niedziela, 3 lipca 2022
sobota, 2 lipca 2022
(w serce które jest lochem milczącej krwi)
Dziwny ten wiersz Jerzego Kronholda... (z antologii Określona epoka, Nowa fala 1968-1993. Wiersze i komentarze, Oficyna Literacka 1994). Dlatego wklejam ten skan.
czwartek, 30 czerwca 2022
środa, 29 czerwca 2022
(Miałam to szczęście, bo z wojny wrócił mój tato)
W niedawną podróż do Łodzi zabrałem do czytania w pociągu książkę Swietłany Aleksijewicz Ostatni świadkowie. Utwory solowe na głos dziecięcy. Tytułowe utwory solowe to relacje osób, które w momencie agresji III Rzeszy na ZSRR były niepełnoletnie. Lektura wstrząsająca, gdzie raz po raz relacjonowane jest niewyobrażalne bestialstwo niemieckich żołnierzy, jednakże już na samym wstępie trafiłem na poniższy passus...
I przypomniała mi się rabunkowa działalność żołnierzy Federacji Rosyjskiej podczas trwającej od 24 lutego 2022 roku agresji w Ukrainie. Przypomniały mordy na ludności cywilnej, zrzucanie bomb na szpitale pełne chorych, atakowanie rakietami budynków mieszkalnych. A w chwili, gdy piszę tego posta, należy też wspomnieć o przedwczorajszych wydarzeniach z Krzemieńczuka, gdzie na galerię handlową Amstor spadła rakieta manewrująca Raduga X-22, skonstruowana w czasach ZSRR do atakowania amerykańskich lotniskowców (blisko tona ładunku wybuchowego w środku). Bilans tego ataku to 20 zabitych (na razie potwierdzonych, bo budynek stanął w płomieniach i 36 zaginionych osób) oraz wielu rannych cywilów. Wojna w Ukrainie pokazała dobitnie, że rosyjskie rakiety mają problem z celnością (eufemizm), w ostrzale Krzemieńczuka uszkodzono też fabrykę maszyn drogowych, która miała być podobno głównym celem ataku (jako zakład rzekomej produkcji zrojeniowej - jak twierdzą przedstawiciele Kremla - ale czy można dać wiarę słowom kacapów?).
wtorek, 28 czerwca 2022
poniedziałek, 27 czerwca 2022
niedziela, 26 czerwca 2022
sobota, 25 czerwca 2022
L'incoronazione di Dario
Leżała sobie ta opera na witrynie księgarni muzycznej przy Piotrkowskiej w Łodzi i mocno spłowiała jej kartonowa obwoluta, więc w końcu zdjęto ją z wystawy i przeceniono o ponad 50%. Szczęśliwym trafem przyjechałem do tego miasta w celu zobaczenia Fotofestiwalu i idąc na wystawę Maćka Rawluka, nabyłem wspomniane wydawnictwo (przy okazji, jakby ktoś tęsknił za recitalem Cecilli Bartolli, która śpiewa arie z oper Vivaldiego, to rzeczone CD kosztuje tam - też po przecenie - 25 ziko). Tak więc od razu pozytyw (pierwszy pozytyw). Drugim pozytywem było zobaczenie ekspozycji Wspólnota węgla Marka Domańskiego i Macieja Rawluka w galerii przy ul. Ogrodowej 8. Zdjęcia tego ostatniego można też zobaczyć na autorskim blogu w serii Energia i mam nadzieję (a czy tak się stanie? zobaczymy?), że powstanie z tego jakaś większa wypowiedź, gdzie pojawią się krajobrazy z wszystkimi elektrowniami węglowymi w Polsce. Bo temat - że tak to nazwijmy - śmiertelnie ważny. Kolejny pozytyw, a raczej pozytywy (i może bez numeracji, ponieważ nie chcę ustawiać icch