poniedziałek, 11 maja 2026

Kolonia Rospontowa w Chrzanowie

[Chrzanów - Kolonia Rospontowa - 9.04.2026]

Dziewiątego kwietnia br. rzutem na taśmę zdążyłem przed startem wegetacji sfotografować budynki tego osiedla. Jak widać na powyższych obrazkach są to trzy typy domów, z których ostatnia para ma kapitalnie rozwiązane boczne wejścia (postmoderniści z lat 90. wysiadają). Pokażę te cuda w jutrzejszym wpisie :)

niedziela, 10 maja 2026

Czy Josef Koudelka strzelał do Ziemi Świętej?

Bo tak podpisane jest zdjęcie z albumu Wall, które pojawiło się w książce Omera Bartova Izrael. Co poszło nie tak?. Dokładnie cykl Koudelki miałby się nazywać Strzelanie do Ziemi Świętej
Nazwa w wersji angielskiej jaka pojawia się na stronie fotografa w Agencji Magnum ma postać Koudelka: Shooting Holy Land. Tyle, że jest to tytuł filmu Gilada Barama. Angielski czasownik to shoot oznacza dosłownie strzelanie, ale w kombinacji to shoot a picture zrobienie zdjęcia. Więc chyba raczej Koudelka fotografuje Ziemię Świętą, niż Koudelka strzela do Ziemi Świętej. W języku polskim, w fotograficznej gwarze, zarejestrowanie dobrego kadru nazywa się czasem celnym strzałem. Ta wieloznaczność słowa strzelanie (nieco słabiej obecna w języku polskim, niż angielskim) jest niewątpliwym atutem tytułu filmu Barama, którego akcja rozgrywa się w pobliżu muru, jaki oddziela tereny Zachodniego Brzegu od państwa Izrael. Książka Omera Bartova, gdzie we wkładce wizualnej wykorzystano dwie panoramy, jakie na wspomnianych terenach ustrzelił Josef Koudelka, to pozycja godna polecenia. Bartov bardzo wnikliwie odpowiada na pytanie postawione w tytule tej publikacji. Zapoznajcie się z nią koniecznie!

piątek, 8 maja 2026

Synagoga w Klimontowie

i to, co z niej pozostało. Po wczorajszym spotkaniu w Żydowskim Instytucie Historycznym w Warszawie, wywołałem RAW-a naświetlonego sześć i pół roku temu podczas wizyty w Klimontowie. Od czasu do czasu nachodzą mnie myśli, żeby zrobić ripleja projektu sprzed dwudziestu lat. Niby nie włazi się drugi raz do tej samej rzeki... i właśnie dlatego korci mnie, żeby to zrobić. Mam obawy, czy ten piękny budynek widoczny na zdjęciu poniżej nie popadnie w kompletną ruinę?
[Klimontów - synagoga - 15.12.2019]

wtorek, 5 maja 2026

poniedziałek, 4 maja 2026

GET RICH!

A jak już staniesz się rich, to ewentualnie możesz zgodnie z reklamowym sloganem go wide. 5,200 € za korpus Wideluxxa F10 w przedpłacie. Realizacja zamówienia za 6-8 miesięcy. Tylko 350 kamer powstanie w pierwszej produkcyjnej serii (na dziś zostało 86 wolnych miejsc). Zastanawiam się ilu może w ogóle powstać reaktywowanych przez Jeffa Bridgesa Wideluxów?
 
Tych wyprodukowanych w latach 1959-2000 przez japońską firmę Panon było ok. 20.000-25.000, a liczba ta obejmuje siedem modeli aparatu (niewiele jednak się od siebie różniących wyglądem i konstrukcją). Dla porównania dwuformatowych kamer Hasselblad XPan w dwóch wersjach powstało ok. 22.300 (lata produkcji to 1998-2006). Z tym, że XPan to nie jest konstrukcja typu swing-lens. Wracając do swing-lensów, w ZSRR w latach 1967-1973 w firmie o nazwie Krasnogorski Mekhanicheskii Zavod wyprodukowano 49,849 aparatów Gorizont M (bardzo popularnych wśród polskich fotoreporterów). Następca Gorizonta M o nazwie Horizon 202 był wytwarzany w latach 1991-2003 i powstało 23,329 takich kamer. W przypadku panoramicznych Noblexów, które produkowano od początku lat 90. do 2010 roku w Kamera Werk Dresden nie ma danych. Biorąc pod uwagę ilość wyprodukowanego sprzętu można dojść do wniosku, że rynek jest raczej nasycony… Oczywiście pojawia się tutaj kwestia awaryjności kamer typu swing-lens, których najczęstszą przypadłością jest nierównomierny obrót bębna z obiektywem, co skutkuje „efektem zebry” na negatywie (dzieje się tak, gdy do mechanizmu obrotowego dostaną się drobiny kurzu). Ponieważ sprzęt ten od dawna nie jest wytwarzany, w przypadku awarii problematyczne staje się serwisowanie takich aparatów (wiem coś o tym, jako były posiadacz Noblexa). Wracając do Wideluxxa F10, to jest to trochę casus wytwarzania jajek Fabergé… Owszem, aparat z tej pierwszej serii kupią po pierwsze kolekcjonerzy sprzętu, po drugie bogaci amatorzy i po trzecie, być może też zasobni w szmal profesjonaliści, którym zamarzył się powrót do „magii fotografii analogowej” (analogowa kurwa mać...).
 
