Trochę wytarty na rogach przez oglądaczy (i chałmaczy), ale za 1/3 ceny wyjściowej... Warto zawsze zaglądnąć do Buchhandlung Walther König w Martin Gropius Bau :))
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Martin Gropius Bau. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Martin Gropius Bau. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 28 września 2017
czwartek, 4 maja 2017
Dwa nowe nabytki i jeden prezent
Zawsze warto zajrzeć do Buchhandlung Walther König w Museum Hamburger Bahnhof lub Martin Gropius Bau, żeby sprawdzić przeceny...
Oczywiście odwiedziłem też Langera Blumqvista i... nie zdecydowałem się na zakup Inflagrante II Chrisa Killipa. Może innym razem.
Od Tomasza Sosińskiego natomiast dostałem widoczny wyżej albumik (DZIĘKI!). Zdjęcia brutalistycznej architektury w wykonaniu Simona Phippsa wielce interesujące!
czwartek, 21 sierpnia 2014
Wracając z wystawy Walkera Evansa w Martin Gropius Bau
Ekspozycji beznadziejnie słabej.
Szkoda na nią czasu, szkoda 7 € za wjazd.
Szkoda też wydać 29 € na katalog...
Trabi World.
Trabi safari.
Trabi Museum.
Trabi Lounge.
Podobnie jak tysiące innych osób odwiedzających Berlin zrobiłem "unikalne" zdjęcie stadka tych mydelniczek ;))
wtorek, 8 maja 2012
BAUMEISTER DER REVOLUTION
Richard Pare, 1998 - Budynek elektrowni MoGES, Moskwa. Projekt: Walentin E. Dubowski.
Richard Pare, 1999 - budynek Fabryki Tekstylnej „Czerwony sztandar”, Sankt-Petersburg. Projekt: Erich Mendelsohn.
Czyli „Architekci (Budowniczy) Rewolucji”. Świetna wystawa w Martin Gropius Bau w Berlinie! Radziecka architektura sprzed socrealizmu, czyli ta którą wymyślano lub postawiono od początku lat 20. do połowy lat 30. XX wieku. Rewelacyjnie wyglądające modernistyczne budynki, projektowane przez czołówkę architektów z ZSRR i zza granicy. Gdyby nie drobnomieszczański, by nie powiedzieć wieśniacki, gust Józefa Wisarionowicza Dżugaszwili, znanego bardziej jako Stalin, byłoby ich znacznie więcej, a budowane od podstaw miasta takie, jak Magnitogorsk lub Orsk stały by się celem pielgrzymek studentów architektury...
Richard Pare, 1993 - Dom Kultury im. I. Rusakowa, Moskwa. Projekt: Konstantin Mielnikow.
Berlińska ekspozycja pomyślana jest kilkutorowo. Po pierwsze: oglądamy projekty budynków, po drugie: możemy podziwiać abstrakcyjne malarstwo z tamtych czasów (tu m.in. i w dużej ilości, jak zawsze genialna Lubow Popowa!), które inspirowało architektów - wzajemne związki są ewidentne, po trzecie: dokumentacyjne fotografie z epoki przylepione do kart inwentaryzacyjnych, wreszcie po czwarte: zdjęcia Richarda Pare'a, który fotografował te obiekty w latach 90., a następnie w 2007 roku pokazał w MOMA na wystawie „Lost Vanguard: Soviet Modernist Architecture 1922-1932” oraz w albumie pod tym samym tytułem (gdzie jednak słowo Soviet zmieniono na Russian)
Richard Pare, 1999 - Moskwa, wnętrze piekarnia 24h. Projekt: Georgij Marsakow.
Richard Pare, 1994 - Moskwa, klatka schodowa w budynku Centrosojuzu. Projekt: Le Corbusier i Pierre Jeanneret.
Bez zdjęć Pare'a nie byłoby ekspozycji „Baumeister der Revolution”, jakkolwiek na okładce katalogu wystawy brak np. jego nazwiska (sic!). Sfotografowane przez Richarda Pare'a budynki, pomimo wyraźnej dewastacji oraz przeróbek ingerujących w pierwotny projekt, działają siłą zaplanowanego przez architektów kształtu. To oczywiście zasługa projektantów, ale istotny jest też sposób podania tematu przez fotografa. Pare nie wysuwa się na pierwszy plan, a organizacja kadru i wybór perspektywy służą tu atrakcyjnej wizualnie prezentacji obiektu (podążającej też za ideą projektantów) oraz pokazania go z uwzględnieniem współczesnego kontekstu. Tylko tyle i aż tyle.
Richard Pare, 1994 - Moskwa, kompleks mieszkalny WZIK. Projekt: Borys Jofan.

Richard Pare, 1995 - Moskwa, kompleks mieszkalny WZIK. Projekt: Borys Jofan.

Richard Pare, 1995 - Moskwa, kompleks mieszkalny WZIK. Projekt: Borys Jofan.
sobota, 5 maja 2012
Trabi World
2012-05-05 11:16 (Nokia 2700)
Dzisiaj wybraliśmy się do Martin Gropius Bau, żeby zobaczyć wystawę „Baumeister der Revolution”, która poświęcona jest radzieckiej architekturze sprzed socrealizmu (ekspozycja świetna, ale napiszę o niej przy innej okazji). I w drodze od ze stacji metra o nazwie Kochstraße, na rogu Zimmeraße i Wilhelmstraße natknąłem się na to „trabantowisko”. I od razu pożałowałem, że nie wziąłem ze sobą do Berlina sprzętu. Bo mógłbym dalece uzupełnić mój cykl „byle co, byle jak i byle gdzie”... ;)
Wczorajsze spotkanie w polskiej księgarni buch | bund (tu PODZIĘKOWANIA dla Marcina Piekoszewskiego), myślę, że bardzo udane. Przez prawie dwie godziny mówiłem o projekcie „Święta Wojna” i pokazywałem fotografie z Krakowa oraz Górnego Śląska przy widocznym zainteresowaniu publiczności (pełna sala). Co mnie ucieszyło, bo to oznacza, że projekt działa i nie pozostawia widza obojętnym. O co przecież chodzi, czyż nie?
2012-05-05 11:17 (Nokia 2700)
2012-05-05 11:26 (Nokia 2700)
2012-05-05 11:26 (Nokia 2700)
Subskrybuj:
Posty (Atom)














