Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niezależna Oficyna Wydawnicza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niezależna Oficyna Wydawnicza. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 sierpnia 2022

SŁUSZNY CZYN / Dobry uczynek

Na wakacje w Umbrii zabrałem ze sobą m.in. Elegie Bukowskie i inne wiersze (Wydawnictwo a5). Tom przeczytałem kilka razy do dechy do dechy. Warto spojrzeć wstecz do wydania z 1980 roku (Niezależna Oficyna Wydawnicza) i doświadczyć jak zmieniły się przekłady Ryszarda Krynickiego.

poniedziałek, 30 sierpnia 2021

(Większa jest odwaga tego, kto odmawia wykonania rozkazu)

Wydawnictwo a5 anonsuje na listopad* wznowienie tomu Bertolta Brechta Elegie Bukowskie i inne wiersze w przekładach Ryszarda Krynickiego. Po raz pierwszy książka ukazała się nakładem Niezależnej Oficyny Wydawniczej w roku 1980. Świetnie, że wkrótce dojdzie do reedycji tej publikacji i mam nadzieję, że będzie ona zawierać nieco więcej tekstów, niż tom sprzed czterdziestu jeden lat.

* Muszę uprzedzić, że główna treść tej zapowiedzi dotyczy książki Anda Rotenberg i przyjaciele: kuchnia towarzyska i uczuciowa. Proszę się jednak nie zrażać, informacja o tomie Brechta znajduje się pod koniec tekstu.

sobota, 29 sierpnia 2020

(Wszystko inne byłoby zbyt gorzkie)

[I znowu Bertolt Brecht z tomu Elegie Bukowskie i inne wiersze. Przekład Ryszarda Krynickiego. Książkę wydała w 1980 roku NOWa. Skan ze s. 15. Mam nadzieję, że Ryszard Krynicki w końcu opublikuje ponownie swoje tłumaczenia Brechta (zapewne przejrzane i poprawione), np. w Wydawnictwie a5.]

poniedziałek, 17 sierpnia 2020

WIELU JEST ZA PORZĄDKIEM

[Bertolt Brecht w przekładzie Ryszarda Krynickiego z książki (wielokrotnie tu przywoływanej) Elegie Bukowskie i inne wiersze. Przywoływanie wierszy z tego tomu będziemy kontynuować.]

piątek, 24 lipca 2020

(Dlatego teraz postawimy cię pod ścianą)

Bertolt Brecht

PRZESŁUCHANIE DOBREGO CZŁOWIEKA

Podejdź, słyszeliśmy,
że jesteś dobrym człowiekiem.

Jesteś nieprzekupny, lecz piorun,
który uderza w dom, także jest
nieprzekupny.

Jesteś wierny temu, coraz powiedziałeś.
Ale co powiedziałeś?

Jesteś uczciwy, mówisz, co myślisz.
Ale jak myślisz?
Jesteś dzielny.
Lecz przeciw komu?
Jesteś mądry.
Ale dla kogo?
Nie dbasz o własne korzyści. 
O czyje więc?
Jesteś dobrym przyjacielem.
Ale czy również dobrych ludzi?

Słuchaj: wiemy,
że jesteś naszym wrogiem. Dlatego teraz
postawimy cię pod ścianą. Jednak ze względu na twoje zasługi
i zalety
postawimy cię pod dobrą ścianą i rozstrzelamy
dobrymi kulami z dobrych karabinów i zakopiemy
dobrą łopatą w dobrej ziemi.

[Dość aktualnie brzmiący wiersz niezrównanego Bertolta Brechta z książki Elegie bukowskie i inne wiersze, zawierającej przekłady Ryszarda Krynickiego, a wydanej w drugim obiegu w 1980 roku przez Niezależną Oficynę Wydawniczą.]


czwartek, 1 marca 2018

Większa odwaga

Bertolt Brecht

SŁUSZNY CZYN

Za trzecim razem grenadierzy pancerni
zdobyli centralę telefoniczną.
Olbrzymia odwaga. Gigantyczna rzeź.
Większa jest odwaga tego
kto odmawia wykonania rozkazu.

[Całkowicie nieprzypadkowo dziś właśnie ten wiersz Bertolta Brechta (z tomu Elegie Bukowskie i inne wiersze (str. 37) w tłumaczeniu Ryszarda Krynickiego]

poniedziałek, 13 listopada 2017

Kto finansuje przedstawienia i kto gra główną rolę?

