Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lampa i Iskra Boża. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lampa i Iskra Boża. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 grudnia 2021

Przyjaciel człowieka pies

Chyba już tutaj wklejałem ten piękny wiersz Grzegorza Wróblewskiego z tomu Dolina królów? Ale co tam... Jest okazja do ripleja. Od ponad ośmiu miesięcy mieszka z nami pięcioletnia suka Luna. Jedni mówią, że to wyżlica, inni, że gończy polski, ale szczegóły się nie zgadzają, tudzież umaszczenie. Anyway, pies (suka|) jest wspaniały (wspaniała) jak Ferdynand Wspaniały, jeżeli ktoś czytał tę kapitalną książkę Ludwika Jerzego Kerna, ten wie o czym mówię. Nie rozumiem, jak można było oddać tak inteligentną, zrównoważoną i  współpracującą istotę do schroniska (pomijając już, że w ogóle). W adopcyjnym opisie znalazła się informacja, że Luna „zostawiona sama w domu, demolowała mieszkanie‟ oraz, że „uciekała‟ i „namawiała (sic!) psa sąsiadów do ucieczki‟. Tymczasem nic z tych rzeczy, posyłam więc byłym opiekunom Luny serdecznego fucka!
Nie mam niestety Doliny królów (wyd. Kartki, Białystok 1996), więc skan zrobiłem z Wyboru (Lampa i Iskra Boża, Warszawa 2000).

środa, 5 czerwca 2019

wtorek, 21 maja 2019

3 wiersze i 3 rysunki

Wiersze Michała Kaczyńskiego, rysunki Wilhelma Sasnala. A wszystko to z książki - Michał Kaczyński, Szczęśliwice, Raster & Lampa i Iskra Boża, Warszawa 2012 - nie raz na tym blogu cytowanej. Często wracam do lektury tego tomu.




Jakiś czas temu Jaś Kapela z Krytyki Politycznej, przy okazji pożaru katedry Notre Dame, przytoczył na twitterze fragment wiersza Michała Kaczyńskiego Warszawa płonie, a konkretnie te wersy: nie gaście gówna / cud, że się pali... No i dzięki takiej "akcji promocyjnej" (choć samo grillowanie Kapeli przez prawicowy internet nie trwało zbyt długo), post na hiperrealizmie ze wspomnianym utworem doczekał się 993 odsłon. W sumie fajnie, choć trudno przypuszczać, że zaglądały tam osoby zainteresowane akurat współczesną poezją...


poniedziałek, 4 września 2017

PÓŹNE ECHO


Z osób widocznych na powyższym zdjęciu wśród żywych pozostaje jeszcze tylko Vincent Warren (autor fotografii opuścił ten świat w 1998). Wczoraj The Guardian podał wiadomość o śmierci Johna Ashberego. I co ciekawe, na facebooku informację tę szerowali wyłącznie poeci, prawdę mówiąc można ich było policzyć na palcach jednej ręki*... Nie mieliśmy więc do czynienia z wylewem powszechnego żalu, tudzież klespydro-laurek jak np. po zgonie Davida Bowiego. Co pokazuje też skalę odbioru awangardowej (kiedyś) poezji**, zresztą nie tylko takiej. Twórczość Johna Ashberego niewątpliwe spopularyzował w Polsce Piotr Sommer, choć nie tylko on przekładał wiersze amerykańskiego poety (także: Kacper Bartczak, Julia Fiedorczuk, Jacek Gutorow, Tadeusz Pióro, Agata Preis-Smith, Andrzej Sosnowski, Bohdan Zadura i Jan Zieliński). 


Widoczne wyżej skany wykonane zostały z kultowego (kultowego kiedyś?) wydania Literatury na Świecie, nr 7 (180) z 1986 roku, poświęconej poetom "szkoły nowojorskiej".


W roli komentarza pozwolę sobie na koniec przytoczyć wiersz Grzegorza Wróblewskiego Nieporozumienie, który zeskanowałem z reedycji tomu Ciamkowatość życia, wydanego w 2003 roku przez wydawnictwo Lampa i Iskra Boża:



-----
* Aktualizacja 10:25. Niszowe pisma i oficyny zaczęły właśnie wspominać poetę... oczywiście na facebooku.
** Aktualizacja 14:45. Jak widzę i Gazeta Wyborcza podała tę wiadomość. Czas zamieszczenia artykułu 12:50. Imponujący timing ;)

niedziela, 14 maja 2017

ZIEMIE ODZYSKANE

Po wielu, wielu latach sięgnąłem do wydanego 14 lat temu Eternitu... Hm, książka byłaby do uratowania, gdybym nad nią dłużej popracował.


