Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Do szpiku kości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Do szpiku kości. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 czerwca 2019

(Wszyscy będziemy wiedzieć wszystko)



Prawdziwy Jaworski Festiwal! Nowy tom Ceremonia wydany w WBPiCAK oraz Ciąg Fibonacciego. 111 wierszy wybór tekstów przygotowany dla Convivo. W tym drugim (świetny wybór tekstów!) można też przeczytać bardzo rozsądnie napisany szkic o twórczości Krzysztofa Jaworskiego, pióra Dawida Kujawy i Rafała Wawrzyńczyka. To może najpierw 3 wiersze z Ceremonii (s. 25, 26, 27).:

Krzysztof Jaworski


Wszyscy będziemy wiedzieć

Wszyscy będziemy wiedzieć.
Będziemy wiedzieć.
Wszyscy.
Wszyscy będziemy wiedzieć wszystko.
Wszyscy.


Ceremonia. Ołów

Obsesja zdrowia.
Choć z drugiej strony
co wytatuować na ciele?
Przede wszystkim
żadnych fałszywych ruchów.
Korzystać z darów natury.
Rozkoszować się zapachem
palonego mięsa.
Zadawać właściwe pytania.
Obserwować potomstwo.
Czekać.


Łopata, dół, ziemia

                                    Panu Wiesławowi Uchańskiemu

Wszystko się rozpada.
Idzie po mnie.
Sny spokojne.
Chóry anielskie.
Przez chwilę ciepła sierść.


I może jeszcze ten tekst z Ciągu Fibonacciego, który pochodzi z książki Do szpiku kości (s. 134):

TRIUMF WOLI

I co za kretyn powiedział, że chrześcijaństwo
to religia słabych? Kiedy tak patrzę na tych krzepkich
młodzieńców pewnie ściskających w twardych dłoniach
kije bejsbolowe, pokrzykujących radośnie „... A KURWA!‟,
albo tych starych, bezzębnych i śmierdzących,

wygrzebujących ze śmietnika puszki po piwie
i miażdżących je stopą w ten wymyślny sposób,
by więcej aluminium zmieściło się w dziurawej siatce
z napisem „Empik - Pełna Kultura‟, lub na ich

rozkładające się za życia kobiety, poupychane
w szczelinach między dworcowym kiblem a budką
„Gyros - Kebab - Zapiekanka‟ - to pytam z dumą:

Gdzież jest, o śmierci, oścień twój?
Gdzież, o śmierci, twoje zwycięstwo?

wtorek, 18 czerwca 2013

Dlaczego nie tak


Krzysztof Jaworski

Dlaczego nie tak

Chodzi mi o większą swobodę artystyczną
Pisząc swobodę artystyczną, czy masz na myśli możliwość nierobienia niczego
Ale absolutnie niczego?


[wiersz z tomu: Krzysztof Jaworski Do szpkiu kości, Biuro Literackie, Wrocław 2013. str. 94.]

Ten tekst jest mi szczególnie bliski na 3 dni przed wernisażem Innego Miasta. "Chodzi mi o większą swobodę artystyczną" oraz o "możliwość nierobienia niczego", "absolutnie niczego" ;))
W tle Bill Laswell i Praxis z płytki nagranej podczas koncertów w Polsce w 1997.

piątek, 31 maja 2013

Dlaczego magia wielkiego formatu


Dlaczego magia?

[że pozwolę sobie — siedząc od rana przed ekranem komputera w ostatni dzień maja w 2013 roku — sparafrazować platformę konstrukcyjną książki Krzysztofa Jaworskiego Do szpiku kości]

środa, 29 maja 2013

Dlaczego nie potrafię się uwolnić


Krzysztof Jaworski

Dlaczego nie potrafię się uwolnić


NA OKOLICZNOŚĆ ODZNACZENIA LUDZI KULTURY
ORAZ POZOSTAŁYCH LUMINARZY NARODOWEGO
DZIEDZICTWA Z UWAGI NA ICH NIEZAPRZECZALNY
WKŁAD W ROZWÓJ ŚWIATOWEJ MYŚLI
HUMANISTYCZNEJ

                           Andrzejowi Bursie, w wieczną rocznicę śmierci


Poeta nie pamięta.
Historia wybaczy.
Partii nie ma, 
to i rymu nie ma.

Pprzyszło mi żyć w czasach, w kórych
politycy uchodzili za elitę intelektualną tego narodu.

Ale, 
zawsze przyszłoby mi żyć w czasach, 
w kórych politycy uchodzili za intelektualną elitę 
tego narodu.

Gdyż

mam w dupie małe narody
mam w dupie małe narody
mam w dupie małe narody!





[Książka przyszła wczoraj pocztą. Jest bardzo dobra. Z pewnością teksty w niej zawarte nie raz zagoszczą na hiperrealizmie.]

poniedziałek, 27 maja 2013

Dlaczego studium utraty


Krzysztof Jaworski

Dlaczego studium utraty

I uczynił Wielki Aptekarz tramal. I tramal był dobry. I tak upłynął poranek, i noc, i dzień pierwszy. I drugi tak samo upłynął. I trzeci. I czwarty takoż. Dnia piątego objawił się ketonal, i taka maść do smarowania żył, żeby szybciej goiły się ślady po nakłuciach igieł, ale nie pamiętał jej nazwy. I orzekł, iż były dobre. Chociaż wiele nie pomagały. Na te ślady na żyłach szczególnie. Ale nie było jeszcze najgorzej, w ogóle nie było źle, właściwie wcale nie było źle, a nawet bardzo dobrze było. I nastąpiła utrata smaku na dzień szósty. I skora pokryła się ranami, jak za przeproszeniem dupa żonie Lota, kiedy spierdzielała co sił w sandałach przed ogniem piekielnym Sodomy. I Gomory. I uwierzył w farmakologię. Nie w naukę. Nie w religię. Nie w psychologię. W farmakologię. Gdyż w niej nadzieja. I tak upłynął poranek i godzina dziesiąta trzydzieści. I trzeba było ruszyć dupę na naświetlania. I ruszył. A po drodze znaki przemawiały do niego, lecz i on przemawiał do znaków: pierdolcie się, mówił, o znaki wszelakie, które do mnie przemawiacie, albowiem jeno przemawiacie, ale i ja przemawiam do was. Jeno. Gdyż zdecydowanie gorzej na tym wychodzę. I tak postępował on. A wszystko na niebie i ziemi z nim postępowało, mówiąc, że źle nie jest. I źle nie było. Nie było źle. Nawet dobrze było. Może nie bardzo dobrze, ale dobrze. I to już było bardzo dobrze. Owóż nie można być głaskanym z dwóch stron. Z jednej i z drugiej strony głaskanym być. Nie można. Albowiem Tyś rzekł: biednemu zawsze wiatr w oczy i chuj w dupę. I zaiste. Bo tak zostało napisane w piśmie.

[tekst pochodzi ze świeżo wydanej przez Biuro Literackie książki Krzysztofa Jaworskiego Do szpiku kości. Publikacja ta reklamowana jest jako "ostatnia powieść awangardowa Jaworskiego", trzeba jednak wiedzieć, że jej autor jest naprawdę poważnie chory. Nie znam jeszcze całości, ale na podstawie fragmentów zamieszczonych na stronie Biura Literackiego oraz w Dwutygodniku, czuję i widzę, że jest to proza przejmująca do szpiku kości...]