Wiersz Sinéad Morrissey w przekładzie Magdy Heydel z tomu O równowadze, wydanego przez Instytut Kultury Miejskiej w Gdańsku w 2019 roku. "Europejska Poetka Wolności" (nagrodę o takim brzmieniu Morrissey zgarnęła w 2020 roku) brzmi tutaj trochę jak Wisława Szymborska, która miała słabszy dzień, a i też sposób odczytania zdjęć Siergieja Prokudin-Gorskiego z lekka rozczarowuje... Tak jakby, za przeproszeniem, podstawą był dla autorki album Russland um 1900:
Fotografien von Sergej Prokudin-Gorski wydany przez Taschena. Prokudin-Gorski fotografował ludzi i krajobrazu Cesarstwa Rosyjskiego przed pierwszą wojną swiatową przy użyciu specjalnego aparatu, gdzie ten sam motyw rejestrowany był na trzech klatkach negatywu z zastosowanie filtrów czerwonego, zielonego i niebieskiego. Film wywoływano jako pozytyw, zaś trzy wspomniane klatki wyświetlane były równocześnie na ekranie z rzutnika o trzech obiektywach, wyposażonych w filtry czerwony, zielony i niebieski (czyli coś jak RGB). Cholera wie, jaka była jakość tego typu projekcji i jak prezentowały się kolory na zdjęciach (jakolwiek Mikołaj II Romanow był podobno zachwycony efektami)? To, co oglądamy we wspomnianym albumie oraz to, co można zobaczyć na stronie Biblioteki Kongresu USA (tam właśnie przechowywana jest kolekcja Prokudin-Gorskiego) to efekt komputerowej symulacji.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magda Heydel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magda Heydel. Pokaż wszystkie posty
sobota, 4 czerwca 2022
czwartek, 20 lutego 2020
(Rzecz sama w sobie)
Sinéad Morrissey
Das Ding an Sich
Das Ding an Sich
Prusy Wschodnie, styczeń 1945
świnia dwie krowy koń pociągowy gęsi
przy
drzwiach od tyłu stadko
babulinek
stodoły
suche jak pieprz siano
do lata
ogrody
otulone uładzoną drzemką
sztućce garnczki czajniki fajans
jajka
w niebieskiej misce masłoszynkagolonkamleko
stoły
wyszorowane na kość
rozpłatane
zające na haku tłuszcz do sierpa
radio gramofon zegar z wahadłem
lampka
na biurko
stojak pod gazety
zmarli
synowie jak ikony na ścianie Wermacht
wykrochmalony
kołnierzyk
koszyczek z szyciem
woreczki
lawendy
czerwiec między fałdami
w
skrzyni na pościel
obłóczki ręczniki
pikowane
kołdry komody pełne halek
nocne
koszule koronki a potem
poduszki
takie wyprute
pierzyny takie
pocięte
zadymka
puchu w
sypialniach
korytarzach
przejściach
podworcach zagrodach
jak
śnieg po Bożym Narodzeniu
albo rzeczowniki
odcumowane od mowy
w
zawrotnych zakłóceniach
Grossedeutcher
Rundfunk
ostatniej audycji
[Tak jak poprzednio wiersz w przekładzie Magdy Heydel z książki: Sinéad Morrissey, O równowadze, Instytut Kultury Miejskiej, Gdańsk 2019, s. 85-87. W przypadku wczorajszego tekstu, myślę jednak, że Morrissey pisze trochę obok fotografii Siergieja Prokudina-Gorskiego - jest tam znacznie więcej istotnych informacji wizualnych, do których można by się odnieść. Oczywiście działa tu licentia poetica czy tez licentia historica...]
