wtorek, 4 sierpnia 2020

Kreska

Nadzwyczaj dobrze mi się czyta Nowe stosunki wyrazów Piotra Sommera, a przecież od wydania książki minęły 23 lata, a od napisania wielu tekstów znacznie więcej. Prawdopodobnie chodzi właśnie o to (albo coś takiego), także przy robieniu zdjęć (oczywiście nie o „scenki‟, albo niekoniecznie o nie), o czym pisze autor w wierszu Kreska. Biorę to do siebie czy też dla siebie. W tekście widać też znak korektorski, uczyniony ręką autora-redaktora, ponieważ skład poległ na „czarno białej fotografii‟.


No i mam też dedykację w tej książce, ale nie pamiętam, czy dałem Świetlickiemu tom do podpisu, czy też dostałem egzemplarz autorski?

poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Brama Słońca

[Tychy - ul. Romana Dmowskiego - 3.8.2020]

Bo tak się nazywa ten budynek, zaprojektowany przez Zbigniewa Łojewskiego - przy koncepcyjnej współpracy Kazimierza Wejcherta. Próbowałem doszukać się w sieci, kto przed nacjonalistą i antysemitą Dmowskim był patronem tej ulicy, ale bezowocnie. Na stronie tyskiego urzędu miejskiego znalazłem natomiast taką ciekawą informację:

Uchwała Nr 0150/XXII/310/92 z dnia 17 grudnia 1992r. w sprawie zmian nazw ulic i placów: -ul. Armii Czerwonej na ul. Arctowskiego, -ul. Engelsa na ul. Edukacji, -ul. Jóźwiaka na ul. Władysława Jagiełły, -ul. Lenina na ul. Generała Andersa, -ul. Marchlewskiego na ul. Moniuszki, -ul. Marksa na ul. Mozarta, -ul. Nowotki na ul. Honoraty, -ul. Sawickiej na Al. Marszałka Piłsudskiego, -ul. Świerczewskiego na ul. Biskupa Burschego, -ul. Pstrowskiego na ul. Arkadową, -pl. ZBOWiD na Rynek, -pl. Pstrowskiego na pl. Św. Anny.

niedziela, 2 sierpnia 2020

(Za każdym żołnierzem kryje się kobieta)

Edgar Lee Masters


KONOWLT HOHEIMER

Byłem pierwszym owocem bitwy pod Missionary Ridge.
Kiesy czułem, jak pocisk przeszywa mi serce,
żałowałem, żem nie w domu i nie w więzieniu
za kradzież świń Curla Trenary,
ale uciekłem zaciągnąć się w szeregi.
Lepsze tysiąc razy stanowe więzienie
niż leżeć pod skrzydlatą figurą z marmuru,
pod granitowym cokołem
dźwigającym słowa „Pro patria‟.
Co one właściwie znaczą?


LYDIA PUCKETT

Knowolt Hoheimer uciekła na wojnę
dzień wcześniej, niż Curl Trenary
zaprzysiągł przed sędzią Arnettem
nakaz posadzenia go za kradzież wieprzy.
Ale nie dlatego poszedł za żołnierza.
Złapał mnie na zabawach z Luciusem Athertonem.
Po kłótni powiedziałam, żeby nigdy więcej
nie pokazywał mi się na oczy.
Wtedy skradł wieprze i poszedł na wojnę.
Za każdym żołnierzem kryje się kobieta.

[Z wydanej w 1981 roku w PIW-ie Antologii Spoon River w tłumaczeniu Michała Sprusińskiego. Czytam sobie to dzisiaj po kolei i do wpisu na blogu doszedłem do epitafium Voltaire Johnsona.] 

sobota, 1 sierpnia 2020

(z rozpaczą mówiłby)

Antoni Pawlak

*     *     *

wzrusza się słuchając
starych żydowskich pieśni
spaceruje po nieistniejących nitkach
ulic getta szukając śladów
zamordowanego narodu

gdy się upije bierze do rąk gitarę
Rebeka  Miasteczko Bełz
i płacząc mówi do siebie - Dawidku
biedny Dawidku

gdyby był Amerykaninem
(co zdarza się w jego snach)
z rozpaczą mówiłby
o zagładzie bizonów

[Z książki Kilka słów o strachu, którą wydała w 1990 roku Oficyna Literacka. Biorę to też trochę do siebie, jakkolwiek nie muszę być Amerykaninem, żeby myśleć z rozpaczą np. o eksterminacji Indian...]



piątek, 31 lipca 2020

(Obszar na wschód i południe to Warszawa)

Piotr Sommer


Prowincja

Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej w Otwocku
POZDRAWIA BRATNIE NARODY KRAJÓW SOCJALISTYCZNYCH
każdą z czterdziestu czterech liter umieszczonych na oddzielnych żerdziach,
tylko odstępy między wyrazami nie maja drzewców.
Jest jedenasty maja 1979 roku.
Drzewce wbite w trawnik tworzą falochron.
Miejskie Przedsiębiorstwo pozdrawia bratnie narody od ponad trzech tygodni,
lecz one po dziś dzień nic o tym nie wiedzą.


