poniedziałek, 12 maja 2014

Nie powiem, że do kontemplacji...

...ale z poniższego zdjęcia widać trochę (czy też bardzo), że USA to bliźniaczo pogięte terytorium. Z tym, że u nas na całe szczęście nie ma powszechnego dostępu do broni.

Will Steacy, z serii We are all in this togetherVeterans Memorial, 2003 

niedziela, 11 maja 2014

Do niedzielnej kontemplacji


wybrałem zdjęcie Willa Stacy'ego z jego projektu We are all in this together.

Will Steacy, z serii  We are all in this togetherTrain Station, 2009.

Fotografia przedstawia piękny budynek ex-dworca kolejowego w Detroit. Często zresztą fotografowany. Niepiękny przykład działania amerykańskiej liberalnej ekonomii...
Will Stacy pracuje kamerą 4x5" na filmach Kodak Portra 160 oraz 400 (i tu dobra wiadomość dla miłośników negatywowych ramek żałobnych, którzy w jego seriach 48 Hours i The Price We Pay odnajdą takie właśnie zamknięcie kadrów).

sobota, 10 maja 2014

Jadą zdjęcia

na wystawę Promieniowanie, którą dla tegorocznego Miesiąca Fotografii w Krakowie kuratoruje Wojtek Nowicki. Ekspozycja otwiera się 15 maja w Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha i będzie można ją oglądać do 15 czerwca. ZAPRASZAM!
 

piątek, 9 maja 2014

Filips Kirke (2)


Filips Kirke, Kastrupvej, 29.04.2014


I to podejście do Filips Kirke (ostatni dzień pobytu w Kb., mocno późnym popołudniem) jest - jak myślę - OK. No i ta klatka zdecydowanie wejdzie do zestawu Blue Pueblo, a nie fotografia z jesieni.

Kiedy stałem na środku Højdevej i kadrowałem wieżową fasadę kościoła, tak żeby znajdowała się na osi zdjęcia (na fotografii jest jednak minimalnie przesunięta w lewą stronę), jakiś pan zagadał do mnie po angielsku, żebym poczekał z tym fotografowaniem do chwili, gdy słońce zacznie chować się za horyzontem, bo wtedy elewacja Filips Kirke świeci czerwonym odblaskiem.

Potraktujmy to, co powiedział metaforycznie... ;)

Zeskanowałem wczoraj wybrane kadry i zrobiłem z nich wglądówki. Z dwóch wyjazdów uzbierało się tego szesnaście sztuk. Czy to wystarczy?

środa, 7 maja 2014

Wittenberggade


[Kopenhaga, Wittenberggade, 27.04.2014]

Przymierzałem się do tego budynku podczas jesiennego pobytu, ale pokpiłem wtedy ekspozycję... Zresztą kontrasty były wówczas za mocne...
A teraz jest OK. 
Patrzę sobie na ten kadr i myślę, że na pewno wejdzie on do ostatecznego zestawu Blue Pueblo. 
Wywołałem wszystkie filmy i zrobiłem wczoraj wglądówki.
Na razie mam wybranych 7 klatek z tej sesji.
A myślałem, że będzie więcej...
Nie wiem, czy nie czeka mnie jeszcze jeden, najlepiej jesienny wyjazd do Kopenhagi, żeby zamknąć ten materiał?

wtorek, 6 maja 2014

AFTERLIFE - inauguracja sezonu 2014


Kopenhaga, Prøvestensbroen, 28.04.2014 [Hasselblad FlexBody + Zeiss Planar CF 2,8/80 + Kodak Portra 160]

I ja się zastanawiam, analog czy cyfra?
Nie ma nad czym...

niedziela, 4 maja 2014

Mateusz Palka „Obsesja”


Mateusz Palka, z serii Obsesja - Wrocław 2014, aleja Cmentarza oficerów Armii Radzieckiej

