Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antonio Vivaldi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Antonio Vivaldi. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 sierpnia 2026

Concerti per una vita


Théotime Langlois de Swarte jest genialnie uzdolnionym skrzypkiem. Nie tylko dysponuje fantastyczną techniką, ale też doskonale rozumie utwory, które gra. Miałem okazję słuchać go dwukrotnie na żywo podczas Festiwalu Bachowskiego w Świdnicy, w tym roku kiedy brawurowo wykonał partity na skrzypce solo Jana Sebastiana Bacha  i w 2025, gdy grał w duecie z klawesynistą Justinem Taylorem (utwory na skrzypce francuskiej kompozytorskiej dynastii Francœurów - w przerwach Justin Taylor wykonał utwory na klawesyn François Couperina i Pancrace'a Royera) oraz z zespołem Le Consort (muzyka angielska XVII i XVIII wieku - m.in. Henry Purcell i Nicola Matteis, a także utwory anonimowej barokowej kompozytorki tworzącej pod pseudonimem Miss Philarmonica). Stąd więc zakup widocznego na obrazku albumu... Wydawać by się mogło niektórym (nazwijmy ich łagodnie - profanami), że Vivaldi jest już mocno ograny i nic nowego/odkrywczego nie da się tutaj dodać. Nic bardziej błędnego! :)

wtorek, 5 sierpnia 2025

W zeszłą niedzielę w finale Festiwalu Bachowskiego w Świdnicy wystąpiła L'Apreggiata

Jak się tego należało spodziewać, koncert w Kościele Pokoju był znakomity, publiczność reagowała entuzjastycznie na poszczególne uwtwory, zaś w wykonanej na drugi z bisów Hallelujah Leonarda Cohena, bez żadnej fałszywej nuty śpiewała refren (co jest swoistym ewenementem, bo w polskich kościołach nie śpiewa się, a raczej wyje i to w dodatku nie w tonacji). Wklejony poniżej kawałek o małym przechodniu (jeżeli dobrze rozumiem tytuł?) nie był wprawdzie wykonywany w Świdnicy, ale widać w nim kunszt Luci Mancini i Vinzento Capezzuto. Szczególnie spodobał mi sie sposób śpiewania Luci, więc po zgoolowaniu "odkryłem", że wykonuje ona także partię Judithy w oratorium Antonio Vivaldiego Juditha Triumphans. Śpiewa w sposób odkrywczy, więc najwyższa pora, żebym interpretację Roberto Zarpellona & Ensemble Lorenzo da Ponte dołączył do swojej płytoteki (nie zrażając się fajansiarską okładką tego wydawnictwa...).

wtorek, 24 czerwca 2025

Nowe używki z Allegro (8)



Ktoś postanowił to sprzedać za 59,99 PLN na Allegro Lokalnie, więc wobec takiej ewidentnej prowokacji musiałem zdecydowanie zareagować... Debiutancka opera Vivaldiego, wystawiona w 1713 roku w Teatro der Grazie w Wenecji. Opera bez duetów, tylko recytatywy i arie oraz wieńcząca dzieło partia chóralna. Pozwolę sobie za Wikipedią wkleić treść trzech aktów tego utworu wg. libretta Domenico Llliego:

Akt I

Akcja opery rozgrywa się w cesarskiej willi, gdzie kochanka cesarza Ottona – Cleonilla, uwodzi młodego pazia – Ostillo. W Cleonilli kocha się młody Rzymianin – Caio, który dla Cleonilli zrezygnował ze swojej dawnej narzeczonej – Tulii. Nikt nie spodziewa się, że Ostillo jest w rzeczywistości przebraną Tulią, która przybyła, aby odzyskać swojego ukochanego. Po tym, jak się dowiaduje, że Caio nic już do niej czuje, postanawia się zemścić. Cleonilla romansuje z Ostillo, któremu wyrzuty czyni Caio. Tymczasem do willi przybywa Decio, powiernik cesarza, który wzywa cesarza do powrotu. Ottone jednak nie chce o tym słyszeć, pragnąc jak najdłużej pozostać ze swoją ukochaną Cleonillą. 

