Zdjęcia zostały zrobione na początku listopada 1996 na terenie dawnej koksowni "Walenty" (primo voto "Wolfgang"). Jechaliśmy na imprezę literacką w Katowicach, która odbywała się w ramach festiwalu Ars Cameralis Silesiae Superioris (nie ma to jak bezpretensjonalne nazwy...), więc postanowiłem nadłożyć nieco drogi i wykorzystać ruiny, jako tło do sesji portretowej. Kubuś Puchatek, pardon!, Marcin Świetlicki był nieco zmarnowany tego przedpołudnia, co widać trochę na zdjęciach. Jeśli o mnie chodzi, to spodziewałem się, że industrialne tło nieco lepiej zagra... Po dwudziestu dziewięciu latach nie ma to jednak specjalnego znaczenia. Myślę też, że pewien rys psychologiczny portretowanej osoby został tu dość trafnie oddany (lub wręcz przeciwnie). W sesji uczestniczył także Marcin Baran, ale o nim być może w kolejnym odcinku.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marcin Świetlicki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marcin Świetlicki. Pokaż wszystkie posty
środa, 5 listopada 2025
piątek, 31 stycznia 2025
czwartek, 16 stycznia 2025
We come from garageland...
Takie znalezisko na końcówce filmu z Berlina z lipca 1996. Pięć ostatnich klatek w tym także ten kadr. O ile dobrze pamiętam, zdjęcie zostało zrobione w autentycznym garażu, zlokalizowanym przy ul. Eliasza Radzikowskiego, gdzie mieli wtedy próby. Tomasz Radziszewski śpiewa właśnie utwór z repertuaru formacji Trupa Wertera Utrata (o ile dobrze pamiętam), z której po zmianach personalnych wyłonił się zespół brutalnych doświadczeń...
środa, 1 maja 2024
Pierwszego Maja
wiersz 1 maja. Z książki przyszli barbarzyńcy opublikowanej w 1991 roku. Antalogię tę ułożył Marcin Świetlicki z Pawłem Filasem, a wydała ją Oficyna Literacka za pieniądze Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Stare dzieje... Nazwa tytułowego miesiąca powinna być raczej pisana z dużej litery, tak jak wszystkie słowa w tytułach (płyty i piosenki) The Clash.
sobota, 1 lipca 2023
wtorek, 8 września 2020
Ale czegoś mi BRAK
[Rejestracja w TV Łódź z 1982 roku]
Był sobie kiedyś zespół BRAK, założony przez Ziemowita Kosmowskiego w 1980 roku, o którym usłyszałem dwa lata później, chyba od Marcina Świetlickiego, mającego sposobność zobaczenia go na żywo na koncercie na stadionie Cracovii w stanie wojennym (występowała tam też zdaje się Republika - pamiętam, że Marcin wspominał „Kombinat‟ i frazę: zasypiam w szufladzie dokładnie wskazanej). A potem ktoś skopiował z radia, zapewne z programu Rozgłośni Harcerskiej (wiem - to brzmi dziś humorystycznie, tak jakbym powiedział, że „Nevermind‟ usłyszałem najpierw w Radiu Maryja...) cztery kawałki, chyba dokładnie te nagrania, które pojawiają się w filmiku z youtuba. A ten film, to znowuż zarejestrowany w łódzkiej telewizorni program, który nigdy za czasów PRL-u nie był puszczony na wizji, ale na całe szczęście nie zniszczono kasety z nagraniem, a więc to zupełny rarytas. Z zaprezentowanych tutaj utworów najbardziej lubię „Na Bliskim Wschodzie wszystko w porządku‟ i „Złoto‟ (np. taką frazę: Jaki kolor ma kubek, taca i nóż, bez których głowa nie potrafi jeść już?). Tak w ogóle, to na tle ówczesnej polskiej sceny nowofalowej BRAK wyróżniał się świetnymi tekstami. Niestety kapela rozpadła się w 1983 roku, a założone później Randez-Vous to już wyraźna tendencja spadkowa: tekstowa i muzyczna. O BRAKU napisał kiedyś nieco obszerniej Non Stop, co miało miejsce tuż przed rozpadem kapeli, a tytuł tamtego artykułu pozwoliłem sobie pożyczyć.
wtorek, 4 sierpnia 2020
Kreska
Nadzwyczaj dobrze mi się czyta Nowe stosunki wyrazów Piotra Sommera, a przecież od wydania książki minęły 23 lata, a od napisania wielu tekstów znacznie więcej. Prawdopodobnie chodzi właśnie o to (albo coś takiego), także przy robieniu zdjęć (oczywiście nie o „scenki‟, albo niekoniecznie o nie), o czym pisze autor w wierszu Kreska. Biorę to do siebie czy też dla siebie. W tekście widać też znak korektorski, uczyniony ręką autora-redaktora, ponieważ skład poległ na „czarno białej fotografii‟.
