Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ireneusz Zjeżdżałka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ireneusz Zjeżdżałka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 lipca 2013

5 LAT TEMU

umarł Eryk Zjeżdżałka. To smutna rocznica. I dzisiaj o godz. 18:00 we wrzesińskim Muzeum Regionalnym otwiera się jego wystawa pt. "Portrety", na której wernisaż niestety nie dam rady przyjechać (czego żałuję). 


Kiedy w 2002 roku szukałem autorów do pokazania na planowanej wtedy wystawie "Fotorealizm" w Zderzaku (skądinąd pierwotny tytuł tego pokazu to "Hiperrealizm", ale przeciwko tej nazwie stanowczo zaprotestowali właściciele galerii), na jakiejś stronie internetowej natrafiłem na kilka zdjęć Eryka Zjeżdżałki z jego pokazu pt. "Inwentaryzacja", który był dokumentalnym zapisem prac rozbiórkowych we wrzesińskiej fabryce domów o nazwie Stokbet. Nie pamiętam już w jaki sposób zdobyłem namiary na autora, w każdym razie na wystawie w Zderzaku gros zdjęć z setu Eryka to były właśnie kapitalnie trafione kadry ze Stokebetu. I jeżeli przeglądniemy wydany w wydawnictwie Kropka w 2009 minialbum pt. "Był sobie Stokbet..." to widać wyraźnie, że 43 kadry jakie się tam znalazły, układają się w narrację o zdecydowanie topograficznym charakterze. Eryk Zjeżdżałka ewidentnie nie był "starym dokumentalistą"!

sobota, 24 lipca 2010

Bonarka, 29.02.2004


[Ireneusz Zjeżdżalka, z cyklu Sedymentacja, Kraków, 2004]

Jutro druga rocznica śmierci Ireneusza Zjeżdżałki.

Pod koniec lutego 2004 Eryk przyjechał do Krakowa załatwiać jakieś swoje sprawy w Zderzaku i nocował u mnie. Następnego dnia wybraliśmy się robić zdjęcia na teren nieczynnych zakładów chemicznych Bonarka (sprawdziłem w opisie negatywu - był to 29 luty). Po wejściu na teren tego postindustrialu, kiedyś dobrze widocznego od przelotowej ulicy Kamieńskiego, rozdzieliliśmy się. Eryk wyciągnął z plecaka swoją Mamiyę C330 i zniknął gdzieś w pomieszczeniach administracyjnych fabryki. Ja zapiąłem na statywie Horizona 202, z którym wtedy „eksperymentowałem” i udałem się w kierunku głównej hali, gdzie zainstalowane były kiedyś obrotowe (czy też „tunelowe”?) piece.
Po fotografowaniu pojechaliśmy na Kazimierz do baru „Endzior”, gdzie można zjeść „sękacza”, czyli kotlet z piersi kurczaka na cały talerz z rewelacyjną kapustą zasmażaną.
Zdjęcie z tej krakowskiej „sesji” znajduje się w książce Eryka „Sedymentacja” na stronie 68.
Podczas wołania swoich filmów z tej wyprawy, przypadkowo otwarłem koreks i negatywy uległy częściowemu zaświetleniu.
Fotografowany przez nas industrial, od dwóch lat już nie istnieje, a na jego miejscu powstała mega-galeria handlowa o nazwie „Bonarka”.