ponieważ akurat właśnie wtedy będziemy kończyć z Adamem Mazurem montaż wystawy Słownika polsko-polskiego w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie, która otworzy się dzień później. ZAPRASZAM SERDECZNIE DO WARSZAWY I SOPOTU!
 

niedziela, 3 listopada 2019

Cmentarz w Göteborgu (3)

[Göteborg, Kvibergs Kyrkogård, 20.07.2019]


Nie do końca idealnie symetrycznie ujęte wyjście do krematorium i kaplicy św. Olafa na cmentarzu Kviberg w Göteborgu. Budynek ten - jak i całe cmentarne założenie - powstał według projektu Erika Gunnara Asplunda. Powinienem się tu wybrać jesienną porą i powtórzyć kadr bez liści na drzewach, co zapewne szybko jednak nie nastąpi...

sobota, 2 listopada 2019

SŁOWNIK POLSKO-POLSKI już wkrótce!

31 października Karakter umieścił na facebooku post anonsujący mój Słownik polsko-polski. Zobaczyłem go wczoraj, ale nie chciałem go szerować akurat w dzień narodowego grobbingu (choć właściwie dlaczego nie?). Książka nie jest jeszcze wydrukowana.


512 stron, 509 fotografii, tekst wprowadzający pt. Katalog zwycięskich klęsk (który sam napisałem - ok. 28.000 znaków), leksykon haseł i indeks osób pojawiających się na grafach. Projekt Przemka Dębowskiego!!! Pięć lat pracy, dziesiątki tysięcy przejechanych kilometrów. Nie wszystkie zdjęcia znalazły się książce, musiałem się trzymać limitu 512 stron, więc dokonałem stosownych cięć, starając się umieścić w składzie realizacje o bardziej wernakularnym charakterze. Choć będzie można także zobaczyć kilka(naście?) murali autorstwa Rafała Roskowińskiego. Nad zdjęciami do składu (tzn. ich edycją) siedziałem od początku września, klnąc i obiecując sobie solennie, że w najbliższej przyszłości, nie będę się brać za tak obszerne projekty. No i właśnie rozpocząłem przygotowania do kolejnego długofalowego przedsięwzięcia...

czwartek, 31 października 2019

Architektura posttraumatyczna

[Żarki, synagoga od zaplecza, 7.11.2006]

Ktoś, kto w taki sposób zaprojektował lub tylko przeprowadził przebudowę synagogi w Żarkach, ewidentnie cierpiał na zespół stresu pourazowego... Na całe szczęście obiekt poddano rewitalizacji w latach 2009-2011 i z zaplecza budynku zniknął ten komin, mogący się kojarzyć z pewnym obiektem w obozie koncentracyjnym Auschwitz I.
---------------------------------
Ups (21:09)! Coś mi mówiło, że już wrzucałem to zdjęcie tutaj... Ale niech zostanie z nowym, bardziej adekwatnym tytułem ;)

środa, 30 października 2019

Ponieważ grobbing za pasem...

...więc polecam Szanownej Publiczności coś jak najbardziej w temacie - L'Orfeo Claudio Monteverdiego. Wprawdzie Furio Zanasi śpiewający tytułową rolę jest trochę przy kości, ale kto powiedział, że oszukać Charona i dostać się do Hadesu potrafił akurat chudeusz? Rewelacyjna interpretacja Jordi Savalla i dyrygowanych przez niego La Capelli Reial de Catalunya / Le Concert de Nations w Gran Teatro del Liceo w Barcelonie z 2002 roku. 

wtorek, 29 października 2019

Synagoga w Działoszycach

[Działoszyce, synagoga, 07.11.2006]

Była sobie synagoga w Działoszycach.
Wzniesiono ją w stylu klasycystycznym w 1852 roku według projektu Felicjana Frankowskiego.
Jak wszystkie obiekty sakralne judaizmu, budynek został zdewastowany w czasie wojny przez przedstawicieli narodu filozofów, poetów i kompozytorów.
Po 1945 synagogą administrował Państwowy Dom Dziecka.
W połowie lat sześćdziesiątych we wnętrzu urządzono skład opału.
Na początku lat siedemdziesiątych zaczął zapadać się dach i zwierciadlane sklepienie kryjące salę modlitwy.
Obecnie budynek stoi bez dachu.
Kilka lat temu przeprowadzone zostały prace zabezpieczające go do stanu trwałej ruiny (co mimo dobrych intencji uznać należy za działanie o cechach metaforycznych).

poniedziałek, 28 października 2019

Synagoga w Krośniewicach

[Krośniewice, synagoga, 20.05.2007]


Była sobie synagoga w Krośniewicach.
Zbudowano ją w pierwszej połowie XIX wieku (w różnych opisach pojawia się data 1841).
W czasie wojny została zdewastowana przez Niemców.
Po 1945 budynek zaadoptowano na potrzeby kina.
W czasach potransformacyjnych* obiekt stał opuszczony.
Po zmianie właściciela w 2004 został przebudowany na zakład pogrzebowy.
W taki oto sposób rzeczywistość, której doświadczamy, nabiera czasem (w naszych oczach) cech metafory.

(Szperam teraz w archiwum, przygotowując wydruki dla Muzeum w Gliwicach i natknąłem się właśnie na ten plik w folderze, gdzie mam skany robione do książki Niewinne oko nie istnieje. Początkowo nie mogłem go skojarzyć z żadnym sfotografowanym obiektem, co też jest w jakimś sensie/zakresie metaforą... Ostatecznie w książce znalazło się zdjęcie zrobione półtora roku później, w ujęciu 3/4, gdzie widać fasadę budynku i napis Zakład pogrzebowy na ścianie bocznej.)

* Wiem, to eufemizm.

niedziela, 27 października 2019

Czas zimowy

Najpierw kupiłem nagranie tej opery (przybyło do mnie kilka dni temu po dość długim okresie oczekiwania):


A potem dla rymu zamówiłem to (które dotarło błyskawicznie):



Choć tak naprawdę nie dla rymu i to przypadek zadecydował o takiej kolejności, ponieważ o posiadaniu interpretacji Marca Minkowskiego zapisanej na płytach CD myślałem od dłuższego czasu. 
No i mam!

Donna Leon, autorka serii kryminalnych historii z komisarzem Brunettim,  które rozgrywają się w Wenecji i okolicach, powiedziała kiedyś, że jest tylko jeden ważny kompozytor operowy na świecie, Georg Friedrich Handel. Całkowicie się z nią zgadzam, choć kryminałów nie znoszę...