Przestrzeń
(według Wang Wei)

Żyjemy w odosobnieniu pod dymami huty.
Obszar na wschód i południe to Warszawa.
Słońce dopala się i prześwietla pył.
Rzeka jest niewidoczna, nasz dom zbudowały małe mrówki.
Jest mróz i prawie ciemno, biali ludzie wracają do domów.
Autobusy poruszają się z trudem ‒
psy w domach miały dzisiaj ciężki dzień.

Dziś, tak samo jak dawniej, są ludzie niepotrzebni,
lecz każdy z nich potrafi wiele zrobić i wiele znieść.


Gwiazda stycznia

Tak, przypominam sobie kobietę
którą minąłem 31 grudnia 1976 roku,
po pożegnaniu matki i mojego dziecka,
idąc w stronę stacji, tuż przy reklamie optyka,
obok górki, z której zjeżdżały na sankach dzieci.
Był już wieczór 
i wkrótce świat miał zostać przeniesiony
w noc nowego roku.
Widywałem ją przedtem w różnych puntach miasta,
a przed laty moja matka
była od niej bezpośrednio zależna.
Przez jakiś czas kłaniałem się jej.

Teraz szła z drugiej strony i nie poznała mnie,
opatulona po uszy tanim futrem,
drobniutka i stara, nieznacznie ułomna
i jak zawsze w szkłach.
I przypomniałem sobie, że mijając ją
pomyślałem jak długo pracowała
na to futro, w którym teraz szła.
Myślałem o tym pewnie w sposób zbyt oderwany
od tego grudnia i dzieci na sankach,
od całego świata, bym można było w tym dostrzec
jakiś sens, bez zestawienia jej
z kimkolwiek, z szczęśliwszymi od niej.
Widziałem ją u schyłku życia
i przelotnie, nad dworcem puchła gwiazda stycznia,
a w pociągu już jakaś inna stara kobieta
usiadła obok mnie.

[Dalej Nowe stosunki wyrazów i tym razem trzy wiersze, które pierwotnie pojawiły się w wydanym przez PIW w 1983 roku tomie Kolejny świat.]

czwartek, 30 lipca 2020

(Pomyśl o troskach prymasa)

Piotr Sommer

Chinatown

Czy to ważne, że wicepremier mówi „bendom‟
zamiast „będą‟ i że w skądinąd, hm, 
przyzwoitej gazecie czytam artykuł
pod tytułem „Dlaczego Żydzi
zabili Jezusa‟? Nie martw się,
wszystko się jakoś ułoży,
nie przejmuj się stanem moich nerwów.
Język nie musi być piękny.

Pomyśl o transcendencji.
Pomyśl o troskach prymasa,
o nowych związkach zawodowych,
które, jak mówi, winny być
autentycznie polskie.

[luty 1981]

[Gdybym pominął datę pod tekstem, wielu czytelników tego wiersza mogłoby być przekonanych, że Piotr Sommer odnosi się do sytuacji całkowicie współczesnych. Tymczasem minęło 39 lat i ciągle tkwimy w ..., no ale jak powiedział na najbardziej świętej górze w tym kraju tzw. emerytowany zbawca narodu: „Tu jest Polska, Ojcze Dyrektorze‟. Wiersz pochodzi z tomu Czynnik liryczny (1980-1982), wydanej w 1986 w drugim obiegu przez krakowska Oficynę Literacką, a ja go przepisałem z książki Nowe stosunki wyrazów, którą opublikowało w 1997 wydawnictwo a5.]


środa, 29 lipca 2020

Ulica Bociana

[29.7.2020]

Prognoza ICM Meteo mówiła wprawdzie, że zachmurzenia na wysokim pułapie będzie trwało tylko do ósmej rano, ale jak spojrzałem w okno o tej właśnie godzinie, jasne się dla mnie stało, że  nie doszacowali dzisiejszej aury... Więc wskoczyłem do auta i omijając korek na Opolskiej, w niespełna piętnaście minut dojechałem do Siewnej (widoczny na zdjęciu kompleks deweloperski stoi nominalnie przy Bociana), gdzie na parkingu znalazło się nawet wolne (no cóż, tylko dlatego, że trwają wakacje...) miejsce postojowe. Tak w ogóle, to chyba zaparkowałem tam nielegalnie... (był tam zdaje się przy wjeździe jakiś znak zakazu?). Nie znalazłem się w tym miejscu przypadkowo, wczoraj w ramach rekonesansu objechałem na rowerze niemal całą Górką Narodową. I jeżeli ktoś łudzi się, że polityczna formacja lewicowa ma jakieś szanse w tym kraju w kolejnych wyborach, powinien koniecznie zobaczyć, jak wyglądają wybudowane tam deweloperskie enklawy. Ni ch*ja, towarzysze...

wtorek, 28 lipca 2020

(Widzisz tę plamkę ślepą?)