Kto w Polsce używał formatu panoramicznego? Gorizontem M posługiwali się sporadycznie Krzysztof Pawela, Marian Shmidt i Andrzej Baturo (najlepiej z tego grona). Horizonem 202 posługiwał się krótko Waldemar Śliwczyński, dłużej Janusz Kobyliński (cykl „Partytury), a ostatnio do grona użytkowników dołączył Paweł Starzec. 
 W przypadku Hasselblada Xpana należy wymienić Piotra Szymona, Andrzeja Kramarza i Waldemara Śliwczyńskiego (przez krótki czas było on też właścicielem Noblexa 135).  

OK, na koniec moja skromna osoba, miałem Horizona 202, Noblexa 135U oraz XPana. Panoramiczne zdjęcia wykonane tymi trzema kamerami znajdują się w książce „Święta Wojna” (2014). Wiadomość o reaktywacji Wideluxa przyjąłem z ogromnym entuzjazmem, mam nawet pomysł na projekt wykonywany tym aparatem, jednak nie za cenę… 5,200 ojrosów. Kurtyna. 

piątek, 1 maja 2026

Lipiny

[Lipiny (Świętochłowice) -- podwórko między ul. Norberta Barlickiego i ul. Augustyna Świdra  30.07.2003]
 
Robiąc zdjęcia w styczniu tego roku w Lipinach ledwo rozpoznałem to miejsce... Budynków przy ul. Barlickiego, które widać na końcu podwórka już nie ma. Zaglądnąłem teraz folderu z wglądówkami z tego filmu i jest tam pięć ujęć tego miejsca. Trzy kadry zostały zrobione z okna piętro wyżej.

czwartek, 30 kwietnia 2026

Paruszowiec-Piaski

[Rybnik (Paruszowiec-Piaski) - kolonia robotnicza - ul. Wolna]

Pięć budynków w dwóch układach elewacji (co widać na załączonym screen shocie). 

środa, 29 kwietnia 2026

Mur


Ponieważ przymierzam się do kupna albumu Wall Josefa Koudelki, więc rzuciłem okiem na film Koudelka Shooting Holy Land, który można oglądnąć w całości na serwisie youtube. Film zrealizowany przez Gilada Barama, który był asystentem fotografa w Izraelu powstawał faktycznie podczas pracy na projektem. Koudelka objuczony dwoma korpusami panoramicznych kamer Fuji G617 z wiszącym na szyi XPanem (którym mierzy światło), faktycznie robi zdjęcia (nie markuje). Trochę zagaduje do operatora, czasem do lokalsów, innym razem do izraelskich żołnierzy na checkpointach, ale przede wszystkim obserwujemy długotrwały proces składania się do strzału, wyboru miejsca, zmiany miejsca, ponownego składania się do strzału, czekania na odpowiednią aurę, słowem: NUDA, NUDA, NUDA i jeszcze raz NUDA. Na całe szczęście w roli przerywników tej monotonnej narracji, wmontowano czarno białe kadry zarejestrowane przez Koudelkę lub ogromne plansze stykówek. Film Gilada Barama to niezafałszowany niczym dokument. Tak zwykle wygląda praca w plenerze przy rejestracji krajobrazów, nawet z tak złowieszczym elementem, jak mur mający oddzielać Żydów od Palestyńczyków na terenach Zachodniego Brzegu (skojarzenia z murami gett, z żelazną kurtyną lub z murem berlińskim, jak najbardziej uzasadnione). Zdecydowanie polecam ten film szanownym czytelnikom bloga!

sobota, 25 kwietnia 2026

Mój Heimat (4)

[Kraków (Zakrzówek) - skrzyżowanie ulic Szwedzkiej i Twardowskiego - 2002]
 
Właściwie to powinienem był napisać w tytule posta "Moja Heimat", gdyż ten niemiecki rzeczownik oznaczający "miejsce pochodzenia" lub "małą ojczyznę" jest rodzaju żeńskiego... Widoczny w centrum kadru dawny austriacki urząd akcyzowy (czyli rogatka miejska) nadal istnieje. Kiedyś mieszkało w nim podejrzane towarzystwo, później przez jakiś czas Romowie, potem budynek stał opuszczony, a po sprzedaży i remoncie mieści się tutaj Bistro Pan Twardowski. Urząd Akcyzowy Zakrzówiecki (oficjalna nazwa widoczna na przyczółku elewacji frontowej) wybudowano ok. 1909 roku.

czwartek, 23 kwietnia 2026

Świadectwo


Ważna książka! Amerykański poeta Charles Reznikoff przez wiele lat pracował na aktach sądowych procesów w USA i z opisanych w sprawach zdarzeń, wypadków, przestępstw, tworzył epickie wiersze. Piotr Sommer, wybitny poeta i tłumacz, który od wielu lat przyswaja twórczość Reznikoffa polskim czytelnikom, wybrał i przetłumaczył sto dziewiętnaście świadectw. Opisane w nich zdarzenia wydarzyły się między 1885 a 1915 rokiem, zaś lektura tych tekstów to mocne doświadczenie. Czytając Świadectwo Reznikoffa można też lepiej zrozumieć relacje społeczne we współczesnych Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, niekoniecznie pod prezydenturą Donalda (Agent Orange) Trumpa. Skala przemocy, jej intensywność i bezsensowność, jest zadziwiająca. Rasizm, seksizm, morderstwa rabunkowe lub z nienawiści, przemoc werbalna i fizyczna, zupełny brak empatii... Jeżeli ktoś chciałby mieć wizualne (dokumentalne) tło do lektury wierszy, możne je czytać na przemian z oglądaniem zdjęć Lewisa Hine'a, które robił dla National Child Labor Committee. Można też spojrzeć na fotografie z archiwum Farm Security Administration, jakkolwiek powstawały one później, w latach 1935-1942.