sobota, 25 czerwca 2022

L'incoronazione di Dario

Leżała sobie ta opera na witrynie księgarni muzycznej przy Piotrkowskiej w Łodzi i mocno spłowiała jej kartonowa obwoluta, więc w końcu zdjęto ją z wystawy i przeceniono o ponad 50%. Szczęśliwym trafem przyjechałem do tego miasta w celu zobaczenia Fotofestiwalu i idąc na wystawę Maćka Rawluka, nabyłem wspomniane wydawnictwo (przy okazji, jakby ktoś tęsknił za recitalem Cecilli Bartolli, która śpiewa arie z oper Vivaldiego, to rzeczone CD kosztuje tam - też po przecenie - 25 ziko). Tak więc od razu pozytyw (pierwszy pozytyw). Drugim pozytywem było zobaczenie ekspozycji Wspólnota węgla Adama Domańskiego i Macieja Rawluka w galerii przy ul. Ogrodowej 8. Zdjęcia tego ostatniego można też zobaczyć na autorskim blogu w serii Energia i mam nadzieję (a czy tak się stanie? zobaczymy?), że powstanie z tego jakaś większa wypowiedź, gdzie pojawią się krajobrazy z wszystkimi elektrowniami węglowymi w Polsce. Bo temat - że tak to nazwijmy - śmiertelnie ważny. Kolejny pozytyw, a raczej pozytywy (i może bez numeracji, ponieważ nie chcę ustawiać icch na jakimś wirtuanym podium) to dwie obszerne prezentacje w OFF Piotrkowska, ekspozycja Wspólna Opava pokazująca dokonania absolwentów Instytutu Twórczej Fotografii w Opavie oraz zbiorowa wystawa autorów białoruskich i ukraińskich. W Art Inkubatorze na Tymienieckiego też było nieźle, ale chyba nie dałbym się pokroić za COEXIST Wolność_Równość_Bioróżnorodność czy Solidarność Prostest Troskę (kurczę, kto wymyśla te drętwe tytuły...), jakkolwiek tam też można było zobaczyć niezłe fotografie. Bardzo chciałem obejrzeć ekspozycję Jedyne Moniki Szewczyk-Witek w Muzeum Miasta Łodzi, czyli w kiczowatym pałacu należącym kiedyś do Izraela Poznańskiego, ale pocałowałem klamkę ponieważ, przygotowując festiwalowy folderek ze spisem wydarzeń i wystaw, nikt nie wpadł na pomysł, że dobrze byłoby też umieścić informację o godzinach otwarcia tej istytucji... Niestety było tuż przed siedemnastą, a urzędujący w szklanym westybulu cieć poinformował mnie, że i tak ostatnich zwiedzających wpuszcza się do budynku piętnaście po szesnastej, zaś o festiwalowej ekspozycji nie miał bladego pojęcia... Ale cóż znaczy ten negatyw wobec poprzedzających go pozytywów? Skomponowana przez Antonio Vivaldiego w 1717 roku Koronacja Dariusza to bardzo smakowity produkt (Roberta Mameli w roli Alindy!), zaś okładka przed zabójczym działaniem słońca powinna wyglądać tak:

piątek, 24 czerwca 2022

Wiosna Ludów


Zaiste nazwa tej ulicy w Szopienicach idealnie pasuje do  poiundistrialnego krajobrazu... (sarkazm)
Ostatnio dłubię trochę w górnośląskim archiwum, gdzie mam zeskanowane negatywy sprzed dwudziestu i więcej lat. Dokładam kolejne opracowane kadry, zobaczymy co się z tego później (niebawem?) ułoży? Nie spieszę się jednak.
Wczoraj odbyłem podróż do Łodzi w celu zobaczenia wystaw Fotofestiwalu i być może (?) coś tutaj o tej podróży napiszę. Generalnie pozytywne rozczarowanie, ponieważ spodziewałem się raczej chały (jaką przejawia np. obecna edycja Miesiąca Fotografii w Krakowie). 