No i mam też dedykację w tej książce, ale nie pamiętam, czy dałem Świetlickiemu tom do podpisu, czy też dostałem egzemplarz autorski?
czwartek, 23 lipca 2020
KAWA I PAPIEROSY
Dalej przekładam książki i coś takiego znalazłem, rarytas jakich mało. Po antologii Długie pożegnanie miał być zbiór Kawa i papierosy (i jest, lecz w broszurowej postaci), a potem jeszcze były rozmowy o projekcie Polska gola!, który chyba nie doszedł do skutku? Prawdziwa to lektura na sezon ogórkowy, całkiem dosłownie, bo wśród autorów same ogórki (wymieniona w spisie M.G. Świeduchowska to podwójny ogórek). Całość rozpoczyna z przytupem i wygibasami śp. Tadeusz Komendant. Broszura opublikowana została przy okazji drugiej edycji Festiwalu Literackiego „Warszawa Pisarzy‟ w 1997 roku, podczas którego autorzy odczytali swoje utwory.
środa, 22 lipca 2020
VERSE Vol. 10, No. 2
Robiąc porządek z książkami (tzn. przekładając je z regału na regał - czego i tak nie cierpię) trafiłem na ten magazyn literacki z Wielkiej Brytanii. Dwadzieścia siedem lat to szmat czasu, urodziwszy się w 1993 roku można było było już np. wziąć ślub, mieć trójkę dzieci, potem się rozwieść i otrzymać unieważnienie kościelnego małżeństwa... Poland's young poets to oprócz mnie (w kolejności w jakiej się pojawiają w piśmie): Marcin Świetlicki, Katarzyna Turaj-Kalińska, Artur Przystupa, Krzysztof Koehler, Marcin Baran, Jacek Podsiadło i Adam Michajłów. Nie mam pojęcia jak / nie pamiętam okoliczności, w których doszło do tej publikacji...
poniedziałek, 18 marca 2019
Elbląg, Nabrzeże Gdańskie (08/03/2019)
Bardzo dawno temu namierzyłem ten mural (według exifa ściągniętego z sieci pliku, stało się to 15 listopada 2015 o godz. 16:49), ale jakoś nie mogłem się wybrać na północ, żeby go sfotografować. Bardzo dawno temu byłem po raz pierwszy w Elblągu, jakoś późną wiosną 1984 roku, kiedy pojechałem na wojskową przysięgę Marcina Świetlickiego do pobliskiego Morąga. Jednak nie rozpoznałem go wówczas w kolumnie defilujących żołnierzy... W tamtym czasie centrum starego Elbląga, które znajduje się po prawej stronie kadru za kanałem, było puste. Pamiętam jeden ocalały z wojny dom w gdańskim stylu i bryłę trójnawowego kościoła katedralnego św. Mikołaja, w którym podczas odbudowy nie zrekonstruowano gotyckich sklepień, tylko wstawiono żelbetowe. Podobno cegła z rozbieranych po 1945 ruin Starego Miasta została użyta przy odbudowie Warszawy. Szkoda, że w tych wczesnych latach osiemdziesiątych właściwie nie robiłem zdjęć (naprawdę niewiele fotografowałem wtedy), bo nie pamiętam już za bardzo, jak Elbląg wyglądał poza tą nabrzeżną częścią...
piątek, 26 maja 2017
Wydawnictwo Czarne poleca (wiosna 2000)
Szukając na regale tomików z "fioletowej serii" trafiłem na ten numer Lampy (i Iskry Bożej) z wiosny 2000. I łza mi się w oku zakręciła (a w takiej sytuacji "ł" w słowach "łza" i "zakręciła" powinno być wyłącznie przedniojęzykowo-zębowe, zwane też scenicznym - świetnie wymawiał je np. Czesław Wołłejko), albowiem na trzech z czterech zreprodukowanych okładek Czarnego widoczne są moje zdjęcia... Patrząc od lewej - pozycja pierwsza, trzecia i czwarta. Ale jeżeli spojrzymy na listę wydawnictw, to znajdą się kolejne cztery (licząc od góry - pozycja druga, czwarta, siódma i piętnasta). Tak było.
