czwartek, 15 maja 2014

Czech Photobook - Lukáš Jasanský & Martin Polák x 3

Podczas wczorajszego pobytu w Warszawie zaglądnąłem do Rastra, żeby zobaczyć wystawę Lukáša Jasanský'ego i Martina Poláka Fotografia jasna i prawdziwa (co warto uczynić - ekspozycja trwa do 17 maja - ponieważ sposób prezentacji tych prac idealnie współgra z koncepcją fotograficznych działań praskiego duetu). No i w rastrowej księgarni natknąłem się na katalog ich kapitalnego cyklu Pragensie, którego bezskutecznie poszukiwałem na czeskich portalach księgarskich, a potem zobaczyłem, że można też kupić albumy Vesnice oraz Zemska fotografiéNo i mam te książki!
O działaniach duetu Jasanský & Polák wytrwale milczy rodzima krytyka fotografii... Ale czy to dziwne?

 Lukáš Jasanský & Martin Polák Pragensie (1985-1990)

 Lukáš Jasanský & Martin Polák Zemska fotografié (1998-2000)

Lukáš Jasanský & Martin Polák Vesnice (2000-2002)

środa, 14 maja 2014

Wystawa zdjęć Johna Vachona w Warszawie!

Już za dwa dni, w piątek 16 maja o godz. 18:30 w Domu Spotkań z Historią otwiera się prezentacja fotografii Johna Vachona, jakie wykonał w Polsce podczas trzech wizyt w 1946, 1956 i 1963 roku (po raz pierwszy jako fotograf U.N.R.A., a później już jako fotoreporter magazynu Look). Tomasz Markiewicz, współautor tej ekspozycji, na której pokazanych zostanie 120 fotografii, tak mówił dla serwisu PAP o kulisach pomysłu na tę wystawę: 

Na książkę Johna Vachona wydaną zdaje się przez jego córkę, w której znalazły się jego fotografie i listy pisane z Polski w 1946 r. natrafiliśmy przypadkowo. Sławomir Rybałtowski, drugi ze współautorów wystawy, zdecydował się wtedy pojechać do USA i odnaleźć te zdjęcia. Doszliśmy wówczas do wniosku, że to świetna okazja przypomnienia jaka była kondycja polskiego społeczeństwa tuż po wojnie i pokazania trudów odbudowy.

Tak się składa, że jestem posiadaczem wspomnianej publikacji, faktycznie wydanej staraniem córki fotografa Ann. Album Poland, 1946, The Photographs and Letters of john Vachon, opublikowany przez Smithsonian Institution Press w 1995 roku, mam od kilkunastu lat... Kiedy nabyłem tę książkę, chyba zimą 1999 i zabrałem się do lektury, moją uwagę zwróciły nie tylko kapitalne zdjęcia Vachona (fotografie jego autorstwa znałem wcześniej z albumu Roy Stryker: U.S.A., 1943-1950. The Standard Oil (New Jersey) Photography Project oraz z internetowej strony Biblioteki Kongresu USA), ale też zawartość listów pisanych do żony Penny Leeper. Poniżej pozwolę sobie przytoczyć fragment korespondecji z 2 marca 1946 roku:

This Jewish thing here is so far beyond my understanding that it is incomprehensible. I have listened to, from Poles, some anti-Jew talk that really far surpasses anytthing you've ever heard: that Hitler had done one great thing in the world, and how unfortunate he hadn' t the chance to finish off the remaining 80,000 Jews - this is said not jokingly or smirkingly, but dead seriously by Poles who fought in the insurection, who suffered under Hitler, were in concentration camps themselves.

Bardzo ciekaw jestem warszawskiej wystawy.

[zdjęcie z albumu: John Vachon Poland, 1946Smithsonian Institution Press, Washington and London 1995, str. 140-141. Podpisy pod zdjęciami: Triplets (strona lewa) i Boy Demonstrating German Salute (strona prawa)]

wtorek, 13 maja 2014

Czech Photobook - Ivan Lutterer "Panoramatické fotografie"

Czy wtorek trzynastego to dobry moment na prezentację tak wspaniałych obrazów? Można by odpowiedzieć, że jak każdy inny dzień ;))

Zdjęcia  z albumu Ivana Lutterera Panoramatické fotografie, wydanego w 2004 roku przez oficynę Studio JB. W stopce książki podany jest nakład tego wydawnictwa - 1000 egzemplarzy. Które sprzedawały się przez te dziesięć lat... I zupełnie przypadkowo udało mi się niedawno kupić jedną sztukę. 

