[Tuszyn, ul. Łowicka, 09.02.2018]
niedziela, 25 marca 2018
sobota, 24 marca 2018
czwartek, 22 marca 2018
Parkowo
[Kościół parafialny pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Świata i św. Małgorzaty, 18.03.2018]
Jadąc w zeszłą niedzielę z Chodzieży do Czerwonaka, zupełnie przypadkowo trafiłem w to miejsce... I właściwie - biorąc pod uwagę światło - to niewiele się spodziewałem po tym zdjęciu, a tymczasem nawet nieźle to wygląda. Kościół jest w XVIII wieku.
środa, 21 marca 2018
(Beczki nabijane gwoździami…)
Grzegorz Wróblewski
Element folkloru
Kłucie cierniową koroną? Ponieważ oni toczyli nas
w beczkach nabijanych gwoździami.
(Bezbożne niegodziwości!)
Łamanie na kole to niewinny element folkloru.
Wino i krew, transsubstancjacja.
Kot dynda już na latarni.
(Beczki nabijane gwoździami…) Augusto P.
zbawcą planety!
Oddychaj głęboko i przemyśl sprawę.
Według sondaży w Sąd Ostateczny
wierzy większość narodu.
[Wiersz Grzegorza Wróblewskiego skopiowałem z prezentacji sprzed roku na stronie Inne Czynności Literackie]
wtorek, 20 marca 2018
Wycentrować na nowo wkładkę gramofonową...
...usuwając przy okazji, silikonowe podkładki pod główkami śrub, które się w ogóle nie sprawdziły (podejrzewam, że to przez ich użycie nastąpiło zdecentrowanie?). Położyć na talerz Concerti op. 7 Tomasso Albinioniego (w wykonaniu Kammerorchester Berlin & Vittoria Negri)...
...usiąść wygodnie i słuchać. Płyta Eterny (uwielbiam tę nazwę, moja druga książka poetycka nosiła nazwę... Eternit) ma dokładnie 30 lat, czyli pochodzi ze schyłkowego okresu NRD (daty wydania nie podano, ale można ją odczytać z cyfrowo-literowego kryptonimu, który dotyczy druku okładki), jakkolwiek samo nagranie zrealizowane zostało w połowie lat siedemdziesiątych. Słuchać utworów z najlepszego okresu europejskiej muzyki, czyli pierwszej połowy XVIII wieku i może nawet w ramach pewnego dysonansu przytoczyć dla czytelników hiperrealizmu wypowiedź Kornela Morawieckiego (jakby kto nie wiedział, to tata aktualnego premiera), który w wywiadzie dla Kultury Liberalnej stwierdził m.in., że:
Panowie wiedzą, kto przepędzał Żydów do
warszawskiego getta? Panowie myślą, że Niemcy ich zaganiali do getta? Nie.
Żydzi sami poszli, bo im powiedzieli, że tam będzie enklawa, że nie będą mieli
z tymi wstrętnymi Polakami do czynienia. A to, że ich potem zagłodzili na
śmierć i wywieźli do Treblinki… To tak było! Była taka organizacja – Żagiew –
którą stworzyli Niemcy z Żydów, parotysięczna organizacja, gdzie Żydzi donosili
na Żydów i Polaków. Jak donieśli, to byli nagradzani. A potem ich wszystkich
zamordowano.
Kto wyganiał Żydów na Umschlagplatz? Niemcy
wyganiali? Nie! Policja żydowska wyganiała na Umschlagplatz!
Spróbować się po takich "mądrościach" nie wyrzygać...
Ponieważ płyta się skończyła, odszukać na półce Concerti a cinque op 5. (w wykonaniu I Musici) i słuchać. Słuchać i nie myśleć już dzisiaj polskich antysemitach.
poniedziałek, 19 marca 2018
POD KLĄTWĄ (2)
Wróciłem właśnie ze spotkania z Joanną Tokarską-Bakir, które miało miejsce w Ośrodku Badań nad Kulturami Pamięci na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przy okazji rzuciłem też okiem na tom II Pod klątwą gdzie każdy z szesnastu rozdziałów otwiera moje zdjęcie (egzemplarz autorski mam dostać do końca miesiąca, czyli już niedługo). No i jest nieźle, zarówno pod względem jakości druku, jak i layoutu. Spotkanie było ciekawe, chociaż temat mocno przygnębiający... Należy podziwiać autorkę, że miała siłę przekopać się przez te wszystkie dokumenty dotyczące pogromu, jaki miał miejsce w Kielcach 4 lipca 1946.
