Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bilder von der Oberfläche der Erde. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bilder von der Oberfläche der Erde. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 października 2017

„Schauenviertel‟

Wim Wenders, „Schauenviertel, Berlin, 1992

Podczas pierwszego dłuższego pobytu w Berlinie w 1993 roku, zupełnie przypadkowo trafiłem do dzielnicy Prenzlauerberg, w której wiele miejsc wyglądało jak na tej fotografii Wendersa. Oczywiście robiłem wtedy zdjęcia, ale w zupełnie innej stylistyce... Trochę czasu zajęło mi skrócenie dystansu do realnego i dojście do weryzmu, z jakim Wenders był od dawna za pan brat. Jeśli idzie o kwestie techniczne, to fotografia powyższa wykonana została kamerą Makina 67, którą reżyser - jak wspomina o tym w wywiadach - kupił w komisie. Urządzenie zostało wymyślone przez niemiecką firmę Palubel (aparat nawiązywał do reporterskiego Paubela Makiny z lat trzydziestych, w którym obiektyw z miechem wyciągało się z korpusu na nożycowych prowadnicach), a firmowane przez japońską firmę Komio Doi. Japończycy zakupili Palubela pod koniec lat siedemdziesiątych i podrasowali prototyp, do którego w wersji produkcyjnej korpusy wytwarzała Konica, a obiektywy Nikon. Makina 67 wyposażona była w szkło o ogniskowej 80mm i świałosile 2.8, nieco później ofertę poszerzono o wersję 67W z szerokokątnym obiektywem o ogniskowej 55mm.

czwartek, 5 października 2017

Pionowo (z Góry Syjon)

Wim Wenders, Jerusalem seen from Mount Zion, 2000

[Już nie pamiętam, gdzie czytałem wywiad z Wendersem, w którym mówił, że do panoram używa (używał?) japońskiej kamery o nazwie Art Panorama. Ponieważ oprócz modelu 617 firma Tomiyama produkowała też wersję 624, więc sprawdziłem proporcje widoku z Syjonu (zdecydowanie pierwsza opcja). Kiedyś byłem o krok od kupienia Linhofa Technoramy 612pc, a nieco później chińskiego wynalazku o nazwie Widepan Pro II 140 (można było na Ebay'u trafić na sprawny egzemplarz za 4-5K). Stare dzieje, aż mi się łza w oku zakręciła...
Bardzo lubię zdjęcia Wendersa i chociaż ich autor ma zwyczaj opowiadać o nich w nieco pretensjonalny sposób, to zdecydowanie trudno by go było nazwać fotografikiem. Zresztą Niemcy nie mają w swoim słowniku tego kretyńskiego terminu. Ot differentia specifica...
Tak jak poprzednio jest to skan z albumu: Wim Wenders Bilder von der Oberfläche der Erde, Schrimer/Mosel, München 2001.]

środa, 4 października 2017

Pionowo

Wim Wenders, Jerusalem seen from the Mount Olives, 2000

[Tytuł zdjęcia (innych też) po angielsku, a książki po niemiecku, dotyczy to także esejów w niej zawartych... Skan z albumu: Wim Wenders Bilder von der Oberfläche der Erde, Schrimer/Mosel, München 2001. Obrazy z powierzchni ziemi... Zawsze uważałem, że fotografia to działalność mocno powierzchniowa.]

piątek, 29 września 2017

39,80 >>> 9,95

Wydanie z 2001 roku... Nie pamiętam już dokładnie, ale to chyba wtedy widziałem wystawę z tym materiałem w C/O Berlin? Albo rok, dwa lata później? Zawsze warto zaglądnąć do Langera-Blomqvista! :))