środa, 19 lutego 2020
(żadna nieupragniona rzecz nie dotknie jej skóry)
Sinéad Morrissey
Barwne fotografie carskiej Rosji
Ponieważ tyle tu barw - fioletów, zieleni, błękitów, żółcieni, mosiądzów, czerwieni -
tam gdzie się ich nie spodziewamy, wieśniacy Prokudina-Gorskiego wyglądają raczej
jak my w przebraniu, niż jak oni sami, raczej pozują w wydzielanej im porcjami przeszłości,
niż odrywają się od roboty. Dziewczynki wydają się jakby niedopasowane,
w za dużych strojach, wciśnięte w to, co zostało po rozgrabieniu kufrów
wędrownej trupy, Siedmioletnie, a już stare, z łokciami od siebie, poważne jak komornik,
w warstwowych spódnicach, tak buraczanych, jakby je maczano w barszczu,
trzymają przed sobą porcelanowe talerze leśnych jagód w rozmaitych odcieniach -
irys, fuksja, śliwa - które rykoszetują, by następnie się zrymować
z chustkami w kwiaty, plisami fartuchów, guzikami, bluzkami, mankietami
nurzanymi w barwnikach, o jakich się nam nie śniło. Na pewno im jest niewygodnie -
a może są uparte i stoją bez ruchu po niewłaściwej stronie stulecia,
odmawiając włożenia spodni? Szkarłatna koszula na grzbiecie mężczyzny
wspartego na łopacie przed odkrywką żelaza, burłacy, drwale
i grupki rzecznych przewoźników w kubrakach barwy kaczych jajek,
zamieniają „Robotników na Wołdze, 1905‟ w sąsiedni pokój, gdzie wejdziemy
i nic nasz szczególnie nie zdziwi. Zobacz, jakie mam buty - mówi brygadzista,
zawadiacko ustawiając jedną nogę skosem. Od chustki na głowie jego żony płonie łąka.
A jeśli niektórzy, ponieważ są bogatsi i żyją w mieście albo naśladują
królową Wiktorię i jej zgubne czernie, zwalczyli swoją widmową naturę,
ukazując się nam ze ściśniętą talią i w ciemnych strojach, to budynki z tyłu
za nimi odmówiły: całe ulice w perłowym różu i pudrowym błękicie wznoszą się
ze środka fotografii, bijąc w swe radykalne dzwony na wiele mil w około.
Nad Gołodnoj Stiepiu, czyli nad Stepem Głodowym, dołącza także pogoda: to niebo
w barwie o połowę bledszej od fotografowanej, dwa odcienie jaśniejszej niż lazuryt
i, jak okiem sięgnąć, bez śladu chmur, jest niczym dotycząca Izmaela boska obietnica dana
kobietom, które pod tym niebem sierpami żną łąkę. Taszkient, Archangielsk, Samarkanda.
Tu się zatrzymał na chwilę en route (w tym okresie dla niego stan permanentny)
i wykonał nieczęsty autoportret: w kapeluszu, pod wąsem, w okularach, szczupły,
Naczelny Fotograf Cara. Widać, że już go pochłania
myśl o ciemni w wagonie, prezencie od samego Mikołaja,
gdzie trzy magiczne filtry jego nowej magicznej latarni przybliżą mu to, co było.
Tę właśnie babuszkę tego właśnie wieczoru na tym właśnie ganku,
która tego właśnie lata przędzie motek wełny. Jutro wieczorem bania.
Rano rozdzieje się z ubrań, które posiada, łącznie z onucami,
i owinie w zapasową koszulę, zagotuje kocioł wody, wypierze i wybije do czysta
brzozowym kijem, a potem wywiesi na skos przez ogród, by schły do wieczora,
jak flagi krajów na którymś kontynencie, tak że kiedy potem jej włosy będą
już oczyszczone z pyłu, a wszystkie pory otwarte, żadna nieupragniona rzecz nie dotknie jej skóry.
[Wiersz w przekładzie Magdy Heydel z książki: Sinéad Morrissey, O równowadze, Instytut Kultury Miejskiej, Gdańsk 2019, s. 97-99.]
Subskrybuj:
Posty (Atom)