Akt II

Decio przestrzega Ottona, że Rzymowi nie podoba się jego związek z Cleonillą. Czyni również wyrzuty Caiowi, że ośmielił się rywalizować z cesarzem o miłość Cleonilli. Caio zdaje sobie sprawę, że Cleonilla tak naprawdę kocha tylko Ostillo. Próbuje jeszcze raz wpłynąć na Cleonillę, na odejściu wręcza jej list miłosny, który przechwytuje Ottone. Cesarz dostrzega w końcu, że Cleonilla tak naprawdę nim manipuluje. Jednak Cleonilla po raz wtóry oszukuje cesarza, wmawiając mu, że list od Caia był zaadresowany do jego dawnej miłości – Tulii. Postanawia również napisać list do niej, żeby przekonać ją do pogodzenia się z Caiem. Ottone rozmawia z Caiem, który przerażony myśli, że cesarz odkrył jego miłość do Cleonilli. Zaskoczony orientuje się, że cesarz miał na myśli Tulię. 

Akt III

Decio po raz wtóry namawia cesarza do powrotu do Rzymu, ten jednak odmawia. Cleonilla ostatecznie odrzuca względy Caia. Spotyka się z Ostillo, dochodzi do sceny miłosnej, którą widzi z ukrycia Caio. Nie mogąc znieść tego widoku, rzuca się ze sztyletem ma Ostillo, którego broni Cleonilla. Caio oskarża Cleonillę o zdradę cesarza, ten, rozwścieczony, widzi niewierność swej kochanki. Ostillo wyznaje, że jest przebraną Tulią. Cleonilla oddycha z ulgą, cesarz po raz kolejny przeprasza kochankę, a Tullia i Caio łączą się ponownie.

Wyobraźmy sobie teraz libretto napisane w tej konwencji, które opisuje np. konflikt izraelsko-irański ;) 

niedziela, 8 czerwca 2025

21 z 73


W ramach projektu Vivaldi Edtion wydano do tej pory 73 albumy. Jestem szczęśliwym posiadaczem (kupowałem opery i oratoria) 21 z nich. Projekt funkcjonuje od 2001 roku, a więc π x okno nabywałem jedno wydawnictwo rocznie. Tak mi się wydaje, że posiadam jeszcze płytę ze Stabat Mater Vivaldiego, ale nie mogłem jej teraz zlokalizować na regale (mimo, że wydawnictwa mam ułożone w porządku alfabetycznym). Taki oto niszowy komunikat na niedzielę, miłego schyłku dnia :)

piątek, 30 maja 2025

Arsilda Regina di Ponto

Trzyaktowa opera Antonio Vivaldiego z 1716 roku do libretta Domenica Lalliego. Jakby kto był zainteresowany o co kaman, to polecam notkę Richarda Lavrence'a na portalu gramophone.co.uk (jest w niej sporo złośliwych uwag dotyczących konstrukcji utworu, jednak samo wykonanie zyskuje w miarę pozytywną ocenę). Jakkolwiek tytułowa królowa Pontu jest postacią historyczną, fabuła tej dramma per musica jest typowa dla oper barokowych, zagmatwana akcja i nieprawdopodobne sytuacje. Libretto było ponoć ocenzurowane, gdyż jedna z bohaterek utworu zakochuje się w mężczyźnie, którym jest jednak przebrana w męski strój kobieta. Czyli coś dla Przmysława Czarnka czy innego Karola Nawrockiego, o czym mogliby pie*dolić trzy po trzy, wsadzając do każdego zdania słowo gender. Jak fajnie, że istnieje inicjatywa pod nazwą Vivaldi Edition, w ramach której od 2001 roku wydawane są płyty z muzyką włoskiego kompozytora, najpierw przez oficynę OPUS111, a od 2004 przez wydawnictwo naïve. Katalog tej serii liczy obecnie 74 pozycje i bardzo dobrze, CDs not dead!

środa, 11 września 2024

Nie jest to może jakieś arcydzieło

ale czy za każdym razem pan Vivaldi musiał nadawać ze szczytów swego talentu?
Nie musiał. 
Kupiłem to niszowe wydawnictwo ze względu na orkiestrę z Nicei i Gilberta Bezzinę.
Być może nie rozpoznałem wartości tej kompozycji oraz wykonania, gdyż od kilku tygodni jestem aktywnym uczestnikiem kultury zapierdolu...

