Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bohdan Zadura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bohdan Zadura. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 października 2025

Ich potrójność


Nie mam pojęcia (nie pamiętam już), kto pozuje z Pattenem do pamiątkowej fotografii. Zdaje się, że nie były to jedyne osoby, które chciały sobie zrobić zdjęcie z poetą. A trzeba pamiętać, że były to czasy sprzed smartfonów, więc trzeba było przytargać jakiś analogowy sprzęt, choćby to była nawet plastikowa idiotenkamera...

Skanując wczoraj inne filmy z 1996 roku podczytywałem sobie wspomnianą wczoraj Antologię nowej poezji brytyjskiej Piotra Sommera (znajdują się w niej także tłumaczenia Jarosława Andersa i Bohdana Zadury). No i całkiem niespodziewanie spodobały mi się wiersze (niektóre) Toma Paulina oraz (to mnie mocno zaskoczyło) Seamusa Heaney'a... Jak zwykle przeczytałem od deski do deski set Douglasa Dunna, który powinien mieć wreszcie jakąś bardziej kompletną prezentację w języku polskim (kilka razy obszerniejszą, niż to, co wydał w 1999 roku Port Literacki). Wkrótce jeszcze kilka kadrów z Pattenem, ale tym razem w monochromie.

sobota, 20 sierpnia 2022

(I kiedy Illicz nieuchomo leżał w trumnie)

Zdaje  się, że wczoraj wypadał Światowy Dzień Fotografii... W związku z tym zero fotografii ;-)
Czytam dalej Wano Kruegera i zachwycam sie jego książką Ostatni pocałunek llicza, więc może teraz dwa teksty, których bohaterem jest Włodzimierz Illicz Uljanow. Zabawna sprawa, na terenie Ukrainy nie ma już pomników Lenina. Na masową skalę zaczęto je rozbierać po Majdanie w 2014. Donald Weber zrobił na ten temat fajny zapis Monumental Propaganda. Dzisiaj jednak (celebrując na poważnie wczorajsze święto) żadnych, ku*wa, zdjęć...

sobota, 13 sierpnia 2022

(Czerwony komisarz - Towarzysz Śmierć)

Wano Kreuger czyli Iwan Kołomijeć i jego tom Ostatni pocałunek Illicza, przełożony przez Bohdana Zadurę i opublikowany w Warsztatach Kultury w Lublinie. Druga świetna książka z tego wydawnictwa! Także do nie będziemy tutaj wracać. 

środa, 8 czerwca 2022

wtorek, 7 czerwca 2022

(że byłem na wojnie koniem)

Ze świeżo wydanej książki 100 wierszy wolnych z Ukrainy w przekładzie Bohdana Zadury (Biuro Literackie, Kołobrzeg 2022). Wcześniej mi nie znani: Witalij Boryspołeć i Wasyl Słapczuk.

poniedziałek, 21 lutego 2022

(Pamięć składa się z rozpaczy)

Ostatni wpis z tekstami Jeleny Fanajłowej miał fatalną oglądalność... Kontynuuję więc tę straceńczą misję (jak papuga z suchara, która powtarza „Na chuj mi te pióra‟) i wklejam przywołanego przez rosyjską poetkę Serhija Żadana. Wiersze pochodzą z książki Antena, którą w 2020 roku wydały Warstwy, a przełożył je Bohdan Zadura. Czytajcie ludzie poezję!

niedziela, 1 listopada 2020

czwartek, 23 lipca 2020

KAWA I PAPIEROSY


Dalej przekładam książki i coś takiego znalazłem, rarytas jakich mało. Po antologii Długie pożegnanie miał być zbiór Kawa i papierosy (i jest, lecz w broszurowej postaci), a potem jeszcze były rozmowy o projekcie Polska gola!, który chyba nie doszedł do skutku? Prawdziwa to lektura na sezon ogórkowy, całkiem dosłownie, bo wśród autorów same ogórki (wymieniona w spisie M.G. Świeduchowska to podwójny ogórek). Całość rozpoczyna z przytupem i wygibasami śp. Tadeusz Komendant. Broszura opublikowana została przy okazji drugiej edycji Festiwalu Literackiego „Warszawa Pisarzy‟ w 1997 roku, podczas którego autorzy odczytali swoje utwory.







poniedziałek, 4 września 2017

PÓŹNE ECHO


Z osób widocznych na powyższym zdjęciu wśród żywych pozostaje jeszcze tylko Vincent Warren (autor fotografii opuścił ten świat w 1998). Wczoraj The Guardian podał wiadomość o śmierci Johna Ashberego. I co ciekawe, na facebooku informację tę szerowali wyłącznie poeci, prawdę mówiąc można ich było policzyć na palcach jednej ręki*... Nie mieliśmy więc do czynienia z wylewem powszechnego żalu, tudzież klespydro-laurek jak np. po zgonie Davida Bowiego. Co pokazuje też skalę odbioru awangardowej (kiedyś) poezji**, zresztą nie tylko takiej. Twórczość Johna Ashberego niewątpliwe spopularyzował w Polsce Piotr Sommer, choć nie tylko on przekładał wiersze amerykańskiego poety (także: Kacper Bartczak, Julia Fiedorczuk, Jacek Gutorow, Tadeusz Pióro, Agata Preis-Smith, Andrzej Sosnowski, Bohdan Zadura i Jan Zieliński). 


