środa, 26 października 2022

(Choć kradną żołd, nadstawia łba)

Zasadniczo rymowane wiersze Bertolta Brechta nie bardzo mi wchodzą, aczkolwiek czynię wyjątek dla songów z jego spektakli teatralnych. Pieśń Matki Courage przetłumaczył Robert Stiller. Opublikowane w 1980 roku przez Ludową Spółdzielnię Wydawniczą Poezje wybrane Brechta momentalnie zniknęły z półek księgarni i były bardzo poszukiwany tomem serii Biblioteka Poetów. Piosenka, pieśń, song, wiersz, bardzo na czasie...

poniedziałek, 24 października 2022

R.I.P. Leszek Engelking (2.02.1955 - 22.10.2022)

Poeta, nowelista, tłumacz, krytyk literacki, polonista, wykładowca akademicki, etc. Bardzo smutna wiadomość. Ostatnio zajmował sie przekładem Cantos Ezry Pouna, które miały sie ukazać po polsku w całości (jakkolwiek nie podzielam zapału do tłumaczenia tego cyklu poety-faszysty...). Dla mnie jednak pozostanie tłumaczem, dzięki któremu me piwne oczy ujrzały wiersze Ivana Blatnego oraz Jany Krejcarovej, autorów, o których później trochę zapomniał. Tak więc może teraz wiersz Krejcarovej, jaki pojawił sie 31 lat temu w 20 numerze bruLionu. Róbcie to tak jak ja‟.

niedziela, 23 października 2022

Gondola

Nie pamiętam już, kto mnie zaprosił do facebookowej grupy Painters from the North. Być może Grzegorz Wróblewski? No więc codziennie niemal wyświetlają mi się reprodukcje obrazów artystek i artystów z Danii, Finlandii, Grenlandii, Islandii, Norwegii oraz Szwecji, jakkolwiek przeważają prace z pierwszego z wymienionych terenów i tych dwóch na końcu. Dzisiaj np. Julius Exner, duński malarz żyjący w latach 1825-1910, o którym nie miałem dotąd pojęcia, chociaż możliwe, że mogłem widzieć jego obrazy w Statens Museum for Kunst w Kopenhadze. 

Julius Exner - En gondol (1859)

Kapitalna, można by rzec, że „fotograficzna‟ kompozycja, jakkolwiek w roku 1859, kiedy powstało to płótno, robienie zdjęć na mokrych płytach kolodionowych było niemal równie pracochłonne, co malowanie obrazu. Ale nie o technikę czy technologię tutaj chodzi, lecz o to co ma się w głowie i też - jak dalece jest się otwartym na sygnały płynące od realnego. Czy obrabiamy mozolnie motywy z katalogu studium‟, czy też pozwalamy się nakłuwać‟ rzeczywistości (by luźno nawiązać do terminologii Rolanda Barthesa z eseju Camera Lucida)?

sobota, 22 października 2022

(A za dnia spoglądałem w oczy naganiaczom)

Odrzuca mnie ostatnio od wierszy... Nie od wszystkich jednak. By wymienić np. Reinera Kunze (lista jest jednak krótka). Tekst z Literatury na Świecie nr 3-4/2022 w przekładzie Jakuba Ekiera.

piątek, 21 października 2022

Armida al campo d'Egitto


W piąteczek chciałem się niejako tradycyjnie zająć Wielką Pipą (oraz małymi pipami z tzw. Zjednoczonej Prawicy - duży wysyp orlenków z Pinokiem i Budyniem), ale akurat dotarło do mnie widoczne wyżej pudełko...

środa, 19 października 2022

Piramo e Tisbe

Czyli przedostatnia opera Johanna Adolfa Hassego (sam kompozytor określał ją jako intermezzo tragico), której libretto oparte jest na miłosnej historii zaczerpniętej z Przemian Owidiusza (tej samej, którą Shakespeare sparodiował w Śnie nocy letniej). W 2016 roku w ramach festiwalu Opera Rara miałem okazję wysłuchać kapitalnego wykonania tego utworu, gdzie partię Piramo śpiewała Vivica Genaux (mezzosopran),  jako Tsibe wystąpiła Desirée Rancatore (sopran), w roli ojca pojawił się Emanuele D'Aguanno (tenor), zaś towarzyszyła im orkiestra Europa Galante pod dyrekcją Fabio Biondiego. 
Więc dzisiaj nic o Wielkiej Pipie i małej pipie, jakolwiek mała pipa jest bardzo aktywny ostatnio. Np. podczas wykładu inicjującego Akademię PiS, która ma być, za przeproszeniem, prawicowym think tankiem (tu się można pośmiać do woli z tych oksymoronicznych tworów) mała pipa znów chorobliwie interesował się kwestiami tożsamości płciowej osób LGBT+, zamiast zająć się np. swoją mocno pokręconą osobowością... 

