między tłustym czwartkiem, a Walentynkami, czyli stojąc na samym szczycie tego trójkąta bermudzkiego (na dodatek napier... mnie lewe ramię po wczorajszym zaszczepieniu się na WZW i w ogóle jakoś niespecjalnie się czuje...), to ja sobie (i Państwu) zaserwuję wielce uspokajający obrazek:
piątek, 13 lutego 2015
czwartek, 12 lutego 2015
Grzegorz Wróblewski "Digte"
czyli po duńsku - wiersze. Czyli nowy tom wierszy Grzegorza Wróblewskiego, przetłumaczonych na duński przez Judytę Preis i Jørgena Hermana Monrada. Książka przyszła dzisiaj pocztą, więc się chwalę, tym bardziej, że obraz wykorzystany na okładce nosi tytuł Amager with Wojtek Wilczyk.
środa, 11 lutego 2015
O "Świętej Wojnie" w Kato.Barze w Katowicach
w czwartek 12 lutego 2015 o godzinie 18:00 (ul. Mariacka 13). SERDECZNIE ZAPRASZAM!
Podczas spotkania będzie też można kupić album w promocyjnej cenie.
wtorek, 10 lutego 2015
Kiedyś zapytano mnie, co sądzę o pisarzach.
I niekoniecznie tylko pisarze... I wiem, że autor opowiadania Ctrl+Alt+Del, skąd pochodzi powyższy cytat, nie będzie miał mi za złe tego rozszerzenia... ;))
niedziela, 8 lutego 2015
Na niedzielę Heinrich Riebesehl
o którego istnieniu przypomniał mi na facebooku (znowu ten cholerny facebook) Louis Volkmann, linkując artykuł z portalu fotofeinkost.de, a ja znowuż przypomniałem sobie, że mniej więcej dziesięć lat temu w księgarni Martin Gropius Bau natknąłem się na album Fotografische Serien 1963-2001 (wydany przez Hatje Cantz w 2004 roku). Którego wtedy nie kupiłem (kosztował ponad 60 €), myśląc, że przycwaniakuję i nabędę książkę na wyprzedaży. I to był błąd...
Heinrich Riebesehl, Hamburg-Harburg, 1981
...bo nie kupiłem, a zawartość warta była stanowczo tych pieniędzy.
Patrząc na cykle Riebesehla widać, że szybko i bardzo kreatywnie zareagował on na "nowych topografów" (albo po prostu zrobił równolegle to co oni). Zrealizowana w latach 1976-1979 rewelacyjna seria Agrarlandschaften, przypomniała mi o wykonanym dwie dekady później też świetnym projekcie duetu Lukáš Jasanský & Martin Polák Zemská fotografie.
I tak to się wszystko proszę Szanownego Państwa kręci, ale raczej rzadko u nas... ;)
sobota, 7 lutego 2015
Ogon, który macha psem
jak nazywa to zjawisko (całkiem słusznie zresztą) Elżbieta Janicka.
Poniżej ilustracje z Olsztyna. Zdjęcia 1-4, to ulica św. Wojciecha. Zdjęcie nr 5, to ulica Grunwaldzka.
Poniżej ilustracje z Olsztyna. Zdjęcia 1-4, to ulica św. Wojciecha. Zdjęcie nr 5, to ulica Grunwaldzka.
Właściciel rzeczonego inetresu wyznał lokalnej Gazecie Wyborczej, że taki wizerunek wybrał wyłącznie z sympatii i zamiłowania do
żydowskiej kultury. W zeszłym roku podobny wizerunek "Żyda z pieniążkiem" pojawił się na lombardzie w Słubicach i tam tłumaczenie brzmiało tak (cytuję za Gazetą Lubuską): ta
reklama nie jest manifestacją antysemicką, a wręcz przeciwnie - wyrażeniem
szacunku i podziwu dla dobrych żydowskich tradycji kupieckich. Człowiekowi interesu obraz Żyda liczącego pieniądze kojarzy
się z powodzeniem w biznesie i nieoczekiwanym przypływem gotówki. Jednocześnie
jest symbolem rzetelności i solidności w interesach. Nie jest to na pewno
wyobrażenie Żyda jako wyzyskiwacza i oszusta.
No cóż, mając w pamięci pewien powszechy model zachowanie naszych rodaków względem żydowskich sąsiadów w czasie niemieckiej okupacji, całkowicie należy się zgodzić ze tym nieoczekiwanym przypływem gotówki...
A znowuż przypominając sobie przedwojenną endecką lub kościelną prasę (czy też to, co wypisuje się na współczesnych portalach katoprawicowych lub brunatnych), trudno wprost uwierzyć w tę deklarację o nawiązywaniu do symbolu rzetelności i solidności w interesach...
A znowuż przypominając sobie przedwojenną endecką lub kościelną prasę (czy też to, co wypisuje się na współczesnych portalach katoprawicowych lub brunatnych), trudno wprost uwierzyć w tę deklarację o nawiązywaniu do symbolu rzetelności i solidności w interesach...
piątek, 6 lutego 2015
Prezent od Andrzeja Maciejewskiego
który od wczoraj rano czekał na mnie w domu :)))
DZIĘKI !!!
