[Zabrze - ul. Księdza Józefa Knosały - 17.06.2026]
Kiedy robiłem te zdjęcia, pani z domu po prawej spytała mnie, po co fotografuję jej dom. A kiedy wyjaśniłem powody (nie rozwijałem się jednak zbytnio), dodając, iż jest to przykład ciekawej architektury, odparła zdziwiona, że przecież wszystko jest tutaj krzywe.
Po skróceniu pionów ten składak wygląda znacznie lepiej. 4:5 to fajne proporcje kadru.
Nie potrafię zrozumieć (i zaakceptować) skąd w naszym narodzie to zamiłowanie do linii prostych i płaszczyzn w architekturze.
OdpowiedzUsuńChyba musisz tutaj zrozumieć ludzi, którzy mieszkają na terenie, gdzie dochodzi do szkód górniczych ;) Stąd tyle tych ankrów (czyli po polsku ściągów) widocznych jest na fasadach domów. Kiedyś w Bytomiu (jak jeszcze fedrowała KWK Rozbark) zatrzęsła się pod moimi nogami ziemia i nie było to zbyt przyjemne doświadczenie.
OdpowiedzUsuńJa odebrałem to jako odniesienie stricte do niedoskonałości w wykonaniu budynku lub jego stylu, a nie następstw szkód. Tego nie wziąłem pod uwagę.
OdpowiedzUsuńNatomiast podtrzymuję moje niezrozumienie do przestrzeni, którą nasz naród tworzy. Coś, co sobie określam jako nasz faktyczny Styl Narodowy. W odróżnieniu od przedwojennego, w mojej ocenie sztucznego tworu, mamy jednak do czynienia z organicznie wytworzonym "wspólnym zmysłem", ale w tej chwili to już robię off-topic ;)
Nasz styl narodowy to: Biedronka, Dino, Lidl, Aldi, Netto, Stokrotka, Orlen, Circle, BP, Shell, Kaufland, Auchan, Carrefour, Castorama, Obi, Leroy Merlin... :D
OdpowiedzUsuń