No i (jak widać na powyższym sreenie) znalazłem się w gronie dokumentalistów, których książki należą do ulubionych przez Jacentego Dędka. A więc obok Richarda Avedona, Chrisa Killipa, Witolda Krassowskiego, Gillesa Perressa i Weegee'go (czyli Arthura/Ushera Felliga). Fajne towarzystwo :) Gdybym sam mógł dodać coś do tej selekcji, to wybrałbym jeszcze Portret prowincji Jacentego, książkę znakomitą i niezwykle ważną. Przy okazji dowiedziałem się o istnieniu internetowego magazynu LIBERTYN.eu, który pozytywnie wyróżnia się wśród pism internetowych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Żeby zamieścić komentarz, trzeba się po prostu zalogować na googlu i przedstawić.