poniedziałek, 26 stycznia 2026

Dwaj prokuratorzy (Zwei Staatsanwalte)


Bardzo dobry (i na czasie) film Sergieja Łoźnicy. Właśnie wszedł na ekrany kin, a ja go wczoraj obejrzałem. Scenariusz powstał na podstawie opowiadania Georgija Demidowa, który nie był w Polsce jeszcze tłumaczony. Demidow był radzieckim fizykiem, który przesiedział w łagrach czternaście lat (rehabilitacja w 1958 roku). Akcja filmu rozgrywa się w 1937 roku w czasie natężenia stalinowskich czystek. Młody prokurator z Briańska Aleksander Korniejew dostaje z więzienia list napisany krwią, w którym jeden z osadzonych prosi o interwencje. Korniejew jest wierzącym bolszewikiem i mimo sprzeciwów władz więzienia doprowadza przesłuchania zatrzymanego - jest nim lokalny działacz partii - po czym na własną rękę wyrusza do Moskwy, aby interweniować u prokuratora generalnego ZSRR. Funkcję tę pełnił wówczas Andriej Wyszyński (tak, tak, miał polskie korzenie), więc każdy kto liznął nieco historii XX wieku, może się domyślić, jak finał miała ta eskapada. Oglądając ten przygnębiający obraz, zdałem sobie sprawę (oczywiście toutes proportions gardées), że działania ekipy Zbigniewa Ziobry wymierzone w polskie sądy, przypominały mocno metody sowieckie.