Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dwie kobiety nad Atlantykiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dwie kobiety nad Atlantykiem. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 października 2020

(Chciałoby się mieć w ręku rewolwer i wziąć świnię na muszkę!)

Wiersz Grzegorza Wróblewskiego z tomu Dwie kobiety nad Atlantykiem (Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, 2011). Odświeżyłem sobie wczoraj znajomość z tą książką...


czwartek, 22 stycznia 2015

TESTY NA MAŁPACH

Grzegorz Wróblewski

TESTY NA MAŁPACH

znowu potrzeba testów na małpach ponieważ wystawienie małp
na radiację cząsteczkową
których umiejętności kierowania statkiem kosmicznym potrzeba więc
testów na małpach
dane z obserwacji na szczurach i myszach wykazały wpływy
promieni kosmicznych
małpy mają być wystawione na jedną dawkę a nowe testy są różne
od poprzednich
eksperymentów i mogą dać obraz ekspozycji na naładowane cząstki
wodoru żelaza i krzemu i na astronautów w trakcie misji na Marsa
gdyż układ nerwowy naczelnych
dlatego potrzeba testów na małpach potrzeba testów na małpach ryzyko
wystawienia na promieniowanie kosmiczne jest największą przeszkodą
eksploracji przestrzeni kosmicznej
ponieważ
tylko pole magnetyczne Ziemi chroni przed promieniowaniem załogi
promów kosmicznych
ale jego wpływ ujawni się w przypadku misji dalekosiężnych jak
wyprawa na Marsa
a małpy maja być wystawione na jedną dawkę
potrzeba testów na małpach potrzeba testów
na małpach!
nowe testy są różne od poprzednich eksperymentów i mogą dać obraz
ekspozycji na naładowane cząstki wodoru żelaza i krzemu które tworzą
krople niezwłoczne potrzeba testów na małpach
chodzi o wielkość mikronów w tkance co odbiega od efektów radiacji
(wysokoenergetycznej) potrzeba testów na małpach proponowane testy będą
skutecznie monitorowały potrzeba testów na małpach potrzeba testów 
wystawienie małp na radiację cząsteczkową
dlatego potrzeba testów na małpach
żeby sprawdzić czy wstępują jakieś behawioralne lub poznawcze zmiany
u członków załogi
których umiejętności kierowania statkiem kosmicznym mogą dać obraz
ekspozycji na naładowane cząsteczki wodoru
dane z obserwacji na szczurach i myszach wykazują że wystawienie
na ciężkie jony tworzy 
deficyty pamięci
ale
nie wiadomo jak to odkrycie przełoży się na człowieka potrzeba 
testów na małpach w przypadku wypraw dalekosiężnych jak wyprawa na Marsa
małpy mają być wystawione na jedną dawkę nowe testy są różne od poprzednich
eksperymentów mogą dac obraz ekspozycji na naładowane cząsteczki cząsteczki wodoru
więc potrzeba testów na małpach potrzeba testów 
na małpach w przypadku misji dalekosiężnych jak wyprawa na Marsa
małpy mają być wystawione na jedną dawkę potrzeba testów na małpach 
potrzeba testów na małpach 

----------------------------
Ten kapitalny i bardzo - jak myślę - ważny wiersz otwiera książkę Grzegorza Wróblewskiego Dwie kobiety nad Atlantykiem, o której trzy-krot-nie na hiperrealizmie już wspominałem. 
W 2014 roku tekst w przekładzie Piotra Gwiazdy opublikowany został w piśmie The Brooklyn Rail, a potem uzyskal nominację do prestiżowej nagrody Pushcart Prize. Trzymam kciuki!

środa, 30 stycznia 2013

W HOŁDZIE KRÓTKIM POBYTOM


Grzegorz Wróblewski

W HOŁDZIE KRÓTKIM POBYTOM

Może to wina zamieszek w Albanii
albo działa tak na nas gliniany bożek
Ganeśa. Na nic przyjemnego
nie powinienem dziś liczyć.

(Drażnią mnie nawet słodkie mango,
które wczoraj kupiłaś u Pakistańczyka)
Chyba tylko dlatego nazwałem ostatnią 
grafikę "Loneliness".

Choroba cywilizacji... - mówi o niej
zdenerwowana właścicielka galerii.
Równie dobrze mógłbym
nadać jej tytuł: "Eyes".

Ale wyszłoby na to samo.



[Grzegorz Wróblewski Deep Blue Adventures]


MIŁOŚĆ, EKOLOGIA I MOON

Przysłuchujemy się śpiewającym w oddali
myśliwcom: sekta Moona nie odkryła
jeszcze naszej podmiejskiej kryjówki!

Chwilowa idylla... Tutaj liczą się tylko
białe muszle i ptaki wynurzające się 
z czystych chmur.

Znaczysz dla mnie więcej niż  elektrownia

atomowa Barsebäck.



