Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kaboom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kaboom. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 maja 2018

EKOLOGIA I DESIGN

[16.05.2018]

Tak w ogóle, to jest mój heimat. Po drugiej stronie ulicy Marii Konopnickiej (Maria Konopnicka, Leopold Staff, Günter Grass...) znajduje się Osiedle Podwawelskie, na którym mieszkałem przez 21 lat. Na tyłach tego obreklamionego budynku pofabrycznego jest (ciągle jeszcze) ulica Turecka, czyli zachowany fragment proletariackiej dzielnicy Ludwinów, którą mam nadal pod powiekami. Ponieważ zanim w 1972 roku przenieśliśmy się do bloku przy ulicy Komandosów 2, mieszkałem z rodzicami w domu (który wybudował zaraz o pierwszej wojnie światowej mój dziadek Józef Wasilewski) przy ulicy Bzowej 17. Skąd do ulicy Barskiej (jej fragmenty jeszcze istnieją, w przeciwieństwie do ulicy Bzowej) i do Ludwinowa, przez który prowadziła, był rzut beretem. Niestety Ludwinów oraz boisko KS Garbarnia z piękną altanową trybuną w stylu angielskim (podobno pierwszą na ziemiach polskich) poległy, gdy w połowie lat siedemdziesiątych postanowiono na ich miejscu postawić ten paskudny betonowy kloc, czyli niegdysiejszy Hotel Forum, który nasi historycy architektury uważają za wybitny (sic!) rodzimy przykład brutalizmu...

niedziela, 15 kwietnia 2018

piątek, 6 kwietnia 2018

ACTIV

[Kraków, ul. Mogilska, 05.04.2018]

Kiedyś, będzie z osiemnaście lat temu, chodziłem na siłownię o nazwie Aktiv Sport. Powstał z tego też wiersz, który pojawił się w książce Eternit (tekst tytułowy zresztą, gdybym wtedy nad nim bardziej popracował, byłby całkiem spoko). Miejsce było dość specyficzne (eufemizm), pewnego razu gdy się tam pojawiłem, zaskoczyła mnie wyjątkowo mała frekwencja oraz brak parkujących przed budynkiem jaguarów i leksusów. Dopiero po chwili (po kilku seriach) powiązałem to ze stojącym przy bramie radiowozem policji z pełną obsadą w środku... Ponieważ klientela siłowni Aktiv Sport - jak już to zostało wyrażone - była "specyficzna".

czwartek, 5 kwietnia 2018

Jurajskie Zacisze (cd.)

[ul. Bronowicka, 05.04.2018]

To co jest na drugiem planie, będzie teraz na pierwszym. To znaczy coś podobnego zapewne. Osiedle Villa Verona (sic!) fatalnie się starzeje... Choć z drugiej strony, jeśli uwzględnić deweloperska średnią krajową, nie jest znowuż tak źle. 

piątek, 9 lutego 2018

JURAJSKIE ZACISZE

[Modlniczka, 08.02.2018]

Skądinąd warto zobaczyć to „Jurajskie Zacisze‟. Szczególnie mikroskopijny obszar jaki zajmuje...

piątek, 2 lutego 2018

ROZŚWIETL SWOJĄ PRZYSZŁOŚĆ

[Kraków, ul Zakopiańska]

[Zawsze lubiłem bulgoczący gang silnika ZIŁ-a 130, który w czasach realnego socjalizmu był często spotykaną ciężarówką na polskich drogach. Znacznie później doczytałem, że za dźwiękami tymi stała benzynowa jednostka napędowa w układzie V8 i o pojemności sześciu litrów. Podobny silnik napędzał radziecką limuzynę GAZ-13 Czajka. Tak oto - posiłkując się informacjami z netu - próbuję rozświetlić swoją przeszłość...]

piątek, 8 grudnia 2017

PIASKOWY ZAKĄTEK

[08/12/2017]

Kraków, tereny na zapleczu Galerii Bronowice. 
Niesamowity smród spalin z diesli dookoła...
Wszędzie wykopy, wycięte drzewa leżą pokotem na parcelach, błoto na rozjeżdżonych przez wywrotki wąskich drogach. 
Im bliżej malla, tym więcej zamieszkanych już osiedli z upchniętych ściana w ścianę szeregowców.
Ogrodzenia z żelaznych sztachet, automatyczne odsuwane bramy, szlabany i budki cieciów, kamery monitoringu na narożnikach domów.
Jest też ogrodzony kościół, do którego można się dostać przez taki strzeżony wjazd, albo od strony zamkniętego osiedla.
Jeżeli ktoś jeszcze liczy na jakąkolwiek lewicową zmianę w tym kraju, powinien to zobaczyć. Point de reveries, mesdames et messieurs!