na jakimś wirtuanym podium) to dwie obszerne prezentacje w OFF Piotrkowska, ekspozycja Wspólna Opava pokazująca dokonania absolwentów Instytutu Twórczej Fotografii w Opavie oraz zbiorowa wystawa autorów białoruskich i ukraińskich. W Art Inkubatorze na Tymienieckiego też było nieźle, ale chyba nie dałbym się pokroić za COEXIST Wolność_Równość_Bioróżnorodność czy Solidarność Prostest Troskę (kurczę, kto wymyśla te drętwe tytuły...), jakkolwiek tam też można było zobaczyć niezłe fotografie. Bardzo chciałem obejrzeć ekspozycję Jedyne Moniki Szewczyk-Witek w Muzeum Miasta Łodzi, czyli w kiczowatym pałacu należącym kiedyś do Izraela Poznańskiego, ale pocałowałem klamkę ponieważ, przygotowując festiwalowy folderek ze spisem wydarzeń i wystaw, nikt nie wpadł na pomysł, że dobrze byłoby też umieścić informację o godzinach otwarcia tej istytucji... Niestety było tuż przed siedemnastą, a urzędujący w szklanym westybulu cieć poinformował mnie, że i tak ostatnich zwiedzających wpuszcza się do budynku piętnaście po szesnastej, zaś o festiwalowej ekspozycji nie miał bladego pojęcia... Ale cóż znaczy ten negatyw wobec poprzedzających go pozytywów? Skomponowana przez Antonio Vivaldiego w 1717 roku Koronacja Dariusza to bardzo smakowity produkt (Roberta Mameli w roli Alindy!), zaś okładka przed zabójczym działaniem słońca powinna wyglądać tak:
piątek, 24 czerwca 2022
Wiosna Ludów
[Katowice-Szopienice - ul. Wiosna Ludów - 7.04.2001]
Zaiste nazwa tej ulicy w Szopienicach idealnie pasuje do poiundistrialnego krajobrazu... (sarkazm)
Ostatnio dłubię trochę w górnośląskim archiwum, gdzie mam zeskanowane negatywy sprzed dwudziestu i więcej lat. Dokładam kolejne opracowane kadry, zobaczymy co się z tego później (niebawem?) ułoży? Nie spieszę się jednak.
Wczoraj odbyłem podróż do Łodzi w celu zobaczenia wystaw Fotofestiwalu i być może (?) coś tutaj o tej podróży napiszę. Generalnie pozytywne rozczarowanie, ponieważ spodziewałem się raczej chały (jaką przejawia np. obecna edycja Miesiąca Fotografii w Krakowie).
środa, 22 czerwca 2022
„Walenty‟ dwadzieścia lat temu
Dokładnie to dwadzieścia lat temu, osiemnaście tygodni i pięć dni...
Nie pamiętam już, na co tam wlazłem, żeby mieć taką (tzw. napowietrzną) perspektywę?
wtorek, 21 czerwca 2022
niedziela, 19 czerwca 2022
piątek, 17 czerwca 2022
Dawno temu w Chorzowie Starym
[Chorzów Stary - ul. Bożogrobców - 5.12.2001]
Do kompletu brakuje tu chyba jeszcze zakładu pogrzebowego Pająk... Wszak istnieje gatunek Krzyżak (Areneus diadematus), w sam raz pasujący do nazwy ulicy.
środa, 15 czerwca 2022
Manhattan (3)
A konkretnie, to Chorzów (primo voto Königshütte) na Manhattanie. Nie jestem tego do końca pewien, ale chyba zdjęcie zostało zrobione w dzielnicy Chorzów II, nazywaną popularnie „Cwajką‟. Fotografia znalazła się w wydanym w 2002 roku wspólnie z Krzysztofem Jaworskim artbooku Kapitał. Na potrzeby obecnej prezentacji to i owo zostało wyprostowane.
poniedziałek, 13 czerwca 2022
Subskrybuj:
Posty (Atom)
