poniedziałek, 30 czerwca 2014

COSANOSTRa

Łódź (Polesie-Koziny), ul. Pietrusińskieg, 07.03.2014

I jeszcze jedna antyfotografia z "polskiego Detroit".
Połowa roku minęła...

sobota, 28 czerwca 2014

CHYBA PASCAL

CHYBA PASCAL (nieznany wiersz Jarosława
Marka Rymkiewicza, w którym poeta
utożsamia się z losem Pana Jezusa,
otoczonego przez nienawistny tłum…)

Przejdźcie się Marszałkowską, skręćcie
obok Rotundy w Aleje Jerozolimskie,
zejdźcie do podziemnych tuneli,
stańcie na peronach metra.

Zobaczycie, wśród wielu twarzy,
te same twarze,
te same rozdziawione
lub wykrzykujące coś usta,

te same oczy,
patrzące poprzez życie
i nic z niego nie rozumiejące
lub patrzące w nicość.

Napotkacie te same spojrzenia,
głupkowate,
obojętne
albo pełne nienawiści i pogardy.

Chrystus ciągle umiera –
ciągle zmartwychwstaje.
To Pascal powiedział?
Chyba Pascal.

[źródło: http://niezalezna.pl/56823-tlum] 


piątek, 27 czerwca 2014

To ja się pochwalę

Opublikowany w magazynie domus artykuł Marcina Szczeliny i Tomasza Małkowskiego, który poświęcony jest Impossible objects - czyli o ekspozycji w Polskim Pawilonie w Wenecji podczas tegorocznego Biennale Architektury (Figury niemożliwe są dziełem Instytutu Architektury i Jakuba Woynarowskiego), ilustrują moje zdjęcia. Zapraszam do lektury i do oglądania!

czwartek, 26 czerwca 2014

...OR DIE

Łódź (Stare Polesie), ul. Ogrodowa, 24.03.2014


I wiersz Andrzeja Bursy, który - jak myślę - idealnie pasuje do obrazka, choć został napisany 57 lat temu w Krakowie.
Bursa musiał być bardzo do przodu z językiem, bo jego tekst sprzed pół wieku brzmi niezwykle współcześnie (dotyczy to wielu jego utworów).

[skan z tomu: Andrzej Bursa Utwory wierszem i prozą, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1973, str. 87]

środa, 25 czerwca 2014

WARIACI

Łódź (Polesie-Koziny), ul. Stefana Okrzei, 07.03.2014

Polski przednówek...

Nawet podbijający ciepłe kolory Ektar nie dał tu rady...

wtorek, 24 czerwca 2014

Bałuty-Doły

Łódź (Bałuty-Doły), ul. Berka Joselewicza, 16.11.2013

Jak to powiedział nagrany nielegalnie szef polskiego MSW: Ch..., d... i kamieni kupa
I ja się z tą sentencją w powyższym kontekście jak najbardziej zgadzam (nie z poczynaniami ministra).
Bałuty-Doły to piękna i jakże symboliczna nazwa...
Czas, najwyższy czas ułożyć ten materiał do książki!

poniedziałek, 23 czerwca 2014

ŻYCIE PO ŻYCIU - Normandia, 2005

Jak pisałem już wczoraj, podróżując w 2005 roku po Normandii, byłem zaskoczony ilością tego rodzaju reklamowych instalacji. O ile dobrze pamiętam, sfotografowałem wówczas 5 obiektów, z których 2 weszły do zestawu wystawowego i do książki (nota bene różni mądrale mówili mi, że niepotrzebnie mieszam zdjęcia z różnych krajów - a w finalnym wyborze jest też fotografia z Niemiec i Węgier...). Nie poszukiwałem wtedy takich motywów, tylko rejestrowałem to, co można spotkać przemieszczając się "nacjonalkami", czyli odpowiednikiem naszych "dróg krajowych". Może powinienem był się specjalnie wybrać się do Francji na łowy?

 [Francja, 2005]

[Francja, 2005]

niedziela, 22 czerwca 2014

Jak miło na to patrzeć

choć trzeba tu zaznaczyć, że są to fotografie z dwóch różnych serii.