Bertolt Brecht

ZAKAZ KRYTYKI TEATRALNEJ

Kiedy minister propagandy
chciał zapobiec krytykowaniu rządu przez naród, zabronił:
krytyki teatru. Reżym
bardzo kocha teatr. Jego osiągnięcia
widać głównie w dziedzinie teatru. 
Mistrzowskiemu operowaniu reflektorem
zawdzięcza on nie mniej, niż
mistrzowskiemu operowaniu gumową pałką.
Na całą Rzeszę rozpowszechnia się przez radio
jego przedstawienia galowe. 
W trzech filmach - supergigantach
z których ostatni liczy osiem tysięcy metrów,
wykonawca głównej roli grał führera.
Ażeby zwiększyć umiłowanie teatru w narodzie
organizuje się przymusowe chodzenie na przedstawienia.
Corocznie na pierwszego maja,
kiedy pierwszy aktor Rzeszy
gra byłego robotnika,
wręcz dopłaca się widzom za oglądanie po dwie marki
na głowę. Nie szczędzi się żadnych kosztów na świąteczne zabawy,
które pod nazwą PARTYJNY DZIEŃ RZESZY odbywają się w pobliżu Bayreuth.
Kanclerz osobiście
występuje tu jako ostatni głupiec i śpiewa
dwa razy dziennie tę powszechnie znaną arię
NIGDY NIE POWINNAŚ MNIE PYTAĆ.
To jasne, że tak kosztowne imrezy
należy chronić przed każdą krytyką.
Do czego by to doszło, 
gdyby każdy mógł krytykować
przywódce młodzieży Rzeszy, Baldura, że jest za mocno uszminkowany,
albo ministra propagandy, który mówi tak fałszywym głosem,
że nikt już mu nie wierzy, nawet w jego
szpotawą stopę? Tak więc, choć to teatr,
trzeba w ogóle zabronić wszelkiej głośnej krytyki, tak, nie wolno
ani razu powiedzieć, co jest grane,
kto finansuje przedstawienia i kto
gra główną rolę.

[Brzmi zaskakująco aktualnie... tekst w przekładzie Ryszarda Krynickiego z tomu: Bertolt Brecht ELEGIE BUKOWSKIE i inne wiersze, Niezależna Oficyna Wydawnicza, Warszawa 1980, str. 31-32]

sobota, 18 lutego 2017

A kim był elektryk?

Że w powyższy sposób  zaanonsuję dwa wiersze Bertolta Brechta w przekładach Ryszarda Krynickiego oraz Jakuba Ekiera, których tłumaczenia ostatnio sobie komparatystycznie czytam. Najpierw wersja Ryszarda Krynickiego z tomu: Elegie Bukowskie i inne wiersze, NOWa, Warszawa 1980 (str. 47 i 49-50).

Bertolt Brecht


TRUDNE CZASY

Stojąc przy moim pulpicie do pisania
patrze przez okno na krzew czarnego bzu w ogrodzie
i dostrzegam tylko czerwone i czarne
przypominam sobie nagle czarny bez
z mojego dzieciństwa w Augsburgu.
Przez dłuższą chwilę zupełnie poważnie
waham się, czy nie podejść do stołu
po okulary, by znów
ujrzeć czarne jagody na czerwonych gałązkach.


PRZED OŚMIU LATY

W tym czasie
wszystko było tu inne.
Wie o tym żona rzeźnika.
Listonosz trzyma się zbyt prosto.
A kim był elektryk?


A teraz wersja Jakuba Ekiera z książki: Ten cały ten Brecht. Przekłady i szkice, Biuro Literackie, Wrocław 2012 (str. 71 i 74).


Trudne czasy

Stojąc za swoim pisarskim pulpitem
Przez okno widzę ogród, krzew czarnego bzu
A w nim dostrzegam jakąś czerń i czerwień
I nagle przypominam sobie czarny bez
W Augsburgu czasów dzieciństwa.
Przez kilka minut rozważam
Całkiem serio, czy nie przynieść ze stołu
Okularów, bo wtedy zobaczyłbym
Znów czarne owoce na czerwonych gałązkach.

