niedziela, 21 marca 2021

Na rynku w Szydłowie w roku 1961 (?)

[Fot. Eugeniusz Wilczyk]
Wyświetliłem sobie w przeglądarce skan tego kadru, powiększyłem i zrobiłem screenshota. Uwypuklając tym samym scenę, jaka widoczna jest w środku tej klatki, naświetlonej w Szydłowie na początku lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Pozbywając się zarazem pływających w nieostrości brzegów, nie wiem czym spowodowanych, maksymalnym otwarciem przysłony obiektywu? No i jakiego modelu, wypadałoby zapytać, jeżeli negatyw pochodzi z Praktisixa (spotykane tu co jakiś czas nakładanie się na siebie klatek, wskazywałoby właśnie na tę kamerę), to czy był to niespecjalnej jakości meyerowski Primotar 80mm f/3.5? Chciałbym ocalić ten kadr i puścić w obieg, więc pewnie przytnę mocno nieostre brzegi (co już próbowałem zrobić), ale nawet wtedy spora część powierzchni szydłowskiego rynku w dolnej części obrazu będzie pływać. Pamiętam, że ojciec narzekał na jakość Primotara, używając przy tym słów powszechnie uważanych za obelżywe. Myślę, że przed sześćdziesięcioma laty w Szydłowie zobaczył coś, co pewnie zwróciłoby i moją uwagę (skanując jego negatywy coraz bardziej widzę, jak wiele nas łączy), więc przyłożył aparat do oka, ale powinien był wtedy podejść bliżej. Niewybaczalne jest, że nie pomyślał, żeby zrobić dubla.