niedziela, 18 sierpnia 2024

Nowości na talerzu

Używki z zeszłego tygodnia... W polskim przedstawieniu sielanki Handla w roli Polyphemusa niezmiennie widzę Romana Giertycha, natomiast Acis to Władysław Kosiniak-Kamysz, a Galatea to Szymon Hołownia. W kwestii obsady ról Coridona i Damona jeszcze nie podjąłem decyzji ;)
Nie znałem wcześniej żadnego nagrania Ensemble Baroque de Nice pod batutą Gilberta Bezziny. I wielka szkoda! Płyta dotarła wczoraj wczesnym popołudniem i zdążyłem jej wysłuchać już cztery razy. Rewelacyjna (gdybym miał korektora/kę postów, a nie mam, na pewno by tutaj dodał/a komentarz "proszę wyjaśnić dlaczego") interpretacja opery Vivaldiego!

wtorek, 27 lutego 2024

2 x Rinaldo Alessandrini

2 x Antonio Vivaldi
2 x Concerto Italiano
1 x Juanita Lascarro
1 x Sonia Prina
1 x Nicola Ulivieri
1 x Gemma Bartagnolli
1 x Roberta Invernizzi
1 x Anna Simboli
1 x Gianluca Ferrarini
1 x Matteo Bellotto
1 x Antonio de Secondi
Uzupełniamy skrupulatnie naszą płytotekę o albumy z serii Vivaldi Edition wydawnictwa Naive, tu jeszcze pod szyldem Opus 111.

czwartek, 1 lutego 2024

Rewelacja!

Słucham tego na okrągło od wczoraj wieczorem, od kiedy przyniosłem przesyłkę z paczkomatu InPostu. Ale czy jest w tym coś dziwnego? Alan Curtis & Il Complesso Barocco! To wystarczy za odpowiedź. 20 lat temu widziałem ten album w salonie EMPiK-u (wyobraźcie sobie drogie dzieci, że były kiedyś sklepy muzyczne - nazywano je salonami - gdzie można było brać płyty do ręki, zanim się je ewentualnie kupiło...), ale się nie skusiłem, żeby go przesłuchać... I to był błąd. 

środa, 13 grudnia 2023

Judyta triumfująca

30 PLN na Allegro + koszty wysyłki.  Chyba 
właśnie tę realizację - w której Kamerorchester Berlin prowadzony jest ręką Vittoria Negri (Birgit Finnanilä występuję w roli Judithy, Ingeborg Springer śpiewa partię Abry, Julia Hamari to Helofernes, Elly Ameling to Vagaus zaś Annelies Bermeister to Ozias, a wspiera ich chór Rundfunk-Solistenvereinigung Berlin) - usłyszałem po raz pierwszy w 1988 roku, kiedy malowałem sklepienie w refektarzu klasztoru Pijarów w Hebdowie i mało co nie zleciałem z rusztowania. Z wrażenia oczywiście. Słucham sobie tego albumu teraz i brzmi on całkiem, całkiem, jakkolwiek mam w swojej kolekcji wykonania, gdzie orkiestra jest bardziej przekonywująca i wykorzystano bogatsze instrumentarium (tu szczególnie w nagraniu Roberta Kinga i King's Consort). Przez pewien czas myślalem, że wtedy w Hebdowie zetknąłem się z interpretacją Nicholasa McGegana, dyrygującego węgierską orkiestrą Capella Savaria, ale daty się nie zgadzały (grający na instrumentach dawnych Węgrzy, wzięli na warsztat oratorium Antonio Vivaldiego w roku 1990). Na okładce albumu widać obraz Cristofano Alloriego, którego kopię - pędzla Franciszka Smuglewicza - można podziwiać w kolekcji Łazienek Królewskich w Warszawie.

Tak mi się przypadkowo (lub właśnie nieprzypadkowo) zgrał ten wpis z rocznicą wprowadzenia stanu wojennego w PRL (nie spałem do południa...), dniem Świętej Łucji, która przynosi światło (Święta Łucja dnia przyrzuca), ale przede wszystkim z przywróceniem demokratycznych rządów w Polsce. 

sobota, 9 grudnia 2023

Farnace król Pontu

Opera Antonio Vivaldiego z 1727 roku (premiera w weneckim Teatro Sant'Angelo), ale w tym przypadku/nagraniu jest to wersja o 11 lat późniejsza, przygotowana przez kompozytora dla teatru w Ferrarze. Jeżeli ktoś chce dokładnie ustalić kto kogo i kto z kim w tej dramma per musica, to może zajrzeć na świetną stronę dolcetormento.pl, oczywiście można też (należałoby) przeczytać libretto Antonio Marii Luchiniego. A ja będę sobie porównywać teraz w długie zimowe wieczory interpretację Diego Fasolisa z nagraniami Jordi Savalla i Federico Marii Sardellego, które mam w swojej płytotece. Widoczny poniżej album, to używka (Niemiec płakał, jak sprzedawał) z Allegro.

