czwartek, 24 kwietnia 2025

Ofiary termomodernizacji

[Pyskowice - ul. Wolności 4, 5 i 6]

Szczerze żałuję, że nie trafiłem tutaj przed tą wątpliwą wielce "modernizacją"... Na Google Street View z 2022 roku, budynki są już obstyropianione (wtedy pracowałem akurat nad projektem (NIE)WIDZIALNE POMNIKI WOLNOŚCI). Ale na rejestracji wykonanej 10 lat wcześniej widać, że była to jakaś architektura. Niestety ocieplenie zakryło mur pruski pod okapem, belkowanie oraz elewacje z cegły. Szkoda, że tak niefrasobliwie potraktowano pierwowzór...

środa, 23 kwietnia 2025

Pentagon cz. 1 i 2

Nieoceniona Andromeda, która trafiła na dokumentalny film Andrieja Łoszaka i udostępniła na swoim kanale na Youtube z tłumaczeniem listy dialogowej (teraz zobaczyłem na onet.pl, że o filmie tym wspominał Bartosz Węglarczyk już w 2023...). Zawsze miałem jakiś niedosyt poznawczy przy oglądaniu zdjęć Alexandra Gronskiego, owszem ich wizualność oraz - nie bójmy się tego słowa - estetyka, są na najwyższym poziomie, ale można zadać też pytanie jak to się ma do realiów, nie tylko wizualnych, autorytarnego państwa, jakim była wtedy Federacja Rosyjska? Ten dysonans dźwięczy szczególnie przy oglądaniu serii Pastoral, która poświęcona jest krajobrazom  przedmieść Moskwy (ujętym w bardzo malarskiej konwencji), zwłaszcza gdy patrzymy na ten cykl po kilkunastu latach od powstania. W międzyczasie Federacja Rosyjska dokonała wielkoskalowej agresji na Ukrainę i stała się państwem faszystowskim, zaś wspomniany wcześniej Gronsky nadal fotografuje moskiewskie peryferia (głównie peryferia) z wszechobecną wizualną propagandą prowojenną. I chociaż kadry te są idealnie trafione, bardzo wizualnie atrakcyjne, nie mogę oprzeć się wrażeniu (być może się mylę), że bardziej mamy tu do czynienia z jakimś procederem oswajania, niż z krytyką... Czegoś takiego nie można powiedzieć o filmie Łoszaka. Jego film bardzo sprawnie i bez efekciarskich stylizacji prezentuje mieszkańców pustostanu w Nowoużeńsku koło Saratowa, czyli w rosyjskiej "głubince". Ciekawe jest to, co mówią mieszkańcy "Pentagonu" (tak właśnie nazywają ten budynek) o państwie, w którym żyją, o Władymirze Władymirowiczu oraz o wojnie w Ukrainie. Nie będę spojlerował, oglądnijcie koniecznie ten dokument! 

piątek, 18 kwietnia 2025

Podobieństwo bardzo wyraźne

Chociaż górny budynek stoi w Gliwicach (trzy obiekty), a ten na dole w Zabrzu-Zaborzu (sześć obiektów). Udało mi się zlokalizować jeszcze cztery podobne budynki, także w Gliwicach przy ul. Heleny Modrzejewskiej, tyle że od zaplecza mają one ryzality, kryjące częściowo klatki schodowe. Przypuszczam, że coś podobnego jeszcze natrafię.
[Gliwice - ul Zabrska 37-39 i Zabrze (Zaborze) - ul. Józefa Lompy 27]

czwartek, 17 kwietnia 2025

Gdybym robił zdjęcia w formacie 4:5

Jednak w tym projekcie bardziej użyteczne proporcje kadru to 2:3. Familoki są przeważnie długie lub dłuuugie. 
[Zabrze - ul. Mieczysława Niedziałkowskiego 5]

wtorek, 15 kwietnia 2025

Pyskowice, ul. Kolejowa

[ul. Kolejowa 8, 6. 4 i 2 - patrząc z lewej na prawo]

Rzadko się udaje mi się ogarnąć całą pierzeję uliczną, bo zawsze zdarza się jakieś drzewo lub zbyt blisko zaparkowane auto (a to szeroki kąt średnio lubi).