Hans Magnus Enzensberger

Piękne widoki

Widzę coś, czego ty nie widzisz.
Wszyscy oprócz ciebie maja rację,
ale ty tego nie rozumiesz.
I na odwrót. Wszędzie martwe pola.
Świat  jest nieprzejrzysty.
Dzięki czemu wiele zostaje ci oszczędzone.
Widzisz tę plamkę ślepą?

Luka w polu widzenia 12-18"
w kierunku skroni od punktu fiksacji
(spowodowana przez brak receptorów
w discus nervi optici).
Prawdziwe błogosławieństwo.

Na twoim uchu wewnętrznym również nie można polegać:
zanik czucia głębokiego
przy określonym położeniu głowy
(bodźce z trzech kanałów półkolistych w błędniku
wzajemnie się redukują).

Błogosławione zaburzenia równowagi,
omdlenia, dobrodziejstwa natury.

Ponadto dysponujesz nieświadomością,
która tobą dysponuje. Zaburzenia poznawcze
związane z twoją pozycją społeczną, płcią,
rokiem kalendarzowym. Ciągłe wymówki.
Wszystko się ukrywa. Cudowne objawienia
na każdym rogu ulicy. Wierzę w to,
w co ty nie wierzysz. W takim razie
żadne objawienia maryjne, wyrzeczenie się karmy,
komunizmu, szansy wygranej w lotto. W mię Boże.
Niepewność, balsam na migrenę.

Odwrotne strony, które dla ciebie pozostają ukryte.
Teoremat Gödla. Niedostatek wyobraźni.
Ograniczona pojemność twojego mózgu.
Krótki czas, jaki ci jest dany
na ziemi. Ponieważ musisz w to wierzyć.
Warunki a priori wszelkiego doświadczenia.
A może tylko za dużo wódki,
roztargnienie, smutek i entropia.
Także na prawdziwym błogosławieństwie nie można polegać.

[Wiersz w przekładzie Ryszarda Krynickiego z książki Spotkanie innego rodzaju, którą rok temu opublikowało Wydawnictwo a5. „A może tylko za dużo wódki, roztargnienie, smutek i entropia." ;) ]

poniedziałek, 27 lipca 2020

Aleja Pokoju

[27.7.2020]

Pokój temu domowi!
(Żartowałem).
Chyba już jesteśmy na właściwej ścieżce.
Zasmuca nas jednak trocha krótka lista obiektów. Przynajmniej w Krakowie. Zapotrzebowanie opiewa na 42 sztuki... Pora ruszyć w kierunku Warszawy i Wrocławia.

niedziela, 26 lipca 2020

(i twoje pierwsze dziecko jest bombą)

Agi Mishol

SAMOBÓJCZYNI ANDALIB TAKATAKA


                                                         Wieczorem ściemnia się,
                                                         a ty masz tylko dwadzieścia lat
                                                         Nathan Alterman, Wieczór na bazarze

Masz dopiero dwadzieścia lat

i twoje pierwsze dziecko jest bombą.
Pod szeroką ciążową sukienką
nosisz materiał wybuchowy z ostrymi kawałkami metalu
i przechodzisz przez park Andalib Tikatko
tykając między ludźmi.

Ktoś poprzestawiał ci tryby w głowie

i kazał iść do miasta.
Ty która pochodzisz z Bejtlechem,
wybrałaś właśnie piekarnię
i tam wyrwałaś zawleczkę.
Razem z chałkami na szabat
posypanymi sezamem i makiem
posłałaś się do nieba.

Razem z Riwką Fink

Jeleną Konrajew z Kaukazu
Nissim Cohenem z Afganistanu
i Suhillą Huszi z Iranu
pociągnęłaś za sobą jeszcze
dwóch Chińczyków.

O tamtego czasu twoją historię

zaćmiły inne sprawy
ale ja wciąż o niej mówię i mówię
nie mając nic do powiedzenia.

