czwartek, 15 stycznia 2015

Coś pozytywnego (3) - Andrzej Tobis

i jego ILUSTROWANY SŁOWNIK JĘZYKA NIEMIECKIEGO I POLSKIEGO. Rewelacja i mój typ jeśli idzie o fotograficzne wydawnictwa za rok 2014. Od wczoraj mam już własny egzemplarz tego wydawnictwa, z czego się niezmiernie cieszę.


Po raz pierwszy ze Słownikiem Andrzeja Tobisa, który na potrzeby wystaw miał nazwę Gabloty edukacyjne, zetknąłem się w 2008 roku w Berlinie, gdzie prace te pokazywano w galerii Instytutu Polskiego przy Burgstraße. Ja pokazywałem wtedy przedpremierowo Niewinne oko nie istnieje w Shtiftung Neue Synagoge - Centrum Judaicum przy Oranienburgerstraße i w przerwie podczas prac montażowych (Instytut Polski był współorganizatorem tej prezentacji) miałem okazję uważnie przyjrzeć się zdjęciom Tobisa, zachwycić się kadrami oraz koncepcją tego cyklu. Bo jest to rewelacja na poziomie samego pomysłu na serię zdjęć, ale też jeśli idzie o realizację: wybór motywów i sposób ich przedstawienia. A wszystko to z wykorzystaniem wydanego w 1954 roku w NRD Bildwörter­buch Deutsch und Polnisch. Wszyscy, którzy zaglądnęli na podlinkowaną wcześniej stronę ASP w Katowicach, gdzie autor Słownika wykłada malarstwo mogli się zorientować, że jest on wszechstronnym artystą wizualnym, a fotografii po prostu używa... I to też jest siłą jego projektu!

A teraz jedno z moich ulubionych haseł (całość Słownika, czyli... 500 fotografii można oglądnąć tutaj):



...Was i mnie Kochani ;))

sobota, 10 stycznia 2015

KOSMONAUCI

Grzegorz Wróblewski


KOSMONAUCI

O czym myślał mój pies, kiedy po raz pierwszy w życiu
zobaczył konia? Stał jak posąg, zjeżony, zahipnotyzowany.

Zupełnie jakby zobaczył obcego przybysza z kosmosu.
Nie ruszył się z miejsca, dopóki koń nie zniknął za horyzontem…


SONDA JUICE

Sonda Juice będzie szukać śladów życia
na księżycach Jowisza. Atrakcyjny jest
zwłaszcza Ganimedes. Woda i związki
organiczne! Powoli wypadają mi zęby…
Odpowiedź nadejdzie w 2030 roku.
Życie pozaziemskie! Będę już wtedy
wszystko dokładnie wiedział.


AKSAMIT

Straszą nową odmianą gruźlicy. Pierdolisz się już beze mnie.
Leci stare ska.
Zostało wspomnienie czegoś aksamitnego.

Przeraża mnie Twoja nieobecność.
Jestem kawałkiem starego, niepotrzebnego mięsa.
Muzyka, ulice, plaże – wszędzie Ty.

Straszą nową odmianą gruźlicy.
Leci ska. Pierdolisz się już beze mnie.

[wiersze z tomu Kosmonauci, który ukaże się 19 stycznia 2015 nakładem Biura Literackiego we Wrocławiu, Już chcę mieć tę książkę!!!]

piątek, 9 stycznia 2015

Coś pozytywnego (2) - Jason Brown

Czyli facebookowa podpowiedź Aleksandra Wasilewskiego, który jakoś ostatnio podlinkował jego stronę. Zdecydowanie jest na co patrzeć i z dużą przyjemnością (po duposiedzeniu nad obrazami ze Świętej Wojny, kręcą mnie ostatnio zdjęcia dające czystą przyjemność oglądania...). No więc oglądam sobie te zdjęcia (zrzuciłem całą zawartość tej prezentacji na swojego kompa) i zastanawiam się, w jakim kierunku pójdzie Jason Brown z dwoma nieukończonymi projektami, a mam tu na myśli Alone Together i You Seem To Be Where I Belong. Czy zakończone zostaną jakąś publikacją? To po pierwsze. Po drugie, czy w tym - w sumie jednak trochę przewidywalnym sposobie rejestracji krajobrazu, jeśli wziąć fotografów z Ameryki Północnej - znajdzie on własną ścieżkę? To co możemy zobaczyć na internetowej stronie Jasona Browna jest bardzo dobre, jednak - mam takie przekonanie - brakuje tu jakiegoś elementu transgresji, co może najbardziej widać w przypadku serii Alone Together (bardzo jeszcze tkwiącej w koleinach popularnej za oceanem "fotografii drogi").