Osiem lat temu

Był taki czas
Że tu było wszystko inaczej.
Żona rzeźnika wie coś o tym.
Listonosz za wysoko unosi głowę.
A kim był elektryk?



wtorek, 14 lutego 2017

TO CO CHCĘ IM POWIEDZIEĆ

Bertolt Brecht


CZYTANIE GAZETY PODCZAS PARZENIA HERBATY

O świcie czytam w gazecie o epokowych zamiarach
papieża i królów, bankierów i magnatów naftowych.
Drugim okiem śledzę, jak woda
która gotuje się na herbatę,
mąci się, zaczyna wrzeć, znów staje się przejrzysta,
i, przelewając się przez garnek, tłumi ogień.


TO CO CHCĘ IM POWIEDZIEĆ

Pytałem siebie samego: po co z nimi rozmawiać?
Oni kupują wiedzę po to, żeby ją sprzedawać.
Chcą wiedzieć, gdzie jeszcze wiedza jest tania,
by mogli ją drożej sprzedać. Dlaczego 
miałoby ich obchodzić,
co przemawia przeciw kupnu i sprzedaży?

Oni chcą zwyciężać,
nie chcą wiedzieć o niczym,
co przemawia przeciwko zwycięstwu.
Oni nie chcą być ciemiężeni,
oni chcą ciemiężyć.
Oni nie chcą postępu,
oni chcą wyprzedzać.

Są posłuszni każdemu, 
kto im obieca, że będą mogli rozkazywać.
Gotowi są zaofiarować samych siebie,
byle pozostał kamień ofiarny.

Co powinienem im powiedzieć? - zastanawiałem się. To
chcę im powiedzieć, postanowiłem.


PIEŚŃ KIN-JENA O WSTRZEMIĘŹLIWYM KANCLERZU

Słyszałem, że kanclerz nie pije,
nie je mięsa, nie pali,
i zajmuje małe mieszkanie.
Ale słyszałem też, że biedni
głodują i giną z nędzy.
Czy nie lepsze byłoby państwo, o którym by się mówiło:
Kanclerz kompletnie pijany siedzi na obradach
Rady Ministrów,
a te nieuki, śledząc kręty dym z jego fajki,
zmieniają ustawy.
Głodnych nie ma.


[nadzwyczaj aktualnie brzmiący Bertolt Brecht w przekładach Ryszarda Krynickiego z tomu: Bertolt Brecht ELEGIE BUKOWSKIE i inne wiersze, NOWa, wydanie III poprawione, Warszawa 1980, str. 21 i 36]



piątek, 27 stycznia 2017

Zmiany?

Wku*rwia mnie już maksymalnie dotychczasowy wygląd tego bloga... Próbowałem zmienić rozmiar głównej kolumny, ale zdjęcia wcale nie robią się większe... z automatu. Pewnie gdybym zapisał je w odpowiedniej liczbie pikseli (dłuższy bok) i wrzucił w "rozmiarze oryginalnym", byłoby OK. Wydaje mi się, że kiedyś szablon blogspota pozwalał na większy zakres ingerencji w kształt strony, ale może się mylę? Dawno niczego tu nie zmieniałem... Wku*wiają mnie maksymalnie te malutkie foty (może nie trzeba było zmieniać monitora na większy i panoramiczny?) oraz jaśniejsza wokół nich obwódka! Próbowałem też zmienić winietę... To co teraz wisi, to tymczasowa sprawa. Może przerzucić się na tumblra? Tzn. eufemistycznie rzecz ujmując, wyjść z deszczu pod rynnę (oczywiście pomyślałem o słowie g*wno oraz jego odmianach)? Ale dlaczego tak narzekam? Przecież publikuję tu sobie za darmo (a gugiel, wcale nie za darmo mnie podgląda i pozycjonuje moje potrzeby pod kątem ew. korporeklamodawców oraz innych podmiotów...). Spróbuję jeszcze ustawić jedną kolumnę w szablonie, tak żeby zdjęcia były większe i do oglądania, a jak się to okaże niemożliwe, to pie*dolnę tym interesem!

-----

Dotarły do mnie wreszcie wylicytowane jeszcze w zeszłym roku na allegro Elegie Bukowskie i inne wiersze Bertolta Brechta w wyborze i przekładach Ryszarda Krynickiego (III wydanie Nowej z 1980 roku!). No to sobie (i dla Państwa przyjemności) wkleję teraz wiersz Rozwiązanie, który kiedyś na tym blogu pojawił się w tłumaczeniu Piotra Sommera:





Brzmi zdecydowanie lepiej, co nie?