środa, 21 lipca 2021

Poeci o Charlesie Reznikoffie na Facebooku (pisownia oryginalna)

Wpis poety X - Nie mam serca do Reznikoffa, ale ok, czytam, żeby nie było, że nie wiem, co tracę. Zresztą jakoś specjalnie narzekać też tu nie mam potrzeby, ale kurde tego Japończyka popieram. Końcówka tego wiersza*, co go tak wszyscy piłują zawsze wydawała mi się dziadowskim trikiem, takim humorem na imieniny u cioci. Ale bez niej, wiersz byłby całkiem, całkiem.

Poeta XX - Reznikoff nudny, przehajpowane banały.

Poeta X do poety XX - no gdyby mi się chciało robić przykrość tym wszystkim jego zwolennikom, też bym tak to ujął (emotikon)

Poeta X do poety XX - każdy dzień zaczynam od stwierdzenia: X, możesz się mylić (emotikon) 

Poeta XX - ale w koncu ktoś to napisał, bo juz nie moglem czytac tych bezkrytycznych zachwytów

Poeta XXX - ten wiersz jest w polszczyźnie zepsuty przez "jak się miewają". wystarczyłoby spytać "co tam u twoich krewnych" albo jakoś tak

#niebędzieszmitupoprawiałsommeragnojku

Poeta XXXX - Nie trzeba się jakoś specjalnie rozglądać, żeby zauważyć, że za pięć lat Reznikoff dostanie Nike (pierwszą w tym stuleciu Nike Nieśmiertelną, a może nawet Półżywą). Tymczasem należy uczciwie przyznać, że niektóre spolszczenia jego fraz nieźle sprawdzają się w życiu codziennym typowego polskiego gospodarstwa domowego. Choćby w tej chwili:

Co robisz na moim rozpalonym monitorze pośród

krytyków niezłomnych,
autorze „Utraty”?
Jak się miewają twoi zagubieni kuzyni, dryblas Nogaś
i znacznie krótszy Szot?

Poeta XXX - trzeba przyznać, że użyteczność tego wiersza jest wręcz nieoceniona

Poeta XXX - choć jest on jedną z wielu już prób przyswojenia polszczyźnie frazy jak się masz? / jak się miewasz?, która jest zwykłą kalką z angielszczyzny


---------------------------------------------- 
* Chodzi o ten wiersz Reznikoffa:

Co robisz na naszej ulicy pośród samochodów, 
koniu?
Jak się miewają twoi krewni, centaur i jednorożec? 

(przekład Piotra Sommera)

czwartek, 15 lipca 2021

Z ziemi wolskiej do Wolski...


I naprawdę nadal 30% obywateli mojego kraju, tych mających uprawnienia wyborcze, chce głosować na partię, którą kieruje ów wspaniały obywatel bez żadnego trybu? 

środa, 7 lipca 2021

Like A Rolling Stone


Mam słabość do tego teledysku... (świetna robota!). Cały wieczór słucham Stonesów z LP, popijając Žateckỷ černỷ 3,8% (chyba w sam raz na taki gorąc?). 22:46, wieczór się już dawno skończył, a płyt jeszcze kilka zostało... Niektóre z nich kupiłem we wczesnych latach osiemdziesiątych.

wtorek, 6 lipca 2021

Dymi komin garbarni na Ludwinowie

To na linii horyzontu. Bliżej - Wisła w Krakowie, gdzieś na wysokości kościoła na Skałce. Bardzo dawno temu, za siedmioma górami i siedmioma lasami, za siedmioma kaczorami i siedmioma tuskami, znajdowała się tutaj - Moje Drogie Dzieci - przystań flisacka. Albowiem do roku 1972, czyli do czasu, w którym oddano do użytku Most Grunwaldzki, z Dębnik na Kzimierz płynęło się łódką. I ja tam byłem, fale oglądałem, pracę flisaka podziwiałem, a mostu późniejszego mostu szczerze nie lubiłem. Biorąc pod uwagę kieunek padania światła, zdjęcie zostało wykonane porą poranną. Uwzględniając dziwną głębię ostrości, użytą tutaj kamerą był Flexaret III (ten z rozjustowaną optyką).

[Fot. Eugeniusz Wilczyk - przełom lat '50 i '60]

poniedziałek, 5 lipca 2021

„Titanic‟ od ulicy

[Piaseczno - ul. Generała Władysława Sikorskiego - 3.7.2021]

Coś podobnego widziałem we Włoszech, kiedy wybraliśmy się do Pompejów, a kolejka linii Circumvesuviana przejeżdżała przez przemieścia Neapolu... Idealnie nada się ten kadr do książki (in spe oczywiście - czeka mnie jeszcze dużo pracy przy tym temacie). 

wtorek, 29 czerwca 2021

(i patrzy jak gąsienica dożera ich zielone miasto)

I może jeszcze ten wiersz (wstrząsający) Lubow Jakymczuk z książki Morele Donbasu‟, wydanej w 2018 roku przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu oraz Miejskie Centrum Kultury w Bydgoszczy  (przekład Anety Kamińskiej).

niedziela, 27 czerwca 2021

piątek, 25 czerwca 2021

ULICA NAWOJKI

[25.6.2021]

Ten budynek, zaprojektowny przez Marię i Jerzego Chronowskich, ma potencjał (że tak powiem symboliczny... taki, jakiego szukam). Niestety chwilę później słońce całkiem wynurzyło się z chmur, więc musiałem darować sobie fotografowanie jego prawej części, w której już nie jest galeriowcem, tylko klasycznym blokiem z ryzalitami klatek schodowych. Obiekt został nagrodzony tytułem „Mister Krakowa‟ za rok 1976.

czwartek, 24 czerwca 2021

(Opowiadacz kawałów jest już daleko)

Miałem ochotę iść do wanny z książką Rona Padgetta (zawsze czytam wiersze podczas kąpieli), a tymczasem trafiłem na półce na tom Ivana Wernischa („Pernambuco‟ w przekładach Leszka Engelkinga)... Jak dobrze, że jest Ivan Wernisch!