niedziela, 18 maja 2025

Pod krzyżem pańszczyźnianym w Gorajcu

17 maja o godz. 23:58 podczas XVII edycji Dnia Wolności Chłopskiej. Śpiewa (rewelacyjnie śpiewa) zespół Dusza. Kto tam nigdy nie był, niech żałuje!
Mały dopisek o 05:53. Na imprezie w Gorajcu jeden z animatorów Dnia Wolności Chłopskiej powiedział mi, że niepokoi go popularność Grzegorza Brauna wśród tamtejszej ludności. Faktycznie ogrodzenia domów obwieszone były banerami Grzegorza Brauna (w podobnej ilości, co Nawrockiego, ale były też reklamy Trzaskowskiego i rzadziej Menzena). No i jak się okazało z danych exit pollu twardy faszysta Brun zdobył - 6,2% głosów, zaś miękki faszysta Menzen aż - 15,4%... (użyte tutaj parametry "twardości" i "miękkości" dotyczą retoryki wyborczej, bo tak naprawdę między oba tymi populistami nie ma specjalnej różnicy, wspomnijmy tzw. piątkę Menzena, obaj są też prorosyjscy). 

czwartek, 15 maja 2025

Czwórka

[Czerwionka-Leszczyny - ul. Wolności]
 
Czwórka od zaplecza, gdzie wszystko wygląda podobnie. Od ulicy budynki te różną się kształtem fasad, ilością mansard lub ich brakiem, ryzalitami umieszczonymi centralnie lub asymetrycznie. Fasady frontowe sfotografuję podczas następnego wyjazdu.

Autentyczna historia

co nie ma aż takiego znaczenia, gdyż jak napisał pewien wzięty poeta: "wiersz wychodzi wieczorem z domu, żeby napić się whisky, a wraca nad ranem najebany tanim browcem, po czym przez domofon usiłuje zamówić pizzę"... Co by nie powiedzieć, fajnie się stało, że Łukasz Jarosz (bo to on - jak mi się zdaje - jest adminem strony) przypomniał ten tekst z mojej książki Minimalizm

środa, 14 maja 2025

Krzyż pańszczyźniany w Gorajcu

A propos zaproszenia do Gorajca z wczorajszego posta:

[Gorajec - krzyż pańszczyźniany (awers i rewers) - 11.06.2022]
 

Gorajec (woj. podkarpackie, pow. lubaczowski, gm. Cieszanów) GPS: 50.26855, 23.19758
Kamienny krzyż na murowanej prostopadłościennej podstawie z kamienia; stojący w centrum wsi przy skrzyżowaniu dróg. Monument z Gorajca wykonany jest z wapienia i ma obustronne napisy w języku ukraińskim. Na awersie krzyża znajdują się dwie inskrypcje, pisane w pionie i poziomie. Napis poziomy: „НЕХАЙ ВАМ БУДЕ ПРАВО / BѢPHЫИX XR(ЕСТЬЯНЕ) ПAMЯTЬ BЪ / ЧНАИЯ ДАНОЙ СВОБОДИ” („Niechaj wam będzie prawowierni chr[ześcijanie] pamięć wieczna danej wolności”). Napis pionowy: „СП(A)СИ ГДИ ЛЮДИ ТВОЯ БЛГОСЛОВИ ДОСТО / ЯНIЕ ТВОЕ ПОБѢДИ БЛАГОВѢРНОMY / КОРОЛЮ НАШЕМУ НА(Д) ОПPОТИВНЫЯ ДAPY(Й)” („Zbaw Panie lud Twój pobłogosław dziedzictwo Twoje zwycięstwami prawowiernego króla naszego nad wrogami obdarzaj”). Szymon Modrzejewski zauważa, że tekst ten to parafraza Troparionu, ton 1, na święto Podniesienia Krzyża Pańskiego (w oryginale: „zwycięstwem prawowiernych nad przeciwnikami obdarzaj”). Na zwieńczeniu pomnika znajduje się mały metalowy krzyż, którego kształt powiela formę krucyfiksu wyrytego w szczycie belki pionowej. Na rewersie monumentu z Gorajca znajduje się inskrypcja: „ПАМЯТ / НАДАНОI / СВОБО / ДЫ ОТ / ПАНЩИ / НЫ ОТ ДНЯ 15 го МАЯ РО / КУ Б: 1848. А ПОСТАВЛЕННА / TAЯ / ФѢГУРА / Р. Б. / 1850 / M. MAЯ / ДHЯ / 18  о” („Na pamiątkę nadanej wolności od pańszczyzny od dnia 15-go maja roku 1848, a postawiona ta figura r.[oku] p.[ańskiego] 1850 m[iesiąca] maja / dnia / 18-o”). Do września 2013 r., kiedy został wykonany gruntowny remont pomnika przez Stowarzyszenie Folkowisko, inskrypcje na krzyżu, przykryte wieloma warstwami pobiały i farb, nie były czytelne.