[ul. Henryka Sienkiewicza 71, 15.04.2016]
›››(...) zeznanie dozorcy domu przy Sienkiewicza 69, Adama Bugajskiego. O drugiej po południu stał przed nim z żoną i Józefą Bilawską, sąsiadką spod numeru 71. "W tym czasie przechodziło koło nas dwóch żołnierzy, którzy do siebie mówili, że w domu przy Sienkiewicza 71 też mieszkają Żydzi i czasem oni mogą mieć broń. Ja to słysząc zwróciłem się do nich mówiąc, że to same kobiety Żydówki, i broni żadnej nie mają". Przesłuchujący ma jednak inne zdanie na temat zachowania dozorcy: "[Pytanie:] Dlaczego wskazaliście żołnierzom, że w domu nr 71 mieszkają Żydówki i trzeba ich wypędzić?" Bugajski zaprzecza.‹‹‹
niedziela, 18 marca 2018
Z nigdy niepodjętego projektu "Mieszkam w Polsce"
[Gdzieś przed Margoninem...]
[...gdzieś za Chodzieżą]
--------
Dopisek z 19.03.2018 - 08:52 --- Ponieważ
zdjęcia wrzucałem bezpośrednio ze smartfona i posta pisałem też na smartfonie,
nie mogłem sprawdzić, jak wygląda ich jakość. No, a ponieważ fotki zrobiłem w
asusowym trybie HDR PRO, gdzie po prostu aparat szybko rejestruje dwa kadry i
potem je składa, więc przy mocnym wietrze gałęzie brzóz w tle siłą rzeczy nie
mogły być ostre... Na całe szczęście motyw ten zarejestrowałem też z użyciem
D810. Być może znajdzie się na okładce pewnej książki?
sobota, 17 marca 2018
[niebo zalane światłem]
Inger Christensen
bomba atomowa istnieje
Hiroszima, Nagasaki
Hiroszima szóstego
sierpnia 1945
Nagasaki dziewiątego
sierpnia 1945
140 000 zabitych i
rannych w Hiroszymie
60 000 zabitych i
rannych w Nagasaki
liczby niezmienne
gdzieś w odległym
zwyczajnym lecie
potem umierali
ranni, z początku wielu,
większość, potem mniej, ale
wszyscy; na koniec
dzieci rannych,
urodzone martwe, umierające,
dużo dzieci, jeszcze,
jeszcze, i wreszcie
ostatnie; stoje
w kuchni, obieram
kartofle; z kranu
leci woda niemal
zagłusza dzieci
na podwórku;
dzieci krzyczą i
niemal zagłuszają
ptaki na
drzewach; ptaki
śpiewają i niemal
zagłuszają szept
liści na wietrze;
liście szepczą
i niemal zagłuszają
ciszą niebo,
niebo zalane światłem,
światłem które od tamtego
czasu przypomina
ogień bomby atomowej
odrobinę
bomba atomowa istnieje
Hiroszima, Nagasaki
Hiroszima szóstego
sierpnia 1945
Nagasaki dziewiątego
sierpnia 1945
140 000 zabitych i
rannych w Hiroszymie
60 000 zabitych i
rannych w Nagasaki
liczby niezmienne
gdzieś w odległym
zwyczajnym lecie
potem umierali
ranni, z początku wielu,
większość, potem mniej, ale
wszyscy; na koniec
dzieci rannych,
urodzone martwe, umierające,
dużo dzieci, jeszcze,
jeszcze, i wreszcie
ostatnie; stoje
w kuchni, obieram
kartofle; z kranu
leci woda niemal
zagłusza dzieci
na podwórku;
dzieci krzyczą i
niemal zagłuszają
ptaki na
drzewach; ptaki
śpiewają i niemal
zagłuszają szept
liści na wietrze;
liście szepczą
i niemal zagłuszają
ciszą niebo,
niebo zalane światłem,
światłem które od tamtego
czasu przypomina
ogień bomby atomowej
odrobinę
piątek, 16 marca 2018
[Nase, nase, nie Niemcy.]
Henryk Grynberg
9
W Antoni
Znał pan mojego dziadka, Jankla z Dobrego?
Ankla? Pewno, że znałem. Przyszedł w nocy, panie, mówi, daj pan jeść, bo ja już umieram. Dałem jeść, on usiadł i płacze. Ja mówię, czego płaczesz? A on mówi, moja córka siedzi pod ścianą. Mówię, czego nie zawołałeś? Ale mówię, wisz co - bo ja mu ty - mówię, wisz co, zupa kraszona... A on mówi, ja i mięso zjem... No?