Wybór sfotografowanych stron jest mocno subiektywny, ale gdybym chciał tutaj zaprezentować, to co mi się w tej książce podoba, to musiałbym udostępnić 90% materiału (przy okazji fotografowania albumu Lutterera zobaczyłem też, jak dużą i beczkowatą dystorsję posiada nikonowski standard 50/1,4).

Tak jak już pisałem na hiperrealizmie, fotografie wykonane zostały zabytkowym aparatem Kodak Panoram Camera No 1, który zapisuje obrazy w formacie 6x18cm. W latach 1984-1991 Ivan Lutterer zarejestrował tym urządzeniem 2957 klatek... 

To co zwraca uwagę w tej książce (oczywiście oprócz bardzo atrakcyjnych wizualnie kadrów), to bezproblemowy stosunek do socjalistycznej (czechosłowackiej) rzeczywistości. Z czym np. rodzimi fotografowie mieli poważny kłopot, więc nie mamy takich werystycznych zapisów z lat siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych ubiegłego wieku... Rejestracji pozbawionych tego nachalnego mrugania okiem do widza, że mianowicie, wicie, rozumicie, prawdziwe życie to jest gdzie indziej.

Ivan Lutterer jest w Polsce praktycznie nieznany, no i chyba wcale to nie dziwi...













poniedziałek, 12 maja 2014

Nie powiem, że do kontemplacji...

...ale z poniższego zdjęcia widać trochę (czy też bardzo), że USA to bliźniaczo pogięte terytorium. Z tym, że u nas na całe szczęście nie ma powszechnego dostępu do broni.

Will Steacy, z serii We are all in this togetherVeterans Memorial, 2003 

niedziela, 11 maja 2014

Do niedzielnej kontemplacji


wybrałem zdjęcie Willa Stacy'ego z jego projektu We are all in this together.

Will Steacy, z serii  We are all in this togetherTrain Station, 2009.

Fotografia przedstawia piękny budynek ex-dworca kolejowego w Detroit. Często zresztą fotografowany. Niepiękny przykład działania amerykańskiej liberalnej ekonomii...
Will Stacy pracuje kamerą 4x5" na filmach Kodak Portra 160 oraz 400 (i tu dobra wiadomość dla miłośników negatywowych ramek żałobnych, którzy w jego seriach 48 Hours i The Price We Pay odnajdą takie właśnie zamknięcie kadrów).

sobota, 10 maja 2014

Jadą zdjęcia

na wystawę Promieniowanie, którą dla tegorocznego Miesiąca Fotografii w Krakowie kuratoruje Wojtek Nowicki. Ekspozycja otwiera się 15 maja w Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha i będzie można ją oglądać do 15 czerwca. ZAPRASZAM!
 

piątek, 9 maja 2014

Filips Kirke (2)


Filips Kirke, Kastrupvej, 29.04.2014


I to podejście do Filips Kirke (ostatni dzień pobytu w Kb., mocno późnym popołudniem) jest - jak myślę - OK. No i ta klatka zdecydowanie wejdzie do zestawu Blue Pueblo, a nie fotografia z jesieni.

Kiedy stałem na środku Højdevej i kadrowałem wieżową fasadę kościoła, tak żeby znajdowała się na osi zdjęcia (na fotografii jest jednak minimalnie przesunięta w lewą stronę), jakiś pan zagadał do mnie po angielsku, żebym poczekał z tym fotografowaniem do chwili, gdy słońce zacznie chować się za horyzontem, bo wtedy elewacja Filips Kirke świeci czerwonym odblaskiem.

Potraktujmy to, co powiedział metaforycznie... ;)

Zeskanowałem wczoraj wybrane kadry i zrobiłem z nich wglądówki. Z dwóch wyjazdów uzbierało się tego szesnaście sztuk. Czy to wystarczy?