Dziewięć lat temu, kiedy podróżowaliśmy przez Normandię i kawałek Bretanii, byłem zaskoczony ilością tego rodzaju instalacji. Kilka z nich weszło zresztą do zestawu Życia po życiu, pokazywanego wiosną 2007 w CSW-Zamek Ujazdowski.  

Eric Tabuchi, z cyklu Road Signs

Eric Tabuchi, z cyklu Mobile Homes

sobota, 21 czerwca 2014

Eric Tabuchi "Mobile Homes" do sobotniej kontemplacji

Wydaje mi się, że na stronę Erica Tabuciego nie zaglądałem chyba z 4 lata. Bo pamiętam z niej dobrze tylko jego serię Alphabet Truck... W międzyczasie przybyło tu projektów, które są RE-WE-LA-CYJ-NE! 

I jak to miło spotkać bratnią duszę. 

To ja sobie pokontempluję dzisiaj serię Mobile Homes. Do czego odwiedzających hiperrealizm zapraszam, mając też świadomość, że (tu zacytuję "krytyka krytyków od wykrzykników" - jak go trafnie nazywa Wojtek Sienkiewicz) być może Tabuchi "niepotrzebnie ironizuje" i nadwyręża tym samym "powagę bytu" ;))

Wspomniana seria (tak zresztą, jak i inne projekty) fajnie prezentuje się zestawiona w tableau, jak i w postaci singli (co widać poniżej).

 Eric Tabuchi, Mobile Homes Serie
Eric Tabuchi, Mobile Homes Serie

czwartek, 19 czerwca 2014

A tak mi się skojarzyło z dniem dzisiejszym

i świętem dzisiejszym. Którego szczerze nie znoszę z bardzo wielu powodów. 
Jedno nie byłoby bez drugiego, tzn. drugie nie zaistniałoby bez pierwszego... Konsekwencje znamy ;))

August 8, 1925. "Dr. H.W. Evans, Imperial Wizard of the Ku Klux Klan, K.K.K. parade, Washington." National Photo Company glass negative. Zdjęcie ze strony www.shorpy.com.

środa, 18 czerwca 2014

wtorek, 17 czerwca 2014

Kosmos wprawdzie wiosenny

czy rzecz ujmując bardziej ściśle - późnowiosenny, ale ten wiersz Grzegorza Wróblewskiego z książki Symbioza wydanej 17 lat temu w Legnicy (w oszałamiającym nakładzie 99 egzemplarzy...) bardzo mi dzisiaj pasuje.


Kurtyna!


niedziela, 15 czerwca 2014

MONUMENT. ARCHITEKTURA ADOLFA SZYSZKO-BOHUSZA


[kolaż Joanny Sowuli]

Jutro w Zachęcie wernisaż o godz. 19:00. Na który zapraszam i bardzo żałuje, że nie będę mógł tam być z moją żoną Martą i innymi członkami Instytutu Architektury. 
Żałuję także dlatego, że otwarcie tej wystawy (jest to mocno zapgrejdowana ekspozycja pokazywana wcześniej w Muzeum Narodowym w Krakowie) uświetni występ zespołu Hańba!.
A kapela ta z pewnością wykona mój ulubiony utwór Narutowicz.


sobota, 14 czerwca 2014

Volker Hinz!!!

Rewelacyjna (!!!) wystawa na Fotofestiwalu w Łodzi.
Warto (było) przyjechać i zobaczyć!
No i zdjęcie, które mnie poruszyło. Leni Riefestahl i... Benedikt Taschen.
Pomyślałem sobie, że ta fotografia (inne też) przypomina trochę sposób działania Weegee'go. No i spotkany chwilę później Krzysztof Candrowicz opowiedział mi, jak Volker Hinz z Hasselbladem w ręku i podpiętym ogromnym fleszem fotografował wernisaż Rogera Ballena, porównując go właśnie do autora Naked City.


No i jeszcze Anima Magdy Huckel. Świetna rzecz (!), aż kupiłem sobie album.