Widoczne powyżej zdjęcie miało się pierwotnie znaleźć na pierwszej stronie okładki, jednak Dunio (Paweł Dunin-Wąsowicz) miał inny pomysł. Ten inny pomysł polegał na tym, że Marcin Maciejowski namalował obrazy-okładki do całej serii, bo była to seria Lampy i Iskry Bożej wydana w dziesięciolecie słynnej "filetowej serii" pisma bruLion. Maciejowski malował fizjonomie autorów ze zdjęć (wyłączywszy poetę MLB, który się postawił lub zdjęcia nie dosłał?), a dwa zdjęcia to były moje zdjęcia, jedno (późniejsze) wykonane Grzegorzowi Wróblewskiemu w Kopenhadze w 1999 roku, a drugie (wcześniejsze) zrobione Marcinowi Świetlickiemu w Krakowie, w 1983 roku na ulicy generała Iwana Koniewa (obecnie Armii Krajowej) w miejscu, gdzie obecnie stoi stacja benzynowa Statoil (to może być już zresztą informacja nieaktualna, bo sieć norweskiego koncernu przejęła firma Circle K). Po tym przydługim wstępie przejdźmy do zaanonsowanego w tytule posta wiersza Ziemie Odzyskane, w którym coś mi na końcu zgrzyta, co zapewne można by poprawić...


ps. Dodając etykiety do innych wpisów z tekstami z Eternitu zorientowałem się, że wklejałem już okładkę tej książki... Teraz przynajmniej jest ona lepiej zeskanowana ;))

czwartek, 24 listopada 2016

TUJE

Michał Kaczyński

TUJE

zasadzili je normalni ludzie
czytelnicy gazety wyborczej
internauci wegetarianie
młode rodziny z dziećmi

jedli mielone mięso
w bardzo wielu gatunkach
oglądali kanały telewizyjne
na niedawnych polach kartofli
sięgających połonin
szczęśliwickiej górki
gdzie zbłąkany pies
zły i głodny
wściekle ujadał na łęty

żyli w nędzy
na ugorach
wśród nowych budowli
zasadzili tuje
mówili we wszystkich językach
jednak wciąż to samo
mielone 
kręte

budowali dalej
ryli koryta
wieży babel
w odwrotną stronę
do piekła przez piwnice
przez podziemne garaże
wgłąb

pod alejami
pod redutą
wiły się wilgotne koryta
duszne ciemne wyrobiska
huk kilofów
zagłuszał
nawoływania strażników

na hałdach zasadzili tuje
rośliny wiecznie zielone
we wszystkich odcieniach zieleni
zieleni z rozrzedzonej czerni

[wiersz z książki: Michał Kaczyński Szczęśliwice, Raster & Lampa i Iskra Boża, Warszawa 2012, str. 6-7]

czwartek, 14 lipca 2016

RODZINA


Michał Kaczyński

RODZINA

późni zakupowicze
wieczorni goście
parkingu podziemnego arkadii
on z torbą royal collection
ona ciągnąca dziecko z płaczem

światła gasną
rozlegają się pierwsze oklaski

[wiersz z książki: Michał Kaczyński Szczęśliwice, Raster, Lampa i Iskra boża, Warszawa 2012, str. 52]

środa, 30 grudnia 2015

zmierzch na osiedlu rakowiec

Michał Kaczyński

zmierzch na osiedlu rakowiec

ryk samolotu świdruje
uszy tych którzy samolotem
nigdy nie polecą
ci z okęcia i teneryfy
i czterech mężczyzn
wokół samochodu na kanale
w małym szemranym warsztacie
nieprawdziwy lot

jadę rowerem jest chłodno
27 rok czuję zapach tego zmierzchu

na bazarze mężczyzna opowiada sprzedawcy
o nieudanej śmierci swojej żony

00.11.02. warszawa

[Taki wierszyk na koniec roku. Z tomu: Michał Kaczyński Warszawa płonie, Lampa i iskra Boża, Warszawa 2002, str. 43. Rodzima krytyka jakoś niespecjalnie się interesuje tą poezją i myślę, że niesłusznie. No ale, jak się poczyta rozmaite sporządzane przy okazji końcówki 2015 literackie rankingi, to ręce opadają (i nie tylko one...). Można jednak mieć też z tego niezłą bekę i obstawiać, z której uczelni wychodzą większe krytyczne pierdolety. W moim osobistym rankingu naukowcy z Uniwersytetu Ślaskiego w Katowicach i ich koleżanki/koledzy z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu idą łeb w łeb ;))]

