czwartek, 1 października 2020

Zatrute źródło

[Screenshot ze strony lukaszkniter.com]

Łukasz Kniter fotografuje pomniki Jana Pawła II, co zresztą już kiedyś tutaj anonsowałem. Seria o nazwie Oblicza JP II rozrasta się systematycznie, lecz przed fotografem stoi poważne zadanie, gdyż monumentów „Papieża Polaka‟ przybywa szybciej (jest już i ponad 700), niż jest on w stanie na bieżąco rejestrować... To oczywiście żart, Kniter nie ma w planach sfotografowania wszystkich figur, choć byłby to jakiś pomysł na ujęcie tego tematu. Zdjęcie rzeźby Jerzego Kaliny sprzed Muzeum Narodowego w Warszawie, która wywołała lawinę niechętnych komentarzy oraz złośliwych memów, musiało w projekcie Knittera znaleźć swoje miejsce. Z tego, co miałem okazję obejrzeć w sieci, to najlepsza fotografia Zatrutego źródła (czy można by było wymyślić bardziej trafny tytuł, oddający istotę problemu pod nazwą Kościół Katolicki?), najnowszej instalacji czołowego przedstawiciela kiczu narodowego w sztuce polskiej.
Kilka dni temu oglądnąłem w sieci film Jak Bóg szukał Karela Víta Klusáka i Filipa Remundy, autorów znanych ze świetnego Czeskiego snu. Ten sfingowany dokument o ekipie kręcącej film na temat polskiego kościoła - której szefem jest były wydawca pism pornograficznych, a podczas pracy mają miejsce treściwe rozmowy z wygadanymi: operatorem, dźwiękowcem i tłumaczką - polega na wkręcaniu w akcję ludzi mających czy też czujących związek ze wspomnianą instytucją: księży (znalazł się w tym gronie także egzorcysta oraz oskarżony o molestowanie zakonnic), sióstr zakonnych, pielgrzymów, słuchaczy Radia Maryja. Jedni się dają wkręcać bardziej, inni mniej (księża z Radia Maryja w ogóle), moją uwagę zwróciły natomiast dwie sprawy. Pierwsza to religijna nowomowa, jaką posługują się duchowni oraz wyznawcy, widać to dobrze podczas wizyty u smutnej pani i jej trzech córek, które non stop słuchają radia z Torunia. Druga to wstrząsające zapisy z religijnych spędów, szczególnie sekwencja spod klasztoru jasnogórskiego, gdzie w obsadzie uroczystości możemy zobaczyć czołowych polityków PiS i członków ekipy rządowej (oglądając ten fragment miałem nieodparte skojarzenia... kto zgadnie z jakim filmem?). Myślę, że to jest temat na dokumentalny zapis.