[Niejako do pary, tym razem wiersz w przekładzie Angeliki Adamczyk i Justyny Radczyńskiej. Będziemy tu często wracać do tekstów Agi Mishol z książki Jestem stąd.]



sobota, 25 lipca 2020

(drudzy nie chcieli takiego prezentu)

Agi Mishol

„NIE BYŁO OFIAR‟

Jego nikt nie policzył,
osiołka z fotografii
poniżej nagłówka.

Biały osiołek,
którego życie zaprzęgnięto do dźwigania rupieci,
i arbuzów,
zapewne stał cicho,
kiedy mocowano mu na grzbiecie siodło
z dynamitem,
a potem klepnięto go w zadek,
ponaglając okrzykiem
jalla itla,
żeby szedł w kierunku wroga ‒


jednak w połowie drogi
zauważył zielone źdźbła trawy,
rosnące między kamieniami,
i przerwał akcję,
żeby je poskubać,
sam ze sobą 
w tykającej ciszy.

Nie napisano, kto strzelał:
jedni przestraszyli się, że zawróci,
drudzy nie chcieli takiego prezentu.

Lecz kiedy pośród wichru on wstąpił do nieba,
przyjęty w poczet męczenników,
siedemdziesiąt dwie przeczyste oślice
czule lizały jego rany.

[Wiersz w przekładzie Beaty Tarnowskiej z książki Jestem stąd, którą opublikowało właśnie Wydawnictwo a5. Kupiłem dzisiaj i przeczytałem od razu od deski do deski, co nieczęsto mi się zdarza...]




piątek, 24 lipca 2020

(Dlatego teraz postawimy cię pod ścianą)

Bertolt Brecht

PRZESŁUCHANIE DOBREGO CZŁOWIEKA

Podejdź, słyszeliśmy,
że jesteś dobrym człowiekiem.

Jesteś nieprzekupny, lecz piorun,
który uderza w dom, także jest
nieprzekupny.

Jesteś wierny temu, coraz powiedziałeś.
Ale co powiedziałeś?

Jesteś uczciwy, mówisz, co myślisz.
Ale jak myślisz?
Jesteś dzielny.
Lecz przeciw komu?
Jesteś mądry.
Ale dla kogo?
Nie dbasz o własne korzyści. 
O czyje więc?
Jesteś dobrym przyjacielem.
Ale czy również dobrych ludzi?

Słuchaj: wiemy,
że jesteś naszym wrogiem. Dlatego teraz
postawimy cię pod ścianą. Jednak ze względu na twoje zasługi
i zalety
postawimy cię pod dobrą ścianą i rozstrzelamy
dobrymi kulami z dobrych karabinów i zakopiemy
dobrą łopatą w dobrej ziemi.

[Dość aktualnie brzmiący wiersz niezrównanego Bertolta Brechta z książki Elegie bukowskie i inne wiersze, zawierającej przekłady Ryszarda Krynickiego, a wydanej w drugim obiegu w 1980 roku przez Niezależną Oficynę Wydawniczą.]


czwartek, 23 lipca 2020

KAWA I PAPIEROSY


Dalej przekładam książki i coś takiego znalazłem, rarytas jakich mało. Po antologii Długie pożegnanie miał być zbiór Kawa i papierosy (i jest, lecz w broszurowej postaci), a potem jeszcze były rozmowy o projekcie Polska gola!, który chyba nie doszedł do skutku? Prawdziwa to lektura na sezon ogórkowy, całkiem dosłownie, bo wśród autorów same ogórki (wymieniona w spisie M.G. Świeduchowska to podwójny ogórek). Całość rozpoczyna z przytupem i wygibasami śp. Tadeusz Komendant. Broszura opublikowana została przy okazji drugiej edycji Festiwalu Literackiego „Warszawa Pisarzy‟ w 1997 roku, podczas którego autorzy odczytali swoje utwory.







środa, 22 lipca 2020

VERSE Vol. 10, No. 2


































Robiąc porządek z książkami (tzn. przekładając je z regału na regał - czego i tak nie cierpię) trafiłem na ten magazyn literacki z Wielkiej Brytanii. Dwadzieścia siedem lat to szmat czasu, urodziwszy się w 1993 roku można było było już np. wziąć ślub, mieć trójkę dzieci, potem się rozwieść i otrzymać unieważnienie kościelnego małżeństwa... Poland's young poets to oprócz mnie (w kolejności w jakiej się pojawiają w piśmie): Marcin Świetlicki, Katarzyna Turaj-Kalińska, Artur Przystupa, Krzysztof Koehler, Marcin Baran, Jacek Podsiadło i Adam Michajłów. Nie mam pojęcia jak / nie pamiętam okoliczności, w których doszło do tej publikacji...