Artzin Lampa i Iskra Boża wydawany był przez Pawła Dunin-Wąsowicza przez kilkanaście (?) lat, jeszcze przed zapewne bardziej znanym publiczności pismem Lampa (2004-2014).
czwartek, 18 maja 2017
Bonowicz, Świetlicki, Wilczyk i Zagajewski
Ciekawy porządek... alfabetyczny oczywiście ;)
Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych w najbliższą sobotę 20 maja 2017 roku na Warszawskie Targi Książki, gdzie na stoisku Wydawnictwa a5 od 12:00 będę podpisywać moją książkę Realizm.
piątek, 10 października 2014
KAMAN
Krzysztof "Kaman" Kłosowicz, Ząbkowice Śląskie 03.05.1996
To była jakaś impreza poetycka, którą zorganizował Krzysztof Śliwka.
Na pewno nie była ona poświęcona Matce Boskiej Królowej Polski czy upamiętnianiu Konstytucji 3 Maja...
Na filmie mam czytających: Marcina Świetlickiego, Macieja Meleckiego i Jerzego Suchanka. Pamiętam, że organizator tego wydarzenia próbował uskutecznić jakiś happening z telewizorami, ale urządzenia odmawiały mu posłuszeństwa...
Kaman występował po tych lirycznych nudziarstwach, a ponieważ publiczność była już zmęczona "sztuką" (impreza odbywała się w lokalnej knajpie, gdzie część towarzystwa przyszła tylko i wyłącznie na piwo), więc nie bardzo dawała mu pograć. Próbował ich jakoś uciszyć, ale to tylko wzmocniło agresję tłuszczy, która zaczęła pokrzykiwać, żeby spierdalał...
No i nie pamiętam, jak się to skończyło? Chyba wyszedłem w trakcie tego występu?
Ząbkowice Śląskie w czasach niemieckich nazywały się Frankenstein...
poniedziałek, 6 października 2014
W LUSTRZE
Warszawa, listopad 1996
Klatka siedemnasta.
W lustrze Piotr Bratkowski i Marcin Świetlicki.
W mieszkaniu Piotra Bratkowskiego na Żoliborzu.
Czy to było przed Balem Chandlerowskim, czy też nazajutrz, już nie pamiętam.
piątek, 3 października 2014
Literatura na Świecie
W redakcji Literatury na Świecie, od lewej: Krzysztof Jaworski, Marcin Świetlicki, Andrzej Sosnowski; listopad 1996.
Piąta klatka.
Literatura na Świecie.
Na pewno są to okolice (pierwszy lub drugi dzień) Festiwalu Literackiego "Warszawy Pisarzy" - na biurku leży program imprezy.
Na blacie widać też pudełko papierosów Golden American (nazywanych popularnie Goldenami), które sam wtedy paliłem.
W latach '90 ubiegłego wieku Literatura na Świecie była jeszcze INSTYTUCJĄ...
W tzw. międzyczasie trochę się zmieniło, choć w kwestii przekładów literatury pismo nadal nie ma w Polsce żadnej konkurencji.
wtorek, 30 września 2014
Papierosss...
Dalej rok 1996 i Bal Chandlerowski w piwnicach CSW - Zamek Ujazdowski.
Na zdjęciach prowadzący Marcin Baran
+ Marcin Świetlicki
+ Andrzej Sosnowski
+ Miłosz Biedrzycki
+ Tadeusz Pióro
+ Antoni Pawlak
piątek, 26 września 2014
Bal Chandlerowski, Festiwal Literacki "Warszawa Pisarzy", listopad 1996
Czyli kolejny odcinek dokumentalnej serii Spisane będą czyny i rozmowy.
Szukałem zupełnie czegoś innego w pudle z negatywami i natrafiłem na ten pergamin...
Kompletnie zapomniałem, że byłem na tym wydarzeniu, że robiłem tam zdjęcia, wreszcie, że wystąpiłem także jako osoba czytająca...
