Chyba codziennie jej profil wyświetlał mi się na Facebooku, gdzie wklejała swoje autoportrety - jak się szybko zorientowałem - przepuszczane przez smartfonowe aplikacje do selfie. Nigdy jednak się nie poznaliśmy w realu. Kiedyś (kilka lat temu) Przemysław Witkowski zaproponował mi spotkanie w Krakowie, na którym miała być też Joanna, ale akurat byłem w nastroju nieprzysiadalnym, więc się wymówiłem. Bezskutecznie próbowałem nabyć jej tom wierszy Sturm & Drang oraz prozatorską książkę Gry losowe.