środa, 7 maja 2014

Wittenberggade


[Kopenhaga, Wittenberggade, 27.04.2014]

Przymierzałem się do tego budynku podczas jesiennego pobytu, ale pokpiłem wtedy ekspozycję... Zresztą kontrasty były wówczas za mocne...
A teraz jest OK. 
Patrzę sobie na ten kadr i myślę, że na pewno wejdzie on do ostatecznego zestawu Blue Pueblo. 
Wywołałem wszystkie filmy i zrobiłem wczoraj wglądówki.
Na razie mam wybranych 7 klatek z tej sesji.
A myślałem, że będzie więcej...
Nie wiem, czy nie czeka mnie jeszcze jeden, najlepiej jesienny wyjazd do Kopenhagi, żeby zamknąć ten materiał?

wtorek, 6 maja 2014

AFTERLIFE - inauguracja sezonu 2014


Kopenhaga, Prøvestensbroen, 28.04.2014 [Hasselblad FlexBody + Zeiss Planar CF 2,8/80 + Kodak Portra 160]

I ja się zastanawiam, analog czy cyfra?
Nie ma nad czym...

niedziela, 4 maja 2014

Mateusz Palka „Obsesja”


Mateusz Palka, z serii Obsesja - Wrocław 2014, aleja Cmentarza oficerów Armii Radzieckiej

Ten zapis zdecydowanie musiał powstać (choć w przypadku rodzimej fotografii nie jest to wcale takie oczywiste…). Wrocławski wieżowiec Sky Tower, który ze względu na swój falliczny kształt nazywany jest też „organem Czarneckiego” (od nazwiska właściciela firmy inwestycyjnej, jaka go wybudowała – i pozostańmy tylko przy tym przezwisku, bo są też bardziej dosadne) widać w tym mieście wszędzie. Widać go też z autostrady A4, kiedy się do Wrocławia dojeżdża (zanim jeszcze zamajaczą na horyzoncie kontury miejskich budowli, pojawia się wystająca z gruntu rura…), a nocą pulsują na nim czerwone światła, mające ostrzec jakiś chyba zabłąkany obiekt latający.

Mateusz Palka, z serii Obsesja -Wrocław 2014, ul. Muzealna

Wszechobecność czy wszechwidzialność wspomnianego budynku (nie jest to wprawdzie czterokrotnie wyższa Burdż Chalifa z Dubaju, ale pycha inwestorów ma tutaj podobny charakter) najwyraźniej dała się we znaki, mieszkającemu we Wrocławiu Mateuszowi Palce, ponieważ swój cykl zdjęć, który jest rejestracją miejskich krajobrazów, gdzie „rura” się pojawia w drugim planie, zatytułował… „Obsesja”. Projekt jest na razie w trakcie realizacji, autor ma za sobą wiosenną sesję zdjęciową, więc pewne rzeczy mogą się zmienić (także tytuł), ale pewne sprawy widać już dość wyraźnie. 

Mateusz Palka, z serii Obsesja -Wrocław 2014, ul. Krucza

Ponieważ zaglądam w miarę regularnie na bloga Mateusza i znam publikowane tam zdjęcia, więc podjęcie przez niego miejskiego tematu wcale mnie nie zaskoczyło. W zupełnym jednak przeciwieństwie do formy zapisu czy rzecz ujmując ściślej - wybranej konwencji obrazowania. Krajobrazy, jakie do tej pory weszły w skład zestawu pt. „Obsesja”, to rejestracje o bardzo, by tak to ująć… „topograficznym” charakterze. Owszem, autor cyklu dba o kompozycję kadrów, wybór motywów oraz perspektywy, ale specjalnie nie „estetyzuje” swojej wypowiedzi, zaś wybrana przez niego monochromatyczna technika - która na rodzimym gruncie skutkuje zwykle z działaniami o „fotogenicznych” pretensjach - jest tutaj jak najbardziej transparentna. 

Mateusz Palka, z serii Obsesja - Wrocław 2014, ul. Krucza

piątek, 2 maja 2014

Wędrująca kamera

Ale nie Kodak No. 4 Josefa Sudka - jak napisał w komentarzu do posta Praha Panoramatická Rafał Janicki. 


