Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spisane będą czyny i rozmowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spisane będą czyny i rozmowy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 grudnia 2025

sobota, 11 października 2025

PIECZYWO PAPIEROSY ZABAWKI

i jeszcze raz ZABAWKI, a w tle Pałac Kultury i Nauki (pierwotnie im. Józefa Stalina). Teraz w tym miejscu (tzn. tam gdzie stoją te budy i tzw. szczęki) zaczyna się gmach Muzeum Sztuki Nowoczesnej, którego kształ wybitny myśliciel (i europoseł z PiS) Patryk Jaki porównał do pudełka po butach. Jaki jest Jaki, każdy widzi, więc nie ma sensu specjalnie rozwodzić się nad głuptami, które wypowiada na Tik-Toku. Targowisko pod Pekinem (kolokwialna nazwa budynku od skrótu PKiN, ale nazywano go też bardziej brutalnie "patykiem") funkcjonowało od roku 1991 do... na pewno października 1996, kiedy zostało zrobione poniższe zdjęcie.
[Warszawa - Plac Defilad - X 1996]

środa, 8 października 2025

Finnegans Wake

Czyli - jak to przetłumaczył na polski Krzysztof Bartnicki - Finneganów tren. Do widocznej w tym kadrze sytuacji bardziej pasuje pierwotny tytuł dzieła Joyce'a Work in Progress. Czy ktoś rozpoznaje siebie na tym zdjęciu?  Lester Bowie z zaświatów...
[Gliwice - 1996]

poniedziałek, 6 października 2025

Siwczyk, Patten, Tymański

[Katowice - listopad 1996]

W kwestii obecności Krzysztofa Siwczyka musicie mi uwierzyć na słowo. Reszta dramatis personae jest rozpoznawalna. Chyba dobrym ruchem ze strony festiwalu Ars Cameralis Silesiae Superioris (nie ma to jak bezpretensjonalne nazwy...), bo w ramach tej imprezy odbywał się wystep Pattena oraz polskich poetów (czy pojawiły się tam wtedy jakieś autorki?), było zaproszenie Tymona Tymańskiego oraz Mikołaja Trzaski do akompaniowania recytacjom. W ten sposób osłabiono nudę typowego wieczoru poetyckiego, gdzie na scenę wychodzą sztywni autorzy/sztywne autorki i z kartek (obecnie z ekranów tabletów lub smartfonów) odczytują drętwymi głosami swe poezyje. Tymański i Trzaska byli wówczas po nagraniu płyty z Lesterem Bowie (w ramach zespołu Miłość) i mieli dobry flow.

niedziela, 5 października 2025

Ich potrójność


Nie mam pojęcia (nie pamiętam już), kto pozuje z Pattenem do pamiątkowej fotografii. Zdaje się, że nie były to jedyne osoby, które chciały sobie zrobić zdjęcie z poetą. A trzeba pamiętać, że były to czasy sprzed smartfonów, więc trzeba było przytargać jakiś analogowy sprzęt, choćby to była nawet plastikowa idiotenkamera...

Skanując wczoraj inne filmy z 1996 roku podczytywałem sobie wspomnianą wczoraj Antologię nowej poezji brytyjskiej Piotra Sommera (znajdują się w niej także tłumaczenia Jarosława Andersa i Bohdana Zadury). No i całkiem niespodziewanie spodobały mi się wiersze (niektóre) Toma Paulina oraz (to mnie mocno zaskoczyło) Seamusa Heaney'a... Jak zwykle przeczytałem od deski do deski set Douglasa Dunna, który powinien mieć wreszcie jakąś bardziej kompletną prezentację w języku polskim (kilka razy obszerniejszą, niż to, co wydał w 1999 roku Port Literacki). Wkrótce jeszcze kilka kadrów z Pattenem, ale tym razem w monochromie.

sobota, 4 października 2025

Moja pojedynczość

[Brian Patten i Piotr Sommer - Teatr Gugalander - listopad 1996]

W 1996 roku wiersze Briana Pattena znałem tylko z przekładów Piotra Sommera, jakie zamieścił w kultowej niegdyś Antologii nowej poezji brytyjskiej (wyd, Czytelnik, 1983). Tym bardziej byłem ciekaw występu poety, którego set - jak widać na zdjęciach - miał żywiołowy charakter, niejako kontrapunkcie do wycofanej postawy tłumacza... Piotr Sommer przyglądał się temu wszystkiemu z pewnym nieskrywanym zażenowaniem, co zwracało uwagę i co mnie zdziwiło, bo miałem przekonanie (biorąc pod uwagę ton, w jakim pisał o Pattenie w swojej antologii), że relację między obu panami są poprawne. W 2011 roku nakładem Biura Literackiego ukazał się wybór wierszy Briana Pattena pod tytułem Teraz będziemy spać, leżeć bez ruchu lub ubierzemy się na powrót, zawierający przekłady Jerzego Jarniewicza, Tadeusza Sławka, Piotra Sommera i Andrzeja Szuby. Jeszcze niedawno tomik ten można było kupić za jedyne trzy złote w sieci księgarń Tania Książka... (tak w ogóle, jest tam bardzo dużo książek Biura Literackiego). Jeśli idzie o antologię Sommera, jej cena w serwisie aukcyjnym Allegro oscyluje wokół ośmiu złotych. Chciałoby się zawołać O tempora, o mores! O kurwa mać! Odnalazłem teraz na regale antologię Sommera, przeczytałem na nowo set Pattena, który... mimo upływu lat, zmiany mód i trendów, w sommerowskiej wersji da się czytać. Piotr Sommer swymi przekładami (mam taką teorię spiskową) chciał chyba trochę zmienić idiom rodzimej poezji, co - biorąc pod uwagę obecną produkcję dostępną głównie w necie - nie do końca mu się udało. A pamiętam taki czas, było to publikacji książki Twoja pojedynczość Franka O'Hary (wyd. PIW, 1987), kiedy pewien mój znajomy, konserwatywny liberał i niewyautowany wówczas jeszcze gej (nie żyje, więc pominę jego personalia), chodził po Krakowie i podtykał wszystkim te książkę pod nos krzycząc: "To zamach na polską kulturę!".

piątek, 3 października 2025

R.I.P. Brian Patten (7 luty 1946 – 29 wrzesień 2025)

[Katowice - Teatr Gugulander - listopad 1996]

Nieco zwlekałem z zamieszczeniem tego epitafijnego posta, bo nie byłem pewien, czy 29 lat temu w Katowicach rzeczywiście sfotografowałem Pattena? Musiałem najpierw odnaleźć negatyw, no i pod drugie zeskanować go. A ponieważ używam w tym celu zabytkowego Coolscana 9000 Nikona, więc sama myśl o tym, że będę się musiał użerać z tym sprzętem (ma on swoje fobie), spowodowała ten kilkudniowy poślizg. Przy okazji okazało się, że poetę sfotografowałem zarówno w kolorze (tego akurat nie pamiętałem), jak i w odcieniach szarości. Tak mi się wydaje (ale nie na 100%), że po prawej stronie kadru widać Martę Podgórnik.