niedziela, 13 grudnia 2015

POLPSTRYK

Michał Kaczyński

polpstryk

polacy nie potrafią zmywać naczyń
ale prawdziwych polaków już nie ma
prawdziwi polacy zginęli w katyniu
lub wyjechali do izraela
ew. na kresy wschodnie, ziemie odzyskane
do chicago i zagłebia ruhry

prawdziwych polaków wymordowali tatarzy w XII wieku

być może wikingowie

01.02.27 warszawa

[wiersz przepisałem z tomu: Michał Kaczyński Warszawa płonie, Lampa i Iskra Boża, Warszawa 2002, str. 40. Poniżej skan okładki, na której (strona I) znajduje się obraz Marcina Maciejowskiego]



piątek, 10 kwietnia 2015

nie gaście gówna / cud, że się pali

Michał Kaczyński

warszawa płonie

warszawa płonie!

obywatele dresiarze spierdalajcie
wasze miasto płonie!
chuje w taksówkach
chuje z ratusza
gnoje w gariturach
studenci w pubach
skurwiele złodzieje
dziwki frytki

nie gaście gówna
cud, że się pali
warszawa płonie!


00.05.15 warszawa 
------------------------ 

Wierszyk przepisany okolicznościowo (i pewnie też z powodu, że ostatnio często bywam w stolycy...). Z książki: Michał Kaczyński Warszawa płonie (wiersze wybrane), Lampa i Iskra Boża, Warszawa 2002, str. 46. 
Okładkę tego tomiku wykonał, tzn. namalował Marcin Maciejowski. Tzn. namalował okładki do wszystkich książeczek wydanych przez Pawła Dunina-Wasowicza w ramach przedsięwzięcia, które upamiętniać miało (czy też tylko nawiązywać do...) tzw. "fioletową serię" pisma bruLion. Brałem też w tym udział, a mój udział nazywał się Eternit. Przy okazji, mój planowany, aczkolwiek niezrealizowany udział w bibliotece tegoż periodyku (jakkolwiek przez kilka lat anonsowany w ichniejszych zapowiedziach wydawniczych) miał nosić tytuł Hiperrealizm...

A tak wygląda okładka tomu Miachała Kaczyńskiego:



środa, 5 marca 2014

BODHIDHARMA ÜBER ALLES


[skan z książki: Wojciech Wilczyk Eternit, Lampa i Iskra Boża, Warszawa 2002, str. 19]

Przy okazji poprzedniego wpisu i skanu ściągnąłem z regału Eternit i przeczytałem ponownie (po 12 latach?) trochę własnych tekstów. Prawdę mówiąc bez jakiejś specjalnej przyjemności i widzę też dokładnie, że nie trzeba się było aż tak spieszyć z wydaniem tej książki... Pewne kawałki są OK, ale sporo też należałoby wywalić, żeby publikacja miała sens. Lampa i Iskra Boża to było wtedy (jest nadal?) takie mocno punkowe wydawnictwo, więc o pracy stricte redakcyjnej nie było co marzyć... Książeczka miała mieć pierwotnie inną okładkę i chciałem, żeby znalazło się na niej zdjęcie, które ostatecznie powędrowało na jej IV stronę. Okładkowy portret autora namalował Marcin Maciejowski (o ile pamiętam obraz ten jest jednak w "skali szarości") na podstawie kolorowej fotografii, jaką kiedyś zrobił mi Dunio swą idioten kamerą. Różowy kolor okładki nawiązuje do "fioletowej serii" bruLionu z 1992 roku, bo książka ukazała się w dziesięciolecie tamtego wydarzenia razem z innymi tomikami, których było... no właśnie, nie jestem tego pewien, chyba jakieś 10 szt.? W przypadku przywołanego (i zeskanowanego) wierszyka miałem wtedy (12 lat temu) pewne wątpliwości, a teraz widzę, że niesłusznie.