[Grzegorz Wróblewski Copenhagen Fashion Week]


RANDKA HENRIETTY

Polny konik schował się za koszykiem rozebranej
do naga Henrietty. Henrietta zrywa gorące liście
i bawi się kukurydzianą kolbą.

Spocona czeka na swojego mężczyznę, który
pojawi się dopiero za 4 miesiące
po zakończeniu urzędniczej praktyki w Odense.



[Grzegorz Wróblewski Statistics nad Informatics]


ANITA

Nie znoszę lizania w policzek - jęczy obrażona
Anita. W trakcie stosunku czyta na głos artykuł
o pielęgnacji wrażliwego na ciepło skalara.

Potem zagryza miłość szwedzkimi dietetycznymi
chrupkami.  Gładzi swoje błyszczące włosy i pije
pomarańczowy napój z domieszką niezbędnych witamin.



-----
[Wszystkie wiersze przepisałem z tomu: Grzegorz Wróblewski Dwie kobiety nad Atlantykiem, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2011. 


W HOŁDZIE KRÓTKIM POBYTOM str. 19
MIŁOŚĆ, EKOLOGIA I MOON str. 18
RANDKA HENRIETTY str. 23
ANITA str. 22

Obrazy pochodzą z profilu autora na Facebooku.
Prawdę mówiąc szukałem wymienionej w pierwszym wierszu grafiki o tytule Loneliness, będąc pewny, że ją widziałem podczas wizyty w Kopenhadze, jednak bezskutecznie...]

środa, 16 listopada 2011

ENCYKLOPEDIA SYMBOLIZMU


Czytam dalej „Dwie kobiety nad Atlantykiem” Grzegorza Wróblewskiego (świetna książka!). Tym razem wiersz ze strony 39.


Grzegorz Wróblewski

ENCYKLOPEDIA SYMBOLIZMU
(PRZYPADEK NIILA)

Jestem szalony – powiedział Niil, wierny czytelnik Barthesa
i sezonowy miłośnik tureckich oliwek. I znaleźliśmy się
nagle wśród antycznych zegarków.
1. Ktoś ukradł mu pastę do zębów.
2. Nie zostawiając numeru telefonu.
Jestem szalony
kupiłem
dywan,
mimo
że
nie
znoszę
jego
zapachu.
I teraz będzie się na nim załatwiał mój rozpieszczony pers.

(Nie znoszę Turków, ale nie miałem wyjścia).

Po miesiącu stracił włosy i pracę redakcji.
Dał ogłoszenie, ale tureckie dywany
dawno już wyszły z mody.
Podaruj go teściom – radzili mu wierni przyjaciele.
Za te same pieniądze mógłbym kupić transport kul bilardowych
- narzekał.
Chyba nigdy nie doszedł do siebie. Spotkałem go potem na wystawie
malarstwa
Franza von Strucka. Niil, cień dawnego Niila
bardzo chciał mi się zwierzyć:
Jestem szalony
kupiłem
dywan,
mimo
że
nie
znoszę
jego
zapachu.

poniedziałek, 14 listopada 2011

ANARCHIA I TUŃCZYK


Właśnie dotarła do mnie przesyłka pocztowa z najnowszą książką Grzegorza Wróblewskiego. Otwieram tom „Dwie kobiety nad Atlantykiem” i niemal od razu trafiam na wiersz p.t. „Anarchia i tuńczyk”. Szukałem bezskutecznie tego tekstu w książce „Hotelowe koty”, która przecież jest wydawnictwem w rodzaju wierszy zebranych (oczywiście mogłem zapytać autora…). Nie pamiętam już teraz, czy przeczytałem ten świetny tekst w jakimś niszowym czasopiśmie literackim, czy Grzesiek pokazywał mi go w Kopenhadze w 2004 (w 1999?) przy okazji przekładu na duński dla pisma literackiego Øverste kirurgiske? Nieważne. Ważne, że jest w najnowszej książce Wróblewskiego pt. „Dwie kobiety nad Atlantykiem” (Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2011) na str. 9.


Grzegorz Wróblewski

ANARCHIA I TUŃCZYK

anarchiści rzucają koktajlem Mołotowa kupionym
za socjalne pieniądze
obliczają, ile muszą wydać na skuteczne załatwienie
jednego policjanta
trzeba rządzić się umiejętnie, bo przecież musi wystarczyć
na tuńczyka z puszki oraz cytrynę
tuńczyk z puszki to coś dla buntownika: potrawa tania
i można na niej długo pociągnąć!
państwowi urzędnicy regularnie wypłacają anarchistom
zasiłki i w ten sposób popierają anarchię
urzędnicy i anarchiści to podobno dwa zaciekle
zwalczające się światy!
nie można mówić przy urzędniku o anarchiście, bo z miejsca
dostanie nerwowej czkawki, a anarchiście o białej koszuli
wpuszczonej w szare spodnie, bo wyciągnie nóż
trudno być urzędnikiem i równie trudno być anarchistą,
a już na pewno nie wypada być anarchistą
w opiekuńczym kraju