Grzegorz Wróblewski czyta wiersze w księgarni De Revolutionibus w Krakowie, a w przerwie między Rechotem fal i Żółtymi palcami nad Kalundborgiem, dobry kolega Ryba chce mnie poczęstować Kasztelanem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert Rybicki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Robert Rybicki. Pokaż wszystkie posty
sobota, 14 kwietnia 2018
środa, 26 kwietnia 2017
MIĘDZYNARODÓWKA ŻEBRAKÓW
Robert Rybicki
MIĘDZYNARODÓWKA ŻEBRAKÓW
tam gdzie sraliśmy
tam już byliśmy
ta gdzie się zrzygaliśmy
teren zaznaczyliśmy
co w koszu
to nasze
tam gdzie się urodziliśmy
rosną chaszcze i bluszcz
tam gdzie się kochaliśmy
kisną ścieki miasta
chodzimy tylko do tych barów
gdzie można wyżebrać piwo
by je wyszczać przed ruiną
w trawie na dwa metry
[wiersz z książki: Robert Rybicki Dar Meneli, Biuro Literackie, Stronie Śląskie 2017, str. 72. Zawsze lubiłem poezję zaangażowaną...]
niedziela, 4 grudnia 2016
GŁOS W DYSKUSJI O MŁODZIEŻY
Że nawiążę do tytułu debiutu Andrzeja Bursy w Życiu Literackim, co miało miejsce 16 maja 1954 roku (sam wiersz Bursy na pewno wart jest przytoczenia w kontekście publikacji antologii Zebrało się śliny - ale może inną razą). Poniżej sreenshot z najnowszej edycji sieciowego pisma ArtPapier i wiersz Roberta Rybickiego. Personalia "laleczki bargie" oraz "trzech mężczyzn", którzy "wyszli na durniów czyli ogolone cipy" są czytelne, aczkolwiek z biegiem lat, z biegiem dni, staną się one enigmatyczne, bo takie jest prawo i sprawiedliwość internetów. Wspomniana wcześniej (w nawiasie) antologia, gdzie można się zapoznać poetyckimi "nowymi głosami z Polski", została wydana w Biurze Literackim pod kuratelą Artura Burszty i... nie jest to chyba zbyt fajne (by nie określić tego mocniej) towarzystwo dla zbuntowanej poezji. Postulowany ostatnio dość często przy okazji różnych kulturalnych imprez parytet, o którym w swoim świetnym zapisie napomyka też Robert Rybicki, w przypadku antologii Zebrało się śliny jakoś nie obowiązuje: 8 facetów i tylko 3 kobiety.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

