Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pink Floyd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pink Floyd. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 maja 2018

Późne echo...

Nie wiem, co mnie wzięło dzisiaj na słuchanie Pink Floydów i utworu Echoes z koncertu, a właściwie to filmu nagranego w amfiteatrze w Pompejach w 1971 roku? Być może dlatego, że odwiedziłem to miejsce w lutym, a obecność zespołu mocno była wyeksponowana w muzealnej ekspozycji? Jadąc kolejką linii Circumvesuviana, przez pomyłkę wysiedliśmy przystanek wcześniej (trzeba było pilniej obserwować turystów z Japonii, którzy zawsze doskonale mają rozpracowane marszruty...) i używając z nawigacji w smartfonie błądziliśmy przez godzinę z okładem (mapy firmy Google zupełnie się tu nie sprawdzają) przez tamtejsze osiedla... To zresztą temat na osobną opowieść, podobnie jak równie upiorny wygląd przedmieść Neapolu oglądany z okna pociągu. Patrzyłem na to wszystko tak zszokowany, że aż zapomniałem o możliwości robienia zdjęć czy kręcenia filmu telefonem. Wracając do rejestracji pobytu Pink Floyd w Pompejach, to rzeczony film zobaczyłem po raz pierwszy w połowie lat '80 podczas jakiegoś maratonu filmów muzycznych w klubie studenckim Rotunda lub kinie Mikro w Krakowie. Stare dzieje... aż się wzruszyłem. Oglądając ten film, a raczej słuchając ścieżki dźwiękowej, można dojść do wniosku, że materiał z The Dark Side of the Moon (no offence) to był jednak zdecydowany regres.