środa, 22 czerwca 2022

„Walenty‟ dwadzieścia lat temu

[Ruda Śląska - Koksownia „Walenty‟ - 12.02.2002]

Dokładnie to dwadzieścia lat temu, osiemnaście tygodni i pięć dni... 
Nie pamiętam już, na co tam wlazłem, żeby mieć taką (tzw. napowietrzną) perspektywę?

 

piątek, 17 czerwca 2022

środa, 15 czerwca 2022

Manhattan (3)

A konkretnie, to Chorzów (primo voto Königshütte) na Manhattanie. Nie jestem tego do końca pewien, ale chyba zdjęcie zostało zrobione w dzielnicy Chorzów II, nazywaną popularnie Cwajką. Fotografia znalazła się w wydanym w 2002 roku wspólnie z Krzysztofem Jaworskim artbooku Kapitał. Na potrzeby obecnej prezentacji to i owo zostało wyprostowane.

[Chorzów - 5.12.2001]

niedziela, 12 czerwca 2022

Życie po życiu Kwartalnika Fotografia

Kwartalnik Fotografia zmartwychpowstał był niedawno. Na razie i chyba docelowo jednak w sieci (pismo ma oczywiście swoje fanpejdże na Instagramie i Facebooku). Oprócz świeżego materiału, kwartalnik przypomina artykuły z czasów analogowych wydań, w tym np. także materiał na temat mojej serii Życie po życiu. Od publikacji tekstu Adama Mazura Żuki, maluchy, trabanty i inne syrenki, który znalazł się później także w katalogu wystawy w CSW-Zamek Ujazdowski (2007), minęło już siedemnaście lat. Że tak się wyrażę, to niestety w ch*j czasu i jeszcze trochę...

środa, 8 czerwca 2022

wtorek, 7 czerwca 2022

(że byłem na wojnie koniem)

Ze świeżo wydanej książki 100 wierszy wolnych z Ukrainy w przekładzie Bohdana Zadury (Biuro Literackie, Kołobrzeg 2022). Wcześniej mi nie znani: Witalij Boryspołeć i Wasyl Słapczuk.

poniedziałek, 6 czerwca 2022

sobota, 4 czerwca 2022

(Naczelny Fotograf Cara)

Wiersz Sinéad Morrissey w przekładzie Magdy Heydel z tomu O równowadze, wydanego przez Instytut Kultury Miejskiej w Gdańsku w 2019 roku. "Europejska Poetka Wolności" (nagrodę o takim brzmieniu Morrissey zgarnęła w 2020 roku) brzmi tutaj trochę jak Wisława Szymborska, która miała słabszy dzień, a i też sposób odczytania zdjęć Siergieja Prokudin-Gorskiego z lekka rozczarowuje... Tak jakby, za przeproszeniem, podstawą był dla autorki album Russland um 1900: Fotografien von Sergej Prokudin-Gorski wydany przez Taschena. Prokudin-Gorski fotografował ludzi i krajobrazu Cesarstwa Rosyjskiego przed pierwszą wojną swiatową przy użyciu specjalnego aparatu, gdzie ten sam motyw rejestrowany był na trzech klatkach negatywu z zastosowanie filtrów czerwonego, zielonego i niebieskiego. Film wywoływano jako pozytyw, zaś trzy wspomniane klatki wyświetlane były równocześnie na ekranie z rzutnika o trzech obiektywach, wyposażonych w filtry czerwony, zielony i niebieski (czyli coś jak RGB). Cholera wie, jaka była jakość tego typu projekcji i jak prezentowały się kolory na zdjęciach (jakolwiek Mikołaj II Romanow był podobno zachwycony efektami)? To, co oglądamy we wspomnianym albumie oraz to, co można zobaczyć na stronie Biblioteki Kongresu USA (tam właśnie przechowywana jest kolekcja Prokudin-Gorskiego) to efekt komputerowej symulacji.

czwartek, 2 czerwca 2022

Manhattan (2)

[Katowice - ul. Mariacka - 21.02.2001]

Pewnie nie dałoby się już tak łatwo wejść na klatkę schodową w tej kamienicy. 
A na Mariackiej stały wtedy w bramach panie, oczekujące na klientów...