wtorek, 13 maja 2025

Zaproszenie do Gorajca na Dzień Wolności Chłopskiej


Drodzy Czytelnicy tego bloga, razem z Magdaleną Zych zapraszamy 17 maja do Gorajca na Dzień Wolności Chłopskiej, gdzie ok. 19:00 będzimy mówić o naszym dwutomowym wydawnictwie (NIE)WIDZIALNE POMNIKI WOLNOŚCI. Na tej kapitalnej imprezie byłem już wcześniej dwa razy (Magda raz), a było to jeszcze podczas prac nad projektem o pomnikach upamiętniajacych zniesienie pańszczyzny w Polsce. Tym razem wieziemy do Gorajca dwa tomy naszej świeżo wydanej publikacji.
Na tegorocznej edycji Dnia Wolnoci Chłopskiej zaplanowano też spotkania z Joanną Kuciel-Frydryszak, Bohdanem Hudem oraz Michałem Rauszerem (którego tekst o powstaniu leskim można znaleźć w pierwszym tomie (NIE)WIDZIALNYCH POMNIKÓW WOLNOŚCI).

sobota, 10 maja 2025

Faszyzm nasz powszedni

Taki baner firmy Bonito wyświetla mi się co pewien czas na Facebooku. To reklama książki Witolda Wasilewskiego „Ludobójstwo. Kłamstwa i walka o prawdę. Sprawa Katynia 1940-2014” , którą wspomniana firma oferuje do sprzedaży. Sporadycznie kupuję w Bonito, jednak są to publikacje dalekie od tematyki poruszanej w pracy Wasilewskiego. Skądinąd to ciekawe, dlaczego algorytmy stargetowały mnie jako potencjalnego klienta? Na okładce rzeczonej książki wykorzystany został nazistowski plakat propagandowy z roku 1943, którego autorem był Theo Matejko. Jeżeli przyjrzymy się uważnie przedstawionej na nim scenie rozstrzeliwania polskiego oficera, to niewątpliwie zwrócimy uwagę na haczykowate nosy enkwadzistów. Przedstawiciele organów bezpieczeństwa ZSRR namalowani są tutaj według najlepszych wzorców antysemickiej propagandy rodem z pisma Der Stürmer. Warto zauważyć, że propaganda nazistowska przypisując sprawstwo mordu w Katyniu Żydom, chciała zdobyć w ten sposób przychylność polskiego społeczeństwa (antysemickie fobie Polaków nie były wtedy czymś wyjątkowym). Nie wiem jaka jest wartość publikacji Witolda Wasilewskiego (jak wyczytałem w sieci, jest on historykiem IPN-u), ale czy używanie nazistowskiego plakatu na okładce książki popularnonaukowej jest OK? Pytanie retoryczne, ta sytuacja stanowczo nie jest OK! Grafika Theo Matejki była rozpowszechniana w okupowanych przez Niemców krajach Europy, zaś we Francji opatrzono ją hasłem le paradis sous terre (raj pod ziemią). Co ciekawe, plakatowy motyw został całkiem niedawno (no, osiem lat temu) strawestowany przez grafików tygodnika wSieci. W ich wersji polski oficer o rysach Lecha Kaczyńskiego, przytrzymywanych jest przez enkawudzistę podobnego do Donalda Tuska, zaś w tył głowy jeńca strzela ktoś o fizjonomii Władimira Putina… Rzeczona grafika nie skutkowała niestety procesem karnym, a powinna. Donald Tusk sadził się jedynie z Tomaszem Sakiewiczem, po tym jak w 2022 roku na okładce Gazety Polskiej został przedstawiony z hitleropodobnym wąsikiem oraz hasłem Gott mit uns (Bóg jest z nami). Proces zakończył się w 2025 roku przegraną Sakiewicza. 

