Dodałem do koszyka:). Dodam jeszcze, że w Polsce znajdują się wciąż dwie wieże węglowe tego typu. W Warszawie i Gdyni. Dostały się do nas po drugiej wojnie światowej z pomocy UNRRA.
Rzadko podróżuję koleją, ale gdzieś na Górnym Śląsku widziałem niedawno też taką instalację do napełniania tendrów węglem. To ciekawe, że tak szybko te wieże zniknęły z krajobrazu, a przecież trakcja parowa w PKP funkcjonowała jeszcze na początku lat 90.
Możliwe, że były to Tarnowskie Góry. Jeden z największych węzłów kolejowych w Europie.
Te wieże umożliwiałby bardzo szybkie nawęglanie i stawiano je na węzłach o największym nasileniu ruchu. Dwie były na słynnej przedwojennej węglówce tj. w Tarnowskich Górach (określam ten węzeł jako północna brama kolejowa Górnego Śląska) i w porcie Gdynia. Nie mogę nie wspomnieć o tej w Krakowie na Płaszowie (https://maps.app.goo.gl/MQcdDCoKTQc7AFj68). Stan mojej wiedzy wskazuje na cztery takie obiekty na terenie Polski.
Od lat 90. minęło już 27 lat ;) Nie jestem pewny, ale wygaszenie parowozów nastąpiło w 1992 roku. Na pewno jedną z ostatnich linii obsługiwanych trakcją parową (nie licząc tych wychodzących z węzła Wolsztyńskiego) były linie wychodzące z Sierpca (dworzec w stylu narodowym) m.in. słynna D29-27 (ważna inwestycja międzywojnia).
Najczęściej do nawęglania służyły inne typy „wież”, zacznie bardziej czasochłonnych w dostarczeniu węgla. Do dziś jedną z nich można oglądać w pracy, oczywiście w Wolsztynie. Inny typ to żuraw w Gnieźnie https://40latidopiachu.pl/2021/04/14/parowozownia-gniezno/. Co parowozownia to obyczaj. Nie było szczególnej standaryzacji.
Idę ściągnąć z półki „Ostanie Polskie Parowozownie” - Krzysztofa Wiśniewskiego.
Dodałem do koszyka:). Dodam jeszcze, że w Polsce znajdują się wciąż dwie wieże węglowe tego typu. W Warszawie i Gdyni. Dostały się do nas po drugiej wojnie światowej z pomocy UNRRA.
OdpowiedzUsuńRzadko podróżuję koleją, ale gdzieś na Górnym Śląsku widziałem niedawno też taką instalację do napełniania tendrów węglem. To ciekawe, że tak szybko te wieże zniknęły z krajobrazu, a przecież trakcja parowa w PKP funkcjonowała jeszcze na początku lat 90.
UsuńMożliwe, że były to Tarnowskie Góry. Jeden z największych węzłów kolejowych w Europie.
UsuńTe wieże umożliwiałby bardzo szybkie nawęglanie i stawiano je na węzłach o największym nasileniu ruchu. Dwie były na słynnej przedwojennej węglówce tj. w Tarnowskich Górach (określam ten węzeł jako północna brama kolejowa Górnego Śląska) i w porcie Gdynia. Nie mogę nie wspomnieć o tej w Krakowie na Płaszowie (https://maps.app.goo.gl/MQcdDCoKTQc7AFj68). Stan mojej wiedzy wskazuje na cztery takie obiekty na terenie Polski.
Od lat 90. minęło już 27 lat ;) Nie jestem pewny, ale wygaszenie parowozów nastąpiło w 1992 roku. Na pewno jedną z ostatnich linii obsługiwanych trakcją parową (nie licząc tych wychodzących z węzła Wolsztyńskiego) były linie wychodzące z Sierpca (dworzec w stylu narodowym) m.in. słynna D29-27 (ważna inwestycja międzywojnia).
UsuńNajczęściej do nawęglania służyły inne typy „wież”, zacznie bardziej czasochłonnych w dostarczeniu węgla. Do dziś jedną z nich można oglądać w pracy, oczywiście w Wolsztynie. Inny typ to żuraw w Gnieźnie https://40latidopiachu.pl/2021/04/14/parowozownia-gniezno/. Co parowozownia to obyczaj. Nie było szczególnej standaryzacji.
Idę ściągnąć z półki „Ostanie Polskie Parowozownie” - Krzysztofa Wiśniewskiego.
Mnie wychodzi, że 34 lata minęły...
Usuń