I wspomniany Roger Ballen w Atlasie Sztuki
Obszerna wystawa, także warta zobaczenia, która jednak pokazuje (przynajmniej dla mnie), że artysta ten trochę namolnie gra od pewnego czasu na tej samej strunie...

piątek, 13 czerwca 2014

Nie nagrywa się płyty w piątek trzynastego

miał powiedzieć Lester Young do... no właśnie, nie pamiętam, do którego z liderów swingowych orkiestr. I wyleciał z zespołu... 

(do tego jeszcze w nocy zieje pełnia...) 

Nie daje mi spokoju kościół ze zdjęcia poniżej. 
Chiesa di Santa Maria delle Penitenti z dzielnicy Cannaregio. Obiekt z początku XVIII wieku z nigdy nie ukończoną fasadą. Zaprojektowany przez Giorgio Massariego. Mieścił się tam pierwotnie internat dla 'upadłych' kobiet.

Patrzę sobie od rana na tę fotografię i chcę tam wrócić!

[2014-06-04  16:15]

czwartek, 12 czerwca 2014

Rozstrzelanie Andrzeja Wróblewskiego, albo kronika idiotyzmu w Polsce

Wczoraj w Warszawie, godzinę przed spotkaniem promocyjnym albumu Tadeusza Sumińskiego Industrial, które odbyło się w Faktycznym Domu Kultury, wstąpiłem do Taniej Książki na Nowym Świecie. I błądząc wśród regałów zawalonych wydawnictwami z ostatnich kilku lat (czytelnictwo nam w Polszcze latoś obrodziło), trafiłem na tę książkę...


I doznałem klasycznego opadu kopary...
Wydawało mi się, że śnię, że to co leży przede mną na półce, to jakieś omamy...
Słynne Rozstrzelanie surealistyczne Andrzeja Wróblewskiego, obraz z 1949 roku występujący też pod tytułem Rozstrzelanie VIII, Egzekucja, sprowadzono do skali szarości i wprzągnięto w przemysł "nowej polityki historycznej"...
Obraz w oryginale wygląda tak:


Nie ma więc orzełka w klapie pierwszej postaci (w sumie dlaczego ptak, a nie Maryjka lub krzyżyk?). Są kolory, które mają tutaj (w ogóle w całej serii Rozstrzelań oraz obrazach powstających w ich bliskim sąsiedztwie) symboliczne znaczenie.

Andrzej Wróblewski malował ten cykl pod wpływem okupacyjnych, bardzo osobistych doświadczeń (ojciec artysty zmarł na atak serca podczas rewizji w mieszkaniu). Niektórzy komentatorzy sugerują, że wizualną inspirację stanowiły też zdjęcia wykonane przez Niemców podczas rozstrzelaniu ludności cywilnej w Bydgoszczy we wrześniu 1939. Na Rozstrzelaniu poznańskim widzimy - jak bardzo trafnie ineterpretuje ten obraz Jan Michalski - egzekucję rodziny żydowskiej (nota bene postać starej Żydówki z tego płótna została pocięta nożem podczas prezentacji obrazu właśnie w Poznaniu w 1949 roku). 

Przeglądnąłem stopkę wydawniczą Kroniki komunizmu i znalazłem następującą informację dotyczącą layoutu książki: "opracowanie graficzne i DTP, Katarzyna Poznańska Studio grafiki A-4". 
WSTYD!!!

środa, 11 czerwca 2014

PROMIENIOWANIE 2

Tym razem na wystawie Byliśmy w tarnowskim BWA. Gdzie byliśmy (Marta, ja i Jonasz) jeszcze kilka godzin temu. I to jest 23 pokaz zdjęć (wliczając częściowe) z projektu Niewinne oko nie istniejeCo oczywiście cieszy. I będą też kolejne. 

