Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Praktica FX3. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Praktica FX3. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 stycznia 2024

Lewocza (Levoča), 1980



A to jest moje zdjęcie. Ostatnie wspólne wakacje z rodzicami. Podróż na Węgry przez Lewoczę i Koszyce. 
Wyludnione ulice w Lewoczy i romski ślub, który zacząłem fotografować. Orszak weselników idący przez miasteczko przystawał, kiedy składałem się do zdjęcia. Niestety kamera, której wtedy używałem, a była to Praktica FX3 z celownikiem kominkowym - toporny enerdowski manual, średnio się nadawała do reporterskich akcji... Nie zawsze trafiałem z ostrością i zbyt mocno otwierałem przysłonę, więc przy większości kadrów (niestety) poległem. Oprócz widocznego powyżej, który przyciąłem teraz do proporcji 4:5.

wtorek, 6 kwietnia 2021

Praktica FX3 story

[Jaworki - Wąwóz Homole - 1962]

Dziwnie wywołany negatyw... Jeżeli nie mylę daty powstania tej fotografii, to ojciec miał wtedy 31 lat. Patrzę na nią i jakbym oglądał swoje odbicie w lustrze (oczywiście gdybym spojrzał w zwierciadło 30 lat temu). A ten aparat, który trzyma w ręku to Praktica FX3, o którym kilka razy była już tutaj mowa.


Skoro ustaliliśmy, jaki to model kamery, to może zajmijmy się obiektywem. Tak mi się wydaje, że podpięte szkło (a właściwie dokręcone, bo mocowanie do korpusu odbywało się przez gwint M42), to produkt Meyer-Optik Görlitz o nazwie Trioplan 100mm f/2.8. Ponieważ jutro zabieram się za skanowanie małoobrazkowych negatywów (wśród nich są też filmy barwne), okaże się jak często obiektyw ten był w użyciu?

niedziela, 4 października 2020

Nie mam pojęcia, kim jest ten mężczyzna...

...sfotografowany przez ojca na Cmentarzu Remuh na Krakowskim Kazimierzu, zapewne na przełomie lat 50. i 60.? Wiem natomiast doskonale, co za aparat spoczywa na jego piersiach. To enerdowska Praktica FX3 z Tessarem 50mm f/2.8. Takim samym zestawem, lecz użyciem pierścieni pośrednich, ojciec fotografował rodzime nominały do książki Tysiąc lat monety polskiej Tadeusza Kałkowskiego. Takim samym zestawem robiłem zdjęcia we wczesnych latach 80. Produkcję tej kamery rozpoczęto w roku 1956 i zakłady w Dreźnie opuściło podobno 200.000 korpusów. Nie był to aparat niezawodny (przy minusowych temperaturach zacinała się migawka), miał dość delikatny naciąg filmu, natomiast na pewno standardowy Tessar był rewelacyjnie ostrym szkłem (jakkolwiek zależało to też od egzemplarza, ponieważ zakłady w Jenie przesadnie nie przestrzegały norm jakości). No i pojawiła sią zagadka, może ktoś z zaglądających tutaj zna personalia mężczyzny, który przycupnął na jednym z nagrobków?

[Eugeniusz Wilczyk, Kraków-Kazimierz (1959-1964), NN, Cmentarz Remuh]