A która to była córka?
A ja nie wiem, tylko wiem, Że trzy miał.
I widział pan ją wtedy?
No była w chałupie, zjadła kolację z niem razem.
Nie pamięta pan, jak miała na imię?
Nie, tego nie pamiętam.
A ile mogła mieć lat?
Już pewno przeszło dwadzieścia.
Nikt więcej z rodziny nie przychodził?
Tylko on i dziewucha. Jedna dziewucha przychodziła.
I co się z nimi potem stało?
A gdzieś tam w lesie podobno wymordowali ich. Jakie ludzie, kurwa, naprowadzali... Nase, panie, nase! Naprowadzali szkopów, kurwa ich mać, i bili. Jak nie mogli tak, to granatami w dziury rzucali. Co się zawiązało im, kurwa, żeby tych ludzi tak krzywdzić? Panie, był jeden Żyd z Kałuszyna, krawiec, i on nawet u mnie szył w mieszkaniu, Trzy dni. To wie pan co? W lesie księżyckiem tamuj go przywiązali do chojaka i głowę mu przycieni. No, kurwa go mać, no!
Bandyci?
Nase, nase, nie Niemcy. Niemiec w nocy nie poszedł. Byli i Polacy, byli, kurwa, jebane. Ale, panie, jak Polak zabił Żyda, a Niemcy się dowiedzieli, to pierdolnęli i tego Polaka. Tak było, o.
Czy chodziło o pieniądze?
Gdzie on tam miał pieniędze? Boże kochany, o ledwo żył. Wymordowali, wymordowali, o Jezu kochany... Byli kurwy i ludzie naprawdy.
Dobrze pan znał mojego dziadka?
O, jeszcze ile lat! Ile on ode mnie drzewa wykupił... Bo oni tu byli w Dobrem, to się woziło chojaki i kupowali. Nase chuja, nase by nie kupili za cholerę. Przychodził do nas na Rudę.
A jak to się stało, tam w lesie?
Ja nie wiem, panie, ale nase skarżyli, bo na wierzchu to tam było zakryte gałęziami. Oni podjeżdżali samochodem, kurwa, i wyciągali nad take parowe. Myśmy tam krowy paśli nad tą parową. Tam na pewno jakieś koście są jesce.
Dlaczego skarżyli?
Oj, dlaczego! Co mnie pan pyta, ja wiem? Oni się bali i Polaków, i Niemców, bo nase skurwysyny takie byli... Tak męcyć ludzi! O Jezu, o Jezu, o Jezu...
[Przepisane z książki: Henryk Grynberg, Dziedzictwo, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2018, s. 42-43. W książka została skomponowana z rozmów, jakie Henryk Grynberg odbył z mieszkańcami wschodniego Mazowsza w lutym 1992 podczas nagrywania filmu Miejsce urodzenia, w którym stara się ustalić okoliczności zamordowania swojego ojca. Ten wstrząsający dokument w reżyserii Pawła Łozińskiego należy koniecznie oglądnąć, szczególnie w realiach kolejnego wylewu nienawiści wobec Żydów, jaki w pięćdziesiątą rocznicę marca '68 wywołali politycy Prawa i Sprawiedliwości.]
czwartek, 15 marca 2018
POD KLĄTWĄ
Książka wyszła jakoś na początku marca, ale egzemplarz autorski jeszcze do mnie nie dotarł. Fotografie poszły w monochromie (niestety), co nie jest do końca szczęśliwym rozwiązaniem, jednak to nie te zarejestrowane współcześnie kadry z Kielc są tutaj ważne, lecz analityczna praca Joanny Tokarskiej-Bakir. Zdjęcia pokazują aktualny wygląd miejsc naznaczonych, to widoczne poniżej przedstawia budynek przy ul. Ignacego Paderewskiego (wcześniej ul. Mariana Buczka), w którym w czasie pogromu 4 lipca 1946 r. mieścił się Urząd Bezpieczeństwa Publicznego.
[06.04.2016]
Krytyka Polityczna udostępniła na swoim portalu (ukazała się ona wcześniej w 46 numerze kwartalnika) ciekawą rozmowę z autorką pracy Pod klątwą:
środa, 14 marca 2018
sobota, 10 marca 2018
[Co bym chciał]
[Douglas Dunn]
Sądzę, że przesuwam się ku poezji, która będzie odbijać społeczeństwo, w tym stopniu, w jakim zawsze chciałem to robić. Szczegół, konkretny obraz, bez żadnej smużki niebieskiego dymu, bez delikatnego muśnięcia księżyca, bez włóczęgi po Florencji i podziwiania kopuły Św. Piotra w Rzymie, bez pięknych pocztówek, bez tego gówna. To, co chciałbym osiągnąć to rodzaj języka, który będzie w stanie zawrzeć w spójnej całości różne style, jakie stosowałem w trzech dotychczasowych książkach. Innymi słowy, rodzaj poezji, która dopuszcza dokument, tak samo jak fragmenty liryczne, tak samo jak dyskusję, tak samo jak wyobraźnię. Jakiś rodzaj poezji, która będzie zawierać wszystkie te składniki.
