Trochę ożywczego nihilizmu... (ale czy pisać nicość z dużej litery?)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stanisław Jerzy Lec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stanisław Jerzy Lec. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 24 listopada 2022
piątek, 22 lipca 2022
(oto negatyw przerażenia)
Dalej Stanisław Jerzy Lec (wklejając tego posta i robiąc skany, słuachamy sobie kwintetu fortepianowego A-dur op. 114 „Pstrąg‟ Franciszka Schuberta w wykonaniu Hagen Qartett):
czwartek, 21 lipca 2022
(ból przewożę autobusami skądś i z powrotem)
148 dzień agresji rasZystowskiej Rosji na Ukrainę. Jest 08:24 i już 23°C w cieniu. A ja czytam dalej wiersze Stanisława Jerzego Leca. Bardzo dobrego poety (Utwory wybrane. Tom 1. Liryka, Wdawnictwo Literackie, Kraków 1977).
środa, 20 lipca 2022
czwartek, 14 lipca 2022
czwartek, 14 października 2021
(Kto smażył ucztę zwycięzcom?)
Już niebawem w Wydawnictwie a5 pojawi się wznowienie Elegii Bukowskich i innych wierszy w tłumaczeniach Ryszarda Krynickiego (mam nadzieję, że będzie to wydanie rozszerzone). A tymczasem stary przekład Stanisława Jerzego Leca z książki wydanej sześćdziesiąt siedem lat temu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




