Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Josef Koudelka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Josef Koudelka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 maja 2026

Czy Josef Koudelka strzelał do Ziemi Świętej?

Bo tak podpisane jest zdjęcie z albumu Wall, które pojawiło się w książce Omera Bartova Izrael. Co poszło nie tak?. Dokładnie cykl Koudelki miałby się nazywać Strzelanie do Ziemi Świętej
Nazwa w wersji angielskiej jaka pojawia się na stronie fotografa w Agencji Magnum ma postać Koudelka: Shooting Holy Land. Tyle, że jest to tytuł filmu Gilada Barama. Angielski czasownik to shoot oznacza dosłownie strzelanie, ale w kombinacji to shoot a picture zrobienie zdjęcia. Więc chyba raczej Koudelka fotografuje Ziemię Świętą, niż Koudelka strzela do Ziemi Świętej. W języku polskim, w fotograficznej gwarze, zarejestrowanie dobrego kadru nazywa się czasem celnym strzałem. Ta wieloznaczność słowa strzelanie (nieco słabiej obecna w języku polskim, niż angielskim) jest niewątpliwym atutem tytułu filmu Barama, którego akcja rozgrywa się w pobliżu muru, jaki oddziela tereny Zachodniego Brzegu od państwa Izrael. Książka Omera Bartova, gdzie we wkładce wizualnej wykorzystano dwie panoramy, jakie na wspomnianych terenach ustrzelił Josef Koudelka, to pozycja godna polecenia. Bartov bardzo wnikliwie odpowiada na pytanie postawione w tytule tej publikacji. Zapoznajcie się z nią koniecznie!

środa, 29 kwietnia 2026

Mur


Ponieważ przymierzam się do kupna albumu Wall Josefa Koudelki, więc rzuciłem okiem na film Koudelka Shooting Holy Land, który można oglądnąć w całości na serwisie youtube. Film zrealizowany przez Gilada Barama, który był asystentem fotografa w Izraelu powstawał faktycznie podczas pracy na projektem. Koudelka objuczony dwoma korpusami panoramicznych kamer Fuji G617 z wiszącym na szyi XPanem (którym mierzy światło), faktycznie robi zdjęcia (nie markuje). Trochę zagaduje do operatora, czasem do lokalsów, innym razem do izraelskich żołnierzy na checkpointach, ale przede wszystkim obserwujemy długotrwały proces składania się do strzału, wyboru miejsca, zmiany miejsca, ponownego składania się do strzału, czekania na odpowiednią aurę, słowem: NUDA, NUDA, NUDA i jeszcze raz NUDA. Na całe szczęście w roli przerywników tej monotonnej narracji, wmontowano czarno białe kadry zarejestrowane przez Koudelkę lub ogromne plansze stykówek. Film Gilada Barama to niezafałszowany niczym dokument. Tak zwykle wygląda praca w plenerze przy rejestracji krajobrazów, nawet z tak złowieszczym elementem, jak mur mający oddzielać Żydów od Palestyńczyków na terenach Zachodniego Brzegu (skojarzenia z murami gett, z żelazną kurtyną lub z murem berlińskim, jak najbardziej uzasadnione). Zdecydowanie polecam ten film szanownym czytelnikom bloga!