czwartek, 13 czerwca 2013

URSUS


Michał Kaczyński

URSUS

karki podgolone wysoko, wyżej
tam wewnątrz, gdzie dwie półkule
w szerokim rozkroku
jedna wsparta o uchylone drzwiczki
druga silnie wybija na kostce bauma
szybki basowy beat
dwa pasy na nogawce
jak kapralskie belki na pagonach
żule z ursusa
poddresiarze młodsi
z kurewkami połamanych klatek
ławek obrośniętych chwastami
klepisk z wydeptanych petów
w chorych krzakach

czarny samochód, czerwony dres
mówi do telefonu komórkowego:
zabijemy cię chuju
ten obok śmieje się głośno
pali papierosa i dotyka dziewczyny
stojącej obok samochodu

już wieczór, ursus, pomiędzy zmiętym
asfaltem, pofałdowanym jak kark grubasa
na tylnym siedzeniu, a krzywym i
spękanym krawężnikiem jest szpara

do samego serca ziemi


[z książki: Michał Kaczyński Szczęśliwice, Raster, Lampa i Iskra boża, Warszawa 2012, str. 42-43. Ilustracje Wilhelma Sasnala. Tak sobie pomyślałem, że ten tekst w sam raz pasuje na czwartek trzynastego (czerwca 2013).]




czwartek, 30 maja 2013

Wierszyk w sam raz na święto


z najnowszej książki Michała Kaczyńskiego pt. "Sczęśliwice", która czekała na mnie w księgarni galerii Raster w Warszawie, a ja ją sobie wczoraj kwadrans przed piętnastą odebrałem.

Michał Kaczyński

MISS POLSKI NASTOLATEK

jakkolwiek brzmiałoby to niestosownie
nieprawdopodobnie i obsesyjnie
poznałem na festiwalu poezji (sic!)
miss polski nastolatek (sic!)

była tak blisko
o wargach sromowych wyrzeźbionych
w kunsztowne koronki
gdy pochyliła się lekko ku mnie do przodu
za jej zapach wybaczyłem polsce wszystko


[z książki: Michał Kaczyński Szczęśliwice, Raster, Lampa i Iskra boża, Warszawa 2012, str. 38]

piątek, 1 marca 2013

WIOSNA


Grzegorz Wróblewski

WIOSNA

wariant nr 1
– powiesić się
wariant nr 2
– też się powiesić
wariant nr 3
    – przezimować
       a na wiosnę
          się powiesić


----------
Wiersz z debiutanckiego tomu: Grzegorz Wróblewski Ciamkowatość życia. I inne wiersze z lat 1982-1992, wyd. bibLioteka Kraków-Warszawa 1992, str. 41. 

[Okładka pierwszego wydania Ciamkowatości życia. Stopka redakcyjna ma w całości brzmienie następujące:

redakcja: Zakon Żebraczy
bibLioteka, Kraków Warszawa 1992, wydanie I
wydawca: Fundacja 'brulionu' przy wsparciu
finansowym Ministerstwa Kultury i Sztuki
projekt okładki: Olga Okoniewska
korekta: Krystyna Andrzejewska
redaktor serii: Robert Telkieli
ISBN 83-85339-07-8
printed in RPRL]

[Reedycja Ciamkowatości życia, opublikowana w 2002 roku przez Lampę i Iskrę Bożą, w dziesięciolecie wydania "filetowej serii" bruLionu. Tym razem stopka redakcyjna wygląda tak:

Copyright © by Grzegorz Wróblewski, 1992-2002
Projekt okładki: Marcin Maciejowski wg zdjęcia Wojciecha Wilczyka
ISBN 83-86735-85-6
Druk: Efekt, Warszawa, ul. Lubelska20/32]

niedziela, 18 marca 2012

LOMPY KINGS



[Adam Mazur napisał o mnie tekst do najnowszego „katowickiego” wydania magazynu WAW, gdzie cytuje jeden z wierszyków dotyczących Górnego Śląska. No więc przypomniałem sobie przy tej okazji o istnieniu książki pt. „Eternit”, wydanej prawie 10 lat temu... Z której osobiście niewiele rzeczy bym zacytował, ale ten wklejony powyżej wiersz na pewno tak. Ponieważ nie ma już nazizmu, szczególnie w Polsce brak takich postaw (owszem jest narodowo-populistyczna prawica, ale przecież to nie faszyzm...), więc zestawy czcionek do Worda nie uwzględniają znaków w rodzaju Doppel-Siegruny czy Hakenkreuza... Dlatego wklejam skan z książki. Widoczne tu pogrubienie dwóch nazi-run wynika właśnie z owego „braku”. Paweł Dunin-Wąsowicz miał z tym problem podczas opracowywania książki i skopiował je do składu z jakiegoś obrazka.]