poniedziałek, 14 kwietnia 2025

Po raz kolejny upada Kabul

Po raz kolejny "Polska poderwała myśliwce", chciałoby się powiedzieć. Samoloty są wysyłane na patrol w związku z zaobserwowaną aktywnością lotnictwa Federacji Rosyjskiej (to niemal dosłowny cytat z komunkatów prasowych). Trzydzieści cztery ofiary śmiertelne i przeszło osiemdziesiąt osób rannych po tym, jak rosyjska rakieta balistyczna Iskander uderzyła w Sumach w ludzi wracających z cerkwi. W tym roku po raz pierwszy ukraiński kościół prawosławny używa kalendarza gregoriańskiego (to mocno znaczący gest odcięcia się od cerkwi rosyjskiej, która popiera agresją Federacji Rosyjskiej na Ukrainę), więc niedziela palmowa wypadła wczoraj, tak jak u nas. W wierszu Jesienny kosmos Grzegorz Wróblewski w wydanej dwadzieścia osiem lat temu książce Symbioza pisze: "Po raz kolejny upada Kabul / Dozorca opowiada mi o tłustych / dziewczynach, z którymi latem / pierdolił się na Ibizie.". Po raz kolejny (kolejny i jeszcze kolejny) Polska poderwie myśliwce. Prezydent (Pomarańczowa Morda) Donald Trump miał podobno rzec, że "Rosjanie się pomylili". Wiosenny kosmos, kurwa jego mać...


sobota, 12 kwietnia 2025

Nowe używki z Allegro (7)

Mój ulubiony gambista oraz ulubiony dyrygent oraz zapomniany utwór z 1706 roku. Nie wiem ile razy była grana ta tragédie en musiqueThéâtre du Palais-Royal i czy w ogóle później? Możliwe więc, że przez... 284 lata opera Alcyone pozostawała niemal całkowicie nieznana (bo pewnie muzykolodzy coś tam wiedzieli). Nie kupowałem w ciemno, najpierw odsłuchałem ścieżek zamieszczonych w serwisie YouTube i od pierwszych taktów urzekła mnie muzyka kompozytora, który na dworze Króla Słońce legitymował się  tytułem (od 1779) ordinaire de la chambre du roy pour la viole. 

środa, 9 kwietnia 2025

Powoli zaczynają ujawniać się wyraźne podobieństwa

 i różnice.
[Ruda Śląska-Chebzie - Plac Szkolny 1, Ruda Śląska-Godula - ul. Emanuela Imieli 6 i 8, ul. Rencistów 9]

W miarę przybywania materiału. Niestety nie wszystkie budynki da się sfotografować w ujęciu typologicznym. Kwestia zbyt małego dystansu lub zasłaniających elewację drzew (zaparkowane wszędzie samochody nie zawsze są przeszkodą). Nie mniej jednak po pięciu miesiącach wytężonej pracy typologia familoków powoli nabiera kształtu. Co cieszy (jej autora).

wtorek, 8 kwietnia 2025

R.I.P. Clem Burke (24.11.1954 - 7.04.2025)

Z biegiem lat, z biegiem dni, mam coraz większą rezerwę do muzyki pop, której słuchałem 30-40 lat temu. Dotyczy to szczególnie punk rocka, post punka, new wave, cold wave, etc. Całkiem niedawno jednak, a miało to miejsce przy okazji oglądania/słuchania róznych wykonań Heart of Glass, zdałem sobie sprawę, jak fenomenalnym perkusistą był Clem Burke z formacji Blondie. W tej prościutkiej piosence, kapitalnie zaśpiewanej przez Debbie Harry, to siedzący za bębnami Burke wnosi najwięcej (oczywiście nie deprocjonując wkładu wokalistki). O śmierci Clema Burke'a (właściwie to Clementa Anthonego Bozowskiego) dowiedziałem się za pomocą parszywego Facebooka, z tym, że pożegananie muzyka nie było jakoś specjalnie celebrowane przez - za przeproszeniem - społeczność tej platformy. Owszem, polubiłem kiedyś profil Crisa Steina (założyciela Blondie, gitarzysty oraz fotografa), ale informacja o zgonie dotarła do mnie z któregoś portalu o muzyce rockowej, który wyświetlił mi się, bo algorytmy firmy Marka Zuckerberga uwzgledniły mój pesel.