Ów tytułowy bal (jeżeli za balowanie uznać picie alkoholu, to faktycznie nazwa jest adekwatna) odbywał się w piwnicach Zamku Ujazdowskiego i był związany z przygotowywaną antologią wierszy Tribute to Raymond Chandler. Które z opowiadaniami amerykańskiego klasyka kryminału miały wspólne tytuły i... właściwie tylko tyle. Książkę układało trzech Marcinów: Baran, Sendecki i Świetlicki, publikacja materiału miała miejsce w roku 1997, zaś w autorami zaproszonymi do udziału w tym przedsięwzięciu byli sami faceci... Takie czasy.
W tamtych czasach imprezy literackie nie były specjalnie dokumentowane... Teraz mielibyśmy na facebooku wysyp fotek zrobionych smartfonami w ilościach trudnych do przyswojenia, więc - biorąc pod uwagę, że mało kto jest w stanie to wszystko oglądnąć - wychodzi na to samo.
[od lewej: Marcin Świetlicki zasłaniający Andrzeja Sosnowskiego, Andrzej Stasiuk, Marcin Sendecki, Darek Foks, Krzysztof Jaworski]
[od lewej: Katarzyna Sendecka, nieznana mi pani, Tadeusz Pióro, Piotr Bratkowski, Andrzej Sosnowski, Marcin Świetlicki]
czwartek, 25 września 2014
"Spisane będą czyny i rozmowy" (Zakon Żebraczy, "przyszli barbarzyńcy", Paweł Filas cd.)
Jak popatrzymy na stopki tomików poetyckich, które ukazały się w bibLiotece pisma brulion w 1992 roku ("fioletowa seria"), to przy nazwiskach autorów pojawia się tajemniczo brzmiąca adnotacja o treści "należy do Zakonu Żebraczego". No właśnie, widoczny powyżej negatyw z maja 1990 roku został naświetlony podczas spotkania założycielskiego tej - by tak to nazwać - formacji. Wszystko odbyło się w Krakowie, w kawiarni U Literatów (knajpa należała wcześniej do ZLP), przy ulicy Kanoniczej 7. Z notatki na kopercie wynika, że byli tam: Paweł Filas, Marcin Świetlicki, Paweł Górecki, Wojciech Bockenheim, Leszek Aleksander Moczulski i niżej podpisany. Na spotkaniu był też na pewno, nie wymieniony w opisie negatywu Robert Tekieli, ponieważ pojawia się w dwóch kadrach.
Zakon Żebraczy (nazwa ta brzmi debilnie, nawet po tych 24 latach...) nie miał mieć nic wspólnego z życiem konsekrowanym, lecz pomyślany był jako instytucja do wyciągania kasy na książki. Obecny na spotkaniu Leszek Aleksander Moczulski (podpisujący się czasem jako L.A.M.) reprezentował SPP, czyli Stowarzyszenie Pisarzy Polskich (co teraz sprawdziłem, choć wcześniej nie dałbym sobie głowy uciąć, czy nie był ze "Zlepu"... jak nazywano wówczas reżimowy Związek Literatów Polskich). Oprócz powołania Zakonu Żebraczego (nie trudno się domyślić, że pomysłodawcą nazwy był Tekieli...), podjęto wówczas decyzję o wydaniu antologii poetyckiej, którą sfinansować miało właśnie SPP i stąd obecność Pana L.A.M.-a.
Wyboru tekstów do wspomnianej książki dokonać mieli Paweł Filas (widoczny na stykówce w środku oraz po lewej) i Marcin Świetlicki (tu niewidoczny, osoba w kadrze po prawej stronie to Paweł Górecki, nazywany przez kolegów "księciem Myszkinem"). I to był bardzo dobry pomysł, ponieważ publikacja ta czytana po 23 latach prezentuje się dość odjazdowo, jakkolwiek kilka osób uczestniczących w tym przedsięwzięciu zostało narzuconych przez sponsora. Co zresztą wywoływało protesty Filasa & Świetlickiego, którzy w akcie zemsty i desperacji umieścili ich początkowo w kupie, tj. przepraszam w jednej części, a biorąc pod uwagę stylistykę oraz poetykę tych tekstów, widać było wyraźnie, że autorzy wyboru się od nich dystansują (jeszcze brzmią mi w uszach okrzyki jednego z tak potraktowanych poetów, który na kolejnym spotkaniu w kawiarni U Literatów gardłował, że "nie da się zamknąć w literackim getcie"...).