Tym razem zadałem puszce ISO 6400 i poradziła sobie całkiem nieźle, tak zresztą jak i liczący 21 wiosen zoom 37-70mm, przysłonięty do f/5,6 (aczkolwiek widać też, że przy 35mm ma on wyraźną dystorsję...).


wtorek, 10 czerwca 2014

Szok powrotu (2)

Wczoraj zdarzyło mi się przysnąć kilka razy w ciągu dnia (12 godzin za kółkiem w niedzielę robi swoje).
Zamykałem oczy i natychmiast lądowałem na którejś z przemierzonych  ulic Wenecji (najczęściej w Castello, ale i też w Cannaregio...).
No więc słucham sobie od wczoraj Vivaldiego (aktualnie oratorium Juditha Triumfans), który idealnie pasuje do tamtejszej barokowej architektury (rodzimy barok to jednak jest jakaś... wieś potiomkinowska lub by zacytować Bareję "z twarzy podobny do nikogo").
Robiąc kilka dni temu zdjęcie nieczynnego kościoła San Lorenzo (który stoi w Castello na placu o tej samej nazwie), pomyślałem sobie, że jest to... ciekawy i nośny temat.

[2014-06-04 18:35]

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Szok powrotu

na "kamienne Ojczyzny łono"... (ale nie będę się już odwoływać do kawału o tasiemcach...).

Wczoraj o tej porze wysiadaliśmy ze stateczku Alilaguny przy lotnisku San Marco...

A wcześniej obudził mnie łomot dzwonów kościoła San Francesco della Vigna.

Natomiast dzisiejsze przebudzenie o siódmej rano zawdzięczam wyciu kosiarek do trawy ;))


Wklejam to zdjęcie trochę sentymentalnie, ale też dlatego, że fotografię widoczną na przepustce zrobiła moja żona we wrześniu 2007 roku podczas spaceru w Tyńcu, a kilka dni później urodził się nasz syn Jonasz.

Portret ten można znaleźć także na pewnym portalu nacjonal-prawicowych zjebów, gdzie znajduje się "lista szkodników" i gdzie pojawiam się - o ile dobrze pamiętam - pod numerem 308, zaraz za Piotrem Bratkowskim ;))

czwartek, 5 czerwca 2014

Baldachim lewituje

ponieważ jutro w Pawilonie Polskim w Wenecji nastąpi otwarcie wystawy Figury Niemożliwe. Wernisaż o 12:30, więc jak kto na miejscu lub w pobliżu, to w imieniu Instytutu Architektury, Jakuba Woynarowskiego oraz Galerii Narodowej Zachęta, SERDECZNIE ZAPRASZAM (tak naprawdę lewitacja trwa od zeszłej niedzieli...).


środa, 4 czerwca 2014

BYLIŚMY

Serdecznie zapraszam do Tarnowa, do tamtejszego BWA na wystawę Byliśmy, w ramach której pokazane będą także moje cztery fotografie z cyklu Niewinne oko nie istnieje (prace zostały specjalnie wyprodukowane na te wystawę). Wernisaż we wtorek 11 czerwca 2014 o godz. 19:00 (Muzeum Okręgowe w Tarnowie, Rynek 20-21) i o 20:00 (BWA, u. Słowackiego 1).

wtorek, 3 czerwca 2014

Moja Akademia

Poszedłem zobaczyć wczoraj kolekcję malarstwa dawnego w Gallerie dell'Academia, a po drodze w sklepiku ze szkłem z Murano, trafiłem na kolejną scenkę rodzajową ("tradycje od 1516") z mohelem w roli głównej...


W Akademii nagromadzenie religijnego kiczu może wywołać odruchy womitalne (nie trzeba zresztą wszystkiego oglądać, wystarczy sam Tintoretto). 
Przy okazji wizyty w tej szacownej instytucji przekonałem się, że Pan Jezus nie był żadnym tam Jehoszuą Ben Josefem, lecz po prostu... urodziwym Włochem o jasnej karnacji. Takoż i jego mama Miriam.

niedziela, 1 czerwca 2014

Poniewasz wszystko sie tutaj zaczęło, to tradycja zobowiązuje...

Tradycja - jak już było mówione w poprzednim wpisie - od 1516 roku...
W sumie wygląd i obecność tych figurek mnie nie zaskoczyły (ostatecznie - jak lubi mantrować polska prawica - "korzenie Europy są chrześcijańskie"), jednak oprócz przedstawienia mohela... 
Który to motyw tutaj, tzn. w Wenecji jest równie popularny, jak nasz polski Żyd z pieniążkiem.