Historia Kodak No.4 nie konczy się na Sudku. Saudek przekazał aparat swojemu przyjacielowi Jirimu Tomanovi a ten Jiriemu Poláčkovi który przyczał go koledze z FAMU Ivanu Luttererovi. Lutter zrobił tym aparatem ponad 2900 panoramicznych zdjęc Pragi. Głównie skupiał się na dzielnicach ze swojego dziećinstwa. Część tych fotografi została opublikowana w albumie Panoramatické fotografie: 1984-1991. Moim zdaniem bardzo ładny album, można go kupić tu http://www.kosmas.cz/knihy/121991/panoramaticke-fotografie/

Powyższą historię, właśnie w takiej wersji, przedstawiła mi nieco wcześniej Zuzana Meisnerová Wismer z Langhans Gallery, z którą o Ivanie Luttererze rozmawiałem podczas sesji Archiwum jako projekt w 2011 roku w Warszawie. 

Faktycznie Jiři Toman - asystujący Sudkowi podczas pracy nad albumem Praha Ponaramtická - posiadał panoramiczną kamerę Kodaka, ale było to urządzenie będące jego własnością. Aparat ten po śmierci Tomana znalazł się w rękach fotografa Jana Svobody, od którego odkupił go w roku 1977 JiřPoláček, a ten znowuż w 1984 pożyczył go Luttererovi na kilka lat. Oglądając nieliczne panoramiczne zdjęcia Ivana Lutterera, jakie można napotkać w sieci, nie trudno spostrzec na krawędziach klatki numerację typową dla zwojowych filmów średnioformatowych, więc początkowo myślałem, że "podarowana" kamera Sudka została po prostu przerobiona na ten format... 

Wszelkie niewiadome oraz szczegóły wędrówki aparatu, wyjaśniły się po lekturze posłowia do albumu Panoramatické fotografie. 1984-1991, pióra Anny Fárovej, która wyraźnie pisze o aparacie Kodaka dającym kadry w rozmiarze 6 x 18 cm. A więc z całą pewnością Kodak No. 1, produkowany w latach 1900-1926, z obiektywem fixed focus & aperture (Dagor 94mm/6,8), rejestrujący kadry o wielkości 2¼ x 7 cali i mający dwa czasy ekspozycji, określone jako: slow i fast. Anna Fárová pisze też, że aparat ten miał kąt widzenia 140º, co znowuż mogłoby wskazywać na także amerykańską kamerę z tamtych lat o nazwie Baby Al-Vista No. 1 (u Kodaka No. 1 było to 112º), tyle, że bliźniacze urządzenie zapisywało klatki w rozmiarze 2¼ x 6¾ cali, więc chyba autorka posłowia się tutaj trochę pomyliła.

A teraz na deser i do weekendowej kontemplacji zdjęcie Josefa Sudka z albumu Smutná Krajina, wykonane z całą pewnością kamerą Kodak No. 4 (uwielbiam oglądać zawartość tego wydawnictwa!):

[zdjęcie z albumu: Josef Sudek Smutná Krajina, Kant, Praha 2004, ISBN 80-86217-81-7, str. 78]

czwartek, 1 maja 2014

Do kontemplacji na 1 maja

zdjęcie Ivana Lutterera z albumu Panoramatické fotografie. Wczoraj przed siedemnastą dotarłem do Krakowa z Kopenhagi, a tu około osiemnastej zadzwonił domofonem kurier DPD i przyniósł zamówioną książkę. 
O Ivanie Luttererze ― rewelacyjnym czeskim fotografie ― będzie jeszcze więcej i obszerniej na hiperrealizmie.

[zdjęcie z albumu: Ivan Lutterer Panoramatické fotografie. 1984-1991, Studio JB, 2004, ISBN 80-86512-25-8, str. 82-82]

środa, 30 kwietnia 2014

POŻEGNALNY SELF

z dzisiaj rano (06:03). Na stacji metra Amager Strand. W drodze na lotnisko Kastrup. Będę tęsknić...


[Tak w ogóle, to 14 naświetlonych rolek Ilforda XP-2 i jeden Kodak Portra 160 (wrak z Holmen). Chemia C-41 ma przyjść w piątek.]

wtorek, 29 kwietnia 2014

"Blue Pueblo" - take two (5)

Sesja poranna:


 [06:53]
 [06:57]
 [07:23]
 [07:39]
 [08:10]
[08:48]

I sesja wieczorna (finalna):


 [17:36]
 [18:15]
 [18:32]
[19:12]