A do kontemplacji (bo jest co kontemplować!) wybrałem sobie 3 poranne (wieczorne?) zdjęcia z projektu You Seem To Be Where I Belong.

Jason Brown, z serii You Seem To Be Where I Belong, Four Square and Dutch Colonial Homes, Little Anse, NS, 2011

Jason Brown, z serii You Seem To Be Where I Belong, Homes Under a Border Bridge Overpass, Sault Ste. Marie, ON, 2011

Jason Brown, z serii You Seem To Be Where I Belong, Laundromat, Fried Chicken and Church, Cornwall, ON, 2011

czwartek, 8 stycznia 2015

Coś pozytywnego - Danila Tkachenko

I jego kapitalne Restricted Areas, które można zobaczyć internetowej stronie tego rosyjskiego fotografa. Jestem pod dużym wrażeniem tych zdjęć, aczkolwiek nie jest to ukończone przedsięwzięcie. 
I wzięta na celownik tematyka, i sposób jej podania, zapowiadają artystę dużego kalibru (militarna nomenklatura jest jak najbardziej uzasadniona w kontekście wklejonych poniżej fotografii...).

 Danila Tkachenko, z serii Restricted Areas

 Danila Tkachenko, z serii Restricted Areas

 Danila Tkachenko, z serii Restricted Areas

Danila Tkachenko, z serii Restricted Areas

Danila Tkachenko, z serii Restricted Areas

Sam fotograf o swoim projekcie pisze dość jednak eufemistycznie, a widoczne na zdjęciach realia są wyraźnie rosyjskie i są to też chyba w części jakieś eks-militarne sytuacje (?):

The project "Restricted area" is about utopian strive of humans for technological progress.
   Humans are always trying to own ever more than they have - this is the source of technical progress, which was the means to create various commodities, standards, as well as the tools of violence in order to keep the power over others. 
   Better, higher, stronger - these ideals often express the main ideology of the governments, for these goals they are ready to sacrifice almost everything. While the individual is supposed to become a tool for reaching the set goals, and receive in exchange the higher level of comfort.
   I travel in search of places which used to have great importance for the technical progress - and which are now deserted. Those places lost their significance together with the utopian ideology which is now obsolete. Secret cities that cannot be found on maps, forgotten scientific triumphs, abandoned buildings of almost inhuman complexity. The perfect technocratic future that never came. 
   Any progress comes to its end earlier or later, it can happen due to different reasons - nuclear war, economic crisis or natural disaster.. For me it's interesting to witness what is left after.
This project is in progress.

wtorek, 6 stycznia 2015

Pocztówka na Trzech Króli

z ulicy Lucjana Rydla w Krakowie.

[2015-01-06 08:30]

Ciekawe czy przemaszeruje tędy tradycyjna procesja?
Napis tkwi na murze od 23.12.2014.
Kiedy robiłem to zdjęcie mijali mnie wierni zmierzający na nabożeństwo w pobliskiej parafii rzymskokatolickiej pw. św. Wojciecha...

niedziela, 4 stycznia 2015

PIĘĆDZIESIĄT CZTERY...

Z w/w okazji nabycie Orlanda Georga Fredricha Händla w wykonaniu B'Rock Orchestra pod gościnną dyrekcją René Jacobsa.


Zakup ze względu na osobę dyrygenta, którego interpretacje lubię i cenię, a także z powodu nazwy belgijskiego zespołu (o jego istnieniu nie miałem pojęcia, a który jak się okazało - właśnie tego słucham - gra rewelacyjnie!). 
Śpiewają:
Orlando - Bejun Mehta
Angelica - Sophie Karthäuser
Medoro - Kristina Hammarström
Dorinda - Sunhae Im
Zaraostro - Konstantin Wolff

sobota, 3 stycznia 2015

W najnowszym SZUMIE

(NR 7, ZIMA 2014-WIOSNA 2015) interesująca rozmowa Adama Mazura z Joanna Zielińską (kuratorką Cricoteki), którą ilustruje fotografia mojego autorstwa.