Widoczne wyżej skany wykonane zostały z kultowego (kultowego kiedyś?) wydania Literatury na Świecie, nr 7 (180) z 1986 roku, poświęconej poetom "szkoły nowojorskiej".


W roli komentarza pozwolę sobie na koniec przytoczyć wiersz Grzegorza Wróblewskiego Nieporozumienie, który zeskanowałem z reedycji tomu Ciamkowatość życia, wydanego w 2003 roku przez wydawnictwo Lampa i Iskra Boża:



-----
* Aktualizacja 10:25. Niszowe pisma i oficyny zaczęły właśnie wspominać poetę... oczywiście na facebooku.
** Aktualizacja 14:45. Jak widzę i Gazeta Wyborcza podała tę wiadomość. Czas zamieszczenia artykułu 12:50. Imponujący timing ;)

sobota, 16 listopada 2013

Pisuar z bluszczem

albo Noc poetów...


...poemat Bohdana Zadury, traktujący luźno o mającej taką właśnie nazwę imprezie, która obyła się w 1996 roku podczas festiwalu Warszawa Pisarzy. Książeczka (broszura?) będąca w moim posiadaniu, została wydana przez Centrum Sztuki - Teatr Dramatyczny w Legnicy w nakładzie dziewięćdziesięciu dziewięciu plus siedemnaście egzemplarzy przy okazji festiwalu literackiego o nazwie fort legnica '98. Organizatorką Warszawy pisarzy była Beta Chmiel (kto jeszcze pamięta redagowane przez nią pismo Ex Libris?) i to właśnie jej poemat jest zadedykowany.

Przypomniałem sobie o tej książeczce (broszurze?) Zadury pod wpływem bloga Sławoja Dubiela i zamieszczonego tam posta zatytułowanego Górnopłuk. No bo, jak się tego należało domyślać, okładkowa fotografia jest mojego autorstwa, a zrobiłem ją (jak mi się wydaje) w siedzibie nieistniejącego już miesięcznika XL, z którym wtedy luźno współpracowałem. Do pomysłu wydania tekstu Zadury nie odniosłem się wówczas z entuzjazmem (a i teraz dość szybko zrezygnowałem z lektury) i właściwie na odczepkę dałem to zdjęcie, licząc po cichu, że zostanie odrzucone. Nic podobnego, autor Nocy poetów wykazał się poczuciem humoru i też dystansem względem własnej osoby, a widoczny na skanie "efekt ksera" jest (był) całkowicie zamierzony przez wydawcę, bowiem przy pomocy kserokopiarki właśnie Artur Burszta (pomysłodawca i szef fortu legnica) okołofestiwalowe wydawnictwa wówczas produkował. 

Przekopałem wczoraj swoje archiwum (przy okazji, proces starzenia się plastikowych odbitek jest nieubłagany, co dotyczy też kserograficznych kopii, więc za kilkanaście/kilkadziesiąt lat książeczki/broszury wydawane w Legnicy w serii Barbarzyńcy i nie, będą zawierać puste strony, co mnie jakoś tam cieszy...) ale na okładkową fotografię nie natrafiłem. Z tego co pamiętam, zdjęcie szło w kierunku modernistycznej estetyki czarno-białej fotografii, skala tonalna była szeroka, a kontrasty głębokie, słowem F64 i ani kroku wstecz. Powinienem teraz odnaleźć ten negatyw, porządnie go zeskanować, opracować i powyższe udowodnić, czego jednak jakoś nie chce mi się robić...

Marek Szyryk komentując zdjęcie Dubiela napisał (pisownia oryginalna): Sławoju-walnąłeś Hommage to Edward Weston? - i pomyślałem sobie, że taki właśnie odbiór fotki autora Efektu niedoskonałości ma jednak dość ograniczony i "środowiskowy" czy też klasowy zasięg. Co jakoś potwierdza też przytaczana przeze mnie tabela Orientacja estetyczna drobnomieszczaństwa z książki Pierre'a Bourdieu Dystynkcja. Społeczna krytyka władzy sądzenia. 

Słynne zdjęcie kibla z okładki Beaggars Banquet Rolling Stonesów (widać na nim tylko fragment deski klozetowej i dolnopłuka oraz toaletowe inskrypcje na ścianie - a wśród nich tytuły piosenek i nazwę bendu), które nie było żadnym tam homidżem dla Westona czy Duchampa, przez szefów wytwórni płytowej zostało odebrane jako mocno skandalizujące, w efekcie czego płytę sprzedawano w białym, "neutralnym" opakowaniu...

Aha, bluszcz widoczny na fotografii to żywa roślina, żaden plastik.

Książka choć mało czytana, na skanie wygląda na dość zużytą... Być może to efekt trudnego sąsiedztwa innych poetyckich tomów na moim regale ;))