Opera Antonio Vivaldiego z 1727 roku (premiera w weneckim Teatro Sant'Angelo), ale w tym przypadku/nagraniu jest to wersja o 11 lat późniejsza, przygotowana przez kompozytora dla teatru w Ferrarze. Jeżeli ktoś chce dokładnie ustalić kto kogo i kto z kim w tej dramma per musica, to może zajrzeć na świetną stronę dolcetormento.pl, oczywiście można też (należałoby) przeczytać libretto Antonio Marii Luchiniego. A ja będę sobie porównywać teraz w długie zimowe wieczory interpretację Diego Fasolisa z nagraniami Jordi Savalla i Federico Marii Sardellego, które mam w swojej płytotece. Widoczny poniżej album, to używka (Niemiec płakał, jak sprzedawał) z Allegro.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jordi Savall. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jordi Savall. Pokaż wszystkie posty
sobota, 9 grudnia 2023
środa, 14 czerwca 2023
Zawsze warto zaglądnąć do Dussmanna w Berlinie
Przy Friedrichstraße, a szczególnie do działu płyt CD, gdzie często trafić można na atrakcyjne soldy. Oczywiście to nie ten wybór wykonań, jaki można było tu spotkać 10 lat temu, ale i tak jest nieźle. I nich szczezną te wszystkie parszywe spotifaje i inne strimingi!
sobota, 7 grudnia 2019
Św. Mikołaj nie dzwoni dwa razy
Jeżeli w ogóle dzwoni? Przynosi za to np. dwa prezenty. Pierwszy od Marty, mojej żony. Drugi... ode mnie samego. I tak się chronologicznie - za przeproszeniem - składa, że obie płyty to dzieło Jordi Savalla oraz orkiestry Le Concerts de Nations (w przypadku oratorium Juditha Trioumphans dochodzi chór z La Capella Reial de Catalunya).
Historia mojej fascynacji oratorium Antonio Vivaldiego ─ opartego na biblijnej historii Judyty, która urzyna łeb Helofernesowi, dowódcy asyryjskich wojsk i chroni swych żydowskich ziomków w oblężonej Betulii (dodajmy może jeszcze, że dekapitacja Helofernesa była tematem podejmowanym kilkakrotnie przez genialną włoską malarkę z epoki baroku Artemisię Gentileschi - jej monograficzną wystawę zaprezentuje w kwietniu londyńska Galeria Narodowa) ─ przedstawia
się następująco. Latem 1988 roku pracowałem
przy konserwacji polichromii w klasztorze w Hebdowie. Znajdowała się ona w
pomieszczeniu dawnego refektarza, w którym w czasach gdy część klasztornych
pomieszczeń wykorzystywał tamtejszy PGR, urządzono magazyn nawozów sztucznych.
Chemiczne opary nie przysłużyły się trwałości malowideł na suficie, zresztą
może to i dobrze, bo nie było to jakieś wielkie malarstwo. Niemniej jednak
żyjąca w Anglii ziemianka z sąsiedztwa Hebdowa wyasygnował sporą kwotę w twardej
walucie na zabezpieczenie polichromii. Właśnie siedziałem okrakiem na drabinie
i z przyczepionego do niej wiadra nakładałem wapienną pobiałę na puste miejsca
między ornamentami, kiedy z ustawionego na II Program radia (podczas pracy non
stop czegoś słuchałem, bo od tej monotonii wykonywanych czynności można było
ocipieć lub – uszanujmy parytet – ochujeć) buchnęły pompatyczne fanfary z intro Judithy
Triuphans Antonio Vivaldiego. Muzyka zrobiła na mnie tak silne wrażenie, że
mało co nie wylądowałem na betonowej posadzce tego pomieszczenia. Oszołomiony
nieco dźwiękami zlazłem z drabiny i dosłuchałem audycji na stojąco, patrząc przez
okno refektarza na leniwie przepływającą obok klasztoru Wisłę. Po latach zastanawiam
się co to mogło być za wykonanie i przez pewien obstawiałem nagranie Nicholasa
McGegana z Capellą Savaria, jednak - jak sprawdziłem teraz – realizacja ta
pochodzi z 1990 roku. Więc kto? Berlińska Orkiestra Kameralna i Vittorio Negri,
którzy nagrali to oratorium w 1975 roku (kilka lat temu udało mi się kupić enerdowskie
wydanie Eterny na analogach)? Być może (zapewne). Na pewno nie była to
interpretacja Ferenca Szekeresa z 1964 (też mam to wykonanie na LP), ponieważ w
obsadzie przewidzianej wyłącznie na głosy kobiece – oratorium Vivaldiego zostało
napisane dla żeńskiego zespołu Ospedale della Pietà – partie Helofernesa, Vagausa
i Ozjasza zaśpiewali mężczyźni. Trudno dzisiaj dojść do tego, a i też nie mam
zamiaru specjalnie drążyć tematu. Mniej więcej piętnaście lat później w sklepie
Musiccorner, który mieścił się wówczas w pasażu handlowym przy Rynku Głównym 13
w Krakowie (był to prawdziwy salon muzyczny!), wypatrzyłem wykonanie The King’s
Consort & Roberta Kinga, co miało tez pewien wymiar symboliczny, bo po
dłuższym czasie wróciłem wtedy do słuchania klasyki. W międzyczasie udało mi
się kupić wspomniane wcześniej edycje analogowe, a także kapitalną
interpretację Modo Antiquo i Federico Marii Sardellego (to oczywiście nie
wszystko, co posiadam w tym temacie). Na wykonanie Jordi Savalla trafiłem przez
facbooka… ponieważ polubiłem kiedyś profil artysty, więc wyświetlił mi się
reklamowy anons tego nagrania (przy okazji Alia Vox wciąż wydaje swoje płyty w zapisie SACD!). Sprawdziłem więc na youtubie kilka udostępnionych ścieżek i niezwłocznie skontaktowałem się z św.
Mikołajem w kwestii prezentu.
środa, 30 października 2019
Ponieważ grobbing za pasem...
...więc polecam Szanownej Publiczności coś jak najbardziej w temacie - L'Orfeo Claudio Monteverdiego. Wprawdzie Furio Zanasi śpiewający tytułową rolę jest trochę przy kości, ale kto powiedział, że oszukać Charona i dostać się do Hadesu potrafił akurat chudeusz? Rewelacyjna interpretacja Jordi Savalla i dyrygowanych przez niego La Capelli Reial de Catalunya / Le Concert de Nations w Gran Teatro del Liceo w Barcelonie z 2002 roku.
środa, 11 października 2017
Tymczasem przenoś moję duszę utęsknioną... (2)
Bernardo Bellotto, Canale Grande z Palazzo Corner-Spinelli w stronę Rialto, Wenecja (1738-40)
[Ołówek, piórko, brązowy tusz, 265 x 389 mm, praca w kolekcji Rijksmuseum, Amsterdam. Skan z książki Canaletto, Bernardo Bellotto Paints Europe, Hirmer Verlag, Munich 2014, str. 161. Będę do tego albumu - jak to wcześniej zapowiadałem - jeszcze nie jeden raz wracać. Słucham sobie właśnie Suitte d'un Goût Etranger, Pièces de viole du IV Livre, 1717 Marina Marais w wykonaniu Jordi Savalla (et consortes), co dziwnie pasuje mi do tego obrazka (mimo, że francuski barok, to jednak inna bajka, niż włoski, no i utwory wcześniejsze co najmniej o 20 lat), a także do jesiennego widoku za oknem...]
Subskrybuj:
Posty (Atom)