Ten zapis zdecydowanie musiał powstać (choć w przypadku rodzimej fotografii nie jest to wcale takie oczywiste…). Wrocławski wieżowiec Sky Tower, który ze względu na swój falliczny kształt nazywany jest też „organem Czarneckiego” (od nazwiska właściciela firmy inwestycyjnej, jaka go wybudowała – i pozostańmy tylko przy tym przezwisku, bo są też bardziej dosadne) widać w tym mieście wszędzie. Widać go też z autostrady A4, kiedy się do Wrocławia dojeżdża (zanim jeszcze zamajaczą na horyzoncie kontury miejskich budowli, pojawia się wystająca z gruntu rura…), a nocą pulsują na nim czerwone światła, mające ostrzec jakiś chyba zabłąkany obiekt latający.

Mateusz Palka, z serii Obsesja -Wrocław 2014, ul. Muzealna

Wszechobecność czy wszechwidzialność wspomnianego budynku (nie jest to wprawdzie czterokrotnie wyższa Burdż Chalifa z Dubaju, ale pycha inwestorów ma tutaj podobny charakter) najwyraźniej dała się we znaki, mieszkającemu we Wrocławiu Mateuszowi Palce, ponieważ swój cykl zdjęć, który jest rejestracją miejskich krajobrazów, gdzie „rura” się pojawia w drugim planie, zatytułował… „Obsesja”. Projekt jest na razie w trakcie realizacji, autor ma za sobą wiosenną sesję zdjęciową, więc pewne rzeczy mogą się zmienić (także tytuł), ale pewne sprawy widać już dość wyraźnie. 

Mateusz Palka, z serii Obsesja -Wrocław 2014, ul. Krucza

Ponieważ zaglądam w miarę regularnie na bloga Mateusza i znam publikowane tam zdjęcia, więc podjęcie przez niego miejskiego tematu wcale mnie nie zaskoczyło. W zupełnym jednak przeciwieństwie do formy zapisu czy rzecz ujmując ściślej - wybranej konwencji obrazowania. Krajobrazy, jakie do tej pory weszły w skład zestawu pt. „Obsesja”, to rejestracje o bardzo, by tak to ująć… „topograficznym” charakterze. Owszem, autor cyklu dba o kompozycję kadrów, wybór motywów oraz perspektywy, ale specjalnie nie „estetyzuje” swojej wypowiedzi, zaś wybrana przez niego monochromatyczna technika - która na rodzimym gruncie skutkuje zwykle z działaniami o „fotogenicznych” pretensjach - jest tutaj jak najbardziej transparentna. 

Mateusz Palka, z serii Obsesja - Wrocław 2014, ul. Krucza

piątek, 2 maja 2014

Wędrująca kamera

Ale nie Kodak No. 4 Josefa Sudka - jak napisał w komentarzu do posta Praha Panoramatická Rafał Janicki. 


Historia Kodak No.4 nie konczy się na Sudku. Saudek przekazał aparat swojemu przyjacielowi Jirimu Tomanovi a ten Jiriemu Poláčkovi który przyczał go koledze z FAMU Ivanu Luttererovi. Lutter zrobił tym aparatem ponad 2900 panoramicznych zdjęc Pragi. Głównie skupiał się na dzielnicach ze swojego dziećinstwa. Część tych fotografi została opublikowana w albumie Panoramatické fotografie: 1984-1991. Moim zdaniem bardzo ładny album, można go kupić tu http://www.kosmas.cz/knihy/121991/panoramaticke-fotografie/

Powyższą historię, właśnie w takiej wersji, przedstawiła mi nieco wcześniej Zuzana Meisnerová Wismer z Langhans Gallery, z którą o Ivanie Luttererze rozmawiałem podczas sesji Archiwum jako projekt w 2011 roku w Warszawie. 

Faktycznie Jiři Toman - asystujący Sudkowi podczas pracy nad albumem Praha Ponaramtická - posiadał panoramiczną kamerę Kodaka, ale było to urządzenie będące jego własnością. Aparat ten po śmierci Tomana znalazł się w rękach fotografa Jana Svobody, od którego odkupił go w roku 1977 JiřPoláček, a ten znowuż w 1984 pożyczył go Luttererovi na kilka lat. Oglądając nieliczne panoramiczne zdjęcia Ivana Lutterera, jakie można napotkać w sieci, nie trudno spostrzec na krawędziach klatki numerację typową dla zwojowych filmów średnioformatowych, więc początkowo myślałem, że "podarowana" kamera Sudka została po prostu przerobiona na ten format... 