Powyższe zdjęcie w oryginale (tzn. z sufitową lampą) wygląda tak:


W numerze znaleźć można także tekst Anki Ptaszkowskiej o Cricotece, również z moimi zdjęciami i mnóstwo innych ciekawych rzeczy do czytania!

piątek, 2 stycznia 2015

ZA MOICH CZASÓW

Krzysztof Jaworski

ZA MOICH CZASÓW

Za moich czasów, nie mówiło się
„wyjebiście”, a laski, zwane dziś pieszczotliwie „świniami”,
nie potrafiły wypić dwóch półlitrowych piw
o zawartości alkoholu 8,5 procent
w sześć minut i „odpryskać się”
w bramie obok. Za moich czasów,
wszystko było inne.
Nie myślałem, że dożyję
moich czasów.

[niezawodny Krzysztof Jaworski na Nowy Rok i jego wiersz przepisany z tomu .byłem]

czwartek, 1 stycznia 2015

wtorek, 30 grudnia 2014

Seminarium

Najnowszy numer kwartalnika Autoportret poświęcony jest niesamowitości i znajdzie się w nim też mój mini fotoesej, którego tematem są budynki Wyższego Seminarium Duchownego Polskiej Prowincji Zmartwychwstańców, zlokalizowane w Krakowie przy ul. ks. Stefana Pawlickiego. 


Tutaj pismo leży jeszcze w drukarni przed składem i oprawą, a na górze tej pryzmy widać kupkę ozalidów ze zdjęciem otwierającym etiudę mojego autorstwa. Powyższa fotografia powinna wyglądać tak (tak zresztą została wydrukowana, mimo że na papierze offsetowym i z jednego przejazdu):


Wyższe Seminarium Duchowne Polskiej Prowincji Zmartwychwstańców - Droga Czterech Bram, zostało zaprojektowane przez Dariusza Kozłowskiego, Wacława Stefańskiego i Marię Misiągiewicz. Obiekt wzniesiono w latach 1985-1996, a o koncepcji tego postmodernistycznego założenia można poczytać w piśmie Murator

ZAPRASZAM DO LEKTURY AUTOPORTRETU
Nr 4 (47) 2014 będzie dostępny w kolportażu w styczniu 2015.

poniedziałek, 29 grudnia 2014

JESIEŃ STULECIA

Kraków, ul. Bartosza Głowackiego, 28.12.2014 

Wydaje mi się jednak, że ta piosenka (wierszyk) ze stanu wojennego, który po raz pierwszy zobaczyłem na ulotce odbitej na woskowym powielaczu (była tam też karykatura mojego imiennika w stopniu generała armii i w czarnych okularach), leciała jakoś tak:

Zima wasza,wiosna nasza,
lato będzie wspólne,
a jesienią zamiast liści,
będą wisieć komuniści.

Ernesto "Che" Guevara, którego fizjonomię umieszczono tutaj w znaku zakazu, trochę przypomina Donalda Tuska z memu krążącego jakiś czas temu po necie, ale może się mylę. Tak czy owak, brakuje na berecie czerwonej gwiazdki, co można zobaczyć na słynnym zdjęciu Alberto Kordy (fotografia ta najczęściej wykorzystywana jest do tworzenia zgrafizowanych wizerunków Ernesto Rafaela de la Serna)

Widoczne powyżej hasło Przecz z komuną! brzmi dość osobliwie w kraju - jakby na to nie patrzeć - od 25 lat wolnym i demokratycznym...
Że aż przypomniał mi się w powyższym kontekście świetny wiersz Krzysztofa Jaworskiego Jesień stulecia.

sobota, 27 grudnia 2014

Coraz bardziej oddalające się (2)

[Wieczór poetycki „Marzec ‘81 spotyka marzec ‘68” na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od lewej: Ryszard Krynicki, Jan Polkowski, Lech Dymarski, Stanisław Barańczak]

[Wieczór poetycki „Marzec ‘81 spotyka marzec ‘68” na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od lewej: Jan Polkowski, Lech Dymarski, Stanisław Barańczak, Jan Błoński]

Wczoraj w wieku 68 lat umarł Stanisław Barańczak.