Ale jest tak, jak mówi Paul Valery: "poezja jest najtrudniejszą ze wszystkich sztuk". Jeśli traktować to naprawdę serio, jeśli chce się realizować taką koncepcję poezji, o jakiej się myśli - trzeba ciężko pracować, żeby odnaleźć ten właśnie sposób pisania, który umożliwia spełnienie tej właśnie koncepcji. Próbuje więc robić to, co chciałbym robić, to jest być dokumentalistą, krytycznym społecznie, czy może raczej społecznie bezstronnym - idzie mi zarówno o pokazywanie fotografii, jak i dostarczanie napisów pod fotografiami, o pisanie filozofujące, a jednocześnie maksymalnie wierne rzeczywistości, nieomal realistyczne.
[Łapanie za słowa sprzed lat - łapał (i przetłumaczył) Piotr Sommer w książce Douglas Dunn Wyprowadzka z Terry Street, Fort Legnica '99, s. 91-92]
piątek, 9 marca 2018
Cała prawda o trotylu
Jutro kolejna smoleńska miesięcznica, podobno przedostatnia... Pozwoliłem sobie więc sporządzić okolicznościowy kolaż z okładek dwóch gazet, które tak niezwykle mocno zaangażowały się w wyjaśnianie przyczyn katastrofy na lotnisku Siwiernyj. Ciekawe czy redaktorzy tych pism poniosą jakąkolwiek odpowiedzialność za serwowane fake newsy? Pytanie retoryczne...
czwartek, 8 marca 2018
Prawdę znają tylko ofiary prawdy
Douglas Dunn
I Am A Cameraman
They suffer, and I catch only the surface.
The rest is inexpressible, beyond
What can be recorded. You can’t be them.
If they’d talk to you, you might guess
What pain is like though they might spit on you.
Film is just a reflection
Of the matchless despair of the century.
There have been twenty centuries since charity began.
Indignation is day-to-day stuff;
It keeps us off the streets, it keeps us watching.
Film has no words of its own.
It is a silent waste of things happening.
Without us, when it is too late to help.
What of the dignity of those caught suffering?
It hurts me. I robbed them of privacy.
My young friends think Film will be all of Art.
It will be revolutionary proof
Their films will not guess wrongly and will not lie.
They’ll film what is happening behind barbed wire.
They’ll always know the truth and be famous.
Politics softens everything.
Truth is known only to its victims.
All else is photographs– a documentary
The starving and the playboys perish in.
Life disguises itself with professionalism.
Life tells the biggest lies of all,
And draws wages from itself.
Truth is a landscape the saintly tribes live on,
And all the lenses of Japan and Germany
Wouldn’t know how to focus on it.
Life flickers on the frame like beautiful hummingbirds.
That is the film that always comes out blank.
The painting the artist can’t get shapes to fit.
The poem that shrugs off every word you try.
[Wrzuciłem najpierw ten wiersz w tłumaczeniu Piotra Sommera, zapomniawszy jednak, że pięć lat temu pojawił się on na hiperrealizmie w parze z tekstem W. H. Audena... No więc wpis skasowałem i wklejam teraz w wersji oryginalnej, bo wiersz/temat niezwykle ważny.]
środa, 7 marca 2018
Wszechobecne slogany propagandowe. Poznań, 1977
W ten właśnie sposób podpisana jest fotografia Mariana Schmidta w jego świetnym albumie Inside Poland.
[skan z albumu: Marian Schmidt Inside Poland, s. 32]
Wszechobecne kiedyś na pewno, ale niekoniecznie fotografowane... Skądinąd ten z kontenerami po prawej zupełnie niezły. W sumie to ciekawe, że propagandowe murale z czasów PRL-u nie doczekały się żadnej fotograficznej monografii (a może o czymś nie wiem?). Owszem, w 1988 roku Bogdan Konopka fotografował tego typu obiekty we Wrocławiu, ale materiał ten pokazano dopiero w 2017 roku.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