Wszelkie niewiadome oraz szczegóły wędrówki aparatu, wyjaśniły się po lekturze posłowia do albumu Panoramatické fotografie. 1984-1991, pióra Anny Fárovej, która wyraźnie pisze o aparacie Kodaka dającym kadry w rozmiarze 6 x 18 cm. A więc z całą pewnością Kodak No. 1, produkowany w latach 1900-1926, z obiektywem fixed focus & aperture (Dagor 94mm/6,8), rejestrujący kadry o wielkości 2¼ x 7 cali i mający dwa czasy ekspozycji, określone jako: slow i fast. Anna Fárová pisze też, że aparat ten miał kąt widzenia 140º, co znowuż mogłoby wskazywać na także amerykańską kamerę z tamtych lat o nazwie Baby Al-Vista No. 1 (u Kodaka No. 1 było to 112º), tyle, że bliźniacze urządzenie zapisywało klatki w rozmiarze 2¼ x 6¾ cali, więc chyba autorka posłowia się tutaj trochę pomyliła.

A teraz na deser i do weekendowej kontemplacji zdjęcie Josefa Sudka z albumu Smutná Krajina, wykonane z całą pewnością kamerą Kodak No. 4 (uwielbiam oglądać zawartość tego wydawnictwa!):

[zdjęcie z albumu: Josef Sudek Smutná Krajina, Kant, Praha 2004, ISBN 80-86217-81-7, str. 78]

czwartek, 1 maja 2014

Do kontemplacji na 1 maja

zdjęcie Ivana Lutterera z albumu Panoramatické fotografie. Wczoraj przed siedemnastą dotarłem do Krakowa z Kopenhagi, a tu około osiemnastej zadzwonił domofonem kurier DPD i przyniósł zamówioną książkę. 
O Ivanie Luttererze ― rewelacyjnym czeskim fotografie ― będzie jeszcze więcej i obszerniej na hiperrealizmie.

[zdjęcie z albumu: Ivan Lutterer Panoramatické fotografie. 1984-1991, Studio JB, 2004, ISBN 80-86512-25-8, str. 82-82]

środa, 30 kwietnia 2014

POŻEGNALNY SELF

z dzisiaj rano (06:03). Na stacji metra Amager Strand. W drodze na lotnisko Kastrup. Będę tęsknić...


[Tak w ogóle, to 14 naświetlonych rolek Ilforda XP-2 i jeden Kodak Portra 160 (wrak z Holmen). Chemia C-41 ma przyjść w piątek.]

wtorek, 29 kwietnia 2014

"Blue Pueblo" - take two (5)

Sesja poranna:


 [06:53]
 [06:57]
 [07:23]
 [07:39]
 [08:10]
[08:48]

I sesja wieczorna (finalna):


 [17:36]
 [18:15]
 [18:32]
[19:12]

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

niedziela, 27 kwietnia 2014

"Blue Pueblo" - take two (3)

I nastał dzień trzeci... ;)
Rano (pionowo):

 [06:30]
 [07:11]
 [07:20]
 [08:06]
[08:28]

Wieczorem (dla odmiany poziomo):

 [17:50]
 [19:12]
 [19:38]
[20:22]

sobota, 26 kwietnia 2014

"Blue Pueblo" - take two (2)


[06:15]
[06:27]
 [06:52]
[07:33]
 [08:06]
[09:21]

I to by było na tyle w dniu dzisiejszym...
W pobliskiej Fakcie (lokalna sieć supermarketów) mają moje ukochane Newcastle Brown Ale, niestety tylko w puszkach, więc jest to zwykłe pół litra, a nie pinta, ale i tak nie ma co narzekać ;))