Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wisława Szymborska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wisława Szymborska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 września 2023

Brak pewności jest nadzieją, towarzysze...


W Księgarni Naukowej w Krakowie otworzyłem dzisiaj tom Wierszy wszystkich Wisławy Szymborskiej, aby przypomnieć sobie jej słynny tekst, jaki napisała po śmierci Wielkiego Językoznawcy (akurat w wakacje czytałem reportaż Maszy Gessen Będzie to, co było, gdzie opisuje współczesną Rosję, a wcześniej ZSRR i jest tam trochę przywołań aktów terroru, których pomysłodawcą był Josif Wissarionowicz Dżugaszwili, czyli Józef Stalin. I pomyślałm sobie wtedy, że wiersz przyszłej noblistki był jednak - by tak to eufemistycznie określić - grubym nietaktem... Nawet jeżeli była osobą wierzącą w komunizm). No i w rzeczonej książce pierwsza publikacja wspomnianego tekstu określona została na rok... 1952. Rozumiem, że w wydawnictwie Znak trzeba ciąć koszty korekty i redakcji, ale puszczenie takiej pomyłki to żenujący blamaż.

sobota, 18 lutego 2023

Lekcja polskiego

Teksty Anny Świrszczyńskiej z tomu Jestem baba mogłyby być niezłym komentarzem do zdjęć z Zapisu socjologicznego Zofii Rydet. Z tym, że fotografka nawet nie próbowała wchodzić w taką tematykę. Obsesyjnie fotografowała kobiety stojące w progach domów, ale gdy znalazła się w środku, sadzała je pod ścianą ze ślubnym monidłem i świętymi obrazkami. Czy naprawdę posługując się konwencją surowego dokumentu, nie można było powiedzieć nieco więcej? Czy też to jeden z dowodów na to, że fotografia jest działalnością mocno powierzchniową, a co za tym idzie także powierzchowną... Wiersze Świrszczyńskiej bardziej trafiają do mnie, niż twórczość pani od wycinanek.