niedziela, 10 września 2023

Orlando finto pazzo


Druga opera skomponowana przez Antonio Vivaldiego. Podobno w 1714 roku nie odniosła sukcesu, nie mniej jednak słucha się jej dobrze. 19 lat temu ukazało się widoczne powyżej wydawnictwo, ale jakoś umknęło wówczas mojej uwadze. I szkoda. Teraz nadrabiam.

poniedziałek, 4 września 2023

Griselda

To późna opera Vivaldiego. Powstała w 1735 roku do libretta Carlo Goldoniego. A niniejsze nagranie pochodzi z roku 2006. Jakoś wtedy umknęła mi ta pozycja, chociaż pamiętam okłądkę tego albumu, jak stał na regale z klasyką w śp. sklepie Music Corner w Krakowie. Tym samym nadrobiłem tamto zagapienie...

czwartek, 19 stycznia 2023

Następna do kolekcji

Jak można przeczytać na okładce, libretto do tej opery napisał Pietro Antonio Trapassi, znany pod pseudonimem Metastasio. Tekst Trapassiego wykorzystali przed Jerzym Fryderykiem Handlem -  Leonardo Vinci (1726) i Antonio Vivaldi (1727), a po nim - Johann Adolf Hasse (1733).

czwartek, 27 października 2022

Używka, lecz zafoliowana

 

W cenie używki jednak. I co za wspaniały aparat wykonawczy! Nie wspominając o akompaniującym harmonijnym (harmonicznym?) ogrodzie. Będziemy słuchać w długie jesienne/zimowe wieczory, oczywiście jeżeli w międzyczasie nie nastąpi koniec świata. Co należy brać pod uwagę, no chyba, że Władymira Botoksowicza Putlera poczęstują w końcu herbatką marki FSB (dawniej KGB)...

piątek, 21 października 2022

Armida al campo d'Egitto


W piąteczek chciałem się niejako tradycyjnie zająć Wielką Pipą (oraz małymi pipami z tzw. Zjednoczonej Prawicy - duży wysyp orlenków z Pinokiem i Budyniem), ale akurat dotarło do mnie widoczne wyżej pudełko...

sobota, 3 września 2022

Jahel

Chyba mam jakąś wyraźną predylekcję do biblijnych kobiet, które mordują facetów... Szczególnie gdy ma to miejsce w librettach późnobarokowych oratoriów. Tak więc do sześciu wykonań Judithy Triumphas Antonio Vivaldiego dołączyła dzisiaj (rano odebrałem przesyłkę z paczkomatu) Jahel Baldassare Galuppiego. Mam więc też predylekcję do weneckich kompozytorów. Galuppi nie jest teraz zbyt często nagrywany czy grany, a szkoda. Jak przeczytałem na stronie zespołu Musica Florita, kapela po 30 latach aktywności zawiesiła właśnie swoją działalność. Też szkoda. Chóralny finał oratorium - którego właśnie słucham - przypomina trochę utwory Benedetto Marcellego (także wenecjanina). Jahel zabiła Siserę, dowódcę armi Kannejczyków, który po przegranej bitwie z Izraelitami, schronił się w jej namiocie. Gdy zasnął, przebiła mu skroń palikiem od namiotu... Sytuacja ta była często malowana przez barokowych malarzy, podobnie jak urżnięcie głowy Helofernesowi przez Judytę.

czwartek, 1 września 2022

Prezes koncernu Łukoil wypadł przez okno

które wcześniej - jak przystało na samobójców - zamknął za sobą. W sumie szkoda człowieka, mógł przecież stanąć przed sądem i co nieco nam opowiedzieć o biznesach w Rosji... A ja sobie słucham opery Antonio Vivaldiego L'incoronazione di Dario, którą okazyjnie kupiłem w czerwcu w Łodzi, gdzie się wybrałem w celu zobaczenia festiwalu fotografii (wprawdzie impreza była na niezłym poziomie, ale znacznie bardziej się cieszę ze wspomnianego nabytku). Kapitalna muzyka Il Prete Rosso, olśniewające wykonanie orkiestry Accademia Bizantina pod wodzą Ottavio Dantone. Chwila przerwy w pisaniu zaległego tekstu... Ta muzyka tym bardziej smakuje, że muszę się właśnie z powrotem zabrać do radosnej twórczości ;))