Powyższe zdjęcia nie są jakoś specjalnie ostre, ale ch... z tym ;))
Album już rozpakowany i syci moje oczy!
czwartek, 5 lutego 2015
W całym tym zgiełku i zamieszaniu
coraz bardziej cieszą mnie takie znaleziska. Olsztyn wczoraj. Ulica Synów Pułku i okolice:
wtorek, 3 lutego 2015
Mishka Hanner "No Man's Land"
Już przy okazji oglądania 9-Eyes Jona Rafmana zauważyć można było sporą liczbę przydrożnych prostytutek. No tak, nie ma w tym nic dziwnego, skoro googlowóz porusza się szlakami komunikacyjnymi, przy których panie czekają na klientów. Tyle, że Rafman wybierając obrazy ze street view nie utworzył katalogu poświęconego im wyłącznie. Oglądając serię No Man's Land Mishki Hannera, który ze wspomnianego serwisu wybrał właśnie kadry z tirówkami i mając w pamięci zdjęcia z albumu The Waiting Game Txema Salvansa widać jednak wyraźną przewagę tradycyjnej fotografii nad tą, jaką jest w stanie wyprodukować zaprogramowany robot. Sytuacja zmienia się jednak, kiedy oglądamy film No Man's Land (Road Movie), który towarzyszył galeryjnej prezentacji projektu Hannera, chociaż jego poklatkowa narracja składa się też z kadrów rejstrowanych przez dziewięciooczną optykę googlowozu.
Mishka Hanner, No Man's Land - Carretera de Fortuna, Murcia, Spain
Mishka Hanner, No Man's Land - Carretera de Gandía, Oliva, Valencia, Spain
Mishka Hanner, No Man's Land - Carretera
de Olot, Crespià, CT, Spain
Mishka Hanner, No Man's Land - Contrada Vallecupa, Colonnella, Abruzzi, Italy
Mishka Hanner, No Man's Land - Carretera de Rubí, Terrassa, Spain
Mishka Hanner, No Man's Land - Carretera de Fortuna, Murcia, Spain
Mishka Hanner, No Man's Land - Carretera de Gandía, Oliva, Valencia, Spain
Mishka Hanner, No Man's Land - Contrada Vallecupa, Colonnella, Abruzzi, Italy
Mishka Hanner, No Man's Land - Carretera de Rubí, Terrassa, Spain
poniedziałek, 2 lutego 2015
niedziela, 1 lutego 2015
Txema Salvans "The Waiting Game"
Na informację o książce The Waiting Game trafiłem przypadkowo. Szukałem na amazonie katalogu Josefa Sudka Nordbohmen (jest w nim materiał wydrukowany przez Kanta w albumie Smutna Karjina w 2004 roku) i w pasku propozycji obok Taxonomy of a Landscape Victorii Sambunaris wyświetliła mi się okładka nieznanej mi książki. Oczywiście klinąłem na miniaturkę i w ten sposób dowiedziałem się o projekcie hiszpańskiego fotografa. Rzecz traktuje o przydrożnych prostytutkach, które w Polsce nazywane są "tirówkami", aczkolwiek nie tylko kierowcy wielotonowych ciężarówek korzystają z ich usług. Materiał zarejestrowany przez Salvansa jest mocny i zapewne żadnego widza nie pozostawi obojętnym. Temat oczywiście posiada swój ciężar gatunkowy, ale też został świetnie zarejestrowany. Podczas prezentacji galeryjnej zdjęcia te pokazywano oprawione w białe ramy i szkło, co - jak należy przypuszczać - miało nieco prowokacyjny charakter, ale też same obrazy, na których samotne kobiety siedzące przy hiszpańskich drogach czekają na klientów, to zdecydowanie kawał dobrej fotografii! Wszystkie kadry Salvansa są idealnie ustawione i nieprzypadkowe, co sprawia, że zapis ten tym silniej może działać na widzów. Chapeau bas!
Txema Salvans The Waiting Game
Txema Salvans The Waiting Game

sobota, 31 stycznia 2015
Morświny
Grzegorz Wróblewski
Morświny
Dziurawe pomosty...
Płynę zaplątany w wodorostach.
Na brzegu życie dwunożnych.
Ktoś rzuca kamieniem.
Jestem dziś słony.
Nie nadaję się na grill.
------------------------------
Wiersz rozpoczynający tom Kosmonauci (wyd. Biuro Literackie, Wrocław 2015), a dalej jest tak samo dobrze. 38 świetnych tekstów! Duże brawa!
[na okładce wykorzystano obraz Grzegorza Wróblewskiego Two Years Ago, Today]
piątek, 30 stycznia 2015
Chińska litera
czyli ideogram i zaskakujący Adam Ważyk w wierszu z pierwszej połowy lat '50.
[skan z tomu: Adam Ważyk Wiersze i poematy, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1957]
czwartek, 29 stycznia 2015
O "Świętej Wojnie" na spotkaniu w MOCAK-u w czwartek 15 stycznia 2015 roku - zapis wideo
W spotkaniu wzięła też udział Magdalena Zych (Instytut Etnologii i
Antropologii Kulturowej UJ), a prowadziła Justyna Nowicka (Radio Kraków).
ZAPRASZAM DO OGLĄDANIA!
środa, 28 stycznia 2015
Victoria Sambunaris "Taxonomy of a Landscape"
Ciągle nie mogę się wypisać z Facebooka (i szlag mnie trafia podczas lektury rozmaitości, jakie tam się publikuje)...
Ale może to i dobrze, bo np. z opóźnieniem dotarłyby do mnie wieści o książce Victorii Sambunaris... Na całe szczęście informację o tej publikacji udostępnił Aleksander Wasilewski.
Świetne zdjęcia, kapitalne podejście do tematu, co zresztą zapowiada tytuł wydanego w 2014 roku albumu Taxonomy of a Landscape. Systematyka krajobrazu... Idealne trafienie w punkt! I żadnej "fotogenii", "pejzaży wewnętrznych" i innych tego typu bzdur...
No to może teraz zdjęcie, które najbardziej mi się spodobało:
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





























