Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adam Szostkiewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adam Szostkiewicz. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 kwietnia 2017

Gary Snyder "Wszedłem do Baru Niezależnych"

W przekładzie Adama Szostkiewicza z tomu Turtle Island (1974), zamieszczony w książce: Gary Snyder Dlaczego kierowcy ciężarówek z drewnem wstają wcześniej niż adepci Zen. Wiersze wybrane, Wydawnictwo Znak, Kraków 2013. Prawdziwy hit!

piątek, 21 października 2016

Cywilizacja

Gary Snyder

Cywilizacja

To są ci ludzie wykonujący skomplikowane rzeczy.
             
             będą nas zgarniać tysiącami
             i pędzić do roboty.
Świat zmierza do piekła
             z wioskami i traktami.
Stada dzikich kaczek nie są
             takie jak dawniej.
Żubry coraz rzadsze.

Przynieś moje pióra i bursztyn.

*

Mały świerszcz
na maszynopisie wiersza
"Kioto urodzone wiosną" -
robi sobie toaletę
w takt preludium Bacha "Das Wohltemperierte Klavier".
Przestaję pisać, by obejrzeć go przez lupę.
Jak wspaniale skonstruowany! Jaki zgrabny!

Nikt nie rozumie KRÓLESTWA ZWIERZĄT.

*

Gdy potoki są pełne
Płyną wiersze
Gdy woda opadnie
Układamy w stosy kamienie.


"Wytrawnemu myśliwemu nie trzeba mówić
o zakazach Buddy"

                                                                     Hsiang-yen

Szary lis, samica, dziewięć funtów trzy uncje,
39 i 5/8 cala licząc razem z ogonem.
Zdzieramy skórę (Kai
przypomniał, żebyśmy najpierw odśpiewali Shingyo)
zimne futro, fałdy, woń piżma
zaczyna się mieszać z trupim smrodem.

Zawartość żołądka: dobrze przeżuta wiewiórka
plus noga jaszczurki,
we wnętrznościach wiewiórki
kawałek aluminiowej folii.

Tajemnica.
i tajemnica głęboko w niej ukryta.


[dwa wiersze Gary Snydera (pierwszy z tomu Regarding Wave z 1970 roku, drugi z Turtle Island z 1974) w przekładzie Adama Szostkiewicza z książki: Gary Snyder Dlaczego kierowcy ciężarówek z drewnem wstają wcześnie niż adepci Zen. Wiersze wybrane, Wydawnictwo Znak, Kraków 2013, str. 45 i 61]


niedziela, 25 sierpnia 2013

Innego życia nie ma

Gary Snyder

Dlaczego kierowcy ciężarówek z drewnem
wstają wcześniej niż adepci Zen

Wysoko na siedzeniu, mrok tuż przed świtem,
lśnią wypolerowane piasty kół
- błyszczący kominek Diesla
nagrzewa się, pokasłuje
na stromiźnie Tyler Road
wiodącej na wyrąb nad potokiem Poormana.
Trzydzieści mil kurzu.

Innego życia nie ma.

[przekład Adama Szostkiewicza z tomu: Gary Snyder Dlaczego kierowcy ciężarówek z drewnem wstają wcześniej niż adepci Zen. Wiersze wybrane., Wydawnictwo Znak, Kraków 2013, str. 60. W słowie wstępnym do tego tomu Adam Szostkiewicz wspomina swoją korespondencję z Gary Snyderem w końcówce lat 70. oraz publikację 13 przekładów jego wierszy w Literaturze na Świecie (nr 1 z 1981 roku). No i tak się składa, że mam tą edycję LnŚ (kupiłem ją w 1986 w antykwariacie), która zresztą poświęcona była głównie prozie Johna Hawkesa. Ten numer miesięcznika ma też kapitalną okładkę, więc wklejam jej skan poniżej oraz drugi wiersz Snydera pt. "Linie frontu" - zawierający, jak myślę bardzo ważne przesłanie - który w tomie wydanym ostatnio przez Znak znajduje się na str. 52]


Linie frontu

Rakowata opuchlizna
sięga aż po wzgórze - czuć
           cuchnący powiew -
i opada w dół.
Tutaj zimują jeleniowate;
warkot piły łańcuchowej w wąwozie.

Dziesięć deszczowych dni - ciężarówki
wywożące ścięte drzewa stanęły,
drzewa łapią oddech.
W niedzielę czterokołowy jeep z Reality Co. przywozi
facetów zainteresowanych obejrzeniem ziemi,
do której mówią:
rozsuń nogi.

W górze huk odrzutowca, tu w porządku;
z każdym uderzeniem serca
pompującym zgniliznę w chore, otłuszczone żyły Ameryki
granica się przybliża -

spychacz prychający, mielący gąsienicami,
zsuwający się na bok ze stosu
odartych ze skóry jeszcze żywych krzewów
opłacany przez człowieka
z miasta.

Za spychaczem las aż po Arktykę
i pustynia wciąż należąca do Pajutów.
To tutaj: za tę linię
nie możemy dać się zepchnąć.