Tak było ;)
A tak wygląda okładka omawianej antologii:
Dla porządku wymienię teraz uczestników przedsięwzięcia w kolejności takiej, jak są w przedstawieni w książce:
Marcin Świetlicki
Jakub Ekier
Marcin Sendecki
Paweł Filas
Manuela Gretkowska
Marcina Baran
Artur Grabowski
Wojciech Wilczyk
Robert Tekieli
Krzysztof Koehler
Marzena Broda
Paweł Górecki
Maciej Maleńczuk
Krzysztof Jaworski
Na koniec zagadka, kto "nie chciał dać się zamknąć w literackim getcie"?
Tak było ;)
A tak wygląda okładka omawianej antologii:
Dla porządku wymienię teraz uczestników przedsięwzięcia w kolejności takiej, jak są w przedstawieni w książce:
Marcin Świetlicki
Jakub Ekier
Marcin Sendecki
Paweł Filas
Manuela Gretkowska
Marcina Baran
Artur Grabowski
Wojciech Wilczyk
Robert Tekieli
Krzysztof Koehler
Marzena Broda
Paweł Górecki
Maciej Maleńczuk
Krzysztof Jaworski
Na koniec zagadka, kto "nie chciał dać się zamknąć w literackim getcie"?
niedziela, 14 września 2014
Niedzielna laurka zainspirowana wierszykiem Marcina Świetlickiego
LAURKA DLA RAFAŁA MILACHA
(DEDYKOWANA MAĆKOWI NABRDALIKOWI)
Jeden palec nazywa się Putin.
Drugi palec nazywa się Canon.
A do Biedronki wleciał Terminator.
Żyliśmy w czasach,
w których Filip Springer
wybornie znał się na fotografii.
wtorek, 9 września 2014
Warszawa Pisarzy albo "spisane będą czyny i rozmowy"
Warszawa Pisarzy 1996, ostry Świetlicki, nieostry Sendecki.


Warszawa Pisarzy 1996, nieostry Świetlicki, ostry Sendecki.
Żadna tam rocznica czy coś w tym guście.
Beata Chmiel (wieloletnia szefowa festiwalu Warszawa Pisarzy) apelowała ostatnio na Facebooku o materiały archiwalne...
No i przy tej okazji przypomniałem sobie, że przecież trochę zdjęć tam zrobiłem.
W 1996 roku wziąłem też udział w wieczorze autorskim, chyba na zaproszenie Marcina Barana, który występował także w roli konferansjera (a Marcin Świetlicki za plecami zainteresowanego, nazywał go "Krzysztofem Ibiszem polskiej poezji"...).
Czytanie miało miejsce w piwnicach CSW-Zamek Ujazdowski, dokładnie tam gdzie dziesięć lat później odbyła się arcyważna dla polskiej fotografii wystawa Nowi dokumentaliści.
Czytanie miało miejsce w piwnicach CSW-Zamek Ujazdowski, dokładnie tam gdzie dziesięć lat później odbyła się arcyważna dla polskiej fotografii wystawa Nowi dokumentaliści.
Nie kojarzę zbyt wiele z tamtego występu (ani tego co czytałem...), poza nudą typową dla literackich imprez (widać to na twarzach obu Marcinów), no i tego, że załadowanego na tę okazję T-Maxa 3200 naświetliłem jako osiemsetkę...
Pamiętam jednak dobrze zdziwienie fotopstryków obsługujących to wydarzenie, gdy wyciągnąłem F90 i zacząłem fotografować...
Oba zdjęcia zostały wykorzystane na plakacie, który reklamował kolejną edycję Warszawy Pisarzy. I zapewne plakat ten gdzieś w domu mam, ale nie mam pojęcia gdzie.
Aha, przypomniałem sobie też, że obaj zainteresowani o planach wykorzystania ich wizerunków nie zostali przez organizatorów kolejnej edycji festiwalu poinformowani... Więc nastąpiło małe zdziwko.
Marcin Świetlicki wspomniał o tym w wierszu Do zwisu i z powrotem.
Marcin Sendecki był (jak zawsze) powściągliwy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