sobota, 25 czerwca 2022

L'incoronazione di Dario

Leżała sobie ta opera na witrynie księgarni muzycznej przy Piotrkowskiej w Łodzi i mocno spłowiała jej kartonowa obwoluta, więc w końcu zdjęto ją z wystawy i przeceniono o ponad 50%. Szczęśliwym trafem przyjechałem do tego miasta w celu zobaczenia Fotofestiwalu i idąc na wystawę Maćka Rawluka, nabyłem wspomniane wydawnictwo (przy okazji, jakby ktoś tęsknił za recitalem Cecilli Bartolli, która śpiewa arie z oper Vivaldiego, to rzeczone CD kosztuje tam - też po przecenie - 25 ziko). Tak więc od razu pozytyw (pierwszy pozytyw). Drugim pozytywem było zobaczenie ekspozycji Wspólnota węgla Marka Domańskiego i Macieja Rawluka w galerii przy ul. Ogrodowej 8. Zdjęcia tego ostatniego można też zobaczyć na autorskim blogu w serii Energia i mam nadzieję (a czy tak się stanie? zobaczymy?), że powstanie z tego jakaś większa wypowiedź, gdzie pojawią się krajobrazy z wszystkimi elektrowniami węglowymi w Polsce. Bo temat - że tak to nazwijmy - śmiertelnie ważny. Kolejny pozytyw, a raczej pozytywy (i może bez numeracji, ponieważ nie chcę ustawiać icch na jakimś wirtuanym podium) to dwie obszerne prezentacje w OFF Piotrkowska, ekspozycja Wspólna Opava pokazująca dokonania absolwentów Instytutu Twórczej Fotografii w Opavie oraz zbiorowa wystawa autorów białoruskich i ukraińskich. W Art Inkubatorze na Tymienieckiego też było nieźle, ale chyba nie dałbym się pokroić za COEXIST Wolność_Równość_Bioróżnorodność czy Solidarność Prostest Troskę (kurczę, kto wymyśla te drętwe tytuły...), jakkolwiek tam też można było zobaczyć niezłe fotografie. Bardzo chciałem obejrzeć ekspozycję Jedyne Moniki Szewczyk-Witek w Muzeum Miasta Łodzi, czyli w kiczowatym pałacu należącym kiedyś do Izraela Poznańskiego, ale pocałowałem klamkę ponieważ, przygotowując festiwalowy folderek ze spisem wydarzeń i wystaw, nikt nie wpadł na pomysł, że dobrze byłoby też umieścić informację o godzinach otwarcia tej istytucji... Niestety było tuż przed siedemnastą, a urzędujący w szklanym westybulu cieć poinformował mnie, że i tak ostatnich zwiedzających wpuszcza się do budynku piętnaście po szesnastej, zaś o festiwalowej ekspozycji nie miał bladego pojęcia... Ale cóż znaczy ten negatyw wobec poprzedzających go pozytywów? Skomponowana przez Antonio Vivaldiego w 1717 roku Koronacja Dariusza to bardzo smakowity produkt (Roberta Mameli w roli Alindy!), zaś okładka przed zabójczym działaniem słońca powinna wyglądać tak:

piątek, 21 stycznia 2022

Krótka wizyta w Berlinie tuż przed końcem świata

I takie oto łupy ze sklepu Dusman Das KulturKaufhaus przy Friedrichstrasse, gdzie zawsze warto zajrzeć i sprawdzić, co mają w promocji. Placówka ta ciągle ma duży wybór klasyki na CD, jakkolwiek nie jest to już ta oferta, jaką mieli pięć i więcej lat temu... Jednak mając w pogardzie spotifaja oraz podobne mu parszywe wynalazki, zaglądamy tam regularnie, kończąc każdą wizytę okrzykiem: Danke schön! oraz Für Deutschland! Do Berlina zawinęliśmy w celu zobaczenia ostatniego pokazu opery Henry Purcella Dido & Aeneas, którą w kapitalnej inscenizacji Sashy Waltz oraz przy akompaniamencie Akademie für Alte Musik Berlin, grali tam od kilkunastu lat w Staatsoper Unter den Linden. Duże przeżycie! Vielen Dank!

Tymczasem w pewnym mieszkaniu w Mitte (Dzięki Mariusz za bilety!).