I może jeszcze jeden przykład reklamy z Facebooka. Jakiś czas temu (w połowie marca tego roku) wyświetliła mi się zapowiedź książki Oliviera Hilmesa „Codzienność i groza. Trzecia Rzesza w 1943 roku”. Reklamę firmowało Wydawnictwo Marginesy, które - jak to ma w zwyczaju – zamieściło na zachętę cytat z publikacji oraz informacje o tłumaczce w osobie Elizy Borg, tudzież o autorce okładki – Kirze Pietrek. Patrząc na obwolutę rzeczonej książki, bez trudu rozpoznałem reprodukowany na niej obraz Adolfa Wiessela „Bauernfamilie aus Kalenberg” (Rodzina chłopska z Kalenbergu – nie chodzi tu o miasto lub wieś, lecz o region Calenberger Land, położony na południowy zachód od Hanoweru). Płótno powstało w 1939 roku, a Wiessel, kóry w młodości otarł się o ekspresjonizm, a później o stylistykę Neue Sachlichkeit (Nowej Rzeczowości), od kilku dobrych lat był fetowany przez nazistów, jakkolwiek po wojnie określał swoje malarstwo jako apolityczne. I właśnie w 1939 roku otrzymał z rąk Adolfa Hitlera tytuł profesora honorowego (czy płótno „Bauernfamilie aus Kalenberg” przypadkiem nie znalazło się w osobistej kolekcji Führera?), jego prace były prezentowane kilkakrotnie na Wielkiej Niemieckiej Wystawie Sztuki w Haus der Kunst w Monachium (lata 1939-1943), zaś w 1944 roku wpisano go na listę Gottbegnadeten (Lista obdarzonych łaską Bożą - mimo nadętej nazwy sprowadzało się to do wyłączenia wyróżnionych w ten sposób ludzi spod obowiązku mobilizacyjnego…) Ministerstwa Propagandy Rzeszy. No więc, czy jednak w wydawniczej zajawce nie powinno się powiedzieć potencjalnym czytelnikom także o tym, czyj obraz został wykorzystany na okładce reklamowanej książki? To chyba ważna informacja w kontekście zawartości tego wydawnictwa? Publikacja Marginesów zbiera dobre recenzje i mam ją na liście swoich zakupów książkowych.

Poniżej dla porównania, dwa warianty plakatu Theo Matejki, wersja wSieci oraz obraz Adolfa Wissela:

piątek, 9 maja 2025

ULICA KOMBATANTÓW

Powoli odkrywam architektoniczną modułowość domów, jakie wybudowano dla pracowników KWK Dębieńsko na początku XX wieku. Tak naprawdę jest to kilka projektów, które różnią się elementami wystroju fasad: kształtem ryzalitów, pojawianiem sie okien mansardowych czy ozdób w rodzaju pseudo-muru pruskiego. Co oczywiście nie obniża jakości architektury tego osiedla patronackiego.

[Czerwionka-Leszczyny - osiedle KWK Dębieńsko - ul. Kombatantów 7 i 9 - 6.05.2025]

czwartek, 8 maja 2025

I tu mi znowu brakuje jednego do czwórki

Bliźniacze budynki znajduje się też po drugiej stronie ulicy pod numerami 4 i 10. Tyle, że trzeba by się tam pojawić po południu, bo to elewacje od północnego zachodu (co oczywiście jest do zrobienia). Zwłaszcza, że fasad nie zasłaniają drzewa. Next time.
[Czerwionka-Leszczyny - osiedle KWK Dębieńsko - ul. Juliusza Słowackiego - 6.05.2025]

środa, 7 maja 2025

Tak sobie porównuję...

Ponowna wizyta w kolonii "Stare Familoki" w Rybniku-Chwałowicach okazała się być bardzo owocna. Stoją tam obok siebie cztery bliźniaczo podobne budynki - niestety dostęp do jednego z nich skutecznie uniemożliwiły mi zaparkowane samochody. Tak więc będę tam musiał jeszcze przy jakiejś okazji zajrzeć, żeby mieć czwórkę do zrobienia tableau.

[Rybnik-Chwałowice - kolonia "Stare Familoki" - ul. 1 Maja - 6.05.2025]

poniedziałek, 5 maja 2025

Czy nie nadużywam swojej (bezpiecznej) pozycji?

Tomasz Szerszeń pisze o wojnie. Bardzo konkretnej wojnie za naszą wschodnią granicą. Pisze celnie i ma sporo wątpliwości. Pytania, jakie pojawiają na zamieszczonym poniżej skanie, zadaję sobie ostatnio coraz częściej, choć to, co rejestruję kamerą fotograficzną, wojną oczywiście nie jest. skąd mówię? w czyim imieniu? dla kogo? czy jestem obiektywmy?

sobota, 3 maja 2025

Moje pszczoły swędzą oczodoły

No i okazało się, że w jakimś sensie też wziąłem też udział w wystawie Moje oczy zwodzą pszczoły w Zamku Ujazdowskim... Od razu śpieszę z wyjaśnieniem, nie w postaci prezentacji prac (o tym przecież bym wiedział, no bo kwestia wypożyczenia, umowy, etc.), ale poprzez udostępnienie do oglądania książki fotograficznej osobom odwiedzającym ekspozycję w Zuju. Wydzielono więc na wystawie specjalne miejsce (ze zdecydowanie kiepskim oświetleniem), gdzie można było przysiąść na pufie i oddać wizualnej lekturze albumów. Dlaczego wybrano także mnie oraz katalog wystawy Życie po życiu / Life after life, biorąc pod uwagę, że kuratorzy (Kamila Bondar & Łukasz Rusznica) deklarowali w programowym tekście, że interesują ich "zdjęcia uwolnione od czysto dokumentalnej funkcji", takie, które "snują własne historie, proponując różnorodne także bardziej osobiste interpretacje rzeczywistości"? Być może dlatego, że książka była pod ręką, ponieważ wydało ją dawno, dawno temu CSW przy okazji wystawy w 2007 roku? Черт знает (эвфемизм). Kiedyś panował taki dobry zwyczaj, że pytano autorów, czy nie mają nic naprzeciw nawet takiej formie prezentacji, no ale to było przed dziesięcioma dudami i dwunastoma ziobrami.


środa, 30 kwietnia 2025

Osiedle Zandka - podobieństwa i różnice

Duże podobieństwa... i pewne różnice. Budynki, jakie można zobaczyć w Zabrzu na Zandce przy ul. Bytomskiej, Cmentarnej i Krakusa wykazują stylistyczne pokrewieństwo do domów przy ul. ks. Józefa Londzina i Mieczysława Niedziałkowskiego, a także tych z osiedla przy ul. Marii Skłodowskiej-Curie (dodajmy jeszcze trzy domy przy ul. dra Bronisława Hagera). Zapewne (z pewnością) ten sam inwestor, czyli Huta Donnersmarcka. Myślę, że w książce (in spe) pojwią się też takie tablicowe porównania.
[Zabrze - Osiedle Zandka - ul. Cmentarna 1a, ul. Krakusa 12, 22 i 16]

niedziela, 27 kwietnia 2025

Pentagon cz. 4 i ostatnia.

Czyli wielki finał. Obejrzałem wczoraj i już wiem, że przedstawiciele męskiej populacji takich Nowouziensków położnych w rosyjskiej głubince, kiedy ich wezmą w kamasze, bez żadnych oporów zaatakują Litwę, Łotwę, Estonię czy Polskę. Wjadą tutaj na swoich archaicznych BTR-ach, MTLB, BMP-2 i BMP-3, a jeżeli uda im się przeżyć mięsny szturm, wtargną do miast i będą mordować, gwałcić i rabować. A wszystko to oczywiście dla Putina. A wszystko to w ramach walki z "kolektywnym zachodem". W czwartej części tetralogii Andrieja Łoszaka mocno daje znać o sobie wszechobecna militarna propaganda (a trzeba przecież wziąć poprawkę, że akcja filmu rozgrywa się na rosyjskim zadupiu, więc ciekawe, jak wyglądają takie eventy chociażby w Saratowie, w którego okręgu administracyjnym znajduje się Nowouziensk) oraz nabotoksowane oblicze ojca narodu wyświetlanego z telewizorów. Strach się bać... kurwa jego mać!