Kupiona płytka (używka z Allegro) bardzo fajna, właśnie jej słucham, chociaż brakuje trochę głosów Desirée Rancatore i Vivici Genaux.

poniedziałek, 17 października 2022

WIELKA PIPA

Tzn. Baltic Pipe, która od przedwczoraj zdominowała orlenki. Ale też pojawiły się takie z hasłem zainwestuj w największy w Polsce magazyn gazu, gdzie wklejono postać urzędującego Przezydenta RP. No nie wiem, co na to kancelaria, służby, specsłużby, etc... Można go nie lubić, ale żeby tak obcesowo traktować doktora praw UJ i głowę państwa? Generalnie reklamy tych szwindli skierowane są do ludzi - którzy oglądając toporny i prymitywny przekaz TVP INFO lub innej TV Republiki - niewiele rozumieją z tego o czym się mówi, natomiast działają na nich slogany, prosta symbolika oraz znane z ekranu fizjonomie polityków. Więc zapewne dlatego też na kilku orlenkach pojawił się ostatnio Słońce Żoliborza, którego raczej niewiele osób w tym kraju darzy sympatią lub zaufaniem (tak mówią sondaże), w przeciwieństwie jednak do najbardziej betonowego elektoratu Zjednoczonej Prawicy w rodzaju 60+, 70+ i 80+. Nasz Conducator (zbieżność tytularna z Nicolae Ceaușescu nieprzypadkowa), powiedział ostatnio, że każdy rozsądny Polak, patriota, nawet jeśli jest niewierzący, to musi przyjąć chrześcijański system wartości. Choćby dlatego, że w Polsce innego systemu wartości występującego w szerszym wymiarze po prostu nie ma. Jest albo system chrześcijański, albo nihilizm.‟ Już dawno i bez pomocy małaj pipy wybrałem to drugie, więc ominie mnie na pewno „uzyskanie 12 000 zł na kartę‟ i inne profity...


niedziela, 16 października 2022

Arkadia

 
Tak sobie szkicuję. I pomyślałem, że najnowsze przedsięwzięcie Erica Tabuchiego o nazwie Atlas des Régions Naturelles ma sens. Nie żebym chciał robić coś podobnego (i tak mam za dużo projektów na głowie...), ale to co realizuje teraz francuski fotograf budzi mój szacunek. Więc zdecydowanie żadne tam fejkowe historie wizualne, o których pisał jakiś czas temu w Dwutygodniku Adam Mazur...

sobota, 15 października 2022

Z TAJNYCH ŹRÓDEŁ!

Nowa porcja orlenków. Coraz bardziej jestem przekonany, że naprawdę trzeba być, albo wyborcą Zjednoczonej Prawicy czy innej Konfederacji, albo ciężkim idiotą, żeby dać się na to nabrać. Jakkolwiek pisowski elektorat stosuje orwellowskie dwójmyślenie i doskonale sobie zdaje sprawę, że ludzie z urzędów państwowych kradną na potęgę (jednak się dzielą z suwerenem...). Dlaczego więc nie skorzystać z nadarzającej się „okazji‟?
No i moja ulubiona rodzina Szczepański, rodzina Vavrikovich i ta rodzina (polska języka, to trudna języka...).

piątek, 14 października 2022

Johann Adolf Hasse „Enea in Caonia‟

Taki świeży nabytek, z którego się bardzo cieszę.

Mariusz, mój przyjaciel z Berlina, powiedział mi ostatnio, że rutynowo pyta swoich niemieckich znajomych o Hassego, a ci ni w ząb nie mają na jego temat pojęcia. Jeżeli słuchanie późnobarokowej muzyki, oczywiście granej na instrumentch z epoki, ma charakter niszowy, to zainteresowanie wokalnymi utworami Johanna Adolpha Hassego jest już niszą nisz... Ciekawe, bo za życia kompozytor ten był równie popularny, co Allesandro Scarlatti czy Georg Philipp Telemann. Był też na dworze saskim według oficjalnej nomenklatury - królewsko-polskim i elektorsko-saskim kapelmistrzem (Königlich-Polnischer und Kurfürstlich-Sächsischer Kapellmeister), a miało to miejsce podczas panowania Augusta II Mocnego oraz Augusta III, skądinąd polskich królów. Bywał w Królestwie Polskim przy okazji premier swoich oper, kiedy dwór przenosił się latem z Drezna do Warszawy, jakkolwiek wolał w tym czasie jednak podróżować ze swoją żoną Faustiną Bordoni - sławną w tamtych czasach mezzosopranistką - do Wenecji (i wcale mu się nie dziwię...). Na nieszczęście w czasie oblężenia Drezna przez Prusaków w 1760 roku, w budynek - gdzie składowano większość jego manuskryptów - trafiła armatnia kula, a partutury zgromadzone tam w celu ich wspólnego wydania pod elektorskim patronatem, doszczętnie spłonęly. Zachowały się na szczęście rękopisy przechowywane w biblitekach weneckich. Tytułowa Caonia, gdzie